Cz. I, Było sobie życie, czyli nasi przodkowie i moja żeńska haplogrupa U5 – skąd ten ród?

    Zapraszam w głęboką podróż po moim drzewie genealogicznym, zaczynając od początków ludzkości.        

 

 

Porównanie DNA mitochondriów pochodzących od ludzi wywodzących się z różnych grup etnicznych pozwoliło na obliczenie, kiedy żyła mitochondrialna Ewa – kobieta, od której wywodzą się wszyscy współcześni ludzie (a właściwie ich genom mitochondrialny).

 

Wyglądała ona* mniej więcej tak (nie miała jedynie tego odzienia)

 BSZ 1

 

 

W Europie, haplogrupy mtDNA (matczyne) pod względem historycznym sprawiają trochę kłopotów badaczom (tym akademickim i spoza akademii), gdyż niełatwo na ich podstawie dokonać powiązania danej linii genealogicznej „po kądzieli” z jakąś konkretną starożytną grupą etniczną. Jednak pod względem medycznym są często cennym kierunkowskazem dla każdego z nas. Mutacje w genach mitochondrialnych powodują choroby genetyczne, których objawy dotyczą głównie tkanek o największym zapotrzebowaniu energetycznym – mięśniowej i nerwowej. Choroby te mają charakterystyczny, matczyny wzór dziedziczenia. Ponadto zróżnicowanie mtDNA w poszczególnych mitochondriach i komórkach wpływa na nasilenie objawów choroby (choroby związane z mtDNA – tekst w j. angielskim).

 

Ja postanowiłem zainwestować w tę wiedzę, więc zapłaciłem 200 USD + 4,20 AUD na koszty przesyłki, za  przystąpienie do największego (zebrano już ponad 100 tys. próbek DNA od 2005 r.), jak dotychczas, na planecie Ziemia projektu genetyki populacyjnej prowadzonego przez National Geographic – The Genographic Project, we współpracy z IBM – A landmark study of the human journey, oraz Fundacją Waitt Family. Wszystko zaczęło się w latach 50’ ubiegłego wieku, kiedy Luigi Luca Cavalli-Sforza – genetyk ze Stanford University (California, USA) pomyślał, że wszyscy jesteśmy jedną rodziną i zabrał się za naukowe badania naszego biologicznego pokrewieństwa. Dołączył do niego później młody dr Spencer Wells z Harvard University, połknął bakcyla genetyki populacyjnej i został autorem „The Journey of Man” we współpracy z National Geographic.

Zbadałem zatem i ja swoją tacierzyńską linię chromosomu Y (paternal lineage Y chromosome), o czym będzie w następnej części, oraz  macierzyńską linię mitochondrialnego DNA (maternal lineage mitochondrial DNA) o czym traktuje bieżący tekst. Żeńska część mojej rodziny ze strony mojej matki nie musi się już kłopotać, gdyż wyniki tego mojego badania dotyczą je wszystkie, a przynależymy do mitochondrialnej haplogrupy U5.

Chociaż wiek gatunku „homo sapiens” liczony jest na ok. 500 tys. lat, to analiza genetyczna wykazała jak wędrowały moje prababki, poczynając od córki naszej pra-matki „Ewy” (nazwa nadana przez antropologów w 1987 r.), która urodziła się te 250 – 370 tys. lat temu. „Ewa” urodziła się wśród wielu innych samic/kobiet jej podobnych żyjących już od ok. 200 tys. lat przed nią, o wyglądzie jak na powyższym zdjęciu, ale tylko pokolenia zrodzone z jej potomstwa, wywędrowały z Afryki ok. 200 tys. lat po jej śmierci i co więcej, przetrwały do naszych czasów oraz uczyniły Ziemię tylko sobie poddaną. „Ewa” dała początek linii genetycznej, nazwanej „L”, na terenie dzisiejszej Etiopii (Afryka Wschodnia). 

 BSZ 2

 

Dlaczego to „Ewa” i jej potomstwo wygrali?

Cóż…, bezwzględny mechanizm Ewolucji wyprodukował z czasem nowy lepszy model, który wygrał konkurencję o przeżycie z innymi hominidami wśród których żyła rodzina i klan „Ewy”. Gdy narodziła się „Ewa”, różne gatunki hominidów, prymatów o wyprostowanej sylwetce na dwóch nogach, istniały już od 2 mln lat.

 

Potomkowie „Ewy”, tej jedynej samicy/kobiety na Ziemi, która dała początek biologicznej linii genealogicznej L, utworzyli z czasem dwie nowe linie L0 i L1 rozłączając się i wędrując po Afryce za lepszymi miejscami do życia dla siebie i swoich dzieci. Do dzisiaj genetycy znajdują w Afryce biologicznych spadkobierców i kontynuatorów obydwu linii, jednak przez te dziesiątki tysięcy lat życia w izolacji od siebie, w innych warunkach środowiskowych (Afryka nie wszędzie jest jednakowa) wykształcili bardzo, bardzo głębokie różnice biologiczne między sobą. Co więcej, pewnego dnia w życiu przedstawicieli z linii L1 narodziła się kobieta z genetyczną mutacją, jedna litera w kodzie DNA zmieniła swoje dotychczasowe miejsce. DNA jest molekułą zawierającą sekwencje miliardów nukleotydów w jądrach komórkowych. Zawierają one specyficzną i indywidualną informację genetyczną o danym osobniku. Bazą tej informacji są cztery związki chemiczne: adenina (A), guanina (G), cytozyna (C) i tymina (T). Ten bio-chemiczny kod „Matki Natury” genetycy nauczyli się czytać, tak jak my czytamy książki.

