Socjologia Krytyczna w polskiej cyberprzestrzeni

na przykładzie: „Niezależny Komentarz Socjologiczny”,  blogi Macieja Krzystka.

 

1. Wprowadzenie

1Twórcą blogów jest niezależny socjolog, badacz społeczny, prekursor autorskiej socjologii krytycznej w polskiej cyberprzestrzeni. Absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego. Studiował również prawo, ekonomię oraz systemy automatyczne. Polski dysydent kulturowy. Potomek średniowiecznych rycerzy radwanitów herbu chorągwie. Aktywny obserwator absurdów życia społecznego. Ambiwalentny polski patriota. Krytyk i edukator społeczny.

Autorski cytat z jednego z tych blogów: „(…) Critical Sociology has the boldness and courage to take on the „big questions”. It is a necessary and vital forum for alternative ideas. There is no left or right perspective; it is just a common sense „pro publico bono” – a critical theory and social criticism in harmony with nature, its principles and respect to its strength. Polish independent critical sociologist provides in-depth symposia and challenging articles.” * [1]

 

2.   Autorskie podejście do narodzin socjologii

2.1  Upadek Konstantynopola i tego konsekwencje

Okres Średniowiecza na Zachodzie to hegemonia (często terror) chrześcijaństwa, scholastyki i wzorców kulturowych płynących od luminarzy Kościoła Katolickiego. W 1453 roku upada pod naporem Turków Konstantynopol – stolica kościoła (cesarstwa) wschodniego, akademicy greccy uciekają na Zachód przynosząc ze sobą zakazane przez rzymską scholastykę pisma i myśl okresu klasycyzmu. W „podziemiu” zaczyna kłębić się bunt i nurt wyzwoleńczy wolnej myśli w ostrej kontrze do terroru instytucji kościelnej z Rzymu i jej dogmatycznej scholastyki. Erupcja sprzeciwu wolnomyślicieli Zachodu kreuje okres zwany Oświeceniem z jego punktem kulminacyjnym, a mianowicie wybuchem rewolucji we Francji w 1789 r. Jeden z głównych jej aktorów, kleryk E.J.Sieyes (1748-1836) zajęty był pracą intelektualną nad nowym porządkiem społecznym i mając 32 lata po raz pierwszy w swych zapiskach użył słowa „socjologia”[2]. Tak więc wyraźnie widać, iż „akcja” i „zmiana” ewidentnie leżą u podstaw powstania terminu „socjologia”. Na społecznej fali tego sprzeciwu względem kościoła katolickiego i jego feudalnego porządku spisana zostaje Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela (Cylinder Cyrusa – pierwszy kodeks praw człowieka został spisany w starożytnej Persji przez Cyrusa II Wielkiego, królował ok. 590-529 p.n.e.). Na tej właśnie fali francuski filozof  Auguste  Comte  (1798-1857)  pisze  artykuł  w  1822  r.  „Plan  badań  naukowych niezbędnych do reorganizacji społeczeństwa” wpisując się w poczet bojowników walki z dawnym mistycznym porządkiem, gruntuje potęgę nowego dogmatycznego  społecznego kultu opartego rzekomo tylko na rozumie. Nowy „kult rozumu” wyrzuciwszy rzymsko- katolickiego boga i jego wzory kulturowe z centrum społecznego życia, zabrał się za tworzenie „nauki” obejmującej stosunki społeczne, mającej służyć polepszeniu życia ludzi.

„Nauka” ta w swym dogmatycznym założeniu jej twórcy (Comte) miała wszędzie używać „szkiełka i oka”, być we wszech miar empiryczną, porównywalną, mierzalną i sprawdzalną – tak narodziła się pozytywistyczna doktryna[3]. Ten ślepy dogmatyzm Augusta Comte na fali rewolucyjnego uniesienia powołał do życia istną chimerę, społeczne nauki pozytywne (empiryczne), od czego nazwano całą tę epokę Pozytywizmem. Filozofię – klasyczne umiłowanie  mądrości  wolnej  od  wszelkiego  dogmatyzmu,  zamieniono  na  dogmatyczną „filozofię stosowaną” – nową religię humanizmu (ludzkości) mającą ambicję być nowym i jedynym źródłem, emiterem nowych „właściwych” wzorców kulturowych. Powstała z wrogości do Boga, chrześcijaństwa, antycznego dekalogu. Cywilizacja Zachodu weszła w nową erę: humanistycznych świątyń, humanistycznych ślubów, dekadencji, demoralizacji i nihilizmu. Humanistyka – ta nowa „naukowa” religia, ten prawdziwy antychryst, została zalegalizowana przez polityczne władze państwowe Zachodu poprzez wprowadzenie jej na uniwersytety i opłacanie z publicznego skarbca. W 1895 r. francuski żyd – David Émile Durkheim, został powołany na pierwszego socjologa na świecie i opłacany na Uniwersytecie w Bordeaux [4].

