Blogerzy Nowego Ekranu dociekają: Kto założył Izrael?

Hitler założycielem Izraela ?

Badając kwestię mordów na Żydach, które są faktem historycznym, zobaczymy, że wśród tych, którzy ich dokonywali trudno jest znaleźć ludzi nie mających żydowskiego pochodzenia…

  żeby wymienić choćby trzech namiestników na Wschodzie: Heydricha, Franka i Rosenberga. (…) Czytelnik musiałby długo szukać, by znaleźć niezwykle pouczającą, a prawie całkowicie niedostępną na rynku księgarskim książkę „Zanim przyszedł Hitler” (1964),której autorem jest niemiecko-żydowski wykładowca akademicki Dietrich Bronder. Pisze on co następuje: „żydowskiego pochodzenia lub spokrewnieni z żydowskimi rodzinami
 byli: fuehrer i kanclerz Rzeszy Adolf Hitler; jego zastępcy: minister Rzeszy Rudolf Hess i marszałek Rzeszy Hermann Goering; Gregor Strasser, dr Josef Goebbels, Alfred Rosenberg, Hans Frank i Heinrich Himmler; 

 

ministrowie Rzeszy von Ribbentrop (który niegdyś wypił bruderszaft ze słynnym syjonistą, zmarłym w 1952 roku pierwszym prezydentem Izraela Chaimem Weizmannem) i von Keudell; gauleiterzy Globocznik (tępiciel Żydów), Jordan i Wilhelm Kube; wysocy funkcjonariusze SS Reinhard Heydrich, Erich von dem Bach-Zelewski i von Kaudell II; bankierzy i sponsorzy Hitlera przed 1933 rokiem Ritter von Stauss (wiceprzewodniczący Reichstagu) i von Stein; feldmarszałek i sekretarz stanu Milch, podsekretarz stanu Gauss; starzy towarzysze partyjni Hanffstaengel (szef biura prasowego NSDAP dla prasy zagranicznej (późniejszy doradca Roosevelta) i prof. Haushofer”.Powyższa lista nie jest pełna, ale jest prawdziwa, co sprawdzić może każdy, kto bliżej zainteresuje się, jaki jest związek między chorobliwą nienawiścią Hitlera i jego paladynów do ich krewniaków, a powstaniem państwa Izrael.
(…)
Generał policji i służby bezpieczeństwa Reinhard Heydrich zajmujący się zwalczaniem Żydów dokonał ciekawego odkrycia. Odkrył mianowicie pewnego człowieka. Człowiek ów był katolickim Żydem urodzonym w Hajfie, znał hebrajski i jiddisz, tak jak niemiecki. Jako dziecko przybył z ojcem do Solingen. Potem zaniosło go do Linzu, gdzie na długo przed anschlussem walczył dla Hitlera. Po ucieczce z Austrii wstąpił do SS. W gimnazjum w Linzu historii uczył go prof. Leopold Poetsch, który jak pamiętamy wpajał Adolfowi Hitlerowi antyżydowskie poglądy. Adolf Eichmann – bo o nim mowa – ambitny i rokujący wielkie nadzieje unterfuehrer SS, spotkał się z Adolfem Hitlerem, który podczas leśnego spaceru ujął za ramiona i długo patrzył w oczy człowiekowi, który chodził do tej samej szkoły co on. Resztę załatwił Heydrich dostarczając nowemu współpracownikowi odpowiednią metrykę z Solingen i wprowadzając go w obowiązki. W inne sprawy wtajemniczył go żydowski oficer SS Leopold von Mildenstein, przyjaciel syjonistów, który opracował plan mający na celu „wzbudzenie u możliwie największej liczby Żydów chęci wyjazdu do Palestyny”. Gdy koledzy z SS dziwili się, co szuka w ich organizacji Żyd Eichmann odznaczający się typowym semickim nosem („przecież on ma na gębie klucz do synagogi”), słyszeli w odpowiedzi: „Nie gadać tyle! Rozkaz fuehrera!” Każdy rozumiał, bo fuehrer miał zawsze rację. Więc Eichmann bez przeszkód mógł ze swego berlińskiego biura rozwinąć szeroką działalność, za którą, jak stwierdził, na początku lat sześćdziesiątych podczas procesu w Jerozolimie jego obrońca Servatius, powinien otrzymać order. A mianowicie za jego niezwykłe zasługi dla żydowskiej kolonizacji Palestyny. Badacz nazwisk Gerhard Kessler pisał w swojej pracy opublikowanej w 1935 roku, że nazwisko „Eichmann” pochodzi z początku XIX wieku, kiedy to wielu Żydów przybierało nowe nazwiska, „aby oderwać się od swych przodków i od historii swojego narodu”.Gestapo Heydricha nawiązało ścisłe stosunki z żydowską organizacją Hagana działającą w Palestynie. Było to całkiem logiczne, gdyż według Eichmanna „wszystkie partie i związki zrzeszone w Światowej Organizacji Syjonistycznej są nadzorowane przez jedną centralną instancję, która odgrywa niezwykle ważną rolę w życiu politycznym Żydów. Nosi ona nazwę Hagana, co oznacza samoobronę „.Jeden z palestyńskich syjonistów prowadzący w Berlinie negocjacje ze służbą bezpieczeństwa Heydricha nazywał się Schkolnik. Był to późniejszy premier Izraela Levi Eszkol, który latem 1965 roku wyjawił tygodnikowi „Der Spiegel”: „Przebywałem tam krótko w początkowym okresie rządów Hitlera „. 
Komendant Hagany, urodzony w Polsce, Feivel Polkes spotkał się z hauptscharfuehrerm SS Adolfem Eichmannem po raz pierwszy w lutym 1937 roku. Obaj Żydzi zawarli porozumienie i wypili bruderszaft w winiarni „Traube „ niedaleko Zoo. Eichmann wręczył Polkesowi pisemne oświadczenie: „Wywierany będzie nacisk na ogólnokrajowe przedstawicielstwo Żydów w Niemczech, aby zobowiązywało emigrujących Żydów do wyjazdu do Palestyny, a nie do jakiegokolwiek innego kraju. Leży to całkowicie w interesie Niemiec i gestapo przedsięwzięto już odpowiednie kroki.”Feivel Polkes zaprosił swojego nowego przyjaciela Eichmanna do starej ojczyzny. 2 października 1937 roku w Haifie redaktor gazety „Berliner Tageblatt” nazwiskiem Eichmann zszedł na ląd z pokładu „Romanii”. Pan redaktor pragnął rozejrzeć się nieco po kraju. Zobaczył wiele ciekawych rzeczy, porozmawiał z wieloma ludźmi i po powrocie zameldował: „Narodowe kręgi żydowskie są bardzo zadowolone z radykalnej polityki niemieckiej w stosunku do Żydów, gdyż dzięki niej liczba ludności żydowskiej w Palestynie wzrosła do tego stopnia, że w dającej się przewidzieć przyszłości będzie tu więcej Żydów niż Arabów”.Gminy Żydowskie w Berlinie i wszystkich wielkich miastach Rzeszy organizowały kursy hebrajskiego i przygotowywały przede wszystkim młodych Żydów do „Alijah”, czyli emigracji do Palestyny. Centralny Ko i Odbudowy przekształcił się w Ogólnokrajowe Przedstawicielstwo Żydów Niemieckich , które ostatecznie nazwało się Ogólnokrajowym Zrzeszeniem Żydów w Niemczech i wraz z urzędem Eichmanna koordynowało emigrację Żydów do Palestyny. Panowała pełna harmonia, nie było żadnych scysji czy konfliktów. Raaman Melitz z Jerozolimy ustalił liczby dla punktu zbornego w Niederschoenhausen: „82% wyjechało do Palestyny, 9% do Brazylii, 7 % do Południowej Afryki, 1% do USA i 1% do Argentyny”. Przy poparciu władz państwowych młodzi Żydzi przygotowywali do nowego życia w Palestynie na rolniczych i rzemieślniczych kursach w Waidhofen nad rzeką Ybbs, w Altenfelden w Górnej Austrii, w Ruednitz koło Berlina i w Schwiebichen na Śląsku.Z Rexingen w Wirtembergii wszyscy Żydzi w liczbie 262 wyemigrowali do Palestyny. Po wojnie wrócił tylko jeden. Do wybuchu wojny z 500.000 Żydów wyemigrowało ponad 300.000 w większości młodych i energicznych ludzi.
(…)
Po anschlussie Austrii, awansowany w międzyczasie i bogaty w doświadczenia, oficer SS Adolf Eichmann przeniósł się do Wiednia, gdzie w pałacu Rotszyldów wraz z żydowskimi współpracownikami urządził Centralne Biuro d/s Żydowskich Emigrantów.

Źródło:
http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_40.html

leslaw ma leszka

Skomentowali:

  • W znacznie większym stopniu za załozycieli Izraela mozna uwazać grupę stalinowską zalozycieli i trzymaj,acych władze w ZSRR
    Od sdprzedazy carskich kosztownosci do organizacji zagłębia w Kołymie ,transferu technologii i informacji do ZSRR i ludobójczej wymiany inteligencji aż do bardzo wyrafinowanych organizacji aliji i wniosku Gromyki w 1948r do ONZo utwoorzenie żydowskiego państwa. Hitlerowskie plany nie dotyczyły aliji do Palestyny lecz poczatkowo rezerwatu zydowskiego na terenie dystryktu lubelskiego GG , w którym Żydzi po usunięciu jakiejkolwiek ludności innej (okolo 3 miliony głównie Polaków prawdopodobnie w okolice Warszawy lub Krakowa) mieli podlegać zagładze dokonywanej przez swych funkcyjnych przy cieżkich pracach budowlanych i niedostatecznym odzywianiu. Przeżywac mieli „zdolni do odnowy żydowstwa” (wg gub Hansa Franka) i „najlepszy element zdolny do walki o byt” ( wg Reinhardta Heidrycha). Z „rezerwatu , ktorego plany zatwierdził Hitler zrezygnowano na początku 1940r prqawdopodobnie ze wzgledu na spodziewane szybkie opanowanie ZSRR, Angli i Palestyny jako rezerwatu docelowego.
    ZSRR organizowal alije juz po zajęciu Litwy transportujac kilkadziesiąt tysiecy Żydow w tym szkołę rabinacką w Wilnie z fałszywymi paszportami specjalnymi transportami kolejowymi przez Syberię (nie było komunikacji pasa,zerskiej) do granic japońskich jako obywateli japońskich.. Kolejną istotnie wielka alija bylo wyprowadzenie kilku tysięcy poborowych przez gben Andersa do Palestyny gdzie zdezerterowali po przeszkoleniu i uzbrojeniu pod ochroną żandarmerii gen Andersa (przed ewentualnymi reakcjami polskich dowódców).
    Najwiejksza „akcja alija” zorganizowana zostala od roku 1945 glównie nielegalnie przez Polske (popędzani pogromem Kieleckim i dyżurnym polskim antysemityzmem moczarowców), Czechosłowacje do Austrii. Liczne grupy nawet kilkusetosobowe przeprowadzane były przerz granice przez przewodników z UB i NKWD lub wywożone statkami.
  • W Izraelu znaleźli się też ci co niby przez komin byli puszczeni. Oni pod eskortą SS, Gestapo byli odwożeni do Szwajcarii i dalej.

Natomiast element wartościowy był chroniony. Taką rolę pełnił Eichmann. Nadzorował Terezin, gdzie przetrzymywane były żydowskie elity w znośnych warunkach – jak na wojnę.
Gdyby cel był inny – to postępowano wy z Żydami jak z Polakami. Zarówno Niemcy, jak i sowieci, likwidowali najpierw polskie elity.
Dlaczego nie robiono tak z Żydami?
A po wojnie amerykańscy Żydzi o tych, którzy przetrwali obozy, mówili „mydło”.

Sprawę przygotowań do takiego rozwiązania można upatrywać w exodusie Żydów z terenów Rzeczpospolitej zaczynając od lat siedemdziesiątych XIX w. Najbardziej rzutki element wtedy wyemigrował.

Warto przyjrzeć się decyzjom „starszych” judaizmu. Natomiast kwestia ilości ofiar – tam nigdy nie miała istotnego znaczenia. To teraz tak się to przedstawia.

http://egawlas.homeunix.net/spotwarzona_przeszlosc/

 


 

Moja (M.K.) definicja talmudycznego żyda (kim jest żyd?):
Żyd, to członek subkultury o socjopatycznym charakterze i świadomości zbudowanej w procesie socjalizacji opartej na kulturze i naukach tradycyjnego Talmudu”.
Tu poniżej w wywiadzie video mamy taki egzemplarz z powyższej definicji, bardzo wpływowego w obecnej satanistycznej protestanckiej epoce, aktualnego nestora niemieckiej talmudycznej rodziny Myerów o pseudonimie „Rotszyld” [tłum. czerwony szyld; „rotes schild”] pochodzenia ałtajskiego (uralsko-turkijskiego), czyli chazarskiego, o męskiej ałtajskiej haplogrupie J2a1-L210.

 

Syjonizm globalny – zaraza XXI wieku (u progu astronomicznej ery Wodnika)
Już kilka tygodni po dojściu Hitlera do władzy Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD) – prężna organizacja syjonistów niemieckich stała się nieoczekiwaną podporą NSDAP (partii nazistowskiej): Wierzymy, że to właśnie nowe Niemcy mogą, dzięki swej zdecydowanej woli, rozwiązać problem żydowski (sic! – ŁŁ), znaleźć rozwiązanie problemu, który w istocie rzeczy powinien być rozwiązany przez wszystkie narody europejskie […] Wdzięczność narodu żydowskiego staje się podstawa szczerej przyjaźni z narodem niemieckim wraz z jego realiami narodowymi i rasowymi. […] My również jesteśmy przeciwni mieszanym małżeństwom i pragniemy utrzymać czystość żydowskiej grupy etnicznej. […] Aby osiągnąć te praktyczne cele, syjonizm ma nadzieję, ze będzie zdolny do współpracy z rządem nawet zasadniczo wrogim Żydom… [według cytatu w „Les guerriers d’Israel”; E. Ratier, wyd. Facta 1995]. W tym samym czasie przywódca NSDAP, baron Leopold Itz von Mildenstein, poprzednik Eichmanna na stanowisku kierownika Biura ds. żydowskich przy SS zostaje zaproszony przez syjonistow do Palestyny. Po zwiedzeniu tego kraju wzdłuż i wszerz (…) i zwróceniu szczególnej uwagi na problem kibuców, specjalny wysłannik, któremu towarzyszył Kurt Tuchler, działacz syjonistyczny z Berlina, publikuje serie dytyrambicznych artykułów w dzienniku Jozefa Goebbelsa “Der Angriff” [„Ein Nazi fahrt nach Palastina”, „Der Angriff” 26 wrzesnia-9 października 1934 r.(…)]. Ten każe z tej okazji wybić pamiątkowy medal, na którego jednej stronie widnieje swastyka, a na drugiej – gwiazda Dawida. W następstwie podróży von Mildensteina organ SS – “Das Schwartz Korps” – oficjalnie ogłosi swoje wsparcie dla syjonizmu [to wsparcie będzie ponowione przez Reinhardta Heydricha, szefa służby bezpieczeństwa SS, a w 1937 r. przez Alfreda Rosenberga, teoretyka narodowo-socjalistycznego rasizmu. Tom Segev donosi, nie określając dokładnie daty, że Wilhelm Frick, minister spraw wewnętrznych w rządzie Hitlera spędził swój miodowy miesiąc w Jerozolimie.] Nasuwa się pytanie, o co tak naprawdę chodziło żydowskim strategom, że zdecydowali się na honorowanie i współpracę z rządem niemieckim, który jawnie był antysemicki i walczył z Żydami w swoim kraju. Odpowiedź na to udzielają dokumenty historyczne, z których wynika, że w Palestynie Agencja Żydowska przeprowadziła pierwsze rozmowy z hitlerowcami, mające nakłonić rząd niemiecki do jak najbardziej bezwzględnego obchodzenia się z rodzimymi Żydami, by zmusić ich do opuszczenia Niemiec i zasilenia uchodźcami palestyńskiej ziemi, co miało wywrzeć tak silny nacisk na Lidze Narodów i międzynarodowej opinii publicznej, że jego wynikiem będzie proklamacja Państwa Izrael. Stratedzy rozgrzeszali tym samym WSZELKIE prześladowania Żydów przez Niemców, wszystkie planowane niegodziwości i obiecywali wszelką pomoc (finansową? propagandową?) w rozwiązaniu przez Hitlera „problemu żydowskiego w Niemczech”. Te działania były zresztą prowadzone wielotorowo. W tym samym czasie, gdy Mildenstein zwiedzał brzegi Jordanu, Arthur Ruppin, pruski Żyd osiadły od 25 lat w Palestynie, wysłany został przez Agencję Żydowską do Niemiec [Ruppin, który prowadził badania nad pochodzeniem rasy żydowskiej, a szczególnie nad podobieństwem fizycznym i profilem myślowym Żydów, wykorzystał tą podroż w celu spotkania się w Jenie z niemieckim antropologiem Hansem F. K. Guntherem, znanym ze swych prac poświęconych rasom.(…)], gdzie na czele delegacji syjonistycznej miał negocjować z niemieckim ministrem finansów porozumienie w sprawie “haavara” (po hebrajsku: przewozu). Wynikiem tych rozmów podpisano 7 sierpnia 1933 r. porozumienie umożliwiające wszystkim niemieckim Żydom, posiadającym świadectwo imigracyjne Agencji Żydowskiej, wyjazd i osiedlenie się w Ziemi Obiecanej, a także wywóz 1 000 funtów szterlingów w walucie obcej [była to znaczna kwota – w tym okresie czteroosobowa rodzina mogła dostatnio przeżyć rok za 300 funtów szterlingów] oraz towarów na łączną sumę 20 000 marek. (…). Lewicy Agencji, a zwłaszcza Dawidowi Ben Gurionowi, dawnemu marksiście, mianowanemu w 1935 r. przewodniczącym egzekutywy Agencji Żydowskiej i przyszłemu premierowi Izraela [wielu przyszłych premierów Izraela, takich jak Moshe Sharett, Levi Eshkol czy Golda Meir, przyjmowało to porozumienie i publicznie go broniło] chodziło o wykorzystanie antysemityzmu narodowych socjalistów (…) aby zachęcić jak największa ilość Żydów do wyjazdu i osiedlenia się w Palestynie. Jako dobrzy syjoniści, potępiali politykę asymilacji przeważająca we wspólnocie żydowskiej w Niemczech, a także antynazistowską krucjatę prowadzona przez „niezorientowanych” Żydów ze Stanów Zjednoczonych. Tygodnik partii Mapai “Hapoel Hatsair” posuwał się nawet dalej, twierdząc, że pierwsze kroki podjęte przeciw Żydom ze strony III Rzeszy są “karą”, jaką ponoszą ci Żydzi, którzy próbowali zintegrować się z niemieckim społeczeństwem, zamiast wyjechać do Palestyny. Porozumienie to było natomiast realizowane przez Niemców w ten sposób, że przeprowadzono szereg akcji skierowania tysięcy Żydów do obozu koncentracyjnego (m.in. w Dachau) z możliwością zamiany na emigrację. Do Dachau ostatecznie trafiali tylko Ci, którzy nie chcieli emigrować lub na emigrację nie mieli pieniędzy. Jak pisał pisał izraelski dziennikarz Tom Segev [w „Le septieme million – Les Israeliens et le genocide” (Siódmy milion – Izraelici a ludobójstwo). Wyd. Liana Levi, 1993] Syjoniści z partii pracy, którzy kontrolowali Agencję uważali, że z pomocą Hitlera należy stworzyć nowe społeczeństwo, którego życie różniłoby się całkowicie od tego, jakie cechowało Żydów na wygnaniu. Chcieli, by naród żydowski powrócił do pracy na roli. Ich zdaniem życie w mieście było symbolem degeneracji społecznej i moralnej, a powrót do ziemi zrodziłby “nowego człowieka”, którego mieli nadzieję na bazie emigrantów żydowskich ukształtować w Palestynie. Stąd oprócz „kija” dzięki hitlerowcom oferowano też „marchewkę”, czyli preferencje przyznawane młodym i zdrowym Żydom, którzy mogliby się stać dobrymi “haloutzim” (pionierami). Porozumienie przyjęte w sierpniu 1933 r. przez Kongres syjonistyczny w Pradze nie zostało bynajmniej zatwierdzone jednogłośnie przez syjonistów. W paradoksalny sposób najbardziej zagorzałymi jego przeciwnikami okazali się tzw. “rewizjonisci” [syjonistami „rewizjonistami” określano te osoby, które pragnęły „rewizji” polityki prowadzonej przez Agencje Żydowską wobec Brytyjczyków], uznając je za zbyt pojednawcze, a szczególnie ich lider Włodzimierz (zwany Zeev) Żabotyński, który dał się poznać we wrześniu 1921 r. jako sygnatariusz porozumienia z rządem ukraińskim na wychodźstwie w sprawie powołania żandarmerii żydowskiej, mimo ze szef rządu ukraińskiego – Siemion Petlura był znanym antysemitą, oskarżonym o organizowanie pogromów na tysiącach Żydów. Żabotyński, mimo ze dostąpił inicjacji w loży Wielkiego Wschodu we Francji w 1931 lub 1932 r. [zostal z niej jakoby wykluczony w 1936 r. z powodu swych faszystowskich poglądów], był nieustannie oskarżany przez swych syjonistycznych rywali o sympatie do ustrojów totalitarnych [w tygodniku „Mapai”, poczawszy od 1932 r., Chaim Weizmann nie waha się uważać „rewizjonistów” za „dzieci igrające z żydowską swastyką”]. W 1931 r. w Gdańsku Żabotyński, którego Ben Gurion nazwał “Włodzimierzem Hitlerem”, dal się wybrać na najwyższego wodza Betaru (”Rosh Betar”) wraz z wszelkimi pełnomocnictwami (”shilton”), wzorując się w oczywisty sposób na “Fuhrerprinzip”. Bojownicy Betaru, naśladując S.A., nosili brunatne koszule.
W czasie rozmów Agencji Żydowskiej z hitlerowcami i podczas realizacji wspólnych planów (co skwapliwie wykorzystywali Niemcy jako alibi do zaostrzania antyżydowskiego kursu) w Niemczech działacze Betaru odnoszą się publicznie z największym uznaniem do reżimu. Od 1932 r. kierownictwo ruchu żąda od swych członków, by okazywali nazistom uprzejmość i nigdy nie wypowiadali się w sposób, który mógłby zostać uznany za obelgę wobec narodu niemieckiego, jego instytucji lub panującej ideologii [Informacja powielona 29 czerwca 1932 r. znajdująca się w Archiwum Żabotyńskiego (cyt. przez Toma Segeva, op.cit.). Ponieważ taka postawa spowodowała wykluczenie Betaru niemieckiego ze Światowej organizacji syjonistycznej w maju 1933 r., przybiera on nowa nazwę: Nazional Jugend Herzlia. Po dojściu Hitlera do władzy członkowie Betaru przez kilka następnych miesięcy paradują w mundurach po ulicach Berlina. W grudniu 1934 r., kiedy ruchy młodzieży żydowskiej otrzymują zakaz noszenia mundurów, Herzlia Betar, jako jedyne stowarzyszenie ma ten zakaz na kilka miesięcy uchylony, a członkowie mogą jeszcze występować w mundurach na spotkaniach prywatnych, wycieczkach i letnich obozach. Pewnego dnia, opowiada Tom Segev, grupa SS zaatakowała letni obóz Betaru. Wtedy szef ruchu złożył skargę w Gestapo i w kilka dni później tajna policja oświadczyła, ze winni esesmani zostali ukarani. Zapytano na Gestapo, jaki rodzaj zadośćuczynienia byłby dla Betaru najbardziej odpowiedni. Wtedy ruch poprosił, by uchylono wprowadzony ostatnio zakaz noszenia brunatnych koszul i prośba ta została spełniona. Rozporządzenie to będzie uchylone aż do 1939 r., kiedy powołanie Reichsvereinigung des Juden in Deutschland (Powszechnego Związku Żydów w Niemczech) spowoduje rozwiązanie ruchu. Jeden z przywódców Herzlia-Betar, Georg Kareski założył w porozumieniu z Agencją Żydowską już w 1926 r. Judisches Volkspartei, której celem było zwalczanie zjawiska małżeństw mieszanych i ochrona Żydów przed jakimikolwiek wpływami z zewnątrz. W 1932 r. prowadził on wielokrotnie rozmowy z Georgiem Strasserem, jednym z przywódców NSDAP. W opublikowanym 23 grudnia 1935 r. wywiadzie dla jednego z „Der Angriff”, dziennika Goebbelsa (…) potwierdza rasistowskie ustawy norymberskie, przyznając, że całkowita segregacja kultury dwóch narodów (narodu niemieckiego i narodu żydowskiego) jest wstępnym warunkiem bezkonfliktowej koegzystencji. [Ustawy Norymberskie zakazujące małżeństw i związków seksualnych miedzy Żydami i Niemcami były również aprobowane przez „Judische Rundschau”, organ prasowy kontrolowany przez Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD)]. W okresie od 1933 do 1939 r. blisko 60 000 Żydów niemieckich, to znaczy prawie 10 proc. ich wspólnoty, osiedliło się w Palestynie dzięki porozumieniu haavara. (…) Światowa Organizacja Syjonistyczna otrzymała pozwolenie na utworzenie na terytorium Niemiec około czterdziestu ośrodków szkolenia zawodowego i rolniczego dla przyszłych emigrantów. Władze nazistowskie udostępniły im gospodarstwa rolne. Ci z emigrantów, którzy zostali zwolnieni ze swoich zakładów pracy, mieli w dalszym ciągu otrzymywać w Palestynie zasiłki dla bezrobotnych, skrupulatnie przelewane przez skarb Rzeszy. SD [Sicherheitsdienst: służba bezpieczeństwa i informacji SS], który z bliska obserwuje cala sprawę, nawiązał w Palestynie kontakty z Feiblem Folkesem, zastępca kierownika Haganah, który wyraził swe zadowolenie z radykalnej polityki Niemiec, dzięki której do tego stopnia wzrośnie liczba ludności żydowskiej w Palestynie, ze w najbliższej przyszłości przewyższy liczbę Arabów (…). Porozumienie haavara działało aż do wybuchu Drugiej Wojny Światowej, mimo wzrastających zastrzeżeń ze strony syjonistów wobec niemieckich Żydów, którzy okazali się mało przydatni do pracy na roli [od 1934 r. Agencja Żydowska uskarżała się, ze materiał ludzki przybywający z Niemiec (jest) coraz gorszy. Nie maja ani ochoty, ani zdolności do pracy. Świadectwa emigracyjne zostaną cofnięte Żydom powyżej 35 roku życia, którzy oddają się handlowi lub innej podobnej działalności]. Rośnie również sprzeciw ze strony pewnych frakcji w III Rzeszy, mianowicie w Auslandorganisation (AOO przy NSDAP. Założona w 1930 r., w celu zorganizowania komórek narodowo-socjalistycznych w społecznościach niemieckich za granica, organizacja czuwała nad losem 2000 Niemców rasy aryjskiej osiedlonych w Palestynie od XIX wieku. Ci koloniści, którzy żyją z owoców swoich gospodarstw rolnych, niechętnie patrzą na Żydów przybyłych z Niemiec, a z chwila gdy zostaje podpisane porozumienie haavara, uskarżają się, ze mimo iż nie są Żydami, musza wszelkie swoje transakcje ze starym krajem przeprowadzać przez Havaara Trust i Transfert Office. Należy dodać, że sposobem na poprawienie „materiału ludzkiego” przygotowywanego do emigracji były rozmowy „Palestyńczyków” z gminami żydowskimi, celem pomocy Niemcom w zmuszaniu do emigracji Żydów oczekiwanych przez Strategów budujących Państwo Izrael. Były więc tworzone dokładne listy społeczności żydowskiej w gminach, z wyselekcjonowaniem osób, które nadawałyby się (z racji zawodów, hermetyczności i statusu majątkowego) do osiedlania w Palestynie. Te listy były przekazywane władzom Niemieckim, by wiedziały komu stawiać warunki „emigracja albo Dachau”. Proceder ten od pewnego okresu był tak powszechny i funkcjonował w takim nimbie działania właściwego na rzecz stworzenia państwa żydowskiego, że nie został wstrzymany nawet po wybuchu II Wojny Światowej, gdy Niemcy przestali realizować porozumienie, a zaczęli się przygotowywać do ostatecznego „rozwiązania kwestii żydowskiej”. W tym kontekście można założyć, że holokaust Żydów został sprowokowany przez Strategów Palestyńskich i nie byłby możliwy bez wieloletniej współpracy Nazistów z Agencją Żydowską i Betarem. Samo „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” było swoistą czkawką, która odbiła się palestyńskim Żydom zapatrzonym w realizację swojego Strategicznego planu przy udziale Hitlerowskich Niemiec. Nie zwrócili bowiem oni uwagi na przeciwakcję Arabów, poważnie zaniepokojonych ciągłym napływem osadników żydowskich do Palestyny. Arabowie (…) postanowili przekonać III Rzesze, by zrezygnowała z wysyłania Żydów na bliski wschód i zawiesiła realizację porozumienia. W październiku 1937 r. Hadz Amin El-Husseini, Wielki Mufti Jerozolimy, główny inspirator arabskich zamieszek w Palestynie, wysyła do Berlina swego emisariusza Musse Alami, który zostaje wtedy bardzo grzecznie odprawiony przez niemieckiego ministra spraw zagranicznych. Również następny wysłannik, Said Iman, przybyły do stolicy Niemiec 24 listopada 1937 r. nie odnosi większych sukcesów u przywódców NSDAP, mimo solidnych listów polecających [Admirał Canaris, szef Abwehry, który się z nim potajemnie spotkał w Bejrucie w 1938, był jak się zdaje pierwszym oficjalnym przedstawicielem Niemiec, który potraktował go serio]. Sytuacja się zmienia diametralnie, gdy Niemcy prowadzą wojnę i potrzebują rekruta oraz arabskiej ropy. Wielki Mufti doprowadzi do swojego wyjazdu do Berlina w listopadzie 1941 r. Jego spotkanie z Hitlerem spowoduje, ze III Rzesza dokona wyboru na korzyść Arabów. Bedzie patronował tworzeniu się muzułmańskich dywizji SS w Bośni (Handschar) i Albanii (Skanderberg). O ile Hitler długo nie wierzy, by Żydzi zdolni byli stworzyć państwo, inni przywódcy III Rzeszy nie są tego tak pewni i obawiają się, czy utworzenie syjonistycznego organizmu nie wzmocni wpływów światowego judaizmu. Obawy te znikają, gdy nowa komisja śledcza, której tym razem przewodzi Sir John Woodhead, dochodzi do wniosku, ze podział Palestyny jest nie do przeprowadzenia. Projekt Państwa żydowskiego na razie zostaje zawieszony, a Hitler już zastanawia się, czy jest faktycznie związany porozumieniem i czy nie można się pozbyć Żydów zgodnie z sugestiami arabskimi (przekazanymi przez Canarisa). 17 maja 1939 r. w trosce o dobro Arabów Londyn (…) zrywa z polityka zapoczątkowana przez Deklaracje Balfoura: Żydzi maja zakaz kupowania ziem na prawie całym terytorium powierniczym. W lipcu brytyjski minister ds. kolonii podejmuje decyzje o zawieszeniu na okres sześciu miesięcy, począwszy od 1 października, wszelkiej imigracji żydowskiej do Palestyny. Ogłoszenie tej decyzji następuje w momencie, kiedy przedstawiciele Agencji Żydowskiej są w trakcie negocjacji porozumienia z Eichmannem o organizacji wyjazdu 10 tysięcy Żydów niemieckich droga przez Hamburg. Wypowiedzenie przez Anglie wojny 3 września 1939 r. oznaczało fiasko tego projektu, ale o ile Ben Turion i Agencja żydowska musieli się pozornie podporządkować decyzjom brytyjskim, o tyle “rewizjoniści” próbują popierać tajna emigracje.
W styczniu 1941 roku, gdy Niemcy po uznaniu roszczeń arabskich rozważają wyjście sytuacji „nie chcemy Żydów w przyszłych Wielkich Niemczech, ale nie mamy gdzie ich wysłać” Afrykański Korpus Rommla usiłuje wkroczyć do Egiptu. Wtedy to wysłannik z grupy Stern [od nazwiska założyciela Abrahama Sterna, który zostanie zgładzony przez Anglików w lutym 1942 r., jednak jej prawdziwa nazwa brzmiała: Lehi (skrót od „Lohamei Herut Yisrael”: Bojownicy o wolność Izraela). Grupa, która zrodziła partie Herout miała swój dziennik zatytułowany po prostu „Terroryzm”] Naftalski Lubenczyk przybywa do Bejrutu (wówczas pod kontrola rządu Vichy), by spotkać się z Otto von Hentigiem i przekazać mu tekst memorandum, które ma uratować sytuację. W memorandum stwierdza się, że ustanowienie Państwa żydowskiego na gruncie narodowym i totalitarnym, sprzymierzonego traktatem z Rzeszą Niemiecką przyczyniłoby się do utrzymania i wzmocnienia obecności Niemiec na Bliskim Wschodzie. Po wygłoszeniu tej zasady przywódcy grupy Stern wysuwają propozycje wzięcia czynnego udziału w wojnie u boku Niemiec! Memorandum zostaje przesłane do Berlina 11 stycznia 1941 r. i jest przedmiotem dyskusji z Franzem von Papenem, wówczas ambasadorem Rzeszy w Ankarze. Nigdy nie spotka się z odpowiedzią. Otto von Hentig przestrzega swojego rozmówce: istnieje w Niemczech nurt, który jest przychylny utworzeniu państwa żydowskiego w Palestynie, ale OKW, naczelne dowództwo Wermachtu, podjęło już decyzje zapewnienia sobie w walce z Anglia poparcia Arabów, którzy są nieporównanie liczniejsi od Żydów (…). Tym samym los Żydów z list przekazanych Niemcom działaniem Agencji Żydowskiej został przesądzony. W Europie zaczęły powstawać komory gazowe i inne sposoby szybkiej eksterminacji wydanych przez pobratyńców ludzi. Żydzi palestyńscy nie robią jednak afery na cały świat, w końcu Niemcy tak czy siak realizują plan „czym gorzej Żydom w Europie tym lepiej dla Państwa Izrael” – do którego przez tyle lat byli nakłaniani. Jako ciekawostkę, należy dodać, że jednym z sygnatariuszy memorandum przewidującego walkę Żydów u boku Niemiec w Afryce był Izaak Shamir (polskie nazwisko – Jeziernicki), przyszły premier Izraela. Żydowskie organizacje międzynarodowe stanęły wtedy przed innym poważnym problemem, „jak wyłgać się z historii sprowokowania i ułatwienia holokaustu takiej ilości członków własnego narodu”. Początkowo po prostu temat przemilczano i niedopuszczano do przecieków w międzynarodowych mediach na temat obozów zagłady – wszak głównym nosicielem informacji byli żydowscy uciekinierzy, zgłaszający się ze swoją wiedzą i dowodami do swoich ziomków. Rozwiązanie systemowe przygotował palestyński gabinet cieni (z udziałem Izaaka Shamira i Ben Guriona), który swoimi kanałami wywiadowczymi w USA i na ziemiach polskich nakazał szkolenie agentów wpływu, mających rozpowszechniać informacje, że za sporządzenie list Żydów do eksterminacji i wydawanie Żydów na wielką skalę odpowiedzialni są Polacy, składający się głównie z antysemitów. Paradoksalnie sprawę ułatwiali Niemcy, dla których wygodnym było pojawienie się narodu współodpowiedzialnego, którym „zdarzało się” uwalniać lub pomagać w przerzutach na zachód Żydów polskich wyposażonych w odpowiednie dokumenty. Akcję kontrwywiadowczą w tej sprawie, z niewielkim niestety skutkiem prowadziło dowództwo Armii Krajowej i służby Polskiego Rządu w Londynie. Działanie lobbystów żydowskich się nasiliło w latach 1945-47 (w czym pomogły prowokacje typu „pogrom Kielecki”), gdy jeszcze powstanie Izraela w Palestynie (wskutek obstrukcji Wielkiej Brytanii) nie było przesądzone (a także przez kolejne kilka lat, gdy istnienie było niepewne) i rozważana była kwestia „wykrojenia” na państwo żydowskie części ziemi polskiej, jako rekompensaty za udział narodu polskiego w holokauście i utracone żydowskie mienie. Nie wiadomo jednak nic o jakichkolwiek rozmowach prowadzonych w tej sprawie ze Stalinem. Można za to dziś domniemywać, że część Żydów działających w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa w Polsce wiedziało o tym Planie B i działało tworząc odpowiednie warunki społeczne – poprzez eksterminację elit i polskiej świadomej substancji narodowej. Mielibyśmy wtedy do czynienia z podobną sytuacją jak kazus pogromów dokonywanych przez UPA na Wołyniu. To też tłumaczy brak nawet pojedynczych przypadków „sprawiedliwych” wśród oprawców żydowskich w ramach UB i NKWD, którzy by ratowali Polaków w okresie stalinizmu. Byłaby to zdrada strategii i zdrada najwyższego interesu narodowego, jakim jest powstanie i trwanie Państwa Izrael. Ostatecznie jednak, kosztem milionów istnień żydowskich plan Strategów został zrealizowany. Nowopowstała Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła 29 listopada 1947 r. Rezolucję nr 181 o podziale Palestyny na dwa państwa: żydowskie i arabskie. Społeczność międzynarodowa nie potrafiła inaczej rozwiązać konfliktu pomiędzy Arabami, a napływającymi od lat 30 Żydami (dzięki porozumieniu “haavara” z hitlerowskimi Niemcami i po zakończeniu wojny). Nowopowstałe państwo z pomocą USA udało się utrzymać do dzisiejszych czasów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s