Polskę czeka smutny los

Chociaż większość Polaków smutne koleje życia współdzieli już teraz, to jednak Polskę czeka jeszcze bardziej smutna dola niż niejednemu rodakowi może się dziś wydawać.

 

„Na podstawie przeprowadzonej serii analiz źródeł jawnych CIA, GRU i szeregu instytutów badawczych, a także prac Alvina Tofflera, Zbigniewa Brzezińskiego i Samuela Huntingtona, geopolityczni eksperci ułożyli prawdopodobną mapę Europy 2035 roku.”

– tak napisał niedawno Rosjanin Artiom Stockij w „Ekspres Gazeta” (www.eg.ru, tłumaczyła Aleksandra Bożyk).

Grafika poniżej dzięki uprzejmości portalu www.kresy.pl

Kresy ikona

Kraj nasz straci w przeciągu dwóch następnych dekad terytoria dawniej należące przez pewien czas do Niemiec: Pomorze i Śląsk, a w przypadku porozumienia między Moskwą i Berlinem, które w zasadzie już jest, także nasze północno-wschodnie regiony. Rosja prawdopodobnie nie utrzyma finansowo Obwodu Kaliningradzkiego i odda go Niemcom, które są już dziś jedynie pionkiem w rękach mocodawców NWO wprowadzanego globalnie z USA, w zamian za Wschodnią Ukrainę i szerszy dostęp do M. Czarnego. Rosja od wieków bezskutecznie walczy o swobodny dostęp do niezamarzających (przez cały rok) portów dla swojej floty wojennej. To skutecznie ograniczało dotąd jej światowe imperialne zakusy.

 

Zaś na rzecz Zachodniej Ukrainy mającej się przekształcić w nowe państwo (ukraińska Galicja), Polska może utracić część terytorium współczesnego województwa podkarpackiego i lubelskiego. W to miejsce powstanie państwo – Galicja, ze stolicą we Lwowie.

Oczywiście nie stanie się to na drodze przemocy zbrojnej, ale przemocy ekonomicznej. Dziś wojna w Europie jest toczona w sposób aksamitny, wysublimowany, by sprostać wymogom aksamitnego totalitaryzmu wg Gramsciego.

Zachodniopomorscy rolnicy już dawno dostrzegli masowy proceder tajnego wykupywania polskich ziem zachodnich przez kapitał niemiecki za pomocą tzw. polskich słupów, czyli zaprzedanych Polaków poprzez których transakcje te są od 20. już lat dokonywane. Rolnicy polscy z Zachodu alarmują resztę polskiego społeczeństwa o tym organizując publiczne protesty w tej sprawie, chociażby jak na zdjęciu poniżej, ale Polacy nie reagują, wciąż tkwią nieprzytomnie w swej obłąkańczej bierności. Polak z Kielc, czy Krakowa sądzi prawdopodobnie, że go to nie dotyczy. Och, jak bardzo się myli.

 

Styczeń 2013, protest rolników w Szczecinie w sprawie przejmowania przez Niemców polskich ziem

O ruchach separatystycznych pewnych ludzi ze Śląska i Kaszub większość z nas słyszała już w ostatnich miesiącach z oficjalnych mediów naszego pookrągłostołowego reżimu. Jednak ktoś im przecież płaci na to, by ruch rósł w siłę polityczną i medialną. Polscy Ślązacy ową siłę polityczną RAŚ (Ruch Autonomii Śląska) mogą widzieć już nawet własnym okiem, gdyż przedostali się już do władz samorządowych w regionie.

 

To jednakże nie jest tylko nasze lokalne zjawisko, to jest proceder sterowany centralnie przez mocodawców NWO z Manhattanu. O separatyzmie Szkocji (UK) i Katalonii (Hiszpania) też już jest głośno w światowych mediach.  Europę się dziś centralnie niszczy i próbuje się jej społeczny kapitał osłabić nadając jej nowy geopolityczny i społeczny kształt. Wtedy będzie już mniej chętnych do walk ulicznych z funkcjonariuszami NWO – taka zapewne myśl przyświeca globalistom. Podzielić stare, by skleić na nowo, ale już wg nowych społecznych reguł aksamitnego totalitaryzmu NWO.

 

Ci, co dziś tkwią biernie w Centralnej Polsce i patrzą na tę mapkę powyżej, niech się nie cieszą, że się uratują przed niechcianymi zmianami. Światowy Sanhedryn nie zasypuje gruszek w popiele tylko żywiołowo pracuje nad przejęciem zasobów ludzkich i naturalnych Polski Centralnej w ramach doktryny Judeopolonii. Dziś dla przykładu (28-29 Stycznia) Urząd Miejski w Krakowie udostępnił swoje podwoje pod obrady parlamentu żydów (!). Mieszkańcy z linii geograficznej Kraków-Kielce-Łódź-Warszawa są naocznymi świadkami rozbudowy urbanistycznej i architektonicznej centrów polityczno-kulturowych żydowszczyzny. Nakłady finansowe i rozmach inwestycji są naprawdę imponujące i … zarazem przerażające. Wszystkie te zmiany zachodzą oczywiście przy aprobacie Kościoła Rzymsko-Katolickiego w którego dobre intencje tak wciąż naiwnie  wierzy aż ¼ naszych rodaków. Pomimo że nauka historii dobitnie unaocznia, iż KRK był naszym odwiecznym opresorem i jego polscy funkcjonariusze zdradzali Polskę i Polaków już przecież wielokrotnie.