Na intelektualnej bazie tej nowej religii (humanistyki) zaczęły rozkwitać takie ludzkie wynaturzenia jak: sadyzm, masochizm, feminizm i socjalizm. Cywilizacja Zachodu w tej modernistycznej wędrówce, w wolności od Boga i moralnych zasad, zawędrowała poprzez dwie makabryczne wojny światowe do XXI w. stając na krawędzi całkowitego samounicestwienia. Nie radząc sobie z masą społecznych problemów w makro i mikro skali, które są generowane przez tę ich nieszczęsną chimerę, kulturę „humanizmu”. Tutaj należy nadmienić o takich, masowych już, zjawiskach społecznych jak znaczny wzrost ilości ludzi: chorych psychicznie, z zaburzeniami osobowości, chwiejnych charakterologicznie, popełniających samobójstwa, uzależniających się od narkotyków [5], rozwodzących się, nie zakładających rodzin, żyjących poniżej linii ubóstwa, prostytuujących się, bez stałego zatrudnienia, bezdomnych, itd.

To jest w istocie zupełnie paradoksalne, jak ludzie Zachodu doprowadzili termin „humanizm” do tak antyludzkiej postaci. „Humanizm” z założenia tworzony rzekomo dla ludzi stał się zalegalizowaną  zbrodnią  przeciwko  ludzkości.  Jedną  z  głównych  zasad  pozytywizmu Comte’a była zasada „wolności od wartościowania” – łatwo przekręcona na wolność od wszelkiej wartości, na wolność od moralności. Niezłomne wprowadzanie w życie społeczne tego nowożytnego nihilizmu przez dziesięciolecia, zaowocowało „eksplozją” Powszechnego Kryzysu Wartości w zachodniej kulturze w XXI w. Okazuje się, że socjologia stała się narzędziem zła, a socjolodzy „adwokatami diabła”.

 

2.2  Choroby dziecięce socjologii

Dzisiaj socjolog jako wykonywany płatny zawód istnieje tylko na uniwersyteckim etacie, finansowany z centralnego budżetu państwa. Podatnik jest przymuszony przez państwowy aparat fiskalny do płacenia regularnego trybutu na rzecz tych „nauk społecznych”. Zdawało się, iż socjolog powinien stać na straży sprawiedliwości społecznej. Dzisiaj tę rolę na Zachodzie przejęła jednak „Praca Socjalana” (Social Work), gdyż socjologia zaniedbała to zadanie i nie podjęła się jednak roli strażnika spraw społecznych w praktyce. Socjologia, jeśli więc nie pełni tej służebnej roli względem społeczeństwa, nie może rościć sobie prawa, by być opłacaną z kieszeni obywatela. Socjologii zostaje tylko jedno źródło finansowania, a mianowicie fundusze prywatne. A zatem będzie kierowała się interesem prywatnego fundatora, co już się właściwie „po cichu” dzieje. Unikniemy wtedy obecnej schizofrenicznej sytuacji, gdzie społeczeństwo oczekując od ekspertów społecznych służenia prawdzie, więc i wolności, i sprawiedliwości społecznej, otrzymuje spektakle hipokryzji i mijania się z prawdą od zachowawczych socjologów uniwersyteckich nastawionych na własną karierę zawodową i osobisty finansowy komfort. Socjolodzy na uniwersytetach uzależnieni są od kaprysów politycznego „establishmentu”, a zatem i od lobby rożnych prywatnych, politycznych grup interesów. W rezultacie nie podejmują ani odważnych pytań, ani istotnych badań ważnych społecznie.

