Marzec’68 – rocznica żydowskiej rebelii i zapowiedź żydowskiej zemsty

Komentarz NKS:

W Polsce był Marzec, a w Europie (szczególnie we Francji) był Maj’68. W społeczeństwach zachodniej Europy, szczególnie jej młodej części, bezkrytycznie kopiujących judesejski syjon-liberalizm, zaczęły się szerzyć ideologie postmodernistycznego moralnego zepsucia. Owocem maja roku 1968 jest rewolucja seksualna lat 70′, feminizm i ruchy pseudo-ekologiczne. W latach 1967–1968 protesty studenckie miały miejsce nie tylko we Francji, lecz również w Wielkiej Brytanii, Belgii, Holandii, Danii, Szwecji, Niemczech Zachodnich, Włoszech, Hiszpanii, Czechosłowacji, Jugosławii, Japonii, Brazylii, Urugwaju, Meksyku, Stanach Zjednoczonych, Australii i w wielu innych krajach, choć największym echem na świecie odbiły się te, które miały miejsce we Francji.

Zaczęło się to wszystko w USA, tuż po WŚ – anihilacji Japonii, bardzo partykularnie, gdzie kapitaliści z kartelu zbrojeniowego USA nie mieli chęci wygaszać swej wojennej produkcji. Geneza podobna do przyczyn wybuchu Powstania Styczniowego. Rząd przeprowadzał przymusową „brankę w kamasze”, ta w USA była na potrzeby właśnie odpalonej nowej wojny – w Wietnamie, więc młodzież amerykańska w swej obronie rozkręciła ruch o pokój, o zaprzestanie tej wojny. Z tego okresu (i przyczyny) mamy ruch hippisowski. To łatwo dało się rozszerzyć o walkę z całym systemem władzy kapitalistycznej i zbiegło się w czasie, iż swoją ideologiczną walkę z systemem (cywilizacją chrześcijańską) prowadził żydowski azylant polityczny z Niemiec – marksistowski akademik Herbert Marcuse – przedstawiciel socjologicznej Szkoły Frankfurckiej, który jednego dnia i ku swojemu zaskoczeniu, stał się sławny (pod koniec swego życia) stając się ideologiczną podbudową i twarzą tych studenckich, anty-establishmentowych rozruchów w USA, a potem na świecie. Jeden z jego doktorantów zdaje relacje po latach (j. angielski):

Wydarzenia te nadal wywierają swój wpływ na życie społeczne Francji i są przedmiotem debat i sporów. Podczas gdy tradycyjna lewica identyfikuje się z celami i ideologią protestów 1968, konserwatyści z reguły je odrzucają. Postąpił tak też Nicolas Sarkozy, prezydent Francji od maja 2007, który w swojej mowie wyborczej w kwietniu 2007 stwierdził:

„Maj 68 r. pozostawił nam ideologię intelektualnego i moralnego relatywizmu. Spadkobiercy maja 68 przeforsowali pogląd, że wszystko ma tę samą wartość, że od teraz nie ma różnicy pomiędzy dobrem i złem, prawdą i fałszem, pięknem i brzydotą. (…) Ofiara liczyła się mniej niż sprawca. (…) Kult bożka pieniądza, pogoń za szybkim zyskiem, spekulacje, patologie kapitalistycznych rynków finansowych mają swoje źródło w wartościach maja 68. Jeśli nie ma już żadnych reguł, żadnych norm, żadnej moralności, żadnego szacunku, żadnych autorytetów, wtedy wszystko wolno”.

W Polsce, młodzież żydowska postanowiła wykorzystać tę falę, zachodnie rozruchy przeciw imperialnemu kapitalizmowi, do wszczęcia rozruchów, ale przeciw … socjalizmowi (!), choć w istocie chodziło im o obalenie polskich towarzyszy partyjnych we władzach i zastąpienie ich żydowskimi, tak jak to było wcześniej za czasów Stalina. Mieczysław Moczar o antypolskiej działalności międzynarodowego syjonizmu lat 60′ XX wieku w Polsce:

 

Leszek Żebrowski: Fałszowanie historii Polski. Wydarzenia marcowe 1968 – nagranie z 20. stycznia 2019 roku.
Jak i kogo prezydent Duda przeprasza za marzec ’68? Czy były wówczas ofiary śmiertelne? Prawdziwa, krwawa tragedia polskiej inteligencji jest zastępowana przez zakłamane opowieści o wydarzeniach marcowych. Marzec ’68 stał się w najnowszych dziejach Polski -„erą”. Przedtem było w Polsce (Ludowej) dobrze, a później już źle. Trzeba to wyjaśnić dokładnie. Szczególnie – jaki mieliśmy wpływ na to wszystko. Jak tzw. „wypędzeni” w tamtym Marcu wyjeżdżali za granicę. Trzeba powiedzieć jakie to były pociągi, jakie dobra można było zabierać. Jeśli prezydent Polski mówi publicznie o „ofiarach śmiertelnych marca 1968” to szokująco kłamie. Dlaczego to robi?

 

Grzegorz Braun: czerwoni antysemici i nowe „stalinięta”. Prawda o Marcu’68 – nagranie z 9. marca 2018 roku.
Czynienie Polaków odpowiedzialnymi za antysemickie czystki jest tak grubym nadużyciem, że może do niego dochodzić wyłącznie w czasach w których prawdziwa historia jest nieznana i zakłamana. Ważnym aspektem Marca’68 jest też legenda narosła wokół wydarzeń studenckich tamtego roku i rola „staliniąt”, którzy wówczas zaczęli tworzyć nieformalne struktury, późniejszej łże-elity, sprawującej „rząd dusz” w Polsce. Zachęcam do obejrzenia ekskluzywnej rozmowy Romana Motoły z PCh24.pl z Grzegorzem Braunem.

Nagranie z 1. Marca 2021 roku. Referuje Arkadiusz Miksa: „(…) z perspektywy czasu – Marzec 1968 – jedynie to akurat w historii PRL-u dobrze wyszło komunistom, – zamiast oskarżać Polskę i Polaków o antysemityzm – ci zbrodniarze stalinowscy powinni się cieszyć, że pozwolono im bezkarnie wyjechać z Polski do Izraela i innych krajów…”

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

Wczoraj przypadała także rocznica żydowskiej marcowej rebelii. Obok tytuły w gazetach z marca 1968r. – artykuły zawierały prawdę o syjonistycznych zbirach, prawdę, którą dzisiaj poznajemy w IIIRP, bo żydowska bezczelność nie zna już umiaru i nie skrywa swoich oszczerstwach wobec Polaków i jawnych żądań okradania naszego narodu.

View original post 1 094 słowa więcej

10 uwag do wpisu “Marzec’68 – rocznica żydowskiej rebelii i zapowiedź żydowskiej zemsty

