Kto rozdaje karty na świecie?

By lepiej zrozumieć to co dzieje się w Polsce należy uczynić to co wielu czyni nader niechętnie – wyściubić nos poza własny grajdoł. Musimy zrozumieć, że jako kraj funkcjonujemy w szerszym kontekście światowym i nam samym niezwykle ciężko jest zmienić cokolwiek.

Należymy do Systemu, który działa jak wielka ośmiornica używająca swoich macek do wymuszania jedynego Prawa Równości – prawa do równego wyzysku.

 

Jednym z fundamentalnych tworów, jeśli nie najważniejszym z naszego punktu widzenia jest BIS. Bank for International Settlements – Bank Rozliczeń Międzynarodowych, nazywany także w polskiej (bardzo skąpej literaturze) Bankiem Rozrachunków Międzynarodowych z siedzibą w Bazylei (Szwajcaria).

 

Tam gdzie powinno znajdować się najwięcej wiadomości na ten temat, tzn. na stronie NBP, nie znajdziemy praktycznie żadnych informacji. Tak samo lakoniczna jest polskojęzyczna Wiki.

Przejrzystość nigdy jednak nie była największa cnotą tego Banku banków. Znany także jako Bank Hitlera, BIS ściśle współpracował z nazistami, ułatwiając transfer złota z okupowanych krajów do Reichsbank i zapewniając kanały współpracy z międzynarodową finansjerą podczas trwania II Wojny Światowej.

Utworzony w 1930 roku bank miał początkowo za zadanie obsługę reparacji wojennych Niemiec. Szybko jednak zaczął pełnić inne, bardzie „globalne” funkcje.

 

BIS jako struktura jest całkowicie ponad prawem. Ma charakter suwerennego państwa. Jego personel posiada immunitet dyplomatyczny, dotyczy to także dokumentów. Wynagrodzenia personelu nie są opodatkowane tak samo jak przychody samego banku. Rząd szwajcarski nie posiada jurysdykcji na terenie BSI i żadna agenda rządowa nie nadzoruje jego działalności.

 

BIS ma formę spółki akcyjnej o anonimowym akcjonariacie. To co podawane jest do publicznej wiadomości to fakt, że akcjonariuszami są banki centralne 56 państw (w tym Polski) i „wybrane, prywatne instytucje finansowe”. Biorąc pod uwagę, że słynna amerykańska FED jest instytucją stricte prywatną, podobnie jak Bank of England, domniemywać należy, że pozostałe „narodowe” banki mają taki sam status.

 

W każdym razie średnio raz na miesiąc odbywają się w siedzibie banku w Bazylei zebrania wszystkich szefów banków centralnych i wspomnianych „instytucji finansowych”. Niewiele wiadomo o tych posiedzeniach, bo nie są nigdzie publikowane sprawozdania i protokoły obrad. Przecieków informacji, jak w przypadku tzw. grupy Bildenberg nie ma.

 

To co wiadomo z pewnością to powołanie przez BIS różnych ciał nadzorujących świat finansów. W szczególności z inicjatywy BIS powstał w Bretton Woods w 1944 roku Bank Światowy – prywatna instytucja finansowa pożyczająca pieniądze państwom na całym świecie. Bank Światowy poprzez swoja politykę dystrybucji pieniądza determinuje rozwój poszczególnych gospodarek na świecie. By uniknąć spięć na poziomie poszczególnych beneficjentów systemu utworzono (ciągle z inicjatywy BIS) coś na wzór biura maklerskiego –Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Długo by można opowiadać na temat charakteru relacji pomiędzy tymi tworami a gospodarkami poszczególnych krajów. Na użytek tej notki starczy powiedzieć, ze jedynym wygranym są zawsze wspomniane instytucje. Państwa nie będą nigdy w stanie wyrwać się z coraz bardziej zaciskającej się pętli zadłużenia. To właśnie jest główna przyczyna deficytów budżetowych.

 

Jako przykład schematu działania wyżej wymienionych instytucji chciałbym podać przykład Somalii. Uważny obserwator polityki międzynarodowej pamięta z pewnością akcję amerykańskich Marines spieszących na „pomoc” uciemiężonemu krajowi afrykańskiemu, którego błogosławieństwem (a raczej przekleństwem) było to,ze odkryto tam bogate złoża ropy naftowej. Po obaleniu legalnie wybranego rządu przez „niewidzialną rękę rynku” zapewne, bo przecież żadne służby specjalne nigdy nie biorą udziału w takich zdarzeniach, nastąpił desant amerykański. Oczywiście by pomagać biednej ludności narażonej na niewygody wojny domowej. To czego się głośno nie mówi to fakt, ze amerykańska spółka CONOCO znalazła tam ropę i przy pomocy finansowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego zaczęła eksploatować złoża. MFW ze swojej strony, jako uznana „władza” narzucił Somalii drakońskie warunki współpracy.