 

2.3  Prekursorzy socjologii krytycznej

Sama socjologia krytyczna ma swoich prekursorów w tzw. socjologicznej szkole frankfurckiej w osobach, tj.: Max Horkheimer (1895-1973), Karl Grunberg (1861-1940), Friedrich Polock (1894-1970), Theodor Adorno (1903-1969) i inni, ale też Erich Fromm (1900-1980) oraz K. Marks (1818 – 1883) z jego „krytyką ekonomii politycznej”.

Charles Wright Mills podkreślał rolę wyobraźni socjologicznej (Mills 1959)[6]. Prowadzona za jej pomocą krytyka powinna dotyczyć zarówno instytucji, jak również zastanej kultury. Alain Touraine, formułując teorię ruchów społecznych uważał, że socjologia powinna tworzyć teorie, będące zaczynem zmian (Touraine 1971)[7]. Wciąż aktualny wydaje się także problem neutralności socjologii, do którego nawiązał Michael Burawoy (2004)[8]. Podzielił on refleksję socjologiczną na socjologię publiczną, socjologię krytyczną, socjologię praktyczną oraz socjologię profesjonalną. Jak pisze Zygmunt Bauman, „socjologia współczesna jest dzisiaj ciągłą interpretacją doświadczenia lub też jego komentarzem”(Bauman 2009)[9], a prezentowane dalej blogi są właśnie takim komentarzem do doświadczeń ich autora dzielonych z szerszym społeczeństwem. Zatem jak najbardziej na czasie są pytania o socjologię: „dla kogo?” i „po co?”

 

3.   Założenia autorskiej socjologii krytycznej

3.1  Zarys ogólny

W  sytuacji  gdzie  socjologia  krytyczna  dziś  kojarzona  jest  z  nurtem  marksistowskim  i „lewackim” w środowisku socjologów akademickich, trzeba jasno i na samym początku wyrazić intencję tej autorskiej szkoły tu prezentowanej. Jest ona daleka od socjalistycznego dyskursu. Wyraża się ona mianowicie w trzech prostych łacińskich, jakże ważnych słowach: PRO PUBLICO BONO (dla dobra wspólnoty).

Faktycznie dzisiaj jest to dla wielu ludzi w Polsce niezwykłe, wręcz podejrzane, że są powinności  o b y w a t e l s k i e, czyli odpowiedzialność za kondycję całego społeczeństwa, a  nie  jego  małego  wycinka,  jakim  są  korporacje  zawodowe,  najbliższa  rodzina,  klika „kolesiów”, układ towarzyski, itd.

Socjologia Krytyczna jest tu intelektualną bazą ku akcji i zmianie społecznej, nurtem odłamowym od tzw. „nurtu głównego” tworzącego jałową, zdaniem autora, „naukę” na uniwersytetach. Jakkolwiek nie ma być to zmiana ku anomii, rewolucji, czy jakiemukolwiek innemu gwałtownemu radykalizmowi. To ma być „intelektualna sprężyna” ku ewolucyjnym zmianom w kierunku równowagi, harmonii społecznej. Socjolog krytyczny uświadamia tu sobie własną odpowiedzialność za poszukiwanie prawdy i przekazywanie jej społeczeństwu. Nie jest on biernym obserwatorem, ale czynnym uczestnikiem życia społecznego. Socjolog krytyczny używa tu dosadnych słów bez eufemizmów, by uświadomić powagę sytuacji, stan zagrożenia, oddziaływać na emocje, tu i teraz obudzić świadomość zastygłych we śnie współobywateli postindustrialnego społeczeństwa. Celem działań tegoż  socjologa krytycznego jest bezstronne zachęcanie wszystkich jednostek do tego, by przejęły świadomą odpowiedzialność za losy własnego społeczeństwa. Ważnym tu celem jest przyczynienie się, aby było ono pełne ludzi wyedukowanych, wyzwolonych w prawdzie, wolnych od wszelkich dogmatów  i  oświeconych  czystą  wiedzą,  gdyż  tylko  wtedy  można  budować  prawdziwą demokrację. Dzisiaj niestety wciąż góruje, w takich krajach jak Polska, powszechne społeczne przyzwolenie na zniewolenie, ignorancję, fałszywą świadomość i minimalizm. A od zmian politycznych w latach 90′ nawet jest przyzwolenie na „amerykanizm”, czyli masoński relatywizm moralny.

Ale „krople drążą skałę” i właśnie m.in. prezentowane tu dalej blogi są takimi jednymi z narzędzi socjologa krytycznego ery Internetu, demokratyczną formą wzajemnego uświadamiania się obywateli, co często stanowi przeciwwagę dla oficjalnej „poprawnej politycznie” propagandy masowych mediów „głównego nurtu”.

