Kto nas Polaków ustawił na pozycji wiecznych przegranych ?

– wersja poprawiona, dn. 20.07.2021r.

Polakami zaczęliśmy być, od pewnego historycznego momentu w dziejach ludzkiego świata. Taki historyczny moment musi być zauważony w świecie przez innych i określony przez nich, że my, to właśnie Polacy. Dzieje się tak, gdyż nikt nie żyje na bezludnej wyspie i to ci inni kształtują nas i nasze losy. Człowiek jest przecież zwierzęciem społecznym (stadnym), więc wskazane byłoby o tym pamiętać.

siedlisko Słowian

Ci inni, czyli Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego założone przez frankijską (germańską) rodzinę Merowingów, rok 461, uznali, iż takim historycznym momentem był tzw. Chrzest Polski w 966 roku. Wydarzenie to sankcjonowało nowy byt państwowy uznany przez tych innych. Formalnym, niekwestionowanym historycznie, założycielem tego państwa polskiego był niejaki Mieszko I, przywódca niejakich Polan. I w tym momencie zaczynają się …, tzw. kontrowersje, polityczne poprawności, agenturalne legendyzowanie okupanta, który napisał nam formalną historię, do dzisiaj, w XXI wieku, nauczaną w państwowych neokolonialnych „polińskich” szkołach (!), pod żydo-syjonistycznym nadzorem. Szok !!!

300px-Ukranenland01

Jedni „historycy” piszą, że Polanie to jedno ze słowiańskich plemion, choć nie ma na to żadnych dowodów, by takie istniało. A drudzy, nazwę Polski wywodzą od ogólnosłowiańskiego wyrazu pole – oznaczającego pierwotnie równinę, czyli kraj leżący na płaskiej równinie. Długo, długo później jak te równiny wykarczowano z lasów dębowych, to wtedy „polem” zaczęto nazywać teren uprawy rolnej, ale nie wcześniej. Jeszcze inni zaś, iż to była nazwa związku plemiennego Słowian z prawdopodobnie niesłowiańskim dowódcą (Scyt(?), Germanin(?) z czeskich Moraw, przybysz z kosmosu, z Marsa(?) … ). Kronikarze kościelni nazwali go „Piastem”. W kościelnym – łacińskim w języku – kronikarstwie, a biologicznie i politycznie kronikarze w Polsce za „Piastów”, byli właśnie rodem z Germanii, fałszowali historię w kronikach polskich „ile wlezie”. Zatem imię sławskie Mieszko mamy w kronikach, a w realu zaś mieliśmy zapewne jakiegoś Dagoberta, będącego zdaje się właśnie Skandynawem (inaczej Waregiem, Wikingiem, Nordykiem, Normanem). Jakkolwiek by nie było (czekamy na badania DNA, na które okupacyjne rządy w Polsce nie wyrażały jak dotąd zgody), to poddani tegoż Piasta, jemu współcześni i późniejsi, nazywani byli przez innych Słowian z Południa i Wschodu Lachami, a przez inne zachodnie obce nacje Polanami, a później Polakami. Do dzisiaj Irańczycy określają Polskę w swoim współczesnym języku farsi (perskim) jako Lechistan. Co do dalszych faktów językowych to dysponujemy takimi oto przykładami na miano Polaków: litewski- lenkas; węgierski- lengyel; rusinski- lakh (lach), itd. Słowo „Polacy”, to dopiero XV wiek, nikt wcześniej się za Polaków w kraju nad Wisłą nie uważał, a potem też tylko nieliczni. Propagandowo, słowo „Polanie” w łacińskiej formie Polani, Poleni, Poloni pojawiło się po raz pierwszy na przełomie X/XI wieku w żywocie starszym tzw. „św. Wojciecha”, prawdopodobnie spisanym w Rzymie między 999 a 1001. Niemiecki mnich, niejaki Brunon z Frankfurtu, po raz pierwszy zapisuje słowo „Polacy” w roku 1000 n.e., 3 lata po śmierci niemieckiego w służbie misjonarza (ale arystokratycznych czeskich korzeni, wasalnych Germanii), o pseudonimie (dla polskich/słowiańskich potomnych) Wojciech (prawdziwe imię: Adalbert),  w księdze pisanej w Rzymie pt. „O żywotach Św. Wojciecha”. Określenie „Polak” przez długi czas stosowano tylko do warstw wyższych (szlachta), bez względu na przynależność etniczną, a była ona w polskiej szlachcie przeróżna. Mamy więc Lędziów nad środkową Wisłą do X wieku, czy inaczej Lechitów (rodzimowierców z haplogrupą R1a, M17) – a od ok. X w. już zniewolone chłopstwo pańszczyźniane, oraz Polaków – schrystianizowaną warstwę możnych o mieszanym pochodzeniu etnicznym wyniesionych do godności arystokracji i podległych wasalnie rodzinie tychże „Piastów”, a ci podlegali wasalnie biskupowi z Rzymu i niemieckiemu cesarzowi.  Rodzina ta miała sprawować kontrolę, wg zamierzeń niemieckich władców, nad wschodnią częścią nowego uniwersalistycznego (czytaj: katolickiego) rzymskiego imperium z celebrowaniem kultu solarnego (słonecznego).