Zatem ta kobieta miała żeńskie potomstwo i tak powstała nowa linia potomków o nowej charakterystyce genetycznej L2. Tak więc idąc genealogiczną ścieżką tylko moich osobistych żeńskich przodków, ważne jest, iż „Ewa” zrodziła L1, a z tego zrodziła się linia L2 której przedstawiciele nadal żyją w pod-saharyjskiej Afryce i podobnie jak ci z L1 również w Afryce Centralnej i Południowej.  L2 jednak dzisiaj znacznie przeważa nad innymi w Afryce Zachodniej i stanowi dominującą większość w żeńskiej części tamtejszej dzisiejszej populacji. Skąd byli stosunkowo nie tak dawno temu wywożeni masowo jako niewolnicy przez Portugalczyków, Holendrów,  handlarzy żydowskich (patrz: www.DavidDuke.com), itd. do zamożnych europejskich plantatorów bawełny i kawy w Ameryce.

Idąc dalej ścieżką moich (naszych europejskich) żeńskich przodków, następnym kamieniem milowym była kobieta narodzona ok. 80 tys. lat temu z kolejną mutacją w kodzie DNA, od której zaczyna się linia L3. Żyjących przedstawicieli L3 genetycy znajdują dziś na terenie niemal całej Afryki, ale linia ta jest dla nas współczesnych Europejczyków o tyle ważna, że część osobników z L3 postanowiła odłączyć się od swojego rodzinnego klanu i odważnie powędrować daleko na Północ, za Afrykę. Nie wiemy, czy posiadali oni, podobną do mojej, duszę eksplorerów, ale wiemy na pewno, że w decyzji pomogły, współczesne im, poważne zmiany klimatyczne. Epoka Lodowa w Afryce objawiała się dotkliwymi suszami raczej niż zimnem, ale 50 tys. lat temu, kiedy lądolód w Europie zaczął topnieć, na Saharze pojawił się dość szeroki pas zieleni, obecny Egipt, który pokrył się mnóstwem łownej zwierzyny, za którą podążyli nasi przodkowie z L3, co w konsekwencji wyprowadziło ich dalej na północ, gdzie dotarli do Azji Mniejszej, do dziś stanowią oni 10% populacji na Bliskim Wschodzie, która dała początek kolejnym dwóm grupom, z których potomkowie jednej (haplogrupa N) zawojowali cały świat.

Lecz nie wszyscy z tej grupy L3 weszli na Bliski Wschód, część zawróciła z powrotem w głąb Afryki rozchodząc się w różnych kierunkach. Dziś genetycy znajdują ich biologicznych kontynuatorów w różnych populacjach Afryki Północnej, Południowej, w grupach Bantu oraz na przy-afrykańskich wyspach Cabo Verde – Wyspy Zielonego Przylądka, położone 620 km na zachód od zachodnich wybrzeży Afryki, na Oceanie Atlantyckim.

 

Haplogrupa N: okres wykluwania się naszej współczesnej cywilizacji

Dotychczasowa linia matczynego dziedziczenia:

„Ewa” > L1 > L2 > L3 > N

 

Nasz następny kamień milowy, to kolejna genetyczna mutacja u kobiet/y z grupy L3 na Bliskim Wschodzie, których potomkowie uformowali słynną haplogrupę N. Grupa ta zawierała jedną z dwóch zrodzonych z L3. Pierwszą była haplogrupa M (Aborygeni w Australii – patrz zdjęcie powyżej), jako rezultat pierwszej odważnej fali emigracji naszych przodków (L3) z Afryki. Ludzie ci, wielce prawdopodobnie, przeprawili się z terenu dzisiejszego Dżibuti lub Sudanu na wybrzeża dzisiejszego Omanu i Jemenu na Płw. Arabskim, skąd dalej ich potomkowie podążyli linią brzegową do Australii, gdzie znaleźli się tam ok. 45 – 50 tys. lat temu, nie osiedlając się na stałe nigdzie po drodze.

Druga wielka fala emigracyjna potomków L3, jak wspomniałem już wyżej, przeszła przez dzisiejszy Egipt, brzegiem Nilu do Płw. Synaj formując w kolejnej mutacji u jednej kobiety nowych sukcesorów w nowej biologicznej grupie N rywalizujących na tym terenie i później w Europie z takimi prymitywnymi hominidami (w stosunku do nich) jak Neandertalczycy (ok. 60 tys. lat temu).

Kilka starożytnych przedstawicielek haplogrupy N, znowu w wyniku genetycznych mutacji, urodziło protoplastki nowych podgrup, których potomni rozeszli się po całym niezdobytym jeszcze przez nich świecie, jak Azja, Europa, Indie, obie Ameryki, Polinezja i Oceania.

 

Haplogrupa R: wędrówki ludów

Dotychczasowa linia matczynego dziedziczenia:

„Ewa” > L1 > L2 > L3 > N> R

 

Po kilku tysiącach lat pobytu na Bliskim Wschodzie nowej mutacji R zrodzonej z grupy N, część z jej członków zaczęła przemieszczać się i eksplorować okoliczne obszary. Jedne panie z rodzinami poszły z powrotem na południe do Płn. Afryki skąd kiedyś ich przodkowie przyszli, inne przemieściły się lekko na zachód na teren obecnej Turcji, a inne na północ przez Góry Kaukazu na tereny obecnej południowej Rosji. Inne zaś ruszyły do Azji Centralnej.