Na pytanie: „Czy socjolog powinien być otwartym krytykiem zjawiska, które bada?”. Odpowiedź może być jedynie taka: „to zależy dla kogo pracuje”. Obiektywizm kulturowy, a tym bardziej naukowy badacza społecznego, można włożyć „między bajki”. Socjologia od swego poczęcia chciała być tak bardzo obiektywna, że aż stała się neutralna. Tak bardzo jej się to udało, że nabrała dystansu do wszystkiego, samej siebie i rzeczywistości. Ten dystans jest już tak wielki, iż realny świat został poza polem jej widzenia. Można powiedzieć dosadnie, iż stała się jałową formą o niczym, a jej luminarze na uniwersytetach bezpłciowymi „gadami” na wymarciu. Żywymi skamielinami na starczym oddechu demencji.

Myślenie socjologiczne, zaś powinno być myśleniem historycznym z wyobraźnią projektującą przyszłość. Socjologia powinna być służebna względem społeczeństwa i w jego interesie pracować, na konkretne problemy społeczne odpowiadać. Jeśli tego nie robi, to staje się wrogiem publicznym. Więc albo jest sama dla siebie jałową sztuką dla sztuki okradającą podatników ze środków finansowych, które ci ulokowaliby sami lepiej, tam gdzie jest ich wspólnotowy interes, albo pracuje w interesie wąskich grup hegemonów osłaniając ich wysiłki w narzucaniu ich woli kontrolowania i eksploatowania mas.

Krytyka jest tu więc określoną metodą poznania rzeczywistości społecznej. Polega ona na negatywnej ocenie status quo i wykazaniu jego niezgodności z najistotniejszymi ludzkimi potrzebami, z których jednak  większość członków społeczeństwa  nie  zdaje sobie ciągle sprawy, pozostając we władzy tzw. fałszywej świadomości. Jej przezwyciężenie jest właśnie głównym zadaniem „teorii” krytycznej. Myśleć krytycznie, to sięgać głębiej niż przeciętny człowiek potrafi, to dotknąć istoty rzeczy, pod „powierzchnię”, złożonych i skomplikowanych zjawisk społecznych ukrytych dla niewprawnego widza.

Krytycy społeczni powinni ostrzegać chociażby przed socjopatami (psychopatami) różnej maści, których można spotkać na poszczególnych szczeblach na drabinie do władzy. A to od ich (socjopatów) decyzji i prowadzonej polityki zależy często jakość i los naszego życia. Zwróćmy uwagę na ten cytat: „Psychopaci istnieją zawsze i są wokół nas, ale w czasach chłodniejszych my bywamy ich sędziami, a w czasach gorących to oni panują nad nami” – Ernest Kretschmer, wybitny psychiatra (Pospiszyl, 2000)[10]

Wspomniano już, że opisywana tu socjologia krytyczna jest nurtem odłamowym od tzw. uniwersyteckiego „nurtu głównego” w socjologii, który „sprzedał się” władzy i korporacjom biznesowym (to ci, których widać w TV i w szkołach wyższych). Tworząc jałową „naukę” na uniwersytetach, konserwuje ideologię ucisku nieświadomych mas. Niestety, autor ubolewa nad tym, iż nie wszyscy socjolodzy rozumieją treść „pro publico bono”. „Nauki” społeczne, zdecydowanie różnią się metodologią, zadaniami i cechami od nauk ścisłych. Tu nic nie jest oczywiste i proste, dokładnie tak, jak to jest właśnie u ludzi. Socjologia bezdyskusyjnie jest dyscypliną akademicką, ale nie jest nauką. Anglosascy akademicy uznali już dawno socjologię za nowożytną filozoficzną sztukę, nie naukę. Sztukę rozumowego wyjaśniania problemów społecznych.