W powyższej prezentacji, jak zwykle, mamy jednak kilka błędów i ominięć. Po pierwsze, ci Polanie to raczej Burgundowie. Popatrzmy na mapę: ”The 1539 Carta Marina by Olaus Magnus”.  Na zachodnio-południowym wybrzeżu Bałtyku widzimy nazwę MagnoPolia.  Wikingowie nazywali ten rejon MiklaGard, a Niemcy MecklemBurg MagnoPolia = MiklaGard = MecklemBurg (czyli Polonia Magna albo WielkoPolska).  Teraz przeniesiemy się na tereny występowania „Polan” w X wieku w „Polsce”.  Patrzymy na mapę: “Map of Magna Germania in the early 2nd century AD”, i oczywiście na miejscu „Polan” znajdujemy nazwę – Burgundiones.  Teraz przenieśmy się na Wschód, do „Polan” wschodnich koło Kijowa. Patrzymy na mapę: „Cellarius, Christoph SARMATIA Maps K.Top.2.1.VI.c. Oczywiście na miejscu „Polan” znajdujemy nazwę Burgiones. Wikingowie ten rejon nazywali Gardariki. Tak więc: Polanie = Burgiones = Gardariki Nie trzeba być profesorem aby zauważyć, iż nazwa „Polanie” nie wywodzi się jak to napisał niedouczony lub raczej piszący na polityczne zamówienie, ten mnich-kronikarz od pola: “Polanie na polach siedzieli”, ale nazwa ta jest powiązana z grodem (polis) burgiem i gardem. Za /wiki/ Polis „gr. πόλις, l.mn. πόλεις poleis, pierwotnie „miejsce warowne”. Zatem, jest to miejsce otoczone palisadą – za  /wiki/ Palisada – „element dawnego budownictwa obronnego w postaci ogrodzenia składającego się z drewnianych, zazwyczaj ostro zakończonych pali” …, „wykonywano je jako pojedyncze, podwójne (palanki)”. Spojrzenie na herb Burgundów do 13 wieku , daje również do myślenia. 

Herb Burgundów do XIIIw

Wypisz, wymaluj, „nasz” polski, piastowski, czyli germański herb Burgundów. Ewidentnie pierwsza dynastia się podzieliła, 867 – 870 : jakiś Odo i 870 – 895 : Rodfryd, być może władali jeszcze nad Odrą i Wartą, a 921 – 952 : Hugo Czarny już we francuskiej Prowansji, która od V wieku, jak reszta celtyckich ziem zachodniego Imperium Rzymu została przejęta przez liczne i różnorodne plemiona germańskie. Cóż, oficjalnie żadna akademia tego, że Burgundowie, to Piastowie, nie potwierdza, ale na moją logikę, tak musiało być. Choć akademia potwierdza jednak zapis epitafium nan grobowcu króla Chrobrego: „(…) Tu possedisti / velut verus athleta Christi / Regnum Slavorum / Gothorum sive (seu) Polonorum” – ty posiadałeś, jakby zapaśnik Chrysta, państwo Słowian i gockich Polonów. Chrobry urodził się już na terenach opanowanych wersją łacińskiego (rzymskiego) chrześcijaństwa, ale jego ojciec (rzekomy Mieszko) wychowywał się jeszcze w czasach wersji ariańskiej. W 483 roku, władca germańskich Franków Chlodwig (Merowingowie) celem wzmocnienia swojej pozycji wśród Franków wysłał poselstwo do ariańskiego króla Burgundów Gundobada, celem zawarcia sojuszu podpartego małżeństwem między obu germańskimi rodami. Chlodwig początkowo miał poślubić ariańską córkę Gundobada, jednakże ta zmarła, więc poślubił córkę brata Gundobada, księżniczkę Klotyldę. Ta już była rzymską katoliczką, zatem gdyby nie przedwczesna śmierć córki  Gundobada, średniowieczna Europa byłaby ariańska, nie katolicka oraz nie byłoby tzw. rzymskiego „Chrztu Polski”, gdyż tzw. Piastowie pozostaliby ariańscy.