Dokładna historia kobiet z haplogrupy R jest trochę skomplikowana do odkrycia, gdyż przedstawicieli tej grupy można znaleźć prawie wszędzie, a wiek jej sięga w odległe czasy emigracji z Afryki, gdyż wykluła się ona z kobiecego jaja krótko po powstaniu grupy N i wędrowała starymi szlakami swoich przodków z N.  Wygląda też na to, że wiele przedstawicielek z N i R żyło nawet ściśle obok siebie i wędrowało niemal w tym samym czasie. Ta zagadka czeka jeszcze na rozwiązanie przez interdyscyplinarne zespoły badawcze.

 

Haplogrupa U: w kierunku Morza Czarnego

Dotychczasowa linia matczynego dziedziczenia:

„Ewa” > L1 > L2 > L3 > N> R> U

I znowu jedna kobieta, przynależąca do grupy kobiet z grupy R, w wyniku mutacji kodu A-C-G-T, dała życie córce ze zmianą w tym kodzie mtDNA zaczynając w ten sposób nowe pokolenia matek i nową linię genealogiczną nazwaną „U”.

Ze względu na znalezioną przez genetyków dużą różnorodność genetyczną wśród przedstawicielek tej grupy, szacuje się wiek tej grupy na 50 tys. lat

Znowu kilka kobiet z tej grupy urodziło córki ze zmianami A-C-G-T w kodach mtDNA, co utworzyło kilka nowych biologicznie podgrup, rozradzając się i zasiedlając stopniowo szerokie obszary całej Europy, Płn. Afryki, Indii, Arabi, Płn. Kaukazu oraz wszerz i wzdłuż Bliskiego Wschodu. Potomkinie z grupy U ruszyły później dalej na północne stepy Euroazji, za Morze Czarne, skąd dalej część poszła pod Bałtyk. Ten obszar między M. Czarnym, M. Kaspijskim, a M. Bałtyckim stał się matecznikiem skąd ruszały wielokrotne eskapady na Zachód i Północ. Dzisiaj reprezentantów tych linii genetycy znaleźli w Europie i we wschodniej części M. Śródziemnomorskiego w liczbie prawie 7% tamtejszych populacji.

 

Jakowoż ja osobiście dzielę to biologiczne dziedzictwo ze wszystkimi żyjącymi dziś członkami z podgrup grupy U, czyli U1, U2, U3, U4, U5, U6, U8, K, to moja najbliższa mi linia genetyczna U5 poszła w trochę innym geograficznie i biologicznie kierunku.

 

Haplogrupa U5: moje miejsce na tym genealogicznym drzewie

Dotychczasowa linia matczynego dziedziczenia:

„Ewa” > L1 > L2 > L3 > N> R> U> U5

 

Dotarłem wreszcie do najbliżej leżącego mi rodzinnie klanu U5, któremu życie dała jedna kobieta spośród tysiąca innych z klanu U. Klan kobiet z U5 musiał wycierpieć wiele, gdyż z matecznika między Dnieprem a Wołgą, tam gdzie powstał ten klan, nie zważając na zimno i chłód, pożegnały się z bliskimi z grupy U i powędrowały do „krainy wiecznych lodów” w Skandynawii. Wiek tej grupy U5 genetycy oceniają na ok. 50 tys. lat, więc jest to całkiem stara biologicznie grupa. Czuję się teraz trochę jak dinozaur na wymarciu 😉

 

Nie wiemy, czy kobiety z U5 towarzysząc oczywiście swoim mężom, opanowały całą Skandynawię i później wyginęły, czy zostały wybite, ale faktem jest, że dziś potomków tej linii, genetycy znaleźli w Finlandii w całkiem dużej masie. Może być to na skutek tego, że populacja w Finlandii cechowała się znaczącą izolacją geograficzną, językową i kulturową od reszty świata, co pozwoliło fizycznie przetrwać i zachować znaczną czystość genetyczną do dziś. Nie wielu jest przecież chętnych (z poza tej grupy) by żyć w tamtejszych srogich warunkach klimatycznych i środowiskowych. Ciekawostką jednak jest, że wśród tamtejszych poganiaczy wielkich stad reniferów z Syberii na Płw. Kolski (północne pogranicze Finlandii i Rosji) żyje autochtoniczny lud znany jako Lapończycy lub Saamowie (The Saami People). Część dzieci w Polsce wciąż pisze listy do „Św. Mikołaja” z dalekiej i zimnej Laponii. Około 50% lapońskich kobiet w Finlandii jest właśnie z mojej macierzyńskiej linii genetycznej U5.

Kurcze…, nie wiedziałem jako dziecko, że mam takie dobre rodzinne dojścia do ciotek pakujących prezenty w Laponii ;-))

   

 

Co prawda, członkinie rodziny U5, są wciąż odnajdywane poza kołem polarnym, jak chociażby moja własna rodzicielka urodzona i wychowana w Krakowie, ale ich procent w lokalnych populacjach Europy jest już znikomy.

 

Rozklad U5

 

Interesujące są też odkrycia genetyków populacyjnych wskazujące, że mam również  „ciotki z U5” wśród afrykańskich Berberów w Maroku, Senegalu i Algierii. Taki rozrzut rodzinnego rozbicia geograficznego faktycznie jest nieoczekiwany, ale naukowcy z akademii wiążą to z ostatnim przesileniem zlodowacenia 15 tys. lat temu, co wymusiło przynajmniej na części moich żeńskich przodków skierowanie się z Europy Północno-Wschodniej w stronę cieplejszego Południa.