A zatem autor nie odkrywa zupełnie nowej metody, kontynuuje „teorię” krytyczną jakkolwiek w jej zmodyfikowanym polskim i jego autorskim wymiarze. Nie jest ona prawicowa, ani lewicowa. Nie jest konserwatywna ani modernistyczna. Ona jest dla dobra wszystkich, właśnie pro publico bono. Jego prekursorska socjologia krytyczna, jest niezależna, subiektywna i uczestnicząca.  Poświęcona jest krytycznemu spojrzeniu  na społeczną rzeczywistość – z wyobraźnią. Jest ona uczestnicząca, lecz emocjonalnie zaangażowana do minimum, w zgodzie z naturą (światem przyrody) i prawdą historyczną, czyli oparta na fundamentach biologizmu i historyzmu – w ramach harmonii, zrównoważenia i balansu wszystkich życiowych i społecznych pierwiastków.

Jest to ciągła rozumowa interpretacja doświadczenia, jego komentarz do doświadczeń dzielonych osobiście wśród skupisk ludzkich w rytmie ich specyficznych i różnych organizacji, m.in. w polskim wymiarze „sprawiedliwości” jak i na emigracji. To jest krytyka społeczna w harmonii z naturą, ze znajomością historii, z wyobraźnią ku doświadczaniu prawdy.

Socjolog jest tu jak lekarz społeczeństwa, specjalista od zmian chorobowych (patologii) w społeczeństwie, stawia diagnozę i proponuje środki zaradcze. A „pacjent”, jego wola, może skorzystać z jego wiedzy społecznej lub „konać w dekadenckich bólach”.

Socjologa krytycznego cieszyć tu będzie każde uświadomione spojrzenie na sprawy publiczne. Socjologom krytycznym właśnie głównie o to powinno chodzić, aby było jak najwięcej ludzi realnie świadomych, czyli: wyedukowanych, wykształconych, oświeconych. Gdyż tylko wtedy, z takim oświeconym społeczeństwem można budować prawdziwą demokrację. Dzisiaj jednakże wciąż nie można przebić tego polskiego muru apatii, bierności i bezradności. To jak syndrom urodzonego w niewoli (Mulvaney,1989)[11]. Nie umie żyć na wolności, wyzwolony tęskni za niewolą i szuka powrotu do niej. Syndrom ofiary (Hiroto, Seligman, 1975) [12] zaś powoduje mechanizm wyparcia wszelkich przykrości z psychiki i prowadzi do życia w „słodkiej” iluzji.

Nie ma możliwości zbudowania realnej i  rozsądnej demokracji w przyszłości bez uświadomienia przeciętnemu Kowalskiemu, na jakim świecie (i w jakiej Polsce) żyje, właśnie dając osobiste świadectwo patologii w jakimś drobnym wycinku rzeczywistości społecznej, Kowalski zbierając w swojej świadomości wiele takich osobistych świadectw, będzie miał w głowie prawdziwy obraz rzeczywistości i nie ulegnie fałszywym informacjom z propagandy indoktrynerskich mass mediów. Zmieni werbalnie prymitywną mentalność sąsiada i gdy w jego otoczeniu pojawi się lider zmian „ku lepszej przyszłości”, wesprze go i zorganizują wspólnie oraz sensownie swoje lokalne otoczenie.

Dla kogo lub dla czego socjolog pracuje? Jeśli dla prawdy, to z jakiej pozycji tę prawdę opisuje(?). Opisując i wyjaśniając zawiłości życia społecznego należy dobitnie powiedzieć, że obiektywna prawda tu nie istnieje. Dlatego socjologia nie może być nauką, gdyż specyfika obiektu jej badań (dynamika życia społecznego) nie pozwala na sprostanie wymogom metody naukowej, czyli warunkom intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. Socjologia jest chimerycznym dzieckiem filozofii. Filozofia jest umiłowaniem mądrości, a socjologia jako filozofia stosowana powinna być sztuką zastosowania tejże mądrości w praktyce życia społecznego. Socjologia, ta filozoficzna sztuka, wskazywać powinna właściwy balans i harmonię w życiu ludzkiej wspólnoty między tym, co indywidualne, a tym, co grupowe. Stać na straży społecznej moralności, wiedzy i umiejętności rozróżniania tego, co złe i tego, co dobre. Złe, kiedy równowaga między interesem jednostki i interesem wspólnoty zostaje zachwiana. Dobre, kiedy ta harmonia zostaje utrzymana.

Socjolog zatem powinien być mistrzem, ekspertem w utrzymywaniu społecznej harmonii. Twórcą procedur i prawnych uregulowań mających na celu zapewnić tę społeczną harmonię w myśl zasady „pro publico bono”. Stawiać odważnie diagnozy i proponować władzy politycznej stosowne rozwiązania „pro publico bono”. Być mentorem debat publicznych i mediatorem w konfliktach społecznych. Edukatorem społecznym i pro-ludzkim wizjonerem, którego głównym wrogiem powinna być ludzka ignorancja, bo z niej zawsze wypływa ludzka tragedia.