 

Reasumując, bez względu na to czy wyjedziemy teraz z Polski na emigrację (rzekomo za lepszym życiem) czy nie, zawsze staniemy się obywatelami drugiej kategorii ze wszystkimi tego przykrymi i upokarzającymi konsekwencjami, bowiem już stajemy się przymusowo „emigrantami” na naszych własnych ziemiach, ziemiach naszych ojców. Znaczenia terminów „dyskryminacja” i „społeczne wykluczenie” będą bardzo dobrze znane już niebawem każdemu Polakowi, nie tylko temu co wyjechał za granicę. Poczucie upokorzenia  na stałe zawita do polskich domów i osobistego życia każdego indywidualnego Polaka. Dotyczy to również tych rzekomo „ustawionych” dzisiaj dzieci peerelowskich esbeków. Taka jest właśnie cena bierności i braku troski o polską wspólnotę kiedy był jeszcze na to czas i warunki. Karty już zostały zdaje się rozdane w światowej polityce, znowu ponad naszymi głowami. Niczego się nie nauczyliśmy z naszej własnej 1000-letniej bolesnej polskiej historii, więc ona się znowu powtarza. W naszej ignorancji myśleliśmy, że przeszłość i cierpienia naszych przodków nas już nie dotyczą. Zatem za karę odczujemy tę ignorancję na własnych karkach, a to szczególnie dotyczy wszystkich naszych mężczyzn i polskich kobiet mających młodość już za sobą. Młode Polki (w większości) już pełnią rolę tanich nałożnic w zachodnim świecie. Każde z nas z osobna doświadczy tego. Na zatrzymanie tych nieuchronnych zmian już jest niestety za późno moim zdaniem. Staliśmy z boku, więc Polskę nam zabrano. Witajcie w Kurdystanie Europy, moi Lechici zaspani. Był apel „Obudź się Polsko!!!” …  ale zlekceważyliśmy to nawoływanie.

 

Syjonistyczne plany wobec Polski – Henryk Pająk (2018r.)

 

11 uwag do wpisu “Polskę czeka smutny los

  1. 30 stycznia (13:11)
    Ten artykuł możesz przeczytać również w http://fakty.interia.pl/raport/srodek-wschod/news/czlowiek-ktory-zamienil-geopolityke-w-horror-metafizyczny,1888291,8212

    Aleksandr Dugin (rosyjski socjolog) przeżył upadek radzieckiego imperium i całe życie marzył o jego odrodzeniu. Oby nie okazało się, że właśnie przekonał do jego wskrzeszenia Putina i Rosjan.

    Ale inny Rosjanin, Dmitrij Trenin, w swej ostatniej książce ogłosił, iż Rosja definitywnie przestała być imperium i już nigdy więcej się nim nie stanie. Wydaje się, iż w drugim dziesięcioleciu XXI wieku, jest to jedyny racjonalny punkt widzenia.

    Jurodiwy (i cokolwiek demoniczny) geopolityk z Worobiowych Gór – Aleksandr Dugin
    A jednak, jest w Moskwie człowiek, który przygarnia pod swoje skrzydła i daje nadzieję, wszystkim tym, którzy gorąco wierzą nie tylko w konieczność, ale także w nieuchronność odrodzenia imperium. W swoim szańcu na Worobiowych Górach, gdzie, na polanie, z której Napoleon patrzył na płonącą Moskwę, wznosi się monumentalna piramida MGU, Dugin już trzecie dziesięciolecie nadaje trendy rosyjskiego konserwatyzmu, gromi przeciwników i konsekwentnie zapowiada powrót Rosji do panowania nad Eurazją.

    Jeszcze parę lat temu, mogło wydawać się, iż jest tylko nieszkodliwym dziwakiem, pogrążonym we własnych fobiach i staczającym się w paranoję. A jednak, wraz ze stopniowym „powstawaniem Rosji z kolan”, jego poglądy stają się częścią intelektualnego mainstreamu i w coraz większym stopniu stanowią ideologiczną podstawę polityki zagranicznej państwa. Dziś w Rosji, na salonach i w gabinetach władzy, wypada znać Dugina i w swoich działaniach powoływać się na jego myśli.

    Dwa bieguny rosyjskiej geopolityki: liberalny (Rosja do Europy) i antyliberalny (Rosja na podbój Europy)
    Jeżeli ująć rosyjską naukę o stosunkach międzynarodowych w symboliczne personalia, to na jej biegunach stoją właśnie Trenin i Dugin. Pierwszy, wykształcony na Zachodzie, były tłumacz wojskowy od lat jest dyrektorem Moskiewskiego Centrum Carnegie. W związku z zawodową afiliacją, regularnie oskarżany jest przez „siły patriotyczne”, iż za waszyngtońskie pieniądze robi Rosjanom liberalne pranie mózgu. Dmitrij Witaliewicz, z ujmująco łagodnym wyrazem twarzy, uśmiechając się pod wąsem, w swoich wypowiedziach i publikacjach cierpliwie tłumaczy Rosjanom, iż ich miejsce jest we wspólnym europejskim domu, a imperialna przeszłość jest garbem, który przeszkadza rozwinąć skrzydła i doprowadzić kraj do porządku.

