Współczesny wyścig szczurów…


Uświadamiania o tym w jakiej totalitarnej syjon-banksterskiej tyranii żyjemy, nigdy dosyć. Dedykuję, więc ten wpis "Opolczyka" - blogera z obczyzny, naszego rodaka-Słowianina na ekonomicznym wygnaniu, dedykuję reszcie naszej polsko-słowiańskiej wspólnoty, rozsianej nieszczęśliwie po całym globie, ku pogłębieniu refleksji i przebudzeniu do czynnego oporu. Wpis głównie obrazkowy. Wszak jeden obraz może zastąpić tysiące słów… Czy tego … Czytaj dalej Współczesny wyścig szczurów…

Politologa dr. Mateusza Piskorskiego-głos zza krat, Jerzego Zięby, Macieja Podstawki, Romana Kotlińskiego


„Drodzy przyjaciele, koledzy.
Niedługo minie trzeci rok, odkąd partia wprowadzająca do Polski bazy obcych wojsk trzyma mnie za kratami. Za co? Za to, że mówiłem głośno to, o czym myśli i mówi szeptem wielu Polaków. Mój proces utajniono, by aktualne polskie władze uniknąć mogły kompromitacji. Kompromitują się one jednak dostatecznie same, będąc przedmiotem drwin nie tylko w Polsce, ale też w Europie. Za wezwania do pokoju i zdrowego rozsądku trafia się dziś w Polsce za kraty. Za nawoływanie do opamiętania zostaje się więźniem politycznym. Dziękuję wszystkim za wsparcie i zainteresowanie mną. Nie bójcie się ich. Wszystkich ludzi niezależnych i racjonalnie myślących nie uda im się zamknąć. Mam nadzieję, że ludzi takich będzie coraz więcej.”

EDIT: Wiadomość z ostatniej chwili. Reżim PiSu, za 200.000 zł okupu, dzisiaj, 16. maja 2019 r., zwalnia Mateusza Piskorskiego z aresztu. Odbędzie się to niemal po 3 latach przetrzymywania przewodniczącego partii Zmiana, bez udokumentowanego postawienia mu zarzutów. Nie do końca znamy warunki ( oprócz wyznaczonego okupu) na jakich M.Piskorski będzie miał funkcjonować poza celą aresztu na Służewcu. Tam był ostatnio przetrzymywany więzień sumienia, którego raczej należałoby nazwać wyrzutem sumienia i hańbą PiSowskiej kpiny z prawa.  Z tego, co nam wiadomo, Mateusz będzie miał zakaz kontaktów z tymi członkami partii Zmiana i innymi osobami posiadającymi status świadka, którzy nie byli jeszcze przesłuchiwani. Ma także zakaz opuszczania  Polski, czemu dodatkowo towarzyszy pozbawienie go paszportu.

Oskarżony bezprawnie Maciej Podstawka

Poniżej jest kolejny przyklad bezprawia w syjonistycznej Polsce Kaczyńskiego, którą wspierają polscy katolicy w sile 5 mln. moherowych dziadków przy każdych wyborach do Parlamentu. Chodzi tu o aresztowanie znanego youtubera – Macieja Podstawki i jego partnerki Anny. Pan Maciej prowadzi kanał „Bądź na bieżąco”. Jak sama nazwa wskazuje – podaje tam wiadomości z kraju i ze świata. Podobnie jak w innych programach informacyjnych dominuje tam polityka, choć są też ciekawostki oraz informacje o odkryciach naukowych. Wyróżniającą cechą tego kanału jest to, że nie ma on żadnego zabarwienia politycznego. Krytykuje zarówno rządzących, jak i opozycję, niezależnie od jej barw ideologicznych. Często też nie wyraża opinii, a podaje opcję ankiety i widzowie oceniają jakieś posunięcie, czy głosują, która opinia jest bardziej trafna.
Został on jednak aresztowany, na szczęście zarówno on, jak i Ania zostali zwolnieni po 15 dniach.  Szczegóły opowiada sam pan Maciej na filmie:

Jak widzimy z powyższego nagrania, Maciej i Ania zostali zatrzymani w związku z prowadzeniem firmy (obecnie już nie istniejącej z winy prokuratury) i domniemanymi nadużyciami (tak można domyślić się na podstawie filmu). Sprawa dotyczyła sytuacji sprzed kilku lat. Wtedy podejrzani (nie wiem, czy nawet mieli oficjalnie taki status) współpracowali z organami ścigania i udostępniali całą dokumentację firmy. Przez jakiś czas nic się nie działo, a teraz nagle usankcjonowany w pierwszej instancji areszt na 3 miesiące. Dlaczego? Youtuber stawia tu dwie, uzupełniające się tezy:
1)    W publikacjach „bądź na bieżąco” pojawiały się materiały niewygodne tak dla władzy (Jarosław Kaczyński – Lista grzechów), jak i opozycji (Lista grzechów – Donald Tusk). Autor zapowiedział rozbudowanie serii dotyczącej „grzechów” polityków. Do aresztowania doszło krótko po tej zapowiedzi. Jeśli taki był motyw to władza osiągnęła ten cel. Maciej Podstawka zapowiedział, że  serii kontynuował nie będzie, a jedynie podawać będzie wiadomości bez komentarza. Twierdzi ponadto, że fakt iż nie jest związany z rządem ani z opozycją spowodował, że jest obiektem urzędniczego nękania. Dla mnie, to są bardzo mocne poszlaki. Mediów pro-rządowych, pro-rządowa prokuratura nie będzie nękać, to oczywiste. Ale nie będzie też nękać mediów związanych z libertyńsko-lewacką opozycją, gdyż ta cieszy się sympatią wielu sędziów, a także ważnych polityków UE. W gorszej sytuacji jest opozycja o zabarwieniu katolicko-narodowym, ale z kolei te środowiska są solidarne ze sobą i bardzo aktywne, wspierane przez część księży, więc sprawy prześladowania ich członków są szybko nagłaśniane. Media prawdziwie niezależne nie mają zaplecza, więc trudno im się bronić.
2)    Obecna władza poczyniła wiele obietnic (500+ dla każdego dziecka, 13 emerytura itp.), a te obietnice kosztują. Sposobem na ich pokrycie jest polityka tropienia nadużyć finansowych. Władza aresztując osoby podejrzane o nadużycia, jednocześnie „zabezpiecza” ich majątek (na poczet przyszłych konfiskat i kar finansowych). Z tego majątku może pokryć wydatki. Czy taka teza jest prawdziwa? Zdaje się, że tak właśnie jest. Wymusza to systemowo, z automatu, by osoby te (przynajmniej znaczna większość) były skazywane, nawet gdyby były niewinne. A w przypadku uniewinnienia, skarb państwa musiałby zwracać nie tylko „zabezpieczoną” sumę, ale i odszkodowanie za areszt. Chyba, że rząd zakłada, że w momencie, gdy dojdzie do uniewinnienia inna ekipa będzie już przy władzy.
Zatem, czy sytuacja Macieja i Anny to był przypadek? – Teoretycznie nie da się wykluczyć niczego, ale w świetle tego, że czas aresztowania zbiegł się z zapowiedzią prezentowania „grzechów” polityków, a także tego, że konfiskowano telefony i komputery, nawet jeśli nie miały związku z poprzednio prowadzoną firmą, aż wreszcie odmowy umożliwienia przekazania haseł, tak by kanał dalej funkcjonował, czyni tezę o przypadku mało prawdopodobną. Nadgorliwość? Bardzo chciałbym wierzyć, że tak, iż jakiś prokurator chciał się przypodobać rządzącym, którzy dali jasny przekaz, że będą tępić przestępczość gospodarczą (ogół społeczeństwa, co do zasady to popiera) lub też nawet przypodobać się rządzącym i „zdjąć” osobę, która ich krytykuje, a nie daje się zaszufladkować jako „KODziarz” lub ewentualnie ktoś, komu zdarza się „popłynąć” i opowiadać wydumane „teorie spiskowe”, w które i tak niewielu wierzy. Może tak faktycznie było, może jeśli nawet był to zamach na wolność słowa, to może nie ze strony najwyższych władz państwowych. Jeśli nawet tak było, to rządzący powinni zadbać o to, by takie praktyki nie miały miejsca. Wolność słowa powinna podlegać szczególnej ochronie, a wszelkie represyjne działania wobec dziennikarzy, czy nadawców w mediach społecznościowych, powinny być sprawdzane pod kątem, czy przypadkiem nie jest to pretekst mający dziennikarza „uciszyć”.