tundra_R1b_R1a

Jest to specyficzny układ lądolodu ostatniego zlodowacenia w stosunku do terenów górzystych południa Europy. Zmuszało to stada wędrującej zwierzyny do przemieszczania się zgodnie z porami roku ze wschodu na zachód Europy i odwrotnie, właśnie przez ten wolny od lodów korytarz. To przemieszczanie się było praktycznie możliwe tylko w tym wąskim pasie terenu i o ten właśnie obszar musiały się toczyć zacięte walki pomiędzy poszczególnymi grupami łowców-zbieraczy (oznaczone na powyższej rycinie są haplogrupy DNA męskie), czyli mężów opisywanych tu kobiet. Z racji takich wędrówek stad, przez ten stosunkowo wąski teren (na którym znajdowała się również nasza scytyjska święta, dzisiaj polska, góra Ślęża), ta grupa łowców która zdołała go po ciężkich bojach opanować miała też największe szanse na nieograniczony dostęp do pożywienia i na przeżycie w walce o byt. Oznaczało to jednak również konieczność obrony tego strategicznie ważnego obszaru i ciągłe zagrożenie ze strony rywalizujących hord. W tej rywalizacji ostateczny sukces odnieśli nasi przodkowie z haplogrupą R1 oraz z grupą krwi A (z cechą dużej krzepliwości krwinek), tak popularną wśród Lapońskich kobiet U5, wspomnianych już wyżej. To właśnie ta specyficzna mutacja dala im przewagę nad innymi łowcami, bo w trakcie ciągłych walk to właśnie członkowie tej społeczności mieli największe szanse na przeżycie, nawet po otrzymaniu najstraszniejszych ran. Oczywiście, również i w tym przypadku pojawiły się też minusy. Taka zwiększona krzepliwość krwi oznaczała bowiem częstsze przypadki wylewów krwi do mózgu i choroby układu krążenia. W tamtych czasach było to jednak bez znaczenia, ponieważ średnia długość życia ludzi i tak była krótka. Co innego teraz, przy obecnej długości życia choroby te stanowią poważny problem zdrowotny. Ale też do dzisiaj ludzie o grupie krwi A wykazują zadziwiająco słabą odporność na szereg chorób takich jak ospa, cholera czy też dżuma. W przeszłości ta cecha była jeszcze bardziej rozpowszechniona niż obecnie. Ich system immunologiczny słabo radzi sobie z zarazkami i nawet zwykłe infekcje żołądkowe stanowią dla tych osób śmiertelne zagrożenie. Potwierdzenie tego znajdziemy w poniższej pracy, która jest kolejnym ważnym elementem potwierdzającym te tezy.

W okresie największego zasięgu lodowca ostatniego zlodowacenia i najniższego spadku temperatur, kiedy życie w przesmyku pomiędzy Karpatami i czołem lodowca stało się niemożliwe, morderczy klimat podzielił nosicieli męskich R1 w Europie na dwie podgrupy. Na zachodzie Europy wykształciła się populacja R1b, na wschodzie zaś populacja R1a ( o tym będzie więcej w drugiej części tego dyptyku). Cześć ludności zajmującej najdalsze tereny wschodniego zasięgu populacji R1 zatraciła przy tym kontakt z pozostałymi grupami Pra-Słowian i szukając terenów o znośniejszym klimacie wywędrowała początkowo na Południowy-Wschód. Populacja R1b nie była jednak całkowicie odizolowana na swoich terenach, ponieważ wąska cieśnina Gibraltarska pozwalała tej ludności stosunkowo łatwo przeniknąć do północnej Afryki i odwrotnie. Również ludność afrykańska miała możliwość przemieszczania się na teren kontynentu europejskiego. Te kontakty zaznaczyły się z jednej strony szybką ewolucją języka ale i nie pozostały bez wpływu na wygląd zewnętrzny tych ludzi, na skutek domieszki genów Afrykańczyków, tak że z czasem zaczęły dominować w tej populacji czarne włosy i brązowe oczy.

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Doszło też do powstania przystosowań w populacji R1b do ubogich w zwierzynę łowną terenów. Takim przystosowaniem było pojawienie się w populacji R1b (i ich kobiet ) osób o czynniku Rh- we krwi.

Rh negative_map

Czy było to spowodowane domieszką genów Afrykańczyków, czy też efektem spontanicznej mutacji, na to nie ma jeszcze jednoznacznej odpowiedzi. To przystosowanie spowodowało jednak znaczne ograniczenie przyrostu naturalnego wśród społeczności o znacznym odsetku osób z czynnikiem Rh- we krwi i ułatwiało tym samym jej przeżycie w warunkach ograniczonego dostępu do pożywienia. Kiedy najzimniejsza faza zlodowacenia dobiegła końca, tereny Niżu Polskiego stały się znowu obszarem wędrówki stad zwierzyny łownej i na nowo rozpoczęła się rywalizacja o władzę nad nimi. Zdecydowanie liczniejsza ludność o męskiej haplogrupie R1a rozpoczęła na powrót ekspansję terytorialną, zarówno w kierunku zachodnim jak i wschodnim. Również liczebność ludności R1b zaczęła wzrastać i w poszukiwaniu terenów łowieckich rozpoczęła ona wędrówki na wschód. Wprawdzie tereny te były już zajęte przez Pra-Słowian, ale cofające się czoło lodowca utrudniało żyjącym tam plemionom kontrolę tych terenów i część takich prób zakończyła się sukcesem. Wielokrotnie mniejsze czy też większe grupy R1b przedzierały się przez wąskie gardło Niziny Polskiej i gubiły się na olbrzymich przestrzeniach euroazjatyckiego stepu. Szczątki ludzi o haplogrupie R1b są więc znajdowane również daleko na wschodzie (choć część to zagubione legiony rzymskie), gdzie udało się im przetrwać jako genetycznie wyizolowane grupy.