Burgundowie (łac. Burgundiōnes, Burgundī), to był lud wschodniogermański, pochodzący prawdopodobnie z wyspy Bornholm na Bałtyku, która zawdzięcza im swą nazwę (pierwotnie Burgundarholm) lub z zachodniej Wielkopolski. Ich nazwa znaczy dosłownie „Synowie wiatru północnego”. W okresie wpływów rzymskich najprawdopodobniej zamieszkiwali terytorium dzisiejszej zachodniej Polski (okolice Zielonej Góry), a odzwierciedleniem ich osadnictwa jest archeologiczna kultura luboszycka w międzyrzeczu Nysy Łużyckiej i Bobru, w rejonie Gubina. Pliniusz Starszy (historyk rzymski) lokalizuje ich w dorzeczu Odry w pierwszym wieku naszej ery, w okolicach ujścia Nysy Łużyckiej. W drugim wieku, Klaudiusz Ptolemeusz – między Odrą a Wisłą – gdzie mieszkali jeszcze w połowie trzeciego wieku według Jordanesa, ale pokonani przez równie germańskich Gepidów (odłam Gotów) przemieścili się w dorzecze Łaby. Pod koniec wieku przesunęli się dalej na zachód, w dolinę Menu, gdzie weszli w kontakt z Alamanami.

„Piastowie”, to zatem kościelno-kronikarska ściema, zeslawizowana nazwa odłamu germańskich Burgundów, na propagandowe potrzeby lokalnego podboju miejscowej słowiańskiej ludności, od tamtego momentu żyjącej w feudalnej germańskiej niewoli na licencji biskupa z Rzymu. A rzekomy Mieszko, to typowy w tamtych czasach handlarz słowiańskimi niewolnikami, który obsługiwał ze swoją zbrojną bandą (dziś pseudo-historycy nazywają to, „drużyną Mieszka”) targi niewolników w Pradze i na wyspie Wolin. Słowiański „żywy towar”, był więc dalej kolportowany na muzułmańskie Południe, na terenach obecnej Hiszpani i Turcji. Wraz z powstaniem monarchii absolutnych w księstwach germańskich (niemieckich)  dosyć wcześnie pojawia się status żydów nadwornych – skarbników i dzierżawców podatkowych. Przykład monety z XII wieku, króla Mieszka III, na rewersie hebrajski alfabet w języku knaan.

166px-Brakteat01

Po drugie, ta bajka, iż rzekomo Imperium Osmańskie nie uznało rozbiorów Polski, wydaje się jednak również legendą. Rozbiory to akt ze strony państw zaborczych, a inne państwa w zasadzie się nie wypowiadały i uznały ten akt implicite. Imperium Osmańskie nie było tu wyjątkiem – nie wydało ono w tej sprawie żadnych proklamacji, oświadczeń itp. Dalej, przynajmniej do reform tanzimatu (1839–1876) w obecności sułtana się nie siadało. Jedynym „meblem” w sali audiencyjnej był tron. Więcej, jak zwracał uwagę już anonimowy publicysta z 1877 r., Imperium Osmańskie pośrednio uznało rozbiór Rzeczypospolitej, gdyż – podobnie jak inne mocarstwa – nie odmawiało rosyjskiemu carowi tytułu Króla Polski. W pewnym sensie wszyscy te rozbiory (milcząco) uznali. Zatem, rzekomy fakt, iż Imperium Osmańskie zachowało się tu inaczej niż reszta państw, jest polską legendą romantyczną – ku pokrzepieniu serc; ten pokrzepiający mit dotyczy też naszych relacji ze strony Persji, czy Szwajcarii. Nikt się za nami nie ujął, nikt.

GENETYKA

Wreszcie w roku 2017, szczecińscy genetycy zbadali szczątki książąt mazowieckich Janusza i Stanisława, którzy żyli na początku XVI w. Naukowcy ustalili, że jeden z przedstawicieli rodu Piastów posiada haplogrupę chromosomu Y, charakterystyczną dla Germanów lub Celtów. Z zębów oraz fragmentu kości udowej księcia Janusza udało się wyizolować DNA i ustalić haplogrupę chromosomu Y jako grupę R1b.