Oczywiście ktoś może mi zarzucić, że zapomniałem o jeszcze jednej hipotezie: pan Maciej i pani Ania faktycznie dopuścili się czynów, które zarzuca im prokuratura i faktycznie istniała możliwość matactwa, więc wniosek o areszt był uzasadniony. W tej sprawie wypowiedział się sąd (choć dopiero apelacyjny), który jednak areszt uchylił. Nie mając dostępu do akt nie mogę wypowiedzieć się kategorycznie, ale jeśli faktycznie są winni, to oznacza karygodną nieudolność prokuratury, której nie udało się zebrać dowodów winy przez dwa lata(!). Prokuratura więc nęka osoby niewinne starym ubeckim zwyczajem, albo jest nieudolna. Nie wiem, który zarzut jest gorszy(?).

Niezależnie od winy, bądź niewinności pozostaje kwestia wymienionych tu naruszeń praw człowieka, których dopuścili się prokurator (urzędnik państwowy zaufania publicznego) oraz władze więzienne (opłacane z naszych polskich podatków). Osoby te ,powinny za swoje czyny ponieść konsekwencje, przynajmniej służbowe. Część ich czynów będzie trudno udowodnić, bo zapewne nie będzie nagrań, a świadkowie (zapewne współwięźniowie) będą się bali zeznawać. Część sprawy może być uznana za błahą, więc nawet gdyby się ją udało udowodnić konsekwencji nie będzie.

Ważniejsze jednak od tej konkretnej sprawy jest stworzenie klimatu w Polsce, w którym łamanie praw zatrzymanych będzie czynem niedopuszczalnym, a osoby tego dokonujące będą powstrzymywane przez swoich przełożonych, a nawet kolegów. Tymczasem dominuje podejście, że „więzienie to nie dom wczasowy”, co prowadzi do tolerowania łamania praw zatrzymanych, a jak już nawet sprawa jakimś cudem wyląduje w sądzie, to jest umarzana z uwagi na „znikomą społecznie szkodliwość”, lub (w przypadkach poważniejszych) funkcjonariuszy spotyka jedynie mała kara za „przekroczenie uprawnień”. Tu mój apel do pana Ministra Sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry:  Panie Ministrze, jeśli chce pan karać wszystkich, którzy łamią prawo, niech Pan pamięta, że znęcanie się nad osobami pozbawionymi wolności to też łamanie prawa.
Mój apel do władz partii rządzących, czyli przede wszystkim PiS, ale także „Solidarna Polska” (partia Zbigniewa Ziobro), w mniejszym stopniu partii „Porozumienie” Jarosława Gowina, jest taki: wiem, że „zamykanie aferzystów” podoba się elektoratowi, ale pod warunkiem, że są to faktycznie osoby, które dopuściły się przestępstw. Zamykanie osób, których wina budzi poważne wątpliwości, a do tego umieszczanie ich dzieci w przytułku nie będzie podobać się nawet „twardemu” elektoratowi. Proszę więc, byście nie ulegali pokusie realizacji programu „cela plus” za wszelką cenę, nawet za cenę zamykania ludzi, których wina budzi poważne wątpliwości.

Jeśli masz podobną sprawę do nagłośnienia lub chcesz Maciejowi i Annie pomóc, pisz na adres:

pbokrecords@gmail.com


Kolejnym aktualnie prześladowanym przez syjonistyczno-katolicki reżim w Polsce jest p. Jerzy Zięba.

Drogi Internauto, pacjencie, obywatelu!

To będzie jedna z najważniejszych petycji, jaką możesz podpisać.
Ma istotne znaczenie dla wszystkich Polaków – a więc także dla Ciebie i Twojej rodziny – pod względem naturalnych sposobów na zdrowie.

Nie da się ukryć, że p. Jerzy Zięba jak nikt inny poszerzył naszą świadomość w zakresie zdrowego stylu życia.
Dzięki niemu coraz więcej ludzi zna prawdę m.in. o cholesterolu.