Przez następne tysiąclecia sytuacja pozostawała stabilną. Zachód Europy zamieszkiwała ludność przeważnie R1b o grupie krwi A i o znacznym procencie Rh-. Środkową Europę i Bałkany zamieszkiwała ludność R1a oraz I2/I1 również z grupą krwi A, ale o zdecydowanej przewadze Rh+, natomiast Europę wschodnią zamieszkiwali R1a z przewagą grupy krwi B oraz Rh+.

Dalej losy świata zmieniła dżuma za Justyniana, tak jak niewiele innych epidemii w historii ludzkości, i zapoczątkowała proces przebudowy kultury w Europie. Zniszczyła ona nie tylko Imperium Wandali, ale uciekające przed nią niedobitki zaniosły tę chorobę również do swojej dawnej ojczyzny. Przez okres następnych 200. lat przewalały się przez Europę kolejne fale epidemii, dziesiątkując jej ludność. Szczególne Słowianie z obecnych terenów Polski ucierpieli od tej choroby najbardziej i to tak, że nawet w znaleziskach archeologicznych zaznacza się wyraźny upadek technologiczny wytwarzanych wyrobów jak i drastyczne redukcje gęstości zaludnienia. Archeolodzy nazwali to  tzw. pustką osadniczą na terenach Europy Środkowej. Doszło też do lokalnych ludnościowych przetasowań. Dotyczyły one jednak w większości głównie elit rządzących i wyższych warstw społecznych. Tak np. Słowianie Europy Wschodniej wykorzystali okras epidemii dżumy dla zasiedlenia opustoszałych terenów i plemiona Wołgarów osiedliły się np. na terenach obecnej Bułgarii. Generalnie też wzrosła częstość występowania grupy krwi B w Europie, bo tylko ona zapewniała szanse przeżycia w przypadku epidemii dżumy. Wraz z tym wzrostem doszło też do powstania nowej grupy krwi AB. Widzimy więc, że nie tylko genetyka i badania haplogrup męskich i żeńskich dają nam szanse na odtworzenie naszej historii, ale również tak zdawałoby się nieciekawa sprawa jak rozkład grup krwi potwierdza w całej rozciągłości przedstawiony tu przeze mnie obraz wydarzeń historycznych i dopełnia go o nowe, wcześniej niezauważone aspekty.

Ja jednak jeszcze na koniec tego wątku dodam, iż osobiście uważam, jako badacz pozaakademicki, że te obecne antropologiczne „znaleziska” grup kobiet U5 poza Europą są efektem transportów porywanych słowiańskich kobiet ze wschodniej Europy przez żydo-Chazarów i Wikingów w naszej erze, gdzie były przedmiotem wielkiego handlu niewolnikami na targach w Bizancjum i Arabii, skąd zabierano je nawet w bardzo odległe rejony świata.

Dziś można też wciąż je jeszcze znaleźć  na Bliskim Wschodzie w 2%, jako Turczynki, Kurdyjki, Armenki, Egipcjanki, jak i w całej niemal zachodniej Europie po kilka procent (tabela pod linkiem poniżej). Jednak głębiej w Arabii, daleko od politycznych starożytnych centrów i dworów, U5 nie występuje w ogóle.

Biologiczne grupy genealogiczne, po kądzieli, ludności europejskiej:

 BSZ 3

 Haplogrupa                   H                 (H1+H3)         HV0+V         J             T              U            (U2)           (U3)            (U4)           (U5)          K              I           W             X2     Inne

Region: Polska          46             (15)         5             8       11.5          16        (1)        (0.5)         (5)        (8.5)      3.5        2     3.5       1.5          3

 

Liczby są podane w procentach z badania genetycznego na pobranych próbkach w ilości zbliżonej, lecz nie mniejszej niż 100 osób z Polski.

 

Źródło: http://www.eupedia.com

dane z lutego 2012 r.

 

W innych krajach europejskich zestawionych pod powyższym linkiem zbadano próbek w ilości: Niemcy (n = 2610), Anglia (n = 1577), Szkocja (n = 1413), Irlandia (n = 1397), Francja (n = 878), Włochy (n = 808), Norwegia (n = 703), Finlandia (n = 580), Islandia (n = 511). W pozostałych krajach zebrano próbki DNA od przynajmniej 100 osób.

 

Procenty podane w kolumnie haplogrupy H1, H3 i U5 (te w nawiasach) podane są jako składowe całości z H oraz U. Uznano to za użyteczne przy analizie proporcji paleolitycznych europejczyków (Cro-Magnon) do późniejszych przybyszów, którzy dokonali biologicznej i kulturowej inwazji na zaludnioną już Europę. Czyli do grupy genetycznej U przypisano 16%  badanych polskich kobiet w tym badaniu, z czego podgrupa U5 stanowiła 8,5%.

Innymi słowy, na 100 zbadanych kobiet, 16 pochodziło ze starej rodziny U jako całości , z czego 8,5 kobiety stanowiło nowszą podgrupę U5, itd. Zatem tylko 1. osoba w tym badaniu wciąż nosi niezmienny zapis genetyczny starej rodziny U (przekazywanej z córki na córkę i syna, lecz syn nie przekazuje już dalej) sprzed 50 tys. lat.

 

Takich inwazji, mniej lub bardziej brutalnych i krwawych, ludność europejska przeżywała wiele w swej historii. Kobiety po linii R→H wykazały się w Europie, jak widzimy, najlepszymi cechami, by trwać z biologicznym sukcesem. Reszta ten wyścig o życie i przetrwanie swojego gatunku przegrała lub właśnie przegrywa na naszych oczach. Ewidentnie widać więc, że gatunki kobiet ze starych matriarchalnych linii rodowych X2 i  U szczególnie, ale również I oraz W, są gatunkami „zwierząt” na wymarciu (np. tak jak dinozaury były).