Jeśli trzeba, to być bojownikiem przeciw władzy politycznej, gdyby harmonia społeczna została zakłócona. Socjologia pierwszą ofiarą, socjolog pierwszym męczennikiem w walce o „pro publico bono” przeciw monopolom, oligarchiom, biurokratom i dogmatom.

Odbiorcami ekspertyz społecznych, pracy intelektualnej socjologa krytycznego w demokratycznym społeczeństwie powinny być pozarządowe obywatelskie organizacje społeczne, mass media (w tym media lokalne) tradycyjne i elektroniczne, uczestnicy demokratycznej debaty publicznej.

 

3.2  Podsumowanie

Zaprezentowana tu socjologia krytyczna jest bezpośrednią spadkobierczynią pracy intelektualnej takich wirtuozów myśli, jak: Charles Wright Mills (1916–1962), Friedrich von Hayek (1899–1992), John Locke (1632 – 1704).

Jest ona niezależna od dogmatów jakiegokolwiek ‘establishmentu’, subiektywna, gdyż używa własnego rozumu badacza oraz uczestnicząca, gdyż badacz jest osobistym świadkiem wydarzeń społecznych. Poświęcona jest krytycznemu spojrzeniu na społeczną rzeczywistość – z wyobraźnią. Chociaż jest uczestnicząca, to emocjonalnie zaangażowana do minimum, w zgodzie z naturą i jej mechanizmami (światem przyrody) oraz prawdą historyczną, czyli mocno oparta jest na fundamentach biologizmu i historyzmu – w ramach harmonii, zrównoważenia i balansu wszystkich życiowych i społecznych pierwiastków. Uzyskanie tej społecznej harmonii jest tu celem i emanacją.

 

4.   Czym są blogi?

Blog (ang. web log – dziennik sieciowy) jest rodzajem strony internetowej zawierającej określoną liczbę odrębnych, samodzielnych, uporządkowanych chronologicznie wpisów, których twórcą jest właściciel bloga. Blogi umożliwiają zazwyczaj archiwizację oraz kategoryzowanie wpisów, a także komentowanie wpisów przez czytelników danego bloga. Ogół blogów traktowany jako medium komunikacyjne nosi nazwę blogosfery [13]. Prawdopodobnie to słowo wymyśliła i pierwszym sieciowym kronikarzem była w 1996 r. – Amerykanka Carolyn Burke. Wiele wskazuje na to, że trzy lata później powstał pierwszy polski blog o nazwie r.u.z.c. (rychły upadek zachodniej cywilizacji). Dziś tysiące, jeśli nie miliony blogów są pisane w kilkudziesięciu językach; najwięcej po angielsku, ale są też chińskie lub malajskie. Ich autorzy są zwykle wykształceni, mają komputer, dostęp do Internetu [14].

Internet jest cennym narzędziem egalityzacji życia społecznego w wymiarze globalnym. W krajach rozwiniętych bujnie rozwija się tzw. dziennikarstwo obywatelskie. Z ang. citizen journalism, jest to rodzaj dziennikarstwa uprawianego przez niezawodowych dziennikarzy w interesie społecznym. Jego powstanie i rozwój wiąże się wyłącznie z Internetem, bo to medium – w przeciwieństwie do prasy, radia czy telewizji – umożliwia każdemu interaktywne współtworzenie swojej zawartości i jej masowy kolportaż. Internet pozwala na tworzenie i publikację artykułów w czasie rzeczywistym oraz wspólną pracę w sposób wirtualny dziennikarzy z całego świata.