  1. Prawda o Marcu 1968 roku…tzw. „Wydarzenia Marcowe” – Marian Kałuski /fragmenty/
    ….Nikt Żydów nie wyrzucał z Polski w 1968 roku. Po prostu komunistom żydowskim, którzy przegrali walkę o władzę w PZPR z polskimi komunistami, dano okazję wyjazdu z Polski. Nie wiadomo dokładnie ilu ich wyjechało, ale przyjmuje się że od 12 do 20 tys. osób.
    Wyjechali głównie młodzi Żydzi, w tym prawie 1000 studentów wyższych uczelni polskich.
    Wyjechało także 18 wysokiej rangi dygnitarzy partyjnych, aż 729 innych wyższych urzędników partyjnych i rządowych (w tym jeden minister – Fryderyk Topolski, kilku wiceministów, szereg dyrektorów departamentów ministerialnych), 28 dyplomatów, 176 UB-owców, 55 oficerów (politycznych) Ludowego Wojska Polskiego, 28 sędziów, ponad 200 dziennikarzy prasowych (w tym 15 redaktorów naczelnych) i 61 redaktorów i wyższych urzędników komunistycznego radia i telewizji.
    Niejeden z tych żydowskich komunistów, ubeków i oficerów w każdym państwie prawa nie otrzymałby prawa wyjazdu z kraju, a tylko stanął by przed sądem za popełnione zbrodnie na narodzie polskim. Chyba nikt z patriotów polskich nie opłakiwał czy nie opłakuje ich wyjazdu z Polski! Np. wyjazdu Heleny Wolińskiej, która w 1953 roku brała udział w zamordowaniu gen. Emila Fieldorfa czy brata Adama Michnika Stefana – także stalinowskiego prokuratora, którego ręce są zbroczone w polskiej krwi. Dzisiaj o ekstradycję Wolińskiej z Anglii stara się polski wymiar sprawiedliwości.
    Czy Polacy mieli i mają płakać, że wyjechało z Polski setki stalinistów – agentów Kremla i izraelskiego Mosadu (Victor Ostrovsky „By way of deception” London 1991) i np. aż 261 dziennikarzy żydowskich, którzy byli na usługach propagandy PZPR i rządu komunistycznego? …
    ….Że nikt Żydów z Polski nie wyrzucał dlatego, że byli Żydami potwierdza i to, że w Polsce pozostało ich jeszcze wiele tysięcy, jak np. setki czołowych komunistów żydowskich, jak również i UB-owców. Ostatecznie, gdzie zmarli np. Jakub Berman, Hilary Minc, Roman Zambrowski, bandyci Romkowski czy Różański?
    Tak, w PRL po Marcu 1968. Przecież w Polsce mieszkał aż do 1992 roku stalinowski ludobójca Salomon Morel, który uciekł do Izraela dopiero jak w wolnej Polsce groziło mu aresztowanie. A jeśli PRL opuścili wszyscy Żydzi, jak głosi żydowska antypolska propaganda, to skąd się wzięli w Polsce po 1968 roku np. Adam Michnik, Jerzy Urban, Bronisław Geremek i setki innych znanych dzisiaj Żydów polskich?…..
    Wszak po 1968 roku były w Polsce nadal organizacje i pisma żydowskie oraz działał Państwowy Teatr Żydowski w Warszawie, a wielu Żydów zajmowało nadal różnego rodzaju wysokie stanowiska; np. Jerzy Urban był 1981-89 ministrem propagandy za gen. Jaruzelskiego. Mówienie więc o Polsce bez Żydów i o „polskim antysemityzmie w Polsce bez Żydów” to nie tylko kłamstwo, ale i potwarz!
    Marzec 1968 to celowo zakłamane po dziś dzień wydarzenie z dziejów PRL. Antypolsko nastawieni Żydzi na całym świecie wykorzystali dobrowolny wyjazd polskich Żydów do walki z narodem polskim – jako rzekomy objaw polskiego antysemityzmu. I to nie komunistów polskich tylko całego narodu polskiego, który z walkami frakcyjnymi w łonie PZPR nie miał nic wspólnego. Ta wyjątkowo podła kampania antypolska dużo zaszkodziła Polsce i Polakom w świecie.
    I tutaj mam rewelacyjne wprost wiadomości, w ogóle nieznane przez Polaków. Otóż według „Encyclopaedia Britannica. 1969 Book of the Year” po zdławieniu Praskiej Wiosny 1968 szereg czołowych działaczy żydowskich było zmuszonych uciekać z Czechosłowacji, jak np. Eduard Goldstuecker i Frantisek Kriegel. Natomiast „Encyclopaedia Britannica. 1971 Book of the Year” podała, że po 1968 r. w wyniku antysyjonistycznej propagandy wyjechało z Czechosłowacji ponad 5000 Żydów. Z kolei wychodzący w Melbourne dziennik „Herald Sun” („List fears” 19.7.1995) podał wiadomość, że czechosłowacka bezpieka po 1968 roku przekazała zagranicznym organizacjom antysyjonistycznym obszerną listę czeskich Żydów, narażając ich tym samym na osobiste niebezpieczeństwo. Są to duże grzechy Czechosłowacji i Czechów wobec Żydów.
    A teraz pytanie: kto słyszał czy czytał o oskarżaniu Czechów o antysemityzm przez Żydów? Nikt! Natomiast, jak już wspomniałem, z Polaków – całego narodu polskiego (co jest zwykłym rasizmem!) zrobiono zwyrodniałych antysemitów.
    Dlatego Marzec 1968 nie jest rzekomą czarną plamą w historii Polski i Polaków, a tylko czarną plamą w historii żydowskiego antypolonizmu. Tak kłamliwych i niemoralnych jest wiele innych żydowskich oskarżeń. Żydzi zostali „wyrzuceni ” z państw obozu radzieckiego. głównie na prośbę Goldy Meir, aby zasilić kadry Izraela. Czystka w LWP służyła do zasilenia formacji militarnych Izraela żydowskimi oficerami z naszego wojska. Izrael stoczył szereg wojen z arabskimi sąsiadami. W ’68 Izrael prowadził kolejną „wojnę na wyniszczenie”, potrzebne było mięso armatnie. Izrael potrzebował ludzi do prowadzenia wojny i budowy silnego państwa. W latach 1956–1958, okresie drugiej fali emigracji Żydów z Polski do Izraela, Golda Meir zaproponowała selekcję imigrantów. W liście do ambasadora Izraela w Polsce Katriela Kaca napisała: „W komitecie koordynacyjnym zgłoszono propozycję, by poinformować polski rząd, że życzymy sobie wprowadzenia selekcji żydowskiej emigracji do Izraela, bo nie możemy dłużej przyjmować chorych i niepełnosprawnych osób. Proszę o opinię, czy da się to wytłumaczyć Polakom bez szkody dla imigracji”. Kropkę nad „i” postawił „Grom”, premiera Mazowieckiego, przerzucając potajemnie w ’91, ok. 100 tys. żydo-Rosjan do Izraela.
    Z okazji otwarcia wyjazdów dla żydów, skorzystali też inni. Po tym wszystkim zaczęto dopisywać dzieciom chłopo-robotników punkty za pochodzenie przy egzaminach na studia. był to jednak główny powód wydarzeń ’68 na świecie. Głównym było stworzenie Klubu Rzymskiego i zmiana rządów w wielu państwach celem rozwinięcia i dokończenia globalizacji. Wielu do dziś jest w ważnych władzach, np. unii- są to stare dziady „w pampersach” nazywane pokoleniem ’68. Polskie wydarzena marcowe, to tylko przykrywka. Imperializm syjon-żydowski to największe zło. Proszę czytać książki Normana Finkelsteina.