    Aleksander Dugin, we wszystkim, oprócz nieprzeciętnej inteligencji jest jego całkowitym przeciwieństwem. Na stworzony przez niego system poglądów zwany „neo-eurazjatyzmem”, składają się: odrzucenie wartości liberalnych, demokracji i całego dziedzictwa rewolucji XVIII – XIX wieku, aksjomat o immanentnej wrogości Rosji i Zachodu oraz gloryfikacja carskiego i sowieckiego imperium.

    „Narodowy socjalizm był w porządku, tylko ci toporni Niemcy…”
    W rewolucyjnym zapale, nie stroni także od pochwał europejskich totalitaryzmów, widząc w ich przywódcach pełne pasji jednostki, zdolne porwać za sobą masy i dokonać fundamentalnych przemian społeczno – politycznych. W jednej z książek napisał, iż zbrodnie narodowego socjalizmu pod władzą Hitlera wynikały z topornego charakteru Niemców, podczas, gdy rosyjski faszyzm byłby „kombinacją naturalnego narodowego konserwatyzmu i gorącego pragnienia prawdziwych zmian”.

    Dugin głosi konieczność sprzymierzenia się „zdrowych sił” Rosji z patriotami z innych krajów do walki przeciwko liberalnym rządom, „atlantyzmowi” i „wielkiemu szatanowi” z Waszyngtonu.

    „Świat osiągnie pokój i stabilność, gdy Rosja zapanuje nad Eurazją”
    Jego poglądy polityczne chyba najlepiej ilustruje fakt, iż zerwał współpracę za Partią Narodowo – Bolszewicką, ze względu na lewicowe odchylenie i niedostateczny radykalizm tej ostatniej. Przekładając idee na praktykę stosunków międzynarodowych, według Dugina, świat osiągnie pokój i stabilność, kiedy w Eurazji zapanuje Pax Russica.

    Konsekwentnie głosi on tezę, iż Rosja JEST imperium (w odróżnieniu np. od Wielkiej Brytanii, która MIAŁA imperium), a więc istotą jej państwowości jest immanentne i permanentne dążenie do poszerzania swoich granic i poddawania swej władzy wciąż nowych terytoriów i narodów, aż do osiągnięcia mitycznego stanu „granic naturalnych”. W posuniętej do skrajności wierze w międzynarodowy darwinizm, uważa on, iż sąsiadami wielkiej Rosji mogą być jedynie inne scentralizowane imperia, np. niemieckie, tureckie czy chińskie, kontrolujące ludy i narody zbyt słabe, aby stworzyć i utrzymać niezależną państwowość.

    „Rosja musi panować nad innymi ludami, bo inaczej jej państwowość straci sens”
    Zgodnie z geopolitycznym aksjomatem Dugina, Rosja po prostu musi istnieć jako imperium zorganizowane na zasadzie koncentrycznych kręgów podległości z centrum na Kremlu, w przeciwnym bowiem wypadku sprzeniewierzy się własnej misji dziejowej i jej państwowość straci sens. Jego poglądy na politykę Rosji można określić jako sowiecką ideologię imperialną pozbawioną marksizmu.

    W swoich dążeniach do stworzenia platformy zdolnej zmobilizować szerokie masy rosyjskiego społeczeństwa nie stroni od ideowego eklektyzmu i żonglerki wszelkimi hasłami, zdolnymi skoncentrować na jego osobie uwagę i zyskać sympatie wszystkich tych, którzy tęsknią po upadłym imperium i nienawidzą sprawców jej dezintegracji.

    Drwiąc sobie z logiki, zdrowego rozsądku i elementarnej spójności intelektualnej, w zależności od aktualnej koniunktury, prezentuje się jako narodowiec lub internacjonalista, piewca sowieckiej chwały lub „prawdziwy” faszysta, pogromca „zgniłych” struktur oficjalnej cerkwi lub wzorowy parafianin.

    Prorok Dugin, kierownik katedry na wydziale socjologii i wielki mistrz sekty
    Wbrew oficjalnej nazwie pełnionej funkcji i skromnej tabliczce na drzwiach, Aleksander Dugin jest kimś znacznie więcej, niż kierownikiem katedry na wydziale socjologii uniwersytetu im. Łomonosowa. Jest prorokiem a spotkania z nim są niewątpliwie jednym z tych przeżyć, które stają się punktem odniesienia dla innych, przeszłych i przyszłych wydarzeń w życiu naukowym i osobistym. Dugin jest tak wielką indywidualnością, że po wyjściu z jego zajęć, człowiek zastanawia się czy właśnie rozmawiał z Mojżeszem, Platonem, Trockim czy Che Guevarą. Grono posępnych, brodatych mężczyzn w czarnych koszulach, zebrane wokół zwykle zamyślonego Aleksandra Gelewicza nie jest po prostu grupą naukowców – zapaleńców, ale połączeniem loży masońskiej, sekty i zakonu. Aby czytać teksty Mistrza, nie wystarczy wyostrzona inteligencja, porządny aparat pojęciowy i wiedza filozoficzna. Aby wejść i pozostać w kręgu Dugina, potrzebna jest wiara w jego myśli i nabożne podejście do wypowiadanych przez niego prawd wiary.