Oprócz tego, że p. Zięba na skalę ogólnopolską obalił największe mity medyczne, to rozpowszechnił także mało znaną wiedzę o naturalnych metodach pro zdrowotnych.
Alternatywne metody leczenia często mogą być skuteczne, w niektórych przypadkach bardziej niż konwencjonalne. Pan Zięba od lat upublicznia o nich wiedzę. Jest głosem prawdy w zakłamanym i skorumpowanym świecie.

Ale ten głos prawdy właśnie chcą utopić w retoryce niewystarczających dowodów…

Otóż dokument, na podstawie którego praktycznie zamknięto działalność p. Zięby, nie zawiera wystarczających dowodów, co sam p. Zięba dokładnie omówił w swoich filmach sprzed kilku dni.
Ponieważ podstawy do zamknięcia działalności p. Zięby wydają się niewystarczające, powstaje pytanie, czy nie jest tak, że zrobiono to bez wnikliwej i rzetelnej analizy produktów p. Zięby, a tym samym czy nie podjęto zbyt pochopnych decyzji szkodzących p. Ziębie i jego przedsiębiorstwu?

Zróbmy coś z tym…

Tym bardziej, że tragizm Jerzego Zięby jest w istocie tragizmem nas wszystkich – Polaków…

Bo utrudniając pracę i życie p. Ziębie, w istocie ktoś chce pozbawić nas dostępu do prawdy – rzetelnej wiedzy o naszym zdrowiu.

Widać prawda kogoś boli.

Lepiej ujął to Cyprian Kamil Norwid: „Kto prawdę mówi, ten niepokój wszczyna”.

Pokażmy, że my – jako społeczeństwo – nie godzimy się na patologię systemu.
Zbierzmy się wszyscy i podpiszmy poniższą petycję.

Jeśli zbierzemy wystarczająco dużo podpisów, to jest szansa, że pomożemy p. Ziębie odzyskać swobodę działania i dostarczania nam ważnej wiedzy o zdrowiu.
P. Zięba wiele dla nas zrobił przez ostatnich kilka lat – to teraz my zróbmy coś dla niego…

Niech firmy farmaceutyczne nie liczą na nasze milczenie!

Niech nikt nie liczy na nasze milczenie, kiedy jawnie chce się kogoś zniszczyć bez solidnych podstaw.

Pokażmy, że nie godzimy się, by odważnym Polakom kneblowano usta i zakazywano dostępu do rzetelnej wiedzy o zdrowiu – oraz dobrych, czystych suplementów.

Sukces tej petycji w pewnym stopniu położy kres złym praktykom w systemie.

W związku z powyższym, jeśli czujesz, że trzeba coś z tym zrobić, podpisz tę petycję.

 

Roman Kotliński

Następnym osadzonym i prześladowanym przez syjonistyczno-katolicki reżim w Polsce jest redaktor naczelny znanego polskiego tygodnika “Fakty i Mity”, Roman Kotliński. Siedzi on w więzieniu już przez 3,5 roku z powodu niepożądanych poglądów politycznych na podstawie fałszywych oskarżeń o przestępstwo karne.

A ilu jeszcze innych rodaków obecnie (w 2019 roku) dzieli ten smutny los?

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

Niedługo miną 3 lata przetrzymywania Mateusza Piskorskiego  w areszcie za sprawą działań PiSowskich służb i PiSowskich funkcjonariuszy prokuratury. Postawiono wprawdzie jakieś zarzuty, ale jak widać nie sposób ich uzasadnić i dlatego PiSowscy sędziowie zwodzą i imitują proces. Świadomie nie używam określeń polskie służby, polscy prokuratorzy, polscy sędziowie, aby zachować je na czasy, gdy Polska odzyska suwerenność, a instytucje państwowe przestaną wykonywać zagraniczne dyspozycje polityczne i zaczną służyć polskiej racji stanu oraz klasycznie zdefiniowanej sprawiedliwości – opartej o prawdę oraz poszanowanie zasad konstytucyjnych i podstawowych praw człowieka. W warunkach suwerennego państwa polskiego przyjdzie czas do osądzenia czynów obecnych PiSowskich funkcjonariuszy, ale także ich poprzedników, gdyż wszyscy oni wyrastają z  jednego pnia okrągłostołowej, antypolskiej mafii  – narzuconej Polsce przez anglosasko-syjonistyczne ośrodki polityczne oraz eurounijnych biurokratów i hipokrytów.

PZ

View original post 114 słów więcej