 

A co z tymi, którym pospieszyli z pomocą Marines? Cały czas borykają się z wojną domową, która wyniszcza kraj. Jedynym pewnym źródłem dochodu stało się piractwo…

 

Tak na koniec tej krótkiej prezentacji można jeszcze dodać, że jednymi z akcjonariuszy Banku Światowego są te same korporacje, które dostarczają „narzędzi pracy” National Security Agency (NSA) dziś przemianowana na Special Colection Service (SCS), która to struktura globalnej kontroli informatycznej i telekomunikacyjnej zatrudniała już w 1992 26 tyś agentów zajmujących się podsłuchiwaniem całego świata. Ich projekt zwany ECHELON mógłby przestraszyć nawet Orwella…

 

Jednym słowem, ciężko oczekiwać od naszych zarządców cudów. Według mojej tzw. najlepszej wiedzy obecnie „szwajcarskim łącznikiem” jest w naszym kraju p. Belka, kiedyś zresztą uczestnik spotkania grupy Bilderberg. Cała reszta próbuje po prostu zająć lepsze miejsce w kolejce do konfitur.

 

ADL propaguje integrację rasową, równość i wielokulturowość, jeden z jej sloganów brzmi: „Różnorodność jest naszą największą siłą”

 

ADL ( Anti-Defamation League of B’nai B’rith) znana jest prawdopodobnie prawie wszystkim na świecie. Ta żydowsko – syjonistyczna organizacja, z siedzibą w Nowym Jorku, posiada oddziały w 42 krajach i podaje się za jedną z najważniejszych na świecie organizacji walczących o prawa człowieka, zwalczająca dyskryminację rasową i podziały etniczne. Niewątpliwie program społeczno – polityczny ADL jest odbiciem dążeń znaczącej części społeczności żydowskiej na świecie. I to jest powodem by postawić sobie pytanie: jaki jest prawdziwy program etniczny ADL?

 

ADL propaguje integrację rasową, równość i wielokulturowość, jeden z jej sloganów brzmi: „Różnorodność jest naszą największą siłą”. To wyjątkowo silne lobby sponsoruje działalność mającą na celu odrzucenie wszelkich podziałów rasowych, potępiając w szczególności dyskryminację Żydów.

Głównym celem działalności ADL w USA w latach 60′ było wprowadzenie Civil Rights Act w 1964 roku. Ustawa ta przyczyniła się do stworzenia zintegrowanego rasowo społeczeństwa w Stanach Zjednoczonych.

Faktycznie, ADL odrzuca wszelkie formy dominacji rasowej, tzn. wszystkie sytuacje, w których jedna grupa etniczna dominuje nad inną, zwłaszcza jeśli tą grupą „dominującą” jest „rasa biała”. Jednym słowem, tam gdzie współżyją ze sobą różne grupy etniczne w obrębie jednego społeczeństwa, ADL występuje jako obrońca takiego stanu rzeczy.

 

Krytycy utrzymują, że ten „program moralny” ADL jest niczym innym jak fasadą ideologiczną, metodą promocji interesów żydowsko – syjonistycznych pod płaszczykiem moralności.

Według tego punktu widzenia, publiczna opozycja przeciwko dyskryminacji etnicznej czy rasowej jest używana w interesie żydowsko – syjonistycznego nacjonalizmu kulturalno – etnicznego.

ADL propaguje uniwersalną równość i wymieszanie rasowe dla nie – Żydów przy zachowaniu jednocześnie separatystyczno – ekskluzywistycznej tożsamości dla Żydów.

 

Judaizm (historycznie) charakteryzował się separacją genetyczną i kulturalną od innych grup ludności. W szczególności stosował podwójne miary moralne: altruizm i współpracę między Żydami a rywalizację z goim.

Dlatego też, z tego punktu widzenia, społeczności żydowskie osiadłe poza Izraelem – gdzie Żydzi są mniejszością – potrzebują narodów tolerujących ich długoterminową politykę nie asymilowania się i grupowej solidarności.