    Dugin przy uchu Putina
    Co ciekawe, w tym kręgu często usłyszeć można krytykę rosyjskiej władzy. Dla zwolenników Dugina, Putin jest politykiem zbyt pobłażliwym wobec prób narzucenia Rosji liberalnych elementów systemu politycznego, a geopolitycznie, duginiści obwiniają go o „stratę” Ukrainy i nie dość energiczną reintegrację peryferii imperium z macierzą. Podczas odwiedzin w Cchinwali latem 2008 roku, sam Dugin zapowiedział, iż Rosja powinna oswobodzić nie tylko Gruzję, ale także Krym i całość Ukrainy”. Kiedy rząd w Kijowie ogłosił go persona non grata, dla wyznawców było to najlepsze potwierdzenie siły i aktualności jego wywodów.

    Warto zwrócić uwagę na fakt, iż poglądy Dugina zdobywają coraz większą popularność, a częste w ostatnim czasie deklaracje Putina o przyspieszeniu formowania Unii Eurazjatyckiej są oczywistym wyrazem wpływów ideologii powrotu do prób strategicznego opanowania Eurazji. Po latach poniżeń i marginalizacji, Aleksander Dugin wychodzi z cienia, i jeżeli przekona rosyjską elitę do słuszności swoich poglądów, to już wkrótce Kardynał Richelieu Putina, Władisław Surkow z jego „wertykałem władzy” i „suwerenną demokracją” okaże się piewcą liberalizmu, a bojówki „Naszych” młodzieżowym kółkiem różańcowym.

    Autor: Jakub Korejba

    Źródło informacji: INTERIA.PL

    Polubienie

  2. Stanisław Tymiński przestrzegał nas przed tym w swoich felietonach, długo, długo wstecz:

    35 2005-08 Ukochany Kraj
    34 2005-07 Darmowi Kandydaci
    33 2005-06 Nowy Ład dla Polski
    32 2005-05 „Nie traćcie ducha”- ku czci Papieżowi
    31 2005-04 Wybór prezydenta dla Polski
    30 2005-03 Agent 001
    29 2005-02 Miliony agentów
    http://www.tyminski.glt.pl/
    28 2005-01 Polska służalczość starej daty

    27 2004-11 Świętowanie po polsku i życzenia
    26 2004-10 Polska Polityka Dziedziczna
    25 2004-09 Timeo Danaos et dona ferentes
    24 2004-08 Tchórzliwa demokracja
    23 2004-07 Traktuj swoich wrogów z szacunkiem
    22 2004-06 Polska: najbiedniejszy kraj w Europie
    21 2004-05 Początek końca
    20 2004-04 Przepis na nową Polskę
    19 2004-03 Barbarzyńcy i złodzieje
    18 2004-02 Marzenia o wolnej Polsce
    17 2004-01 Powrót z Chin

    16 2003-12 Globalne Boże Narodzenie
    15 2003-11 Koniec naszego świata
    14 2003-10 Wygrana terminatora
    13 2003-09 Imperialny sukces
    12 2003-08 Irak: czas wyjść
    11 2003-07 Anioły w Peru
    10 2003-06 Wojskowa dyktatura
    9 2003-05 Wojskowa turystyka
    8 2003-04 Polska jakiej chcemy
    7 2003-03 Proporcjonalny mord
    6 2003-02 Waleczna nowa Polska
    5 2003-01 Polska przeciw UE

    4 2002-04 Specjalne życzenia noworoczne
    3 2002-03 Zdrada niszczy
    2 2002-02 Nadzieja na demokracje w Polsce
    1 2002-01 Soros – ojciec polskich nieszczęść

    Polubienie

  3. 17 marca 2013
    „Der Spiegel”: Berlin odwołał niemiecko-rosyjskie manewry wojskowePlanowane w lecie tego roku niemiecko-rosyjskie manewry wojskowe zostały odwołane ze względu na zastrzeżenia MSZ w Berlinie, który obawiał się negatywnych reakcji ze strony Polski i krajów bałtyckich – podał w niedzielę niemiecki tygodnik „Der Spiegel”.

    Jak pisze wydawany w Hamburgu magazyn polityczny, stronę niemiecką zbulwersowały publiczne wypowiedzi rzecznika rosyjskich sił zbrojnych, który w „wojowniczym stylu” zapowiedział w połowie lutego ćwiczenia formacji pancernych, śmigłowców i samolotów bojowych, mające służyć „zniszczeniu terrorystów”.

    „Der Spiegel” wyjaśnia, że niemiecko-rosyjskie braterstwo broni wzbudza w Polsce i w krajach bałtyckich niedobre wspomnienia, będące następstwem paktu Ribbentrop-Mołotow w 1939 r. i podziału tych terenów po wybuchu II wojny światowej między Rzeszę Niemiecką i Związek Radziecki.