Niedawno ruszył też projekt badawczy prof. dr hab. Marka Figlerowicza z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN, „Dynastia i społeczeństwo państwa Piastów w świetle zintegrowanych badań historycznych, antropologicznych i genomicznych”, więc wreszcie dowiemy się więcej faktów o naszej przeszłości.

niewolnicy

Obce przywództwo

Choć tych co twierdzą, iż Mieszko I nie był Słowianinem jeszcze wczoraj była garstka i to głównie ze strony niemieckich badaczy (co mogłoby nadawać zabarwienia politycznego sprawie), ja jednak nie byłbym zdziwiony, gdyby to okazało się jednak prawdą (jak podałem w dodanym wersie z 2018 roku powyżej, okazało się to prawdą, że Piastowie to było obce zewnętrzne przywództwo).

Wnioskowanie swoje opierałem na fakcie, iż struktura władzy z jednym wodzem na czele była obca naturze i historii Słowian. Władzą polityczną Słowian, odkąd cokolwiek wiemy o samych sobie, były zgromadzenia ludowe zwane wiecami i taka też była kontynuowana w późniejszej RP tradycja sejmów, sejmików i zgromadzeń lokalnej szlachty, której było aż ok. 14% całej krajowej populacji, w stosunku do jedynie ok. 2% w Wlk. Brytanii i ok. 4% w całej Europie Zachodniej.

Kolejnym faktem jest też to, że pierwszą próbę politycznego zorganizowania części Słowian podjął frankoński (niemiecki) kupiec, zakładając państwo Samona w Europie Centralnej.

Więcej, drużyna wojów Wareskich (z obecnej Danii) z plemienia Rusinów często podróżująca rzekami Dniepru i Wołgi do Konstantynopola w celach handlowych do Bizancjum zorganizowała w końcu na bazie ludności słowiańskiej nowe państwo znane dziś jako Rosja, sami tworząc wczesną arystokrację tego politycznego tworu i pierwszą dynastię wareskich Rurykowiczów.

Dalej, niemiecki buntownik Wichman dowodził słowiańskim związkiem obronnym Wieletów na Połabiu i Wolinie w walkach z niemieckim cesarstwem w XI/XIIw oraz z burgundzkimi (germańskimi) „Piastami” z Gniezna. Niemiecki rycerz, arystokrata z królewskiego rodu – Wichman, ze słowiańskimi Wolinianami, podjęli kilka prewencyjnych wypraw wojennych na nowe grody germańskich „Piastów” nad Wartą i Gopłem, niestety bez sukcesu. „Piastowie”, planowali zająć ich port na wyspie Wolin, który był niezależnym, słowiańskim przedsięwzięciem o statusie międzynarodowym (tak dziś byśmy powiedzieli), przynoszącym dużo dochodu i majątku. W końcu jednak, burgundzcy „Piastowie” z Giecza w dorzeczu Warty, zniszczyli ten port, podbili Wolin.

Sienkiewicz przytaczał też na kartach swych powieści polską dziwną strategię ataku słowami Zagłoby „pójdziemy ławą panowie szlachta”. Czyli do boju nie prowadził ich żaden lider, żaden przywódca, po prostu każdy sobie był dowódcą i atakowali wroga zaiste „demokratycznie”. Na tzw. „Hurrrraaaaa!!!”. Nawet do boju pod Grunwaldem prowadził nas Litwin (Litwini pochodzą bezpośrednio od Scytów/Sarmatów), a nie Słowianin.

Pokazuje to jakąś „genetyczną” wręcz niemożność wyłaniania spośród siebie liderów, historia nie zna żadnego charyzmatycznego wodza słowiańskiego na miarę choć w ćwierci zbliżoną do Aleksandra Wielkiego dla przykładu, czy nazwy jakiegoś imperium słowiańskiego. Zawsze tkwiliśmy jako Słowianie na uboczu, zawsze woleliśmy zejść każdemu z drogi. Zawsze toczyły nasze szeregi wewnętrzne spory, demokratyczne dysputy bez końca, brak solidarności, „babska” kłótliwość, porywczość i nadmierna emocjonalność, oraz zupełny brak poczucia odpowiedzialności za wspólnotę. Kompletna „krótkowzroczność” i brak społeczno-politycznej wyobraźni. Brat zabijał brata w emocjonalnym porywie, a na kraj ojców w akcie zdrady, w poczuciu krzywdy i zawiści ściągał wrogie posiłki. Takim ostatecznym lepiszczem transformującym zacofanych lunarnych Słowian w ludzi bardziej przystających do solarnej epoki i technologicznie rozwiniętych sąsiadów była tzw. archeologiczna Kultura Przeworska.  Tam Słowianie w ekspresowym tempie nadrabiali braki, skutkując słowiańskimi organizmami państwowymi jak ten w Nitrze (obecna Słowacja), czy na Morawach (obecne Czechy).