Z dziennikarstwem obywatelskim wiążą się szczególnie informacyjne serwisy internetowe, które pozwalają internautom na współtworzenie swojej zawartości. Do popularności tego rodzaju dziennikarstwa przyczynił się utworzony w 2000 r. południowokoreański serwis Ohmynews, którego twórca wylansował termin dziennikarz-obywatel (ang. Citizen reporter). Jego sukces – a głównie dochody z reklam, z których portal wypłaca dostawcom informacji niewielkie honoraria – zachęciły koncerny medialne na całym świecie do tworzenia podobnych stron.[15]

Obecnie politycy na całym świecie obawiając się demokratycznej mocy blogosfery i dziennikarstwa obywatelskiego próbują ograniczyć ten oddolny ruch i narzucić cenzurę na Internet oraz represje na „niepoprawnych politycznie” Internautów. W krajach rozwijających się takich jak Chiny, czy Birma, Internet jest w pełni pod kontrolą władz politycznych. Wielu mieszkańców tamtych krajów spotkały dotkliwe represje za publikowanie w sieci informacji nieprzychylnych tamtym reżimom. W krajach rozwiniętych jak USA kontrola ta jest już częściowa. W sierpniu 2010 r. w Australii parlament próbował tę kontrolę narzucić pracując nad prawem w tym kierunku, ale dzięki aktywności pozarządowych obywatelskich organizacji, wolność Internetu w Australii tym razem uratowano – przynajmniej za tej kadencji. Walka o Internet i demokrację wciąż trwa.

 

Spis literatury:

 

  1. Independent Sociological Commentary; widziane 17.08.2010, 13:00 (GMT +8)  http://independentcriticalsociology.blogspot.com
  2. Des Manuscrits de Sieyès. 1773-1799, Wolumin I i II, wydane przez Christine Fauré, Jacques Guilhaumou, Jacques Vallier et Françoise Weil, Paris, Champion, 1999 i 2007. Zobacz też: Jacques Guilhaumou, Sieyès et le non-dit de la sociologie: du mot à la chose, w: Revue d’histoire des sciences humaines, Numéro 15, novembre 2006 : Naissances de la science sociale.
  3. Kremer-Marietti, Angèle “L’humanisme entre positivisme et nihilisme in L’Art du Comprendre”, 2006, N°15.
  4. Lukes, Steven “Emile Durkheim: His Life and Work, a Historical and Critical Study”, 1985, Stanford University Press
  5. World Health Organization, Facts and Figures;widziane 19.08.2010, 00:02(GMT +8)  http://www.searo.who.int/en/Section1174/Section1199/Section1567.htm
  6. Mills, C Wright “The sociological imagination”, Fortieth Anniversary Edition. Oxford University Press, 2000.
  7. Touraine, Alain “The Post-Industrial Society. Tomorrow’s Social History: Classes, Conflicts and Culture in the Programmed Society”. 1971 New York: Random House.
  8. Burawoy, Michael „2004 American Sociological Association Presidential address: For public sociology,” The British Journal of Sociology, 2005 Volume 56, Issue 2. str. 260–290
  9. Bauman, Zygmunt (R. Kubicki, A. Zeidler-Janiszewska) „Życie w kontekstach. Rozmowy o tym, co za nami i o tym, co przed nami”. Warszawa: WaiP 2009
  10. Pospiszyl, Kazimierz „Psychopatia”, 2000, W-wa
  11. Mulvaney, Derek John “Encounters in place: outsiders and aboriginal Australians, 1606-1985”; University of Queensland Press,1989, str. 263
  12. Hiroto, D. S., & Seligman, M. E. P. “Generality of learned helplessness in man”,1975, Journal of Personality and Social Psychology.
  13. Wikipedia http://en.wikipedia.org/wiki/Blog; widziane 18.08.2010, 15:00 (GMT +8)
  14. Gazeta Płocka http://plock.gazeta.pl/plock/1,35683,1916498.html; widziane 18.08.2010, 15:10 (GMT +8)
  15. Dziennikarstwo Obywatelskie, Wikipedia;http://en.wikipedia.org/wiki/Citizen_journalism  widziane 18.08.2010, 15:30 (GMT +8)

 

* [Tłum. z cz.1]”(…) Socjologia Krytyczna ma tę śmiałość i odwagę zadawać te „wielkie pytania”. To jest konieczne i żywotne forum dla alternatywnych idei. Tu nie ma perspektywy prawicowej czy lewicowej; tu jest tylko zdrowy rozsądek „dla dobra wspólnego” – teoria krytyczna i krytyka społeczna w harmonii z naturą świata, jej zasadami i szacunkiem do jej siły. Polski niezależny socjolog prowadzi pogłębioną „intelektualną ucztę” i ambitne artykuły z wyzwaniem”.

 

Autor: Maciej P. Krzystek, Sydnej 18.08.2010 r.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s