    Niemieckie ministerstwo obrony twierdzi, że ćwiczenia mają odbyć się z rocznym opóźnieniem – w 2014 roku.

    Reklama Kooperacja między Bundeswehrą i rosyjskimi siłami zbrojnymi trwa od 2006 roku. W Mulinie nad Wołgą niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall buduje centrum szkoleniowe z symulatorem przeznaczone do szkolenia w warunkach pola walki. Po oddaniu centrum do użytku będzie się mogło w nim szkolić 30 tys. żołnierzy rocznie.

    W okresie rządów kanclerza Gerharda Schroedera (SPD) w latach 1998-2005 doszło do wyraźnego wzmocnienia współpracy między Moskwą a Berlinem, realizującym politykę „partnerstwa dla modernizacji” (Rosji). W ostatnich latach w Niemczech coraz częściej słychać głosy krytyki wobec Rosji, szczególnie wobec przypadków łamania praw człowieka w tym kraju.

    Polubienie

  4. W nawiązaniu do tematu polecam wypowiedzi potwierdzające tezę z powyższej notki z niedawnego spotkania: Ziemkiewicz, Michalkiewicz, Reszczyński: Przyszłość Polski

    Polubienie

  5. czwartek, 25 lipiec 2013 11:40
    Dlaczego Kaczyński musiał zginąć, czyli jak Obama sprzedał Polskę.

    TO DOBRY KOSZERNY GESZEFT JAK POWIADAJĄ …..

    Każdy internauta dotrze do informacji, które same narzucają wnioski w sprawie smoleńskiej. Niniejsze krótkie opracowanie to syntetyczna analiza która pozwoli niezorientowanym na własną ocenę zdarzeń. Wszystkie drogi prowadzą do Gruzji, Armenii, Kazachstanu, Teheranu, konfliktu w Syrii, konfliktu arabsko-żydowskiego i dążeń elit żydowskich do utworzenia państwa żydowskiego w obszarze Polski pomniejszonym o ziemie jakie mają być zwrócone Niemcom ( Pomorze, Śląsk, Mazury podzielone na część niemiecką i rosyjską ).

    Lech Kaczyński prowadził bardzo aktywną politykę scalającą małe państwa Bałtyckie, Gruzję, Armenię, Kazachstan, Słowację, Bułgarię i Polskę. W strategii amerykańskiej to była strefa grodząca, strefa aktywnej dyplomacji ograniczającej imperializm rosyjski i jego dominację w tej strefie. Amerykańscy stratedzy od dawna zapowiadali eskalację konfliktu żydowsko – arabskiego i destabilizację regionu przez fundamentalistów w Iraku, Iranie, Afganistanie. Kocioł w Afganistanie, najazd na Irak, to były ruchy wyprzedzające przed uformowaniem się silnej koalicji talibów i arabskich ortodoksów zdolnej do ataku na Arabię Saudyjską i Izrael. Nie wymieniam tu Pakistanu, bo choć jest on pod kontrolą USA to trudno przewidzieć jego zachowanie w wypadku sojuszu Iraku, Iranu, Afganistanu, Syrii, Egiptu.

    Od lat amerykańscy stratedzy uznawali że Gruzja , Armenia to strategiczne państwa w regionie. W ramach sojuszu NATO Lech Kaczyński miał za zadanie zasymilować te państwa, otoczyć je ochroną. Zadanie to wykonał wzorowo. Pomarańczowa rewolucja wsparta przez Polskę Lecha Kaczyńskiego na Ukrainie wzmocniła sojusz Polski i Ukrainy, państw Bałtyckich, Słowacji i Bułgarii w sprawie walki o wolną Gruzję i Armenię. Silnie popierali te dążenia Amerykanie. Rosja świadoma planów ataku amerykanów na Iran postanowiła zaatakować Gruzję by otworzyć sobie drogę do pomocy Iranowi w konflikcie z Izraelem i USA. Wykorzystano konflikt w Osetii. Rosjanie nie zdawali sobie jednak sprawy że za tę akcję przyjdzie im słono zapłacić. Lech Kaczyński wywiązując się z roli lojalnego sojusznika NATO wsparł Gruzję dyplomatycznie i militarnie. Z rezerwy polskiego stanu zabezpieczenia na wypadek wojny przekazano Gruzinom rakiety GROM wraz z kodami do samolotów rosyjskich. Rakiety te woziła właśnie ta Tutka, która spadła pod Smoleńskiem. Był to celowy zabieg bo Rosjanie nie mogli zestrzelić samolotu prezydenta. W tym czasie finansjera USA i Europy Zachodniej w porozumieniu z Lechem Kaczyńskim nakłoniła biznes zachodni do wycofania aktywów z Rosji. Doszło do panicznej ucieczki kapitału. Rubel z dnia na dzień stracił prawie 100% wartości . Interweniował Centralny Bank Rosji wpompowując blisko 300 mld USA.