Obraz 105

Żeński pierwiastek, quasi matriarchat, kult lunarny (księżyca)

Biorąc powyższe pod uwagę, to są ewidentnie żeńskie cechy słowiańskiej kultury zbiorowej: pasywność, lękliwość, egalitarność, brak przewidywania i wyobraźni, brak dalekosiężnej strategii dla wspólnoty, życie wg motta: „jakoś to będzie”. Tragiczna w skutkach beztroska, zbiorowa głupota i nieodpowiedzialność, itd., itp., lista grzechów jest długa, … do tego zbioru dołączmy silny współczesny religijny kult Maryjny (rzadko spotykany gdzie indziej na świecie), a w średniowieczu tzw. sabaty czarownic, znachorki, wróżbiarki. Kronika Czechów Kosmasa (podaje opis wróżb wskazujący na istnienie grupy parających się magią kobiet). Przetrwały mity o Babie Jadze, Rusałkach i Wiłach. W chwili przyjścia na świat los dziecka i jego życiowe powodzenie były określane przez trzy boginie losu – Rodzanice. Mamy też topienie Marzanny, Noc Świętojańską Kupały (kupalnockę), Godów, itd.

Skłonny zatem jestem postawić tezę, iż po rozłamie grupy Euroazjatów w Azji (Ałtaj), tych późniejszych Indoeuropejczyków (10tys. – 15tys. lat temu), część tej ludności przyjęła quasi matriarchat jako ustrój społeczno-polityczny, w którym kobiety mają swój równy udział we władzy, przynajmniej nie mniejszy niż mężczyźni. Te ludy sięgające swą kulturą jeszcze okresu zlodowacenia nazywamy właśnie ludami lunarnymi (księżyc = luna), z celebrowanym kultem księżyca. Dla przykładu Aborygeni w Australii, przebywający od 50 tys. lat na tamtym kontynencie, do dzisiaj nie wyszli w rozwoju poza ramy kultury lunarnej. Poniżej na zdjęciu jeden z wielu australijskich przykładów aborygeńskich rytów skalnych z kalendarzem księżycowym (przedstawione są tu fazy księżyca), Miejsce zdjęcia: Ngaut Ngaut – Stan Południowa Australia:

luna cult in Australia

Zaś, Kurhanowa hipoteza Marii Gimbutas dotyczy późniejszej kultury o kulcie stelarnym (celebrowano 7 „planet” i ich zmieniające się układy widoczne gołym okiem z Ziemi (z azjatyckich stepów): Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus, Mars, Jowisz, Saturn). Nocną obserwacją astronomiczną nieba zajmowali się tzw. magowie, u późniejszych Celtów z epoki brązu nazywani byli druidami. Kurhany, czyli krajobraz wielkich kopców jest mi bardzo dobrze znany z Małopolski z której pochodzę. Kurhany występują na obszarach Europy, Azji i Ameryki, tworzone w epoce neolitu i żelaza (kultura unietycka, trzciniecka, przedłużycka, także w niektórych lokalnych grupach kultury łużyckiej). Z rejonu Południa dzisiejszej Rosji (z gór Kaukazu), tego matecznika aryjskiej rasy kaukaskiej (Indo-Europejczyków), zaczęły stopniowo odłamywać się poszczególne grupy i dalej wędrować. Pierwsza grupa poszła w kierunku południowo-wschodnim (Proto Indo-Irańczycy, czyli wielcy i waleczni Ariowie, haplogrupa R1a, M17), która gdy już zaszła na Południe również się podzieliła, w okolicach wyżyny Pamiru, we wzajemnych walkach i sporach. Inna grupa poszła bardzo daleko na Wschód, nawet do Japonii. Polityczne przywództwo uległo podziałowi i jedna część Ariów objęła społeczno-polityczną kontrolę nad miejscową ludnością dzisiejszych Indii, płodząc dzieci z miejscowymi indyjskimi (drawidyjskimi) kobietami, a druga poszła nad zatokę zwaną dziś Perską obejmując władanie wszędzie po drodze nad tamtejszą ludnością aż po Anatolię (obecna Turcja). Państwo hetyckie oraz wiele innych w tym regionie w tym Troja z opisów Homerra, to było ich aryjskie dzieło. Ariowie z Anatolii spenetrowali też całe Bałkany, znani później w historii jako Trakowie i Dakowie rozprzestrzeniając w Europie Centralnej od Południa kulturę rolniczą Bliskiego Wschodu aż po północną dla nich rzekę Bug. Zniszczeni jednak zostali później przez nie-Indoeuropejskie tzw. Ludy Morza, które uformowały późniejszą Grecję z kulturą helleńską powstałą na bazie kultury Ariów z Anatolii, kultury starożytnego Egiptu oraz swoich między wyspiarskich doświadczeń naturalnego środowiska Morza Śródziemnego. Bazą biologiczną były tam przypuszczalnie stare bliskowschodnie linie haplogrup Y-DNA jak: E3b, K oraz I.