    Polubienie

  2. Stanislaw Wysocki „Zydzi w dziejach Polski”
    /fragmenty/

    W akcji szkalowania Polakow wzieli aktywny udzial uciekinierzy z Polski, tacy zajadli syjonisci jak: M. Muszkat – byly profesor prawa UW; I. Iserles – byly sedzia Sadu Najwyzszego PRL; Jozef Swiatlo (I. Fleischfarb) – byly wicedyrektor Ministerstwa Bezpieczenstwa Publicznego; W. Tykocinski (E. Tikhotyner) – byly szef polskiej misji wojskowej w Berlinie Zachodnim; S. Bialer – byly pracownik naukowy Instytutu Ksztalcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR i PAN oraz lektor KC PZPR; Stanislaw Wygodzki – pisarz; J. Muszkat – Jotem – dziennikarz; A.Donat – autor ksiazki pt. Krolestwo calopalenia, wydanej w USA w roku 1964; 0. Pinkus – autor ksiazki Dom popiolow wydanej w Izraelu w 1964 roku; J. Kosinski [Lewikopf – przyp. aut.] – autor ksiazki Malowany ptak wydanej w USA w 1965 r. oraz J. Grynberg – byly aktor Teatru Zydowskiego i autor ksiazki pt. Wojna zydowska wydanej w USA w 1968 roku ( … )”
    Dazenia Zydow do obejmowania kluczowych stanowisk z cala jaskrawoscia uwidocznily sie w ogniwach Wojska i
    Bezpieczenstwa. W samym tylko Wydziale Oswiatowym I Dywizji Kosciuszkowskiej latem i jesienia 1943 roku pracowato 21 oficerow pochodzenia zydowskiego. Byli to: A. Bromberg, J. Burgin, A. Ford, J. Gawronski, P. Hoffman, St. Kalinowski, A. Klos, W. Konopka, B. Marczewski, J. Putrament, L. Szenwald, M. Mietkowski, H. Minc, K. Naszkowski, St. Okecki, L. Pasternak, M. Wagrowski, E. Werfel, H. Wemer, R. Zambrowski i St. Zawadzki.
    Natomiast w aparacie ogwiatowym oddzialow i samodzielnych pododdzialow tej dywizji w tym samym czasie bylo zatrudnionych 60 pracownikow pochodzenia zydowskiego. Do nich m.in. nalezeli: L. Andrzejewski, S. Arkuszewski, N. Bajtner, F. Debski, J. Bengom, L. Bibrowska, Z. Bibrowski, K. Biernacki, J. Burgin, M. Czarnota, A. Fejgin, B. Gabara, J. Gorecki, M. Gruda, T. Gutt, P. Hoffman, M. Jekiel, J. Kole, J. Komar, J. Kowalski, A. Kostasznik, J.Krakowski, J. Kratko, W. Kuber, W. Ley, M. Ludwikowski, St. Lukasik, R. Mandel, W.Matwin, M. Mazur, M. Minor, Fr. Mroz, E. Ochab, Z. Okret, A. Paczkowski, H. Palka, R. Razinski, J. Perkowski, J. Prusak, St. Rozanski, M. Rybicki, J. Siedlecki, J. Sigalin, St. Sobczak, Wl.Stapor, A. Stock, W. Strasser,R. Stypula, A. Suchanek, L. Szybek, F.Swietlik, K. Swietlik, St. Wancerz, K. Witaszewski, M. Wodnar, E.Zadrzynski i J. Ziolkowski.
    Obiektem szczegolnego zainteresowania i duzej infiltracji Zydow staly sie organa kadrowe rozrastajacego sie Wojska Polskiego. I tak: w lipcu 1946 r. Szefem Departamentu Personalnego WP byl gen. bryg. Stanislaw Zawadzki scisle powiazany porzez zone z tym narodem. Zastepcami Szefa Departamentu Personalnego byli: plk Jakub Wachtel i plk Stefan Kuhl. Szefem Wydzialu I tego Departamentu zajmujacego sie oficerami piechoty, sztabow i instytucji byl pplk Julian Rotnicki; szefem Wydzialu Awansow i Odznaczen byl pplk Adam Brandel; szefem Wydzialu VII zajmujacegosie powolywaniem oficerow do sluzby wojskowej i zwolnien z tej sluzby, administracja rezerw oficerskich, obsada kadrowa WKR i sprawami zwiazanymi z przyznawaniem emerytur – byl ppik Edward Pfeffer; szefem Wydzialu Oficerow Kwatermistrzostwa byl pplk Mieczyslaw Wodnar. Po sierpniowo-wrzesniowym plenum KC Partii 1948 r. do Departamentu Personalnego WP przybyli nowi oficerowie pochodzenia zydowskiego, a takze nastapily pewne zmiany na kluczowych stanowiskach w tej instytucji umacniajace pozycje i wplywy oficerow narodowosci zydowskiej. Po przeprowadzeniu wiosna 1950 r. reorganizacji Departamentu Kadr pomimo -istniejacego szefa tego Departamentu plk. Turskiego i jego zastepcy oficera radzieckiego plk. Kozucha, wyloniono 3-osobowa kierownicza ekipe zydowskiego pochodzenia w osobach: plk. Ziemiana, plk. Mazura i plk. Wojnara. Te, trojke cechowala wynioslosc, arogancja, a nawet brutalnosc, przypisywanie sobie monopolu na madrose i nieomylnosc. W wyniku polityki personalnej realizowanej przez oficerow pochodzenia zydowskiego zajmujacych kierownicze stanowiska w Departamencie Kadr i terenowych organach kadrowych, powazna czesc waznych stanowisk w dowodztwach okregow wojskowvch i rodzajow Sil Zbrojnych, instytucjach centralnych MON, szefostwach rodzaju wojsk i sluzb, byla obsadzona przez oficerow zydowskiego pochodzenia, w stosunku do ktorych nie byly w zasadzie stosowane kryteria polityczno-moralne, ani wymogi kwalifikacyjne. Jesli chodzi o obsade szefow Wydzialow Personalnych okregow wojskowych, to przedstawiala sie, ona we wspomnianym okresie nastepujaco: szefem Wydzialu Personalnego DOWI (Warszawa) byl pplk Jan Wisniewski, pozniejszy kontradmiral, a po nim pplk Rosinski (Rosenberg); szefem Wydzialu Personalnego DOW2 (Bydgoszcz) byl pplk Adolf Kolb; szefem Wydzialu Personalnego DOW4 (Wroclaw) byl pplk Marian Mazur, a po nim mjr. Roman Domanski (Rosenband); szefem Wydzialu Personahiego DOW5 (Krakow) byl kpt. Bronislaw Lampel, a po rozformowaniu tego okregu objal on w maju 1952 r. takie samo stanowisko w DOW4. Szefem Wydzialu Personalnego DOW6 (Lodz) byl pplk Henryk Ziemian (Zysman), a po rozwiazaniu tego okregu objal takie samo stanowisko w DOW3 (Poznan); szefem Wydzialu Personalnego DOW7 (Lublin) byl pplk Jan Dolanowski (Dollinger);szefem Wydzialu Personalnego w Dowodztwie Wojsk Lotniczych byl pplk Leon Turski (Tannenbaum), a w Wojskach Ochrony Pogranicza – pplk Michal Rudawski. W aparacie politycznym WP przez wiele lat kluczowe stanowiska sluzbowe obsadzone byly przez oficerow zydowskiego pochodzenia. I tak: kolejno zmieniajacymi sie szefami Glownego Zarzadu Politycznego WP byli: gen. Wiktor Grosz (Izaak Medres), gen. Mieczystaw Wagrowski (Izaak Pustelman), gen. Swietlik, gen. Edward Ochab, gen. Naszkowski, gen. Janusz Zarzycki (Neugebauer). Zastepcami szefa GZP WP byli: gen. Malko i gen. Leszek Krzemien. Szefem Zarzadu Organizacyjnego GZP WP byl plk Jekiel, ktory po zwolnieniu go do rezerwy objal stanowisko zastepcy przewodniczacego Glownego Komitetu Kultury Fizycznej. Szefem Zarzadu Propagandy GZP WP przez dlugi okres byl plk, a pozniej gen. Blum. Ponadto w GZP WP pracowali: plk. Alster, plk Fried-man, plk Szliferstejn, plk Lider, plk Brones, plk Hubert, plk Jegier, plk Gradlewski (Goldberg), plk Malczewski i inni. Analogiczna sytuacja istniala w Zarzadach Politycznych okregow wojskowych i rodzajow Sil Zbrojnych, Wojskowej Akademii Politycznej i Wojskowym Instytucie Historycznym. Interesujacym jest fakt, ze w celu zatarcia sladow zydowskiego pochodzenia, na wniosek okreslonej grupy oficerow owczesnego Departamentu Personalnego przeforsowano okoto 1947 r. wydanie odpowiedniego aktu normatywnego upowazniajacego Ministra Obrony Narodowej do przeprowadzania we wlasnym zakresie zmiany nazwisk oficerow. Formalnosci z tym zwiazane zatatwial Departament Personalny WP opracowujac odpowiednie rozkazy personalne. Sprawy takie byly zalatwiane bardzo operatywnie. Z tej mozliwosci skorzystalo wielu oficerow narodowosci zydowskiej. Zespol autorow organu teoretyczno-politycznego GZP WP „Nasza Mysl” skladal sie z oficerow pochodzenia zydowskiego. W sklad tego zespolu wchodzili: gen. Janusz Zarzycki, plk Leon Grosfeld, plk Henryk Werner, pplk Dorian Plonski, Roman Werfel, mjr Wlodzimierz Brus, mjr Wlodzimierz Baczko, mjr Julian Lider, pplk Zenon Welfeld, pplk Leon Sternik, mjr Zbigniew Safian, plk Adam Bromberg i pplk Ignacy Blum. Czesc z nich posiadala skompromitowana przeszloc jak np. mjr Safian, ktory w czasie okupacji hitlerowskiej byl policjantem zydowskim w getcie.
    Ludzie ci w swej dzialalnosci publicystycznej tendencyjnie pomniejszali role ruchu oporu w kraju (AK, BCh, GL i AL), w sposob niezwykle uproszczony oceniali kampanie wrzesniowa oraz wytwarzali sztucznie klimat podejrzliwosci wobec oficerow polskich przebywajacych w kraju w czasie okupacji. Ich artykuly staly sie wybitnie nihilistyczne wobec tradycji naszego narodu, a nawet jego wkladu w druge wojne swiatowa. Natomiast reportaze St. Daleckiego z Bliskiego Wschodu po 1948 r. gloryfikowaly walke organizacji syjonistycznych w Palestynie. Byla nawet mowa o ich „misji cywilizacyjnej” w tej czesci swiata. Walka zas krajow arabskich zdecydowanie okreslana byla jako niesprawiedliwa.