    W Gruzji Gruzini strzelali do Rosjan jak do kaczek dzięki rakietom pozyskanym od Lecha Kaczyńskiego. Dopiero przypadek sprawił że Rosjanie w jednym zatrzymanych wozów gruzińskich odkryli polskie rakiety. Rosja dobita kryzysem w obawie przed niepokojami oraz pod presji międzynarodowej opinii wycofała się z Gruzji. I tak na koniec roku rubel stracił 50% wartości. Rosja poniosła klęskę dyplomatyczną i ekonomiczną nie notowaną w jej ostatniej historii.

    Od tego momentu zaczęto w Rosji planować odzyskanie straconych pozycji i zemstę.
    Do władzy w USA dochodzi Obama ( z dużym udziałem środowisk żydowskich z USA i Rosji ) . Środowiska żydowskie z USA, przez Obamę, zmiękczają Rosję by ta poluzowała swoją politykę w Azji i zagwarantowała stabilizację Izraelowi. Pod pretekstem zakończenia polityki multi – kulti , co ogłasza Angela Merkel, USA i państwa zachodnie proponują Rosji , że zdemokratyzują północną Afrykę i w tych państwach skumulują emigrację zarobkową. W rzeczywistości chodzi o zabezpieczenie zachodniej granicy Izraela i rozbicie antyizraelskiej koalicji dyktatorów korzystających ze wsparcia Moskwy. Rosjanie doskonale wiedzą o co idzie gra. Domyślają się, że USA chce Syrii, że to wstęp do kontroli bliskiego wschodu, że Amerykanie chcą chronić wschodnią rubież Izraela i mieć otwartą drogę na Teheran. Putin stawia warunek – poluzowanie polityki USA w Europie Środkowej.

    Dochodzi do porozumienia. W dniu 17 września 2009 roku zostaje podpisany pakt Obama- Putin, nowsza wersja paktu Ribbentrop-Mołotow.
    Data dobrana zostaje przez Obamę nieprzypadkowo. Obama śmiejąc się w swoim stylu przypomniał Polakom datę ataku ZSSR na Polskę, której efektem był mord katyński. Obama „sprzedaje” Rosji Polskę w pakiecie wraz z Ukrainą i Europą Środkową. Prezydent Lech Kaczyński ostro sprzeciwia się paktowi. Polscy politycy, dowództwo wojskowe, hierarchowie Kościoła gwałtownie protestują. Zarzucając Obamie zdradę i unicestwienie sojuszu NATO. Środowisko żydowskie żądne odwetu na Polakach naciska Obamę by zrobił „porządek” z Lechem Kaczyńskim i polskimi elitami. W Afryce dochodzi do zainicjowanych przez USA, Anglię, Niemcy zmian w Algierii, Tunezji, Libii i Egipcie przy biernej postawie Rosjan. Po katastrofie 10 kwietnia Rosja rozbija z kolei związek państw stworzony przez Lecha Kaczyńskiego. Niszczy “Pomarańcze” na Ukrainie, wprowadza tam swojego Janukowycza , podporządkowuje sobie Litwę , Łotwę , Estonię, Słowację , Bułgarię. Amerykanie i Rosjanie ustalają nową strefę wpływów na granicy Rumunii. Putinowi jest potrzebny w Polsce spolegliwy rząd.

    Ludzie z PO korzystają z okazji . Putin mami ich wielkimi zarobkami na wspólnych kontraktach obrotu gazem i ropą. Do łask wracają znowu w Polsce ludzie filo-rosyjscy skupiający się wokół Prezydenta Komorowskiego, obrońcy służb specjalnych PRL. Tusk idzie na ustępstwa gdzie tylko może, nord – stream, gaz, ropa, embargo żywności .
    Realizacją paktu Obama – Putin jest rządu Tuska.
    Wchodzą do niego po połowie ludzie ze środowiska żydowskiego wspierającego demokratów Obamy ( Appelbaum ) oraz reprezentanci wspierający Kreml. Sikorski zostaje Ministrem Spraw Zagranicznych ( wspiera USA ), Boni ( wspiera Rosję ) centralną postacią spraw publicznych, Rostowski ( wspiera USA ) Ministrem Finansów , Grabarczyk jako Minister Infrastruktury ( wspiera Rosję ), za nimi cała grupa ludzi w służbach o sympatiach rosyjskich lub amerykańskich. To Sikorski z Tuskiem podrzucą Unii Europejskiej „trupa” w postaci ACTA podczas debaty nad sprawami rybołówstwa – prezent elit zbliżonych do Obamy dla amerykańskich Koncernów przed wyborami prezydenckimi w USA Anno domini 2012.