 

W kategorii “Inne” [„Other”] umieszczono jeszcze starsze haplogrupy (już najmniej liczne obecnie w Europie) N, R, pre-HV oraz HV, ale również okazyjnie  afrykańskie (L), czy azjatyckie haplogrupy (A, B, C, D, M, Z).

 

gobekli-huts-leather-2_35424_600x450

Antropologia vs. Genealogia

Markery DNA (A-C-G-T) wymagają długiego czasu, by być przydatne dla nas informacyjnie. Chociaż mutacje występują w każdym pokoleniu, to by być oknem w przeszłość genetyk populacyjny potrzebuje kolekcji takich markerów z setek, a nawet tysięcy lat.

To jest bardzo użyteczne interdyscyplinarne połączenie antropologicznej genetyki populacyjnej z genealogią – nauką historyczną o więziach rodzinnych.

 

Każdy z nas może dołączyć do zasypywania luk w tej wiedzy poprzez porównywanie własnej linii genetycznej z ludźmi rozsianymi po całym świecie. Mitosearch.org jest bazą danych gdzie można takie porównania zrobić z tysiącami ludzi już tam zarejestrowanych.

 

Tak oto właśnie wygląda moja podróż po drzewie genealogicznym mojej wielkiej rodziny. Historię ludzkości, której znaczną jej część, począwszy od wspólnej pra-matki „Ewy” z Afryki po dzisiejszą Polskę, współdzielę z Tobą droga czytelniczko i drogi czytelniku. Lecz nie spoczywajmy na laurach, uczmy się dalej, gdyż prace genetyków i innych badaczy wciąż trwają, przed nami jest jeszcze wiele, nowej dla nas, ekscytującej i intrygującej wiedzy.


 

* Zdjęcie przedstawia Truganini (ur. 1812, zm. 8 maja 1876 w Hobart, Australia), to aborygenka tasmańska, znana z roli, jaką odegrała w tzw. czarnej wojnie oraz z faktu bycia ostatnią aborygenką czystej krwi na Tasmanii (aczkolwiek wg innych źródeł ostatnią tasmańską aborygenką była Fanny Cochrane Smith). Wg genetyków National Geographic, ta grupa ludzi przybyła bezpośrednio z Afryki Wschodniej 45 tys. – 50 tys. lat temu jako pierwsi uchodźcy homo sapiens w historii z Czarnego Lądu, żyjący w izolacji przez te wszystkie lata na wyspie, więc „nieskażeni” genetycznie nowszymi mutacjami homo sapiens sapiens z kolejnych fal migracyjnych. Jej imię występuje również w wersjach: Truganini, Trugernanna, Trugannini, Trucanini i Lalla Rookh. Urodziła się jako córka Mangana, wodza plemienia Nuenone, żyjącego na wyspie Bruny, nazywanej w języku tasmańskim Alonna-Lunawanna, położonej na południe od dzisiejszej stolicy stanu Tasmania Hobart i oddzielonej od Tasmanii Cieśniną D’Entrecasteaux.

 

Języki tasmańskie (Palawa languages) – grupa kilku słabo poznanych języków (dialektów?) tubylczej ludności Tasmanii, izolowanych, zaliczanych przez Josepha Greenberga do indopacyficznej nadrodziny językowej, którymi przed przybyciem Anglików mówiło około 5000 ludzi. Języki te wygasły ostatecznie w roku 1905 wraz ze śmiercią Fanny Cochrane Smith, ostatniej osoby dla której tasmański był językiem ojczystym. Na uwagę zasługuje postulowany brak pokrewieństwa z językami australijskimi.

 

Ref.:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Truganini

 

http://en.wikipedia.org/wiki/Trugernanner

Truganini.

 

http://en.wikipedia.org/wiki/First_Australians

 

Praca magisterska z badań żeńskiego DNA z Afganistanu Afghan mtDNA haplogroup_John_Whale_MPhil_Thesis_2012

Reklamy

17 uwag do wpisu “Cz. I, Było sobie życie, czyli nasi przodkowie i moja żeńska haplogrupa U5 – skąd ten ród?

  1. Haplogroup U5 is the most common in Western and Northern Europe. DNA tests on ancient skeletons have shown that U5 was the principal mitochondrial haplogroup of Paleolithic and Mesolithic hunter-gatherers in Northern Europe. Ancient DNA tests conducted in Britain, Germany and Scandinavia indicate that the frequency of U5 has progressively declined over time through the Neolithic, Bronze Age, Iron Age and Middle Ages. Nowadays it remains most common in the far north of Europe, where the Mesolithic population has been least affected by subsequent migrations. For instance, 30 to 50% of the Sami people of northern Scandinavia belong to haplogroup U5b (and about 40% to haplogroup V, which is also pre-Neolithic European origin).Źródło: http://www.eupedia.com/europe/origins_haplogroups_europe.shtml

    Polubienie

  2. Rosyjscy eksperci: „Epoka lodowcowa tuż, tuż”. Eksperci z centrum astrometrii Rosyjskiej Akademii Nauk przewidują rychłe nadejście kolejnej epoki lodowcowej. Doszli oni do wniosku, że w ciągu najbliższych 2 lat rozpocznie się proces silnego schładzania Ziemi.Zespół naukowców pod kierownictwem szefa instytutu badań kosmicznych obserwatorium RAN Habibulla Abdusamatowa doszedł do wniosku, że stopniowe ochładzanie trwa już od początku lat 90-tych XX wieku. Odczuwalny dla życia na naszej planecie spadek temperatury może nastąpić w 2014 roku. Epoka lodowcowa miałaby trwać około 200 lat, a jej szczytowa faza przypadnie na lata 2055 – 2060. Rosyjscy naukowcy przypominają, że ludzkość w ciągu ostatnich 2 tysiącleci już 4-krotnie przeżyła tak zwane „małe epoki lodowcowe”. Zmiany klimatyczne związane z gwałtownymi ochłodzeniami miały miejsce w: XIII, XV, XVII i XIX wieku. Eksperci ostrzegają, że każdy okres ochłodzenia poprzedzają epidemie groźnych chorób, nieurodzaj i migracje ludności.