W społeczeństwie zintegrowanym, złożonym z różnych grup etnicznych o różnych interesach i rywalizujących ze sobą jest bardzo trudno rozwinąć zorganizowany ruch, który przeciwstawiłby się zorganizowanej grupie żydowskiej. Poza tym, w społeczeństwach zintegrowanych poza Izraelem, w których nie – Żydzi mają słabo rozwinięte poczucie tożsamości jest mniej prawdopodobne, że Żydzi zostaną uznani za element niezdolny do asymilacji i obcy. W konsekwencji w takich „zintegrowanych” społeczeństwach poza Izraelem, Żydzi mogą tylko zyskiwać władzę i wpływy.

 

Jak to więc z tym jest? ADL naprawdę zainteresowana jest tworzeniem społeczeństwa wielokulturowego gdzie wszystkie grupy etniczne współżyją na zasadzie równości? Czy raczej program ten jest w rzeczywistości ideologiczną maską pod którą ADL promuje program żydowsko – syjonistyczny: dominacja żydowska w Izraelu, gdzie Żydzi są większością, lecz „równość rasowa” i wielokulturowość poza Izraelem, gdzie Żydzi są mniejszością i taki stan rzeczy przynosi im ogromne korzyści?

 

Na szczęście jest możliwość zweryfikowania tych przeciwstawnych hipotez: społeczeństwo Izraela. W starym numerze New York Timesa ukazał się kontrowersyjny artykuł rozważający zastąpienie syjonistycznego Państwa Izrael, państwa żydowskiego, nowym organizmem dwunarodowym, zintegrowanym etnicznie i świeckim, gdzie Żydzi i Arabowie żyliby razem jako równi sobie pod względem politycznym i socjalnym.”Nie do pomyślenia jest, że Izrael miałby zostać zastąpiony państwem dwunarodowym, w którym Żydzi i Palestyńczycy żyliby razem w demokratycznej harmonii”- to teza tego artykułu.

 

Prezes amerykańskiej ADL, Barbara B.Balser na wspomniany artykuł odpowiedziała „listem do wydawcy”. List ten, jak należy przypuszczać, prezentuje oficjalne stanowisko ADL. Odrzuca pomysł państwa dwunarodowego, zintegrowanego etnicznie i świeckiego, gdzie Żydzi i Arabowie mogliby żyć razem jako równi sobie. Określa takie rozwiązanie jako „działanie anty – izraelskie” dążące do zniszczenia suwerenności żydowskiej na Ziemi Świętej. ADL jasno opowiada się za zachowaniem suwerenności żydowskiej (czytaj – dominacji żydowskiej nad nie – Żydami).

Takie stanowisko sugeruje, że to co mówią krytycy ADL jest prawdą. Jeżeli prawdą byłoby, że podstawowym motywem działalności ADL jest dążenie do równości i wielokulturowości oraz zaprzestanie wszelkiej formy supremacji rasowej czy etnicznej to można by się spodziewać, że taki program byłby promowany także w Izraelu (gdzie Żydzi są większością) w sposób tak samo entuzjastyczny jak dzieje się to na całym świecie (gdzie Żydzi są mniejszością).

 

Lecz tak się nie dzieje. Dlatego trudno uwierzyć, że działacze ADL szczerze wierzą w ideały, które głoszą i które usiłują wprowadzić w życie na całym świeci podczas gdy w Izraelu są najbardziej zagorzałymi zwolennikami społeczeństwa podzielonego, w którym dyskryminacja jest częścią porządku prawnego i supremacji żydowskiej zagwarantowanej przez prawo.

 

 

Edward Rothstein, “Seeking an Alternative to a Jewish State”, New York Times, 22 listopad 2003.

Barbara B. Balser, Letter to the Editor, The New York Times, 25 listopad 2003

http://www.adl.org/media_watch/newspapers/20031125-nytimes.htm

 

Autor: SpiritoLibero,

źródło: http://spiritolibero.nowyekran.net

 

 

Wielkie religie potępiają lichwę, nawet Żydzi w stosunku do siebie zakazują lichwy. Ale w stosunku do goi, już nie.