Zaś Proto-Słowianie na północy Europy Centralno-Wschodniej nie chcieli nigdzie się ruszać mając wciąż przedmioty i narzędzia z epoki Neolitu, prawdopodobnie nie uprawiając rolnictwa nawet, zbierali tylko rośliny dziko tam rosnące, jak len i konopie dla przykładu. Dopiero stopniowa migracja wojowniczych ludów turkijskich z obszaru dzisiejszej Mongolii w kierunku dzisiejszej Turcji ok. IV-VI w. n.e., zaczęła powoli wypychać tę najstarszą macierzystą grupę Euroazjatów o męskiej haplogrupie R1 (Indoeuropejczyków) dalej w kierunku zachodnim, tą zwaną dziś Słowianami. Jednakże zniewieściali lunarni Słowianie nie byli groźni dla wojowniczych Turkmenów spod znaku Saturna (kult planety Saturn), więc nawet turkijskie imperium Chazarów, które całkowicie przejęło później politycznie tereny aryjskiego matecznika, poddała słowiańską miejscową ludność jedynie ekonomicznej eksploatacji (obok porwań w celach handlowych w obrocie niewolnikami), nie czyniąc drastycznych szkód w substancji biologicznej, która po dziś dzień utrzymała swoje DNA, indoeuropejskie i słowiańskie zarazem. Chociaż do dzisiaj przetrwało tylko 40% w lokalnej populacji.

Starożytny lud azjatyckich Piktów (choć bezpośrednio rodem z Egiptu),  znany z obecności na terenie dzisiejszej Szkocji, również może pochwalić się quasi matriarchatem wśród swoich plemion. Współcześnie najbardziej znanym przypadkiem wciąż jeszcze funkcjonującego matriarchatu jest lud Na (inne nazwy: Naxi, Nakhi, Mosu) żyjący w północno-zachodniej części prowincji Junnan w Chinach oraz Tuaregowie, zamieszkujący obszary Sahary. Znane są także przypadki, gdy kobiety mogą skutecznie rywalizować z mężczyznami o władzę w społeczeństwach zorganizowanych patriarchalnie (np. Irokezi i Huroni w Ameryce Północnej).  Wspomnieć warto tu również naszych bliskich kuzynów indoeuropejskich Scytów (haplogrupa R1a, M17) i ich uzbrojone kobiety, Amazonki – znane całemu współczesnemu światu z mitologii greckiej oraz archeologom z ostatnich wykopalisk w Rosji (wraz z badaniem DNA).

piastowski rycerz

Wracając jednak do założyciela solarnego centralizmu polskiego

Coś nie jest tak z tymi Piastami, przyglądając się bliżej ich dziejom i historii. Mieszko I był w zasadzie jedynym słowiańskim (choć to bardzo poddaję w wątpliwość) władcą, poczynając od rzeki Łaby, który samodzielnie i dobrowolnie zrezygnował ze swojej słowiańskiej kultury, ze swoich korzeni. Zaczął płacić dobrowolnie trybut do cesarskiego niemieckiego skarbca i świętopietrze papieżowi, wpuścił niemieckich agentów zmiany kulturowej rujnujących lokalną kulturę, wierzenia i układ społeczny, pod postaciami misjonarzy i biskupów niemieckich. Ogniem i mieczem „chrystianizował” bezwzględnie „swój” lud i mordował okolicznych Słowian. Razem z Niemcami urządzał wyprawy wojenne eksterminujące lechickich zachodnich Słowian na Połabiu.

Utworzył kolejne (prawie ