Ponad 13. mężczyzn każdego dnia targa się na swoje życie w Polsce

 

save-the-males 

Podczas gdy patrzycie teraz na to zdjęcie, JEDENASTU Polaków zrobi to skutecznie do KOŃCA DNIA!

Każdego dnia kolejnych jedenastu!

W Australii robi to PIĘCIU, jak na zdjęciu. Jednak jakby na tej plaży pojawił się tylko jeden martwy wieloryb, to wszystkie media i za nimi organizacje feministyczne, obrony zwierząt, środowiska, itp. huczałyby tygodniami jakie to stało się nieszczęście. Ale, że to są „tylko” martwi mężczyźni – nikogo to nie zajmuje(!).

Wyobraźcie sobie teraz tę plażę usłaną 12. trupami mężczyzn i 2. kobiet. Każdego dnia w naszym kraju nad Wisłą! I nic… medialna cisza. A właśnie takie są statystyki (i to raczej wciąż zaniżone) z Polski.

Martwy pies, koń, ptak dla współczesnych –  nie jest OK, ale martwy facet, to jest OK?

W Polsce szybko rośnie liczba samobójstw. Z policyjnych statystyk wynika, że w zeszłym roku na swoje życie targnęło się niemal tylu Polaków, ile co roku ginie w wypadkach drogowych. Ale najgorsze jest to, że każdego dnia 11. się zabija, 11. ginie na drodze, dalszych 11. musi uciekać z kraju, by przeżyć… i zdaje się, że mało kogo to w Polsce obchodzi.

Czyżbyśmy byli prawdziwym narodem lemingów?


DLACZEGO MY POLACY AKCEPTUJEMY TO ???

Polska należy do krajów o najwyższym odsetku samobójstw na świecie (Litwa, Rosja i Białoruś wiodą jednak smutny prym). Szczególnie zagrożoną grupą są nastolatkowie. Antypolski aparat państwa w Polsce jednak nie widzi problemu(!).

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje dane samobójstw dla Polski z 2006 r.: 26.8 mężczyzn i 4.4 kobiet na 100 tys. (18 niechlubne miejsce na 108 krajów w zestawieniu)

 

Statystyczny polski samobójca to… mężczyzna. Ma problemy z pracą, coraz częściej zagląda do butelki, a do tego zaczyna zauważać u siebie objawy depresji. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2009 roku na swoje życie targnęło się 4 839 mężczyzn, z czego 3 739 skutecznie. W tym samym czasie w wyniku samobójstwa zginęło 645 kobiet. Tego samego roku na polskich drogach poniosły śmierć 4 572 osoby. Porównanie nieprzypadkowe, bo od lat liczba samobójców i ofiar wypadków drogowych pozostaje na podobnym poziomie.

 

 

Liczba samobójstw w Polsce (dane KGP)
Rok
Ogółem
Mężczyźni
Kobiety
2009
4384
3739
645
2008
3964
3333
631
2007
3530
2924
606

 

Liczba zamachów samobójczych w 2009 roku była najwyższa od sześciu lat. Za rok 2010 nie ma jeszcze oficjalnie dostępnych statystyk, ale dane ponoć są zatrważające. Obok bezrobotnych, osób z zaburzeniami psychicznymi, ofiar przemocy domowej, największą grupą ryzyka stają się w ostatnich latach dzieci. Policja podaje, że w zeszłym roku zginęło 26 osób poniżej 15. roku życia. Rok wcześniej było ich 19.

 

Profil typowego polskiego samobójcy: czterech na pięciu samobójców było mężczyzną, 75 proc. z nich powiesiło się. Najczęściej popełniane są samobójstwa w wieku 16–21 oraz 45–55 lat. Osoby rozwiedzione, czy owdowiałe są też częściej samobójcami, niż osoby żyjące w związkach małżeńskich.

 

Pierwszą przyczyną samobójstw są konflikty rodzinne. Kolejna, to konflikty w szkole. Młodzież dla siebie potrafi być bardzo bezwzględna. A następna, około 12-13 proc. wszystkich przypadków, to nieodwzajemniona miłość – szczególnie dotyczy to młodych chłopców (16-21).