    W media powstaje tandem Gazeta – ludzie Obamy związani z żydowskimi sympatykami demokratów, TVN 24 – ludzie związani z rosyjskimi służbami.. Amerykanie nie chcą jednak odpuszczać TVN i Murdoch podchodzi do kupna stacji. Ludzie byłych służb PRL nie wierzą jednak amerykanom i wchodzą w układ z Francuzami. TVN przejmuje koncern Viviendi. To z tego powodu Gazeta z takim zaangażowaniem promuje środowisko żydowskie wywodzące się z komunistycznej elity lewicujących Żydów bliskich demokratom żydowskim.
    Rosja wraca na stracone pozycje. Putin znowu jest w grze.
    Zachowanie Obamy w „sprawie polskiej” potwierdza wątpliwości jakie zrodziły się po śledztwie szeryfa Arpaio. Z prowadzonego przez „najtwardszego szeryfa w USA” potężnego śledztwa wynika, że dokumenty ubezpieczeniowe i akt urodzenia Obamy zostały sfałszowane. Fakty te opublikowały media amerykańskie.
    Strach przed konsekwencjami tej publikacji zmroził nawet Fox News. Działania szeryfa Arpaio mają coraz więcej zwolenników. Donald Trump publicznie ogłosił oszustwo Obamy.
    Jeśli komuś się wydaje że Mitt Romeny jest nadzieją Polaków to mogą się one okazać złudne. Romney ma niemieckie pochodzenie. Elity niemieckie liczą na jego wygraną. Merkel coraz poważniej spogląda na Pomorze Zachodnie, Śląsk i część Mazur.
    Niemcy są skłonni zgodzić się wykroić z Polski stosunkowo duży obszar na którym mogło by powstać państwo żydowskie pod warunkiem zwrotu Pomorza, Śląska i części Mazur. Zabiegi dyplomatów prowadzą do unicestwienia Polski. Pomimo propozycji holocaustu Polaków nie ma konsensusu w jaki sposób pozbyć się Polaków. Ostatecznie zwycięża koncepcja nękania społeczeństwa bezradnym i skorumpowanym państwem i blokowanie zmian w Polsce. „Brudną robotę” powierzono Żydom którzy mają „wysuszyć” populację Polaków. Malejącą liczebność Polaków mają stopniowo wypełniać imigranci z Izraela.

    W odpowiednim czasie ruszy wielka kampania propagandowa uzasadniająca zmiany terytorialne Polski i jej zajęcie przez Niemcy i Rosję. Nie jest wykluczone, że Żydom powierzona zostanie także część Ukrainy, gdyż już teraz Rosjanie podzielili Ukrainę na część Rosyjską ( Donbas ) i zachodnią, jaka może wejść w granice państwa żydowskiego w zamian za niemiecki Śląsk, Pomorze i cześć Mazur. Zaborcy zaproponują Polakom zmianę obywatelstwa i pozostanie na swoich ziemiach w zamian za rezygnację z polskości, języka i tradycji.
    Oporni ulokowani zostaną w obozach koncentracyjnych .

    Napisane przez Kula Lis / Niepoprawni.pl

    Polubienie

  6. Fundacja im. Króla S. Leszczyńskiego „QUOMODO”

    POLSKA RACJA STANU AD 2013
    Historia Polski wyciska wyraźne piętno na współczesności. Przeciętny Francuz my wyrobiony, poprzez historyczne doświadczenie, pogląd na swoich sąsiadów, czyli na temat Niemca, Anglika, Hiszpana. Podobnie przeciętny Anglik na temat Francuza czy Niemca itd. A co mamy w Polsce? W Rzeczypospolitej przez prawie cały wiek XVIII forowani byli przez saskich królów-uzurpatorów zdrajcy Polski. W czasach Stanisławowskich (Stanisława Augusta Poniatowskiego) sam król okazał się kochankiem Carycy, więc o jego wyborach politycznych szkoda pisać. W czasach zaborów już oficjalnie, zgodnie z racją stanu zaborców promowano Polaków – ruso i germanofili, a eliminowano (też fizycznie) rusofobów i germanofobów (polskich patriotów). Po 1945 roku zsowietyzowani Polacy-komuniści na siłę robili z reszty Polaków rusofili a zwalczali rusofobów (polskich patriotów). A co mamy obecnie po 1989 roku? Polski patriota powinien być jak dawniej (a może jeszcze bardziej) naturalnym rusofobem i germanofobem, bo przecież taki stosunek wynika z naszej historii, począwszy od Grunwaldu, a skończywszy na II Wojnie Światowej i począwszy od Smoleńska za Władysława IV, a skończywszy na 17 września 1939 roku. A co nam proponuje obecna władza Tusko-Komorowska? Proponuje przyjazne, a nawet familiarne (oficjalne objęcia przywitalne Tuska z Merkel i Putinem) stosunki z Niemcami i Rosjanami. Polskich patriotów – naturalnych rosofobów i germanofobów nazywa się obecnie faszystami (sic!). Czy od razu więc Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego można nazwać agentami – zdrajcami Polski. Według mnie nie! Takich przenicowanych Polaków na nienaturalnych rusofili i germanofili jest bardzo dużo, bo prawie 300 lat indoktrynacji a często najpodlejszej kolaboracji zrobiły swoje. Swoją drogą orientacje polityczne progermańskie i prorosyjskie nie są nowością. Już w XVIII wieku mieliśmy walkę propruskich Potockich z prorosyjską Familią Czartoryskich. Sasi tak ukształtowali scenę polityczną, że innej orientacji politycznej (racji stanu) praktycznie nie było. Jedni, więc uważali, że polską racją stanu jest sojusz z Prusami drudzy, że sojusz z Rosją. Jeszcze inni stawiali na Habsburgów (Austrię). Na nasze własne życzenie nasi polityczni „sojusznicy” wypełnili aż nadto wymarzone sojusze, anektując jednocześnie całą Ziemię Rzeczypospolitej (każdy z „….fili” mógł czuć się zwycięzcą i przegranym). Aż trudno uwierzyć, ale cesja państwowości polskiej na rzecz obcych mocarstw to był wybór Polaków, a konkretnie Sejmu Grodzieńskiego, nazywanego rozbiorowym. Że się kilku sprzeciwiło! To jedyna satysfakcja. A czy dzisiejszy Sejm nie jest zdolny do cesji naszej państwowości? A pakt fiskalny? A możliwość interwencji w Polsce obcych służb? A co z OFE? Nie ma państwa polskiego = nie ma emerytur! Itd. Czy czasem nie mamy już do czynienia z „Sejmem Grodzieńskim” AD 2009-2014? Można przecież scedować państwowość na raty. Czy nie jest do tego zdolny Senat? Czy nie jest do tego zdolny Prezydent?