    Wielu z tych oficerow nie miato nie tylko wlasciwego przygotowania zawodowego, ale i czesto wartosci moralno-etycznych, co potwierdzaja nastepujace fakty: plk Otto Finski, kosmopolita, wyksztalcony w Austrii i Niemczech, matka na state mieszkala w Wiedniu; plk. Jerzy Siodmak – syn krakowskiego kamienicznika nalezal do 1939 r. do syjonistycznej organizacji „EI-Al „; mjr Henryk Uminski falszywie podawal w dokumentach, ze byl w KZMP. Rodzinnie powiazany z konfidentem policji w polskim ruchu robotniczym, czego nie ujawnil w dokumentach personalnych. Mjr Michat Gorski – aresztowany pod zarzutem wspolpracy z okupantem (byl policjantem w getcie zydowskim), pplk Henryk Nachsatz – bez zadnego przygotowania fachowego, w 1957 r. wyjechal do Izraela; pplk Albert Galina – syn bogatego kusnierza warszawskiego o bardzo niskim poziomie umystowym, w 1958 r. wyjechal do Francji; pplk Leon Blacharski – wrogo ustosunkowany do Polakow, w 1957 r. wyjechal do Izraela; mjr Jozef Sliwinski – o niezwykle niskim, poziomie umyslowym, nie potrafil poprawnie mowio po polsku; ppik Dawid Lerner – syn zydowskiego kapitalisty, nieprzyjaznie ustosunkowany do Polakow, kpt Samuel Lewin tyran swoich podwladnych, zastrzelil oficera, za co nie poniosl aadnych konsekwencji.
    Korpus Bezpieczeiistwa Wewnetrznego (KBW) byl przez sorodowisko zydowskie calkowicie opanowany. Dowodca KBW od 1946 r. byl gen. bryg. Konrad Swietlik, nastepnie gen. bryg. Juliusz Hubner. Po 1956 r. przez okres pobytu gen. Musia w rosyjskiej Akademii Sztabu Generalnego, obowiazki dowodcy KBW pelnil gen. bryg. Waclaw Komar – dowodca Wojsk Wewnetrznych. Na stanowisku zastepcy dowodcy KBW do spraw politycznych pozostawal plk Zdzislaw Bibrowski (delegowany w 1954 r. do Komisji Kontroli i Nadzoru w Korei wraz z zona Anna powolana specjalnie do sluzby czynnej, za naduzycia zwolnieni oboje z wojska w 1956 r; po nim plk Puteczny przekazany po 1956 r. do MON.
    Szefem sztabu KB byl plk Edward Koninski – syn fabrykanta, rzekomy dzialacz KZMP. Szefem Oddzialu Mobilizacyjnego KBW byl plk. Kocubej – zwolniony w 1958 r., wyjechal do Izraela. Szefem Oddzialu Lacznosci byl plk Oskar Weiss. Wieloletnim szefem Oddzialu Personalnego KBW byl plk. Niewiadomski. Stanowisko dowodcy Artylerii i Broni Pancemej KBW piastowal przez wiele lat (do 1964 r. ) plk. Leon Helfer, dowodca brygady byl plk Dymitr Pliskin nieudolny, nie umiejacy zyc z kolektywem. plk. Stanislaw Konar jako dowodca brygady bez sredniego wyksztalcenia i wojskowego wyszkolenia, dopuscil sie szeregu wykroczen. Plk Karol Glajcher jako dowodca pulku.byl nieudolnym, slabym organizarem. Podobnymi cechami charakteryzowali sie: plk. Hanski b. szef sztabu KBW, plk. Wasilkowski i plk. Dobrowolski – komendanci Oficerskiej Szkoly KBW. Pplk Resiur jako szef sztabu 2 Brygady KBW wzial w 1957 r. udzial w mundurze w zebraniu gminy zydowskiej w Bialymstoku z okazji przyjazdu przdstawiciela Zydow z Kanady. W 1958 r. zostal zwolniony ze sluzby. Rowniez Dowodztwo Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP) stalo sie powaznym skupiskiem oficerow i pracownikow cywilnych zydowskiego pochodzenia. Zajmowali w nim kierownicze stanowiska tacy oficerowie jak: plk Roman Grabowski, plk. Stefan Sobczak, plk Adam Broda, plk August Bernard, plk. Aleksander Grylak, plk Oberhard, plk. Fuks, plk Tubak, pplk Jakub Margules, plk Michal Rajewski, pplk Marek Tempel, pplk Tadeusz Korobkow, plk. Stanislaw Banski i plk. Roman Wasilkowski.
    W Ministerstwie Bezpieczetistwa Publicznego i jego organach terenowych wszystkie kierownicze stanowiska obsadzone byly przez oficerow i pracownikow cywilnych narodowogci zydowskiej. jak wiadomo glownym zarzadca nad cala bezpieka w Polsce byl Jakub Berman, czlonek Biura Politycznego Komitetu Centralnego PZPR. To on patronowal okrutnym, wciaz udoskonalanym ubeckim metodom znecania sic i mordowania polskich patriotow z AK i innych ugrupowan politycznych. To on ponosi za to, co wyrabiali ubowscy oprawcy z polskimi patriotami calkowita i niezmazalna wine.
    Sekundowali mu w tej zbrodniczej dziatalnosci tacy wiceministrowie tego resortu jak: gen. Roman Romkowski (Natan Grunspan – Kikiel), gen. Alster, gen. Bukojemski, gen. Matejewski (Kugelschwanz) – gangster od przemytu zlota i dukatow w MBP (fikcyjnie skazany na 5 lat, wyroku nie odsiedzial, zloto zas zostalo podzielone miedzy takimi jak on „kolezkami”); gen. Milewski- czolowy mafioso od przemytu I pozaprawnych zbrodni, szef afery „zelazo”, pozostal bezkamy; Mieczystaw Mietkowski (Mojzesz Bobrowicki) – byly policjant zydowski w gettcie; doradca Ministra Bezpieki – plk Gajewski i dyrektor gabinetu Ministra BP -Leon Andrzejewski (Lajb Wof Ajzen). W niczym nie byli gorsi od nich dyrektorzy departamentow MBP: Jozef Rozanski (Josek Goldberg) – dyrektor departamentu sledczego; plk Czaplicki – dyrektor departamentu III nazywany ,,Akowerem” gdyz specjalizowal sie w znecaniu sie nad Akowcami; plk. Galczewski – dyrektor departamentu IV; plk. Julia Brustygier (Brustiger) – dyrektor departamentu V (politycznego) zwana , krwawa „Luna”; plk. Duliasz – dyrektor departamentu VI; plk. Zabawski dyrektor departamentu VIII, do 1939 r. byl agentem NKVM na Polske; plk Gorecki (Goldberg) – dyrektor departamentu IX; plk. Anatol Fejgin – dyrektor departamentu X; plk. Orechwa – dyrektor departamentu Kadr MBP, plk. Stuczek dyrektor departamentu Lacznogci i Podsluchu; plk. Grzybowski dyrektor departamentu Ochrony rzadu MBP; plk. Kisielew – dyrektor departamentu finansowego MBP; plk. Jozef Kratko – dyrektor departamentu szkolenia; plk. Jarczewski – dyrektor departamentu, adwokat od prawa mojzeszowego i PRL-owskiego; plk. Modecki – dyrektor departamentu, specjalista od „zlotego Banku”; plk Kowalik – dyrektor departamentu , specjalista od ,Zlotego Cielca” oraz grupa pozostalych dyrektorow departamentow w osobach: plk Sienkiewicz (Lewi), plk Gangel, plk. Kalecki, Rubinsztejn, Sajewski, Krupski, Drzewiecki, inz. Wolski, Siedlecki, Zabludowski, Burgin, Tyborski ktory byl policjantem zydowskim w getcie oraz plk. Jozef Swiatlo (Izaak Fleischfarb) – zastepca dyrektora departamentu X……
    Stella Kübler Wydała na śmierć setki Żydów. Wzięła za to pieniądze. Sama była Żydówką.

    Polubienie

  3. Marzec 1968
    Leszek Żebrowski – Nasz Dziennik 8-9 marca 2008, Nr 58 (3075)
    /fragmenty/
    Według dokumentu MSW z 1969 roku, opublikowanego we fragmentach przez Krzysztofa Lesiakowskiego (K. Lesiakowski, „Emigracja osób pochodzenia żydowskiego z Polski w latach 1968-1969”, w: „Dzieje Najnowsze”, nr 2/1993), w okresie od stycznia 1968 r. do sierpnia 1969 r. wyjechało z Polski 11 tys. 185 osób, w tym 9570 osób dorosłych. Wśród nich było m.in.:
    525 osób piastujących kierownicze stanowiska w ministerstwach;
    200 osób z prasy i instytucji wydawniczych;
    217 pracowników naukowych;
    61 osób z Komitetu „Polskie Radio i Telewizja”;
    176 osób z resortu spraw wewnętrznych (b. MBP) – z tego 12 osób to byli dyrektorzy departamentów, szefowie WUBP;
    28 osób z sądownictwa, prokuratury i więziennictwa;
    55 osób z MON i LWP;
    998 rencistów, w tym 204 osoby pobierające renty z tytułu „szczególnych zasług dla PRL”.
    Nie są to informacje ścisłe, albowiem podawano na ogół ostatnie miejsce zatrudnienia, więc np. stalinowski sędzia kpt. Stefan Michnik mieścił się w kategorii „instytucje wydawnicze”, a wielu byłych funkcjonariuszy MBP to późniejsi pracownicy naukowi czy „renciści specjalni”. Krzysztof Lesiakowski pominął z powyższego dokumentu imienne wykazy osób emigrujących, arbitralnie uznając, że „ta część jest mniej ważna z naukowego punktu widzenia, dlatego zrezygnowano z jej publikacji”. A szkoda, bo zawód, stanowisko i miejsce pracy w tym przypadku – do oceny całości wydarzeń – mogłyby być przydatne.
    Podziały nie były wówczas tak jednoznaczne, że można sprawę postawić jasno: „Polacy wypędzili Żydów”. W wielu żydowskich rodzinach część osób wyjechała, część zaś została i nadal robiła w PRL karierę.
    „Otrzymaliśmy od rządu odprawy finansowe”
    Warto tu przytoczyć opinię marcowej emigrantki Krystyny Miller z jej listu otwartego do marszałka Senatu (opublikowaną m.in. w „Głosie Polskim” w Toronto 15-19 kwietnia 1998 r.):
    „Ja z rodziną wyjechałam w 1968 r., dostając zezwolenie na wyjazd do Izraela. (…) Pragnę z całą odpowiedzialnością przekazać informacje, które towarzyszyły tym wydarzeniom:
    1. Nikt ani nas, ani Żydów z naszej grupy liczącej około 250 osób z Polski nie wyrzucał. Była to nasza dobra i nieprzymuszona wola.
    2. Obywatelstwa polskiego zrzekaliśmy się dobrowolnie. Nie było żadnego przymusu. Postawiono jeden warunek, na który zgodziliśmy się: chcesz wyjechać z Polski – zabieramy ci obywatelstwo.
    3. Otrzymaliśmy od rządu odprawy finansowe.
    4. Byliśmy wszyscy wdzięczni rządowi polskiemu, że umożliwił tylko i wyłącznie Żydom opuszczenie Polski.
    5. Za wydarzenia marcowe jest odpowiedzialna partia i rząd komunistyczny, a nie naród polski. (…)
    Jaka to była kara dla wyjeżdżających, jaka to była krzywda, jakie to było poniżenie, jaka to była hańba, jakie cierpienie, że pozwolono Żydom na wyjazd z Polski do USA i na Zachód? Sądzę, że prezydentowi i premierowi zabrakło wyobraźni, a Ameryka pomyliła się im obu z Rosją komunistyczną, Sybirem, łagrami, do których setki tysięcy Polaków patriotów rządy komunistyczne deportowały na śmierć, na poniewierkę, na tortury w głąb Rosji. Jak również nie zabrakło dla nich miejsc w więzieniach i obozach na terenie Polski”.
    Na tle wcześniejszych fal emigracji osób pochodzenia żydowskiego z PRL emigracja marcowa wcale nie była największa. W latach 1956-1957, jak tylko pojawiła się możliwość „ucieczki” ze stalinizmu, wyjechało ponad 36,5 tys. osób. To także była bardzo zróżnicowana emigracja i pamiętajmy – że nie wszyscy posiadali polskie obywatelstwo.
    Czy można mówić, że marzec 1968 roku to wyjątkowa, przełomowa era w historii Polski? Każda przymusowa emigracja jest złem i ludzkim dramatem. Ale wówczas miliony ludzi, w ogóle nie uwikłanych w budowę i popieranie zbrodniczego systemu, marzyły o wyjeździe z sowieckiego raju, zwanego „Polską Ludową”. Dla nich taka okazja byłaby niezwykłym dobrodziejstwem. Dlatego na emigrację osób pochodzenia żydowskiego patrzyli po prostu z zazdrością, że „oni” mogą swobodnie wyjechać za „żelazną kurtynę”. Im to nie było dane. Czuli się jak obywatele drugiej czy trzeciej kategorii, dla których paszport (choćby w jedną stronę, z orzeczeniem „utraty” obywatelstwa PRL) był przywilejem nie do zdobycia. Co więcej, w wielu przypadkach wyjeżdżali ich wcześniejsi prześladowcy – przełożeni w miejscu pracy, aktywiści partyjni, funkcjonariusze UB, Milicji Obywatelskiej, ORMO, sędziowie i prokuratorzy. Dlatego ten fragment naszej historii budzi tyle emocji i jest tak kontrowersyjny.