 

Wśród przyczyn wysokiej liczby samobójstw można wymienić: zapaść odpowiedzialności rodzicielskiej w wychowaniu nowych członków wspólnoty i społeczeństwa, dewastacja polskiej gospodarki oraz brak polityki społecznej rządu. Ale fundamentem tej tragicznej struktury rozpaczy społecznej jest Powszechny Kryzys Wartości i postawienie reguł społecznych na głowie.

 

W Polsce nie ma żadnych programów społecznych zapobiegania samobójstwom, pod tym względem Polska należy do ewenementów nie tylko w Europie, ale i na świecie. Być może dlatego nasz kraj przesunął się ze środka ku górze na liście krajów o najwyższym współczynniku samobójstw na świecie. Teraz tych samobójstw przybywa. Dlaczego? Odpowiedzi na to pytanie nie udzieli nam ani nie wyedukowane społeczeństwo, ani niemiłosierny Kościół, ani nie zainteresowane państwo, ani socjolodzy z uniwersyteckich etatów. Nikt  „nie pali się” do tego tematu. Wobec samobójstw panuje w Polsce (na świecie również) zgodne milczenie, zarówno na poziomie instytucjonalnym jak i czysto ludzkim.

 

Szkoda, gdyż najlepszą metodą zapobiegania samobójstwom jest zwykła ludzka życzliwość, szacunek i zainteresowanie człowieka  problemami drugiego.  No ale w katolickiej Polsce postkomunizmu, to przecież czysta abstrakcja. 

who_suicide_rates.1999

 

Komentarz blogera z NowyEkran.pl:

·     Wielki PLUS dla Autora za ten temat,

 i niech inni też o tym piszą, gdzie się da.

Ofiarom wypadków drogowych, w tym tych większych, katastrof poświęca się bardzo wiele czasu, uwagi, pieniędzy. Tymczasem o problemie samobójstw i prób samobójczych milczy się. Ludziom trudno się przyznać nawet do nastrojów depresyjnych (chwilowych), a co dopiero poważniejszych zaburzeń. Kto zresztą sam siebie trafnie zdiagnozuje? Samobójca (nie piszę o tym nagłych przypadkach) wpada stopniowo w swoją czarną studnię, czarną dziurę z której już nie widzi wyjścia do góry w stronę słońca. Światełko w tunelu jest, ale na dół do śmierci, bije blask ognia piekła, śmierć stanowi wtedy niby najlepsze i jedynie realne wyjście – tak to wygląda z jego perspektywy i rzadko jakieś leki mogą pomóc same w sobie, a co będzie po ich odstawieniu? Trzeba szukać przyczyny takiego upadku, ale nie chemicznej, psychiatria jest na ogół drogą na manowce. Wystarczy właściwy klucz do każdego zamku ludzkiej duszy.

Samobójców zginęło od 1989 roku mniej więcej tylu, ilu mamy etatowych żołnierzy w armii, ilu zginęło także żołnierzy w Kampanii Wrześniowej 1939 itd można podawać wojenne przykłady. Faktycznie ginie ludzi mniej więcej tyle samo w wypadkach komunikacyjnych. Nie mówi się także za wiele o zaginionych (na dobre) i zamordowanych.

Znaczna część zgonów „naturalnych” naturalna nie jest, są to także samobójstwa, bądź mordy. Mordują nas nie tylko bliźni, ale SYSTEM PAŃSTWA i to jest największy ludobójca, przy którym Hitler ze Stalinem to aniołki. Ilu ludzi umiera rocznie? 400 tys, więcej, mniej trochę? Przez 20 lat przedwczesne zgony to zapewne z kilka milionów. Ilu dożywa sędziwego wieku, dlaczego umierają młodzi i w sile wieku?

Jak ograniczyć liczbę samobójstw? Temat rzeka. Na początek kwestia ekonomii, przy czym także zamożniejsi uciekają od problemów, bo sobie nie wyobrażają życia w biedzie, czy zaczynania od zera jeszcze nawet z długami. Gdyby istniało socjalne zabezpieczenie dla każdego człowieka i pełne ubezpieczenie medyczne (realne, a nie fikcja) to mamy połowę samobójstw mężczyzn mniej po tym 30, raczej 40-tym roku życia.