    Polubienie

  3. INTERIA.PL – The New York Times: „Odkrycie nowego gatunku człowieka”. Środa, 15 lutego 2012 (15:17). Dzięki szybszej i tańszej technologii sekwencjonowania DNA naukowcom udało się naszkicować zaskakująco złożony, nowy obraz początku istnienia człowieka. Dokonali tego na podstawie liczącego ponad 40 tys. lat fragmentu kości z palca dziewczynki, znalezionego w zimnej, syberyjskiej jaskini.Naukowcy w jaskini Denisowa na Syberii /AFPAnaliza genetyczna pokazuje, że współcześnie żyjący homo sapiens wywodzą się z co najmniej dwóch grup ludzi pierwotnych: neandertalczyków, którzy żyli w Eurazji, a wymarli około 30 tys. lat temu oraz tajemniczych denisowian, którzy żyli w Azji i prawdopodobnie wyginęli w tym samym czasie.Ich DNA przetrwało w nas mimo, iż sami wymarli. „W pewnym sensie jesteśmy hybrydowym gatunkiem” – mówi Chris Stringer, paleontolog, lider badań w zakresie pochodzenia człowieka w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie.Denisowianie zostali po raz pierwszy opisani rok temu w przełomowej pracy opublikowanej na łamach magazynu „Nature”. Te odkrycia stały się sensacją.Naukowcy próbują dociec, w jaki sposób krzyżowali się ludzie w tamtych czasach i jakie były tego konsekwencje: kiedy i gdzie ludzie łączyli się w pary, jak do tego dochodziło, ile wydawali na świat potomstwa i jaki wpływ mają tamte dawne geny na współcześnie żyjącego człowieka.Chcą również dowiedzieć się więcej o samych denisowianach: kim oni byli, gdzie żyli i jak wyginęli.Rewolucyjne zwiększenie szybkości i spadek kosztów związanych z technologią sekwencjonowania DNA umożliwiły naukowcom z Max Planck Institute for Evolutionary Anthropology w Lipsku, w Niemczech, zlokalizować genomy zarówno neandertalczyków i denisowian.Porównując genomy naukowcy uznali, że dzisiejsi ludzie spoza Afryki są nosicielami średnio 2,5 proc. DNA neandertalczyka, a ludzie z Oceanii około 5 procent DNA denisowian. Badania opublikowane w listopadzie wykazały, że mieszkańcy Azji Południowej są nosicielami około 1 proc. DNA denisowian i posiadają również geny neandertalczyków. Trzecią grupą wymarłych ludzi byli Homo floresiensis, nazywani „hobbitami” ze względu na swój niewielki wzrost. Żyli na Ziemi około 17 tys. lat temu. Nie wiemy, czy współcześni homo sapiens krzyżowali się z nimi, ponieważ gorący, wilgotny klimat indonezyjskiej wyspy Flores, gdzie znaleziono ich szczątki, wpłynął negatywnie na zachowanie się DNA.Oznacza to, że nasza współczesna era, od czasu gdy Homo floresiensis wymarli, jest jedynym momentem w liczącej 4 miliony lat historii ludzkości, kiedy żyje tylko jeden gatunek człowieka – uważa David Reich, genetyk z Harvard Medical School, który był głównym autorem artykułu opublikowanego w „Nature”.Dla wielu naukowców epicentrum historii o pochodzeniu człowieka jest jaskinia Denisowa w górach Ałtaj na Syberii, gdzie znaleziono kość z palca dziewczynki. Jest to jedyne znane dotychczas miejsce na naszej planecie, w którym żyły trzy rodzaje ludzi – denisowianie, neandertalczycy i ludzie współcześni. Oczywiście nie wszyscy na raz.John Hawks, paleoantropolog z Uniwersytetu Wisconsin-Madison, którego laboratorium bada starożytne genomy, odwiedził jaskinię w lipcu. Jaskinia ma wysokie, łukowate sklepienie – jak gotycka katedra – i komin do nieba, powiedział, dodając, że przebywanie w tym miejscu jest jak chodzenie śladami naszych przodków.Jaskinia była otwarta na działanie żywiołów przez ćwierć miliona lat i jest bogata w warstwy osadu, które mogą zawierać w sobie inne niespodzianki. Niektóre z komór nie zostały do tej pory zbadane, wciąż odnajdywane są tam ludzkie szczątki, które nie zostały jeszcze zidentyfikowane. Średnia roczna temperatura wynosi 0 stopni Celsjusza, co dobrze wpływa na zachowanie archaicznego DNA.Czy jaskinia mogła być miejscem schadzek i randek naszych przodków? Hawks uważa, że to możliwe.Ale Reich i jego zespół określili – poprzez wzory powtórzeń DNA – że niewielka liczba pół-nenadertalczyków i pół-homo sapiens chodziła po naszej planecie między 46 tys. a 67 tys. lat temu.Pół-denisowianie i pół-homo sapiens, którzy bardziej przyczynili się do wyglądu naszego DNA, żyli już później.W innym badaniu dwóch szwajcarskich genetyków sugeruje, że krzyżowanie się neandertalczyków i homo sapiens było rzadkim zjawiskiem. W przeciwnym razie, jak mówią, współczesny człowiek musiałby posiadać znacznie więcej DNA neandertalczyka.Czy to krzyżowanie się gatunków nosiło znamiona romantyzmu? Bardziej prawdopodobne, że były to raczej agresywne akty między konkurującymi grupami ludzi – uważa Stringer. Wpływ krzyżowania się gatunków widać w układzie odpornościowym – wykazuje analiza Parham. Neandertalczycy i denisowianie żyli w Europie i Azji od wielu tysięcy lat, zanim pojawił się współczesny człowiek i rozwinął sposoby zwalczania chorób.Kiedy współcześni ludzie zaczęli się z nimi łączyć, dostawali zastrzyk pomocnego genetycznego materiału odpornościowego, tak przydatnego, że zachował się w genomie do dzisiaj. To z kolei sugeruje, że współcześni ludzie potrzebowali tego archaicznego DNA, by przetrwać.Jednak wadą tego materiału odpornościowego jest fakt, że może być odpowiedzialny za choroby autoimmunologiczne, takie jak cukrzyca, artretyzm i stwardnienie rozsiane – uważa Parham, podkreślając, że to na razie wstępne wyniki.Choć niewiele wiadomo o denisowianach (jedynymi odkrytymi szczątkami są fragment palca i ząb; nie ma żadnych artefaktów, takich jak narzędzia) Reich i inni sugerują, że byli oni rozproszeni w całej Azji – od zimnej jaskini na północy aż po tropikalne południe.Dowody wskazują, że współczesne społeczeństwa w Oceanii, w tym aborygeni australijscy, są nosicielami genów denisowian.Reich sugeruje, że krzyżowanie, które doprowadziło do tego zjawiska, miało miejsce najprawdopodobniej na południu, a nie na Syberii. Jeśli tak, denisowianie byli bardziej rozproszeni niż neandertalczycy, i prawdopodobne bardziej skuteczni. Ale pytania, ilu było denisowian i jak wymarli, pozostają nadal bez odpowiedzi.
    Alanna Mitchell/New York Times News Service
    Tłum. Ewelina Karpińska-Morek