    Od 1950 roku czasopisma i prasa wojskowa opanowana w dalszym ciagu przez ludzi zydowskiego pochodzenia z wyjatkowa pasja podjely problem tzw. „odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego”, a calosc wychowania politycznego kadry i zolnierzy zostala sprowadzona do walki z owym odchyleniem. Pominieto sprawe patriotycznego wychowania. W programach szkolenia ideowo-politycznego niebywale wyeksponowano historie WKPB, programy zas historii Polski wyprane z politycznego tla wekslowaly ja na tory historii gospodarczej. Historia polskiego ruchu robotniczego pozbawiona faktow, a zwlaszcza nazwisk, przerodzila sie w dociekania istoty bledow i wypaczen tego ruchu. W tego rodzaju programach prym wiodla Wojskowa Akademia Polityczna, dla ktorej starannie dobrano kadre wykladowcza w duzej czesci zydowskiego pochodzenia z gen. Uzieblo, Plk. Hoffmanem, Plk. Piaseckim, Plk. Haliczem, Plk. Pawlowskim, Plk. Pirko, Plk. Wachtlem, Plk. Ochockim, mjr. Lewandowskim, Plk. Malczewskim, Plk. Grotem, Plk. Sokolowskim i mjr. Zillbersteinem. Na szefow katedr powolywano nawet ludzi nie posiadajacych zadnego przygotowania (m.in. kpt. Dworniaka), czy tez posiadajacych trudnosci w poslugiwaniu sie jezykiem polskim (m.in. mjr Zillberstein). Zasadniczym kryterium przydatnosci nie byla wiedza, ani umiejetnosci zawodowe lecz przynaleznosc do narodowosci zydowskiej. Po wydarzeniach pazdziernikowych 1956 r. grupa zydowskich dzialaczy zajmujaca eksponowane stanowiska w Wojsku i odpowiedzialna za wypaczenia i bledy lat 1948-1956 postanowila zrzucic z siebie odpowiedzialnosc i przedstawic sie jako ofiary kultu jednostki i glowni rzecznicy odnowy. Wykorzystali do tego narade wyzszych dowodcow i oficerow politycznych, ktora odbyla sie 27.10.1956 r. przy udziale Gomulki, Spychalskiego, Zawadzkiego i Cyrankiewicza. Na tej naradzie specjalnie przygotowani przez Bluma i Malczewskiego polemisci przypuscili ostry atak na wojsko pod plaszczykiem troski o jego demokratyczne oblicze. Domagano sie odwolania ludzi skompromitowanych z wojska, ale o jakich ludzi chodzi, tego nie precyzowano. Chodzilo im bowiem o tych dowodcow i oficerow politycznych, ktorzy zachowali rozwage i nie dali sie poniesc emocjom. Chodzilo im takze o rozbicie zwartego kierownictwa wojskowego postulujac utworzenie Ministerstwa Spraw Wojskowych i odrebnego stanowiska naczelnego dowodcy (plk Mojsiejewicz). Postulowano zastapienie jednoosobowego dowodzenia dzialnoscia rad wojskowych i rad wojennych na wzor chinski (gen. Frey-Bielecki). Domagano sie takze otwartego pisania w prasie o sprawach wojskowych bez cenzury. Podobne postulaty zglosili gen. Hubner i inni. Te rewizjonistyczne tendencje spotkaly sie z krytyka kierownictwa partii i rzadu. Objecie przez gen. Janusza Zarzyckiego (Neugebauera) stanowiska szefa GZP WP powaznie wzmocnilo pozycje i wplywy zydowsko-rewizjonistycznej grupy w tej instytucji. W sklad tej grupy wchodzili: Fryderyk Malczewski, Ignacy Blum, Zygmunt Hofman, Michal Friedman, Stanislaw Nadzin, Miroslaw Nadelwicz, Jan Zamoyski, Bronislaw Bednarz, Eugeniusz Kuszko i Piotr Borowy. Korzystajac z opieki Zambrowskiego, Morawskiego i Ochaba grupa ta zaczela lansowac wyraznie tendencje rewzjonistyczne. Ukazaly sie w pismiennictwie wojskowym odpowiednie w tym duchu artykuly plk.J.Bluma, cykl artykulow Z. Baumana. Publikowal sie tez W. Gornicki – juz znany wowczas jako syjonista i rewizjonista.
    Organ teoretyczny GZP WP „Wojsko Ludowe” i prasa wojskowa podjely tez nader szkodliwa dyskusje o „bohaterszczyznie”, ktora zapoczatkowal plk Janusz Przymanowski piszac m.in.: ,Skonczmy z gloryfikacja bohaterstwa pustych rak! „ „Dosyc juz wyslawiania bohaterstwa, ktore bylo bezuzytecznym szalenstwem lub nastepstwem glupoty czy balaganu”. Podjeto takze walkae z urojonym przez zydow rzekomo pleniacym sie wsrod Polakow antysemityzmem. Z inicjatywy szefa GZP WP gen. Zarzyckiego wydano w marcu 1957 r. broszure poswiecona antysemityzmowi w Polsce, w ktorej usilowano wykazac, ze Polska to kraj zagorzalych antysemitow. Dla uzasadnienia tego domniemania przedrukowano prace J. Marchlewskiego pt. Antysemityzm a robotnicy, szkic E. Orzeszkowej pt. O Zydach i kwestii zydowskiej, esej J. Tuwima pt. My zydzi polscy oraz paszkwilancki artykul z „Po prostu” pt. Gdy budza sie upiory piora J.Ambroziewicza, E. Gonczarskiego I J. Olszewskiego. Na naradzie aktywu partyjnego 27.05.1957 r. owczesny szef GZP WP gen. J. Zarzycki przestrzegal oswiadczajac wprost: „pod-daje sie w watpliwosc nasz sojusz ze Zwiazkiem Radzieckim… Ten antyradziecki nurt wiaze sie czesto z antysemityzmem, ktory jakkolwiek rzadko manifestuje sie otwarcie, wystepuje jednak w ukryciu zazwyczaj pod postacia falszywych hitlerowskich niemal plotek”.
    W latach 1957-1958 na lamach „Zolnierza Wolnosci” ukazywac sie zaczely alarmujace artykuly i reportaze pietnujace ostre przejawy rzekomego polskiego antysemityzmu. G1owny Zarzad informacji WP od samego Poczatku swego istnienia obsadzony byl przez oficerow zydowskiej narodowosci. I tak: szefami GZJ byli: plk Jan Rutkowski, a po nim oslawiony ,,krwawy” Stefan Kuhl. Zastepcami szefa GZL byli: plk Adam Gajewski, plk Eugeniusz Zadrzynski, plk Anatol Fejgin, plk Antoni Skulbaczewski i plk Jerzy Dobrowolski. Obsade zarzadow i oddzialow GZJ stanowili: Plk Ignacy Krzemien, plk Jerzy Szerszen, plk Wincenty Klupitiski, pplk Eugeniusz Wyszkowski, pplk.Aleksander Synaj, pplk Aleksander Andruszewicz, plk Neumian Lewandowski, pplk Stefan Sarnowski, pplk Stefan Lewkowicz, mjr Jerzy Fonkiewicz, mjr Mateusz Frydman, pplk Wincenty Klupinski, pplk Robert Knap, pplk Jozef Wargin-Slomenski, pplk Andrzej Szydlowski, mjr Edward Umer, mjr Stanislawa Sowinska, plk Wladyslaw Halbersztadt, pplk Anatol Leszczynski, plk Isser Rabinowicz.
    Podobnie obsadzone byly kierownicze stanowiska w Zarzadach Informacii Okregow Wojskowych. Po rozwiazaniu G1owneg Zarzadu Informacji, zostala powolana w lutym 1957 r. Wojskowa Stulba Wewnetrzna. Zwolnieni z organow informacji oficerowie zydowskiego pochodzenia odpowiedzialni za lamanie praworzadnosci, bezprawie i terror, otrzymali
    eksponowane stanowiska w administracji panstwowej,dyplomacji itd. Do nich m.in. nalezli: plk Stefan Kuhl, ow znany ,,krwawy” oprawca zostal mianowany wiceministrem, plk Ignacy Krzemien zostal sekretarzem
    ambasady PRL w Sofii, plk Boleslaw Jelen zostat ambasadorem PRL w Meksyku, plk Jerzy Dobrowolski zostal szefem Departamentu Kadr MON, plk Jozef Maruszewicz i ppfk Madyslaw Godlewski zostali kierowniczymi
    pracownikami w Orbisie, pplk Leopold Cetkin zostil pracownikiem misji handlowej PRL w Moskwie; mjr Aleksander Mirecki i mjr Jerzy Zukowski zostali zatrudnienie w dziennikarstwie. Natomiast wielu innych zwolnionych z informacji oficerow narodowosci polskiej zostalo pozostawionych wtasnemu losowi i z trudem uzyskiwali oni prace i
    srodki do dalszej egzystencji. Szczegolne skoncentrowanie oficerow zydowskiego pochodzenia mialo miejsce w instytucjach centralnych MON. I tak: w Sztabie Generalnym WP glownym Inspektorem Techniki i Planowania byl w latach 1956-1967 gen. Marian Graniewski, szefem Zarzadu Operacyjnego byl w latach 1954-1960 gen. Jan Drzewiecki (Holzer), szefem Zarzadu II byl w latach 1946-1950 gen. Waclaw Komar, szefem Zarzadu Organizacyinego byl w latach 1952-1954 plk Cze-slaw Berman, szefem Zarzadu Planowania Materialowego byl w latach 1952-1967 gen. Edward Pfeffer, szefem Oddzialu Szyfrowego byl w latach 1946-1952 plk Joachim Erlich, szefem Oddzialu Cenzury byl w latach 1953-1963 plk Tadeusz Polanowski. Piastujac stanowisko Szefa Zarzadu II Sztabu Generalnego WP juz od 1946 r. gen. bryg. Waclaw Komar rozpoczal intensywne angazowanie do pracy w tym Zarzedzie osob pochodzenia zydowskiego, wsrod nich i takich, ktorzy nie posiadali odpowiedniego wyksztalcenia i niezbednych kwalifikacji, a nawet i takich, ktorzy nie mieli polskiego obywatelstwa. Pracownicy ci byli bezposrednio sciagani z Palestyny, Francji, Wloch i roznych instytucji krajowych. Tak zostali sciagnieci z Palestyny m.in. Bryn Trojan (Adler), Gineberg, Botwinska i inni.

    Arcyciekawe anegdoty dotyczące Baumana i Schaffa znajdziemy już w I tomie znakomitego dzieła dr Bohdana Urbankowskiego „Źródła . Z dziejów myśli polskiej”, (strony 7-23). To olbrzymie dzieło (4 tomy, ok. 3000 stron !)Polecam też wspomnienia dr Urbankowskiego o Marcu ’68 (są na YouTube)

    oraz

    Józef Ignacy Kraszewski w książce „Żyd-obraz współczesny”.

    Polubienie

  4. Kariera Mieczysława Moczara. Jednego z najpotężniejszych ludzi PRL-u

    „Mietek”, czyli Mieczysław Moczar, już na wojnie wykazał się nie tylko w walce z Niemcami, ale także z „wrogiem wewnętrznym”. Jako szef łódzkiej bezpieki zasłynął okrucieństwem. Równie bezwzględny, co w „zmiękczaniu” więźniów, był w dążeniu do władzy. Jak blisko szczytu się znalazł i dlaczego przegrał?

    „Związek Radziecki jest nie tylko naszym sojusznikiem. To jest powiedzenie dla narodu. Dla nas, dla partyjniaków, Związek Radziecki jest naszą Ojczyzną, a granice nasze nie jestem w stanie dziś określić, dziś są za Berlinem, a jutro będą na Gibraltarze”.

    Tak pisał w 1948 r. w liście do Biura Politycznego KC PPR budzący strach w mieście i regionie łódzkim powojenny szef lokalnego Urzędu Bezpieczeństwa, Mieczysław Moczar

    Początki kariery w strukturach komunistycznych

    Mikołaj Demko – bo tak brzmiało jego prawdziwe imię i nazwisko – był synem Bronisławy Wierzbickiej, katoliczki, córki łódzkiego włościanina, i Tichona Demki (lub Diomki), wyznania prawosławnego – chłopa ze wsi Szostakowo, aktywnego działacza KPP w Łodzi. Urodzony 10 grudnia 1913 r. w Łodzi, zdobył stosunkowo skromne wykształcenie – ukończył szkołę powszechną oraz trzyletnie kursy zawodowe.

    W latach trzydziestych pracował jako robotnik w fabryce włókienniczej, skąd został zwolniony. W tym czasie związał się z ruchem komunistycznym. Od 1937 r. był członkiem KPP. W latach 1938–1939 był więziony. W dniu 6 września 1939 r. więzienie zostało otwarte w krótkim okresie pomiędzy opuszczeniem go przez załogę polską a wejściem do miasta Niemców, dzięki czemu wszyscy więźniowie mogli uciec.