    Odnoszę wrażenie, że funkcjonujemy jeszcze jako niepodległe państwo nie, dlatego, że o to dbamy, ale dlatego, że jesteśmy wypadkową interesów (racji stanu) Rosji i Niemiec. Rosja nie pozwala nam się zbytnio zintegrować z Europą i NATO, Niemcy nie są za ścisłym sojuszem Polski z Rosją. Nasza racja stanu (raczej „racyjka stanu”) to średnia ważona racji stanów Niemiec i Rosji. Taka jest przykra prawda! Pani Merkel dba o dobre stosunki z Donaldem Tuskiem, Putin dba o dobre relacje z Radkiem Sikorskim i Prezydentem Komorowskim. Czyli jesteśmy między młotem a kowadłem. Najgorszy jest wariant, gdy Niemcy i Rosja wspólnie określą strefy wpływów w samej Polsce (nie sektorowo jak obecnie, ale terytorialnie), bo skończy się to szybką aneksją (nie wojną) dwóch części Rzeczypospolitej i nikt z władzy się temu nie sprzeciwi, a wręcz przeciwnie; władza taka jak obecnie przeforsuje (niby dla dobra Polaków jak z OFE) taką dobrowolną aneksję (cesję terytorialną). Wymęczone polskie społeczeństwo, ogołocone od stuleci z prawdziwych elit, niewiele zrobi. Może znajdzie się, co najwyżej kilku „Reytanów”. Opisany wyżej wariant jest prawdopodobny, w sytuacji, gdy zbiedniejemy i osłabniemy np. przestaniemy płacić wygórowane rachunki za gaz i inne „media” oraz składki, kary etc. do UE. A biedniejemy i słabniemy w oczach. Dalsze udawanie i wmawianie polskiemu społeczeństwu, że jako owce nadal mamy się nie bać wilków, doprowadzi nas do końca łatwego do przewidzenia – do kolejnego upadku polskiej państwowości. Czas na normalność, czyli na dobrze rozumianą nieufność i ostrożność w stosunkach z Niemcami i Rosją. Czas skończyć ze świadomą dezorientacją kolejnego już pokolenia Polaków, to znaczy fałszowania prawdziwego charakteru naszych sąsiadów. Dobry sąsiad nie podchodzi do płotu z tasakiem! Dobry sąsiad nie strzela w tył głowy! Dobry sąsiad nie zsyła na łagry! Dobry sąsiad nie napada znienacka sąsiada czyniąc z niego niewolnika. Dobry sąsiad nie morduje sąsiada. Apelujmy, więc i módlmy się za obecnie rządzących, by się opamiętali, by odzyskali polityczny wzrok, a wtedy nasza racja stanu stanie się jasna jak słońce. Jak budować polski kontrwywiad, gdy nie mamy zidentyfikowanych wrogów? A jak mamy zidentyfikować wrogów, gdy polskim kontrwywiadem (i nie tylko) kierują rusofile i germanofile? Wojciech Edward Leszczyński

    Polubienie

  7. Wyglada na to, ze III WS zacznie się na dobre z Turcji (to oni, jako proxy USA stoją za ISIS). Polacy mogą wreszcie odetchnąć. Konflikt i tak byl nieunikniony, wiec dobrze, ze Polska nie będzie glownym teatrem zniszczenia, a już było blisko tyle razy. Polacy musza wrocic do robienia weków i innych zapasow na zime, by przetrwać. Cala logistyka towarowa siadzie w Europie. Znowu przetrwają ci na wsiach, co sa samo wystarczalni żywieniowo.
    http://www.veteranstoday.com/2016/02/13/breaking-saudi-arabia-moves-planes-to-turkey-joint-attack-on-russian-syrian-and-kurdish-forces-begins/

    Polubienie

  8. Grzegorz Braun, jak zwykle ciekawie o współczesnej geopolityce Europy i atakach na Polskę i Polaków, przesilenie lato/jesień 2016

    Polubienie

  9. Pingback: Polska Turkusowa Rewolucja – długo oczekiwany anarchistyczny fenomen roku 2013 | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  10. Pingback: Dlaczego dziś Ukraina, to nowa żydołacka Palestyna oraz dlaczego Chruszczow oddał w 1954 roku Krym Ukrainie? | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s