Zatem MDG – MINIMALNY DOCHÓD GWARANTOWANY i 4 tys. facetów za rok nie zrobi tego, co na pewno zrobi. To apel do PiS. Chcecie uratować 4 tys Polaków rocznie, czy nie?

Dalej obowiązkowe badania okresowe każdego obywatele III RP także pod kątem zdrowia psychicznego, kondycji w tej materii i trzeba naprawdę doświadczonych diagnostów żeby mając niewiele danych zauważyć sygnały ostrzegawcze. Można wypytywać rodzinę najbliższą, ale to śliska sprawa. Psycholog rodzinny? Może coś takiego.

Dalej integrowanie się ludzi, nie powinno się zostawiać samotników na pastwę losu aż „pękną” w końcu co jest praktycznie nieuchronne w większości przypadków. Ludzie chcą żyć w parach (nawet jeżeli twierdzą ze nie chcą), przynajmniej muszą mieć przyjaciół, dobrych znajomych, choćby kolegów w pracy, sąsiadów nawet niemiłych 🙂 Nie tak dawno w wątku ŁŁ pisałem o konieczności portalu matrymonialnego dla starych kawalerów, coś jak „Przeznaczeni”, ale tam szukają się debeściaki bardziej. Kto skojarzy wykluczonych, albo w jakiś sposób zakompleksionych z sobą nawzajem? W każdej bez wyjątku parafii Polski jest grupa starych kawalerów, niemłodych panien nawet po 60-tce :):):) i wszędzie są samobójcy, zazwyczaj co roku jeden kolejny. Ludzie nie wytrzymują samotności nawet mając rentę, emeryturę. Zatem to nie zawsze kwestia biedy, beznadziei.

Alkohol niewątpliwie pogłębia depresje, skoki nastrojów od euforii w dół. Pewnie wielu samobójców ma we krwi alkohol. Młodsi zaś narkotyki, leki.

Nie piszę o poważnie chorych psychicznie, to odrębna kategoria. Tacy ludzie powinni być leczeni i to zazwyczaj w ośrodkach półzamkniętych.

Co do młodzieży i dzieci to także łapią depresję w nieludzkich szkołach wśród nieludzkich rówieśników, nauczycieli-katów, bardzo też silnie odczuwają wszelkie stresy, upokorzenia, niepowodzenia, totalne klęski. Dorosłego raczej to tak nie rusza, złamane serce też mniej boli, ale zawsze boli i dołuje.

Kojarzenie par w KAŻDYM WIEKU od nastolatków po 90-latków może uratować niejednego samobójcę i samobójczynię. Miłość, nadzieja na miłość, czy po prostu związek leczy lepiej niż prozac itd. Kobiety przecież też odczuwają samotność i to zapewne główna przyczyna prób samobójczych. Bieda tak chyba nie dobija kobiety, ani choroby jak właśnie sprawy sercowe, tło własnej urody, kompleksów, niepowodzeń, rozczarowań. Jest też sprawa gwałtów, przecież to także rozległe zjawisko, skrzywdzona kobieta, dziewczyna może się załamać. Zwykle to ukrywa jeżeli się da.

Dziękuję Autorowi za ważny temat.

Marek Kajdas

 

4 uwagi do wpisu “Ponad 13. mężczyzn każdego dnia targa się na swoje życie w Polsce

  1. Liczba samobójstw z powodów ekonomicznych wzrosła w Polsce o 40% w ciągu 4 lat – donosi „Gazeta Prawna”.W 2011 r. życie odebrało sobie z powodu kłopotów finansowych 450 osób. Najgorzej było w roku 2009, kiedy szalał kryzys. Wtedy na ostateczny krok zdecydowały się 504 osoby. Podobne tendencje wzrostowe pojawiły się w większości krajów UE, a także w USA. Takich przypadków może być jeszcze więcej, bo policja nie zawsze jest w stanie ustalić dokładne przyczyny targnięcia się na swoje życie. Średnia wieku osób, które popełniły samobójstwa ze względów finansowych, przesunęła się do przedziału 50-54 lata – podaje gazeta.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s