    Karierę polityczno-wojskową Mieczysława Moczara zapoczątkował udział w szkoleniu, zorganizowanym w okupowanym Białymstoku przez sowiecki wywiad wojskowy GRU. Później został wysłany na przeszkolenie do Smoleńska, wreszcie do Gorkiego.

    Wiosną 1941 r. trafił do Bydgoszczy, tj. na obszar Rzeczypospolitej Polskiej wcielony do III Rzeszy. Po wykonaniu misji, w czerwcu 1941 r., jeszcze przed atakiem Hitlera na ZSRS, ponownie przerzucony na teren okupacji niemieckiej. Tu przekroczył granicę koło Ostrołęki, kierując się do Łodzi, na obszarze tzw. Kraju Warty.

    Mietek na wojnie

    Od 1941 r. współtworzył w Łodzi wraz z [Ignacym] Logą-Sowińskim konspiracyjną organizację Front Walki za Naszą i Waszą Wolność, która po powstaniu Polskiej Partii Robotniczej weszła w jej skład. Od czerwca 1942 r. był dowódcą Obwodu Łódzkiego Gwardii Ludowej. Od maja 1943 r. – dowódcą Okręgu Lubelskiego Gwardii Ludowej (następnie Armii Ludowej).

    W czerwcu 1944 r. został przesunięty do dowodzenia okręgiem kieleckim w związku z jego konfliktem z bezpośrednio podporządkowanym Kominternowi Leonem Kasmanem, który dowodził oddziałem partyzanckim na Lubelszczyźnie. Kasman odmówił podporządkowania się KC PPR i przekazania broni oddziałom AL, dowodzonym przez Mieczysława Moczara.

    W szeregach GK, a później AL. Mieczysław Moczar szybko awansował. Porucznik, major, a wreszcie pułkownik Mietek, jak brzmiał jego konspiracyjny pseudonim, walczył nie tylko z Niemcami. Ofiarą jego podkomendnych padali również – zabijani pod hasłem walki z „reakcją” – żołnierze AK, NSZ oraz innych polskich formacji podziemnych.

    W „wyzwolonej” Polsce

    Dzień po zdobyciu Łodzi przez Armię Czerwoną, tj. 20 stycznia 1945 r. przybył on do miasta wraz z 94 funkcjonariuszami UB z Białegostoku. Stanowili oni jedną z siedmiu tzw. grup inicjatywnych wysłanych na obszary położone na lewym brzegu Wisły.

    Odtąd budynek przy al. Anstadta 7 zaczął pełnić rolę siedziby Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (WUBP) w Łodzi. Dodatkowo w ówczesnym województwie łódzkim zorganizowano 15 powiatowych placówek UB oraz 6 miejskich (Łódź, Zgierz, Aleksandrów Łódzki, Tomaszów Mazowiecki, Ozorków, Zduńska Wola), które istniały do grudnia 1945 r.

    Do 1948 r. kierownikiem WUBP w Łodzi pozostawał wówczas podpułkownik Mieczysław Moczar, który wsławił się rozbiciem struktur Konspiracyjnego Wojska Polskiego i zatrzymaniem – 27 czerwca 1946 r. w Częstochowie – dowódcy tejże organizacji, kapitana Stanisława Sojczyńskiego Warszyca.

    „Krwawy Mietek” zdobył złowrogi rozgłos, którym pobił na głowę swoich odpowiedników w innych województwach. Głośna stała się zwłaszcza cela nazywana moczarnią (komórka o wymiarze metr na metr, wypełniona do połowy wodą), w której „zmiękczał” on więźniów, a także jego zwyczaj zaręczania oficerskim słowem honoru, że przesłuchiwany zostanie zwolniony po złożeniu prawdziwych zeznań, co oczywiście nigdy nie następowało.

    W 1948 r. kariera Mieczysława Moczara uległa zachwianiu. Został on – skądinąd słusznie – zdemaskowany jako jeden ze stronników Władysława Gomułki i uznany za przedstawiciela „odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego”. Jednak w przeciwieństwie do „Wiesława” i wielu innych gomułkowców nie trafił do więzienia, a jedynie na boczny tor.

    „Partyzanci”

    Kilka kolejnych lat spędził na stanowiskach przewodniczącego wojewódzkich rad narodowych w Olsztynie, Białymstoku i Warszawie, gdzie popisywał się takimi inicjatywami, jak zgłoszona na sesji warszawskiej rady w lutym 1955 r. propozycja, by – zgodnie z sowieckimi doświadczeniami – służby agronomiczne gromadziły w zimie zapasy śniegu w celu poprawy stanu wilgotności gleb.

    Wielki powrót Mietka nastąpił po przełomie październikowym 1956 r., gdy jego protektor, czyli W. Gomułka, został I sekretarzem KC PZPR. Objął wówczas stanowisko wiceministra spraw wewnętrznych, które piastował do 1964 r. W ciągu kilku lat stał się główną postacią w tym resorcie, co przypieczętował jego awans na stanowisko ministra w 1964 r.

    W tym czasie Mieczysław Moczar stał się przywódcą wpływowej frakcji „partyzantów”, walczącej o władzę w PZPR. Konsekwentnie budował też swoją legendę wojennego bohatera, czego symbolem stały się „Barwy walki” – szybko sfilmowane wspomnienia Mietka z lat wojny.

    Do dziś nie udało się ustalić, kto był ich autorem, ponieważ podejrzewany o to pisarz Wojciech Żukrowski kategorycznie zaprzeczał. Z pewnością jednak nie był nim sam Mieczysław Moczar, którego niechęć do wyrażania myśli w formie pisemnej była wręcz legendarna.

    Apogeum moczarowskiej ofensywy stanowiły tzw. wydarzenia marcowe 1968 r. Antysemicka kampania, której głównym inspiratorem był właśnie Mieczysław Moczar, nie przyniosła mu – wskutek zręczności Władysława Gomułki – zwycięstwa w walce o władzę.

    Wiesław awansował bowiem przywódcę partyzantów na formalnie wyższe stanowisko sekretarza KC PZPR nadzorującego już nie tylko aparat bezpieczeństwa, ale i wojsko i wymiar sprawiedliwości. W rzeczywistości jednak przeniesiony z Rakowieckiej do tzw. białego domu (jak nazywano gmach KC PZPR) Mieczysław Moczar szybko zaczął tracić na znaczeniu. A wielu z jego dotychczasowych stronników zaczęło stawiać na Edwarda Gierka, jako głównego kandydata na następcę Gomułki.

    Na bocznym torze

    Po objęciu rządów przez nowego I sekretarza Mieczysław Moczar jeszcze przez dwa lata pełnił funkcję prezesa Zarządu Głównego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD). W latach 1972–1980 był jego wiceprezesem, a następnie do 1983 r. prezesem Rady Naczelnej ZBoWiD. W 1985 został powołany w skład Prezydium Rady Naczelnej ZBoWiD.

    Nowa ekipa skierowała go też na drugorzędne jak wówczas uważano stanowisko prezesa NIK. A jednak Moczar, korzystając z rosnącej w latach siedemdziesiątych korupcji na szczytach PZPR, uczynił z tej instytucji sprawne narzędzie do zbierania informacji o nadużyciach ludzi z ekipy Gierka.

    Próbował dzięki nim wrócić do gry po sierpniu 1980 r., gdy na kilka miesięcy znów zdołał się przebić do składu Biura Politycznego KC PZPR. Gwoli kronikarskiej ścisłości dodajmy, iż nieprzerwanie od 1957 do 1980 r. wchodził jako poseł w skład kolejnych sejmów PRL.

    Zmarł 1 listopada 1986 r. w Pochowano go ze wszystkimi honorami należnymi kawalerowi Orderu Budowniczych Polski Ludowej, Krzyża Złotego Orderu Virtuti Militari i wielu, wielu innych najwyższych odznaczeń państwowych w Rąblowie na polu bitwy partyzanckiej, podczas której dowodził oddziałem AL.

    Przed pogrzebem odbyło się uroczyste pożegnanie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, w którym uczestniczył ówczesny I sekretarz KC PZPR, przewodniczący Rady Państwa PRL gen. armii Wojciech Jaruzelski.

    Źródło

    Tekst stanowi fragment książki Przemysława Waingertnera „Czwarta stolica. Kiedy Łódź rządziła Polską (1945-1949)”, wydanej nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Łódzkiego (2019).