 

W Ameryce przez Kongres przepychana jest ustawa Rona Paula mająca na celu lustrację FED-u. Lustracja wg Rona Paula ma ujawnić zło tego systemu i wpłynąć na obywateli USA, by dokonali wewnętrznej reformy. FED jest to instytucja prywatna, mająca prawo do emisji dolara, od którego rząd USA musi płacić „interest rate”, czyli procent. Rząd USA to eufemizm, bo to płacą obywatele. Ale to tylko część problemu. Jest jeszcze problem ilości emitowanej forsy i prawa do emisji, w tym emisji bezgotówkowej. Oczywiście robią to też banki komercyjne, które nie uchylają się przecież od pobierania procentu. Ten procent doprowadza do tego, że świat się coraz bardziej zadłuża i to chyba w postępie geometrycznym. Prawo do emisji daje źródło do nieograniczonego dochodu.
W ostatnich czasach zostały zerwane wszelkie normy co do prawa i ilości emisji pieniądza, tzn. właściciele banków udzielają kredytów z zasobów, których nie posiadają, tworząc pieniądz z niczego [i pobierając jeszcze od tego niczego procent], czyli jak to ładnie określono wypłukują złoto z powietrza. Banki powoli osaczają wszystko, gospodarkę, propagandę, władzę. W tych bankach ukrywają się bandyci, złodzieje i szulerzy [których prawo się nie tyka], często pozbawieni skrupułów, których można nazwać jednym słowem banksterzy. Kim oni są, ci którzy strzygą nas jak owce? Pytanie jest jednym z najniebezpieczniejszych. W obronie swojej pozycji działają bezwzględnie, najpierw za pomocą propagandy i przekupstwa, władzy politycznej, potem machinacji gospodarczo-finansowych, a na końcu „zimnej” i „gorącej” wojny. Jedyna nadzieja, że są aż tak nieskończenie pazerni, że przegną pałę i ludzie w swej desperacji wytworzą ruch, który za pomocą fizycznej eksterminacji [tak, tak wojna będzie na śmierć i życie] rozwiąże ten problem [brzmi to jak ustalenia w konferencji w Wannsee].
Śmieszne, bo śmieszne, ale nieporadne początki już mamy. Pamiętamy, jak znany piłkarz Eric Cantona wzywał do wycofania pieniędzy z banków, jako protest przeciwko globalizacji ich władzy. Jeszcze Eric będzie na sztandarach walki przeciwko banksterom.

horsefish

3 uwagi do wpisu “Kto rozdaje karty na świecie?

  1. janekk, 2011.02.12 napisał:jak włożę do banku 1000zł na 5%, to dzięki tej kwocie bank udzieli pożyczki w wysokości np. 40×1000=40000zł od czego skasuje procent załóżmy też 5%. Po potrąceniu moich odsetek czyli 1000×0.05=50zł zarobi 2000-50=1950zł.40 to współczynnik wynikający z poziomu zabezpieczeń kredytów.Zarobione odsetki prawie dwukrotnie przekraczają włożony do banku kapitał który w tym momencie jest już kapitałem banku pod zastaw którego może on znów udzielać pożyczek nawet bez potrzeby korzystania z kapitału klienta.Jak widać z każdą kolejną pożyczką zyski banku rosną w postępie geometrycznym tak długo jak długo klienci są w stanie te pożyczki wraz z odsetkami spłacać. Nawet jak część klientów przestaje spłacać pożyczki ukrywa się to przed resztą aby interes dalej się kręcił.tak więc nie o same odsetki tu chodzi a raczej o dawanie kredytów bez ograniczeń i tworzenie w ten sposób bańki kredytowej co wcześnie czy później musi doprowadzić do kryzysu finansowego za który zapłacą zwykli obywatele tracąc oszczędności ulokowane w bankach czy na giełdach. Ci co doprowadzają do kryzysu zdążą zabezpieczyć swoje portfele w takich walorach które zawsze będą miały wartość w odróżnieniu od pieniądza papierowego. Nadmiar pieniądza beztrosko pompowanego w rynek łatwo jest ściągnąć w czasie kryzysu kiedy będzie szalała drożyzna i inflacja a gdy miną złe czasy będzie można znów puścić je w obieg albo wydrukować nowe.Kiedyś prawo emisji pieniędzy miały państwa które we własnym interesie dbały aby pieniądze miały wartość. Dziś polityką finansową zajmują się instytucje finansowe reprezentujące banki więc państwa są tylko atrapami rzeczywistej władzy która należy do światowej finansjery a ludzie są tylko owcami które się regularnie strzyże aby to runo im za bardzo nie ciążyło. Dobrobyt psuje ludzi – wolą się bawić zamiast pracować, albo z nadmiaru wolnego czasu zapragną przejęcia władzy. Jednak masom trudno dogodzić bo gdy mają mało pieniędzy też się buntują czyli trzeba wrócić do starego, wypróbowanego sposobu – niewolnictwa. Tak więc wszystko ma logiczne uzasadnienie bo niby czemu ktoś miałby rezygnować ze swoich profitów jeżeli jest tylu naiwnych dających się robić w balona

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s