    Polubienie

  4. http://www.DavidDuke.com Full Length updated version of The Shocking Jewish Role in Slavery.An incredible documentary that is full of direct quotes from celebrated Jewish historians who have boasted of two thousand years of Jewish domination of the slave trade, including the horrific trade in slaves from Africa to the Americas. A video that will forever change your views of the real masters of the slave trade.
    http://davidduke.com/two-new-david-duke-videos-the-shocking-jewish-role-in-slavery/
    https://www.youtube.com/user/drdduke
    http://davidduke.com/

    Polubienie

  5. A propos naszych ciotek z grupy „U 5″Tak w ramach ciekawostki załączam adres publikacji dotyczącej żon najwąniejszych polityków świata: http://www.polskatimes.pl/artykul/508435,piekne-zony-najwazniejszych-politykow-i-wladcow-swiata,1,2,id,t,sm,sg.html#galeria-materialPo przeanalizowaniu materiału dojdzie Pan do wniosku, iż żony władców z obszaru bliskiego wschodu i maghrebu mają wybitnie słowiańskie rysy.Fakt ten potwierdza Pańską hipotezę, iż muzłumanie w dawnych wiekach szczegulnie gustowali w urodzie polskich branek dostarczanych im przez żydowskich kupców.

    Polubienie

    • Dziękuję, jak zwykle celny komentarz. Faktycznie, charakterystycznych semickich cech anatomiczno-morfologicznych to u żon tych szejków na próżno szukać ;-)Syryjska żona też nie ma fizycznych cech semickich. Antropologia fizyczna jest częścią medycyny i dokładnie oraz bezbłędnie określa takie anatomiczne różnice między rasami.

      Polubienie

  6. https://wp.tv/i,historica-z-jakimi-narodami-spokrewnieni-sa-polacy,mid,1885059,cid,2294650,klip.html?ticaid=61a16e

    Wg badacza brytyjskiego (Bryan Sykes, siedem „matek” Europy) współczesne Europejki pochodzą od ledwie siedmiu kobiet. Polską linię 15 tys. lat temu zapoczątkowała „Katrine” – tak ją nazwał Sykes. W Polsce z linii męskiej ostało się do dzisiaj zaledwie 55% Słowian, o haplogrupie R1a1. Zatem 45% zostało wymordowanych na przestrzeni wieków. W ich miejsce weszli obcy, którzy mówią dziś w j. polskim.

    Polubienie

  7. When did the Homo sapiens population in Northern Europe become white skinned? What genetic change is responsible for it?

    About 8000 years ago, a couple of mutations appeared somewhere in the vicinity of what’s now Sweden which produced very pale skin. Another gene for light-colored hair and eyes and which may have an effect on skin color as well showed up around the same time. These genes provided improved production of vitamin D and, given that advantage, were able to propagate through the population. A few thousand years later (about 6000 years ago), another gene for light skin entered Europe from the Near East, lightening populations in southern Europe and adding to the light-skin pool in the north. IIRC, the genes in question are designated SLC24A5 and SLC45A2.

    Polubienie

  8. Pingback: 103 10,000 lat Słowiańszczyzny potwierdzone nawet przez allo-allo!!! :-) | SKRBH

  9. Pingback: Biologiczne dziedzictwo vs. właściwa dieta | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  10. Pingback: Cz. II, Było sobie życie, czyli nasi przodkowie i moja męska haplogrupa R1a1, M17 (podgrupa R1a1a, M198) – skąd ten ród? | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  11. Pingback: Lewis antygen system i niezgodność serologiczna niszcząca ludzkie relacje społeczne | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s