    Autor

    Przemysław Waingertner
    Doktor habilitowany, profesor Uniwersytetu Łódzkiego. Zajmuje się polską myślą polityczną XX wieku, życiem politycznym II Rzeczpospolitej, udziałem Polaków w wojnach światowych, a także historią Łodzi i regionu. Autor kilkunastu książek, m. in. „Komunizm w Rosji i jego polskie interpretacje”, „Prezydenci miasta Łodzi 1841-2007”. W 2019 roku ukazała się jego najnowsza praca, „Czwarta stolica. Kiedy Łódź rządziła Polską (1945-1949)”.

    Źródło:
    https://wielkahistoria.pl/kariera-mieczyslawa-moczara-jednego-z-najpotezniejszych-ludzi-prl-u/

    Polubienie

  5. Kim są potomkowie starożytnych Fenicjan?

    1.Oczywiście Libańczycy. Libańczycy są bezpośrednimi potomkami i potwierdza to DNA.
    2. Żydzi. Termin „Fenicjanie” jest tak naprawdę terminem grupowym, który opisuje semickich kupców z Lewantu. Ci ludzie zaczynali jako niezróżnicowani Kananejczycy. Ponieważ Kanaan podzielił się na północ i południe, a południe stało się Judeą, nie było wyraźnego podziału między kupieckimi Kananejczykami już mieszkającymi za granicą, z których niektórzy pochodzili z regionu, który stał się Judeą. Ci Fenicjanie mieszkający za granicą w koloniach takich jak Cypr, Kartagina i Sardynia byli nie do odróżnienia od Żydów kulturowo i fizycznie. Kiedy Żydzi z Judei zaczęli wyjeżdżać za granicę w czasach greckich i rzymskich, często dołączali do tych fenickich społeczności, gdzie idealnie pasowali. Niektóre z tych kolonii przyjęły później religię żydowską, a inne nie. Wydaje się, że Kartagina, największa kolonia fenicka, rozpoczęła się jako kolonia kupiecka, ale później przyjęła religię żydowską, stając się żydowską społecznością Tunezji.
    3. Cypryjczycy, Sardyńczycy i Sycylijczycy, z których wszyscy mają bardzo wysoki procent fenickiego DNA. Inne grupy, takie jak Katalończycy, również należą do tej kategorii.
    4. Włosi mają dużą ilość lewantyńskiego DNA, częściowo z migracji z Sycylii i Sardynii.
    5. Grupy wokół Morza Czarnego, które wywodzą się z greckich i chazarskich osad handlowych, które wchłonęły wiele fenicko-żydowskich rodzin kupieckich.

    Who are the descendants of the ancient Phoenicians?
    Obviously the Lebanese. The Lebanese are direct descendants and that is confirmed by DNA.
    Jews. The term “Phoenicians” is really a group term that describes Semitic traders from the Levant. These people began as undifferentiated Canaanites. As Canaan divided between north and south, the south becoming Judea, there was no clear split among the mercantile Canaanites already living abroad, some of whom had come from the region that became Judea. These Phoenicians living abroad in colonies such as in Cyprus, Carthage, and Sardinia were indistinguishable from Jews culturally and physically. When Jews from Judea began moving abroad during Greek and Roman times, they often joined these Phoenician communities, where they fit in perfectly. Some of these colonies later adopted Jewish religion and others did not. It appears that Carthage, the largest Phoenician colony, began as a mercantile colony but later adopted Jewish religion, becoming the Jewish community of Tunisia.
    Cypriots, Sardinians and Sicilians, all of whom have very high percentages of Phoenician DNA. Other groups like Catalans are also in this category.
    Italians have a large amount of Levantine DNA, in part from migration from Sicily and Sardinia.
    Groups around the Black Sea who descend from Greek and Khazar mercantile settlements that absorbed many Phoenician-Jewish mercantile families.

    Polubienie

  6. Po latach, w 2018 roku, żydowscy zadymiarze, zw. komandosami, opowiadają swoją wersję wydarzeń. Marzec’68 oczami uczestników – Blumsztajn, Toruńczyk, Smolar, Sawicka, Modzelewski, Lityński, (Onyszkiewicz).

    Polubienie

  7. Wykład w ramach cyklu „Życie przecięte. Żydzi w Polsce 1944-1968”, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, 16 lutego 2017 r.

    Centralny Komitet Żydów Polskich powołany do życia po wyzwoleniu Polski spod okupacji niemieckiej stanowił unikalną formę autonomii mniejszości narodowej w krajach socjalistycznych. O jego fenomenie oraz czynnikach warunkujących stosunek Żydów do władzy komunistycznej mówił dr August Grabski podczas wykładu w Muzeum Historii Żydów Polskich.

    Historyk określił powołany w 1944 roku w Lublinie CKŻP mianem „autonomii bez terytorium”. Podczas pierwszej części wystąpienia prelegent opisał strukturę i kompetencje organizacji, która reprezentowała mniejszość żydowską przed władzami oraz wspierała Żydów ocalałych z Zagłady. Kierownictwo CKŻP sprawowane było w oparciu o porozumienie działających w Polsce żydowskich partii politycznych – „od skrajnej lewicy po skrajną prawicę”. Komitet zajmował się wspieraniem życia gospodarczego, kulturalnego, szkolnego, religijnego, pomocą społeczną, zbierał relacje na temat Holokaustu i udzielał pomocy prawnej. Jak mówił dr Grabski, składało się to na wyjątkową formę autonomii, którą nie cieszyła się prawie żadna mniejszość narodowa w Polsce ani mniejszość żydowska w krajach socjalistycznych.

    Pozytywny stosunek władzy komunistycznej do mniejszości żydowskiej wpływał na jej tożsame nastawienie do nowej rzeczywistości politycznej. Według historyka, wpływała na to również pamięć o przedwojennej walce lewicy z antysemityzmem oraz niesionych przez nią hasłach równouprawnienia mniejszości narodowych w II RP. Wobec negatywnej oceny zachowania Polaków wobec obywateli pochodzenia żydowskiego w trakcie Zagłady, niewystarczającej ich zdaniem pomocy ze strony Polskiego Państwa Podziemnego oraz antysemickich nastrojów podziemia antykomunistycznego w powojennej Polsce Żydzi widzieli w nowych władzach jedyną siłę gwarantującą odbudowę ich życia w kraju. Mimo to, na fali stalinizacji życia CKŻP podzielił los innych niezależnych od władzy organizacji.

    Polubienie

  8. Wykład w ramach cyklu „Życie przecięte”. Żydzi w Polsce 1944-1968, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, 2 marca 2017

    Po drugiej wojnie światowej na Dolnym Śląsku osiedliło się blisko 100 tys. Żydów ocalałych z Zagłady. Większość wyjechała z Polski w wyniku kolejnych fal emigracyjnych. Jak wyglądało życie tamtejszej żydowskiej społeczności opowiedziała dr Kamila Baranowska podczas wykładu w Muzeum Historii Żydów Polskich.

    Większość Żydów osiadłych na Dolny Śląsku została repatriowana w 1946 roku z terenów ZSRR, gdzie udało im się przetrwać wojnę. Od kilku do kilkunastu tysięcy mieszkało tu jednak już wcześniej. Byli oni przeważnie byłymi więźniami niemieckiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen oraz innych powiązanych z nim obozów zlokalizowanych na Śląsku. Ich marzenia o odbudowie życia w Polsce zostały utracone w wyniku powojennego antysemityzmu i pogromów. Choć Żydzi na Dolnym Śląsku mogli czuć się bezpieczniej niż w innych regionach kraju, to kilkadziesiąt tysięcy z nich opuściło Polskę po pogromie kieleckim. Kolejna fala emigracji nastąpiła po „odwilży październikowej”, a większość z resztki pozostałych Żydów opuściła kraj wskutek antysemickiej kampanii władz komunistycznych z lat 1967-1968.

    Słuchacze wykładu dr Baranowskiej mogli prześledzić, jak wyglądało życie społeczności żydowskiej na Dolnym Śląsku od czasów tuż po wojnie do 1968 roku. Prelegentka opowiadała o działalności Centralnego Komitetu Żydów Polskich, który do 1949 organizował opiekę zdrowotną, mieszkania, pracę, edukację oraz kulturę dla ocalałych z Zagłady. Opowiadała również o czasach stalinowskich oraz towarzyszącej im dychotomii pomiędzy życiem prywatnym i oficjalnym organizowanym przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce (które zastąpiło CKŻP). Dr Baranowska mówiła o różnych przejawach konfliktu pomiędzy chęcią zachowania odrębnej tożsamości i dążeniem do asymilacji. Prelegentka poruszyła również temat buntu powojennego pokolenia Żydów wobec „martwej kultury” ich rodziców, do jakiego doszło w latach 60. Na koniec wykładu Dr Baranowska opowiedziała o życiu wspólnot żydowskich emigrantów, którzy opuścili Polskę w 1968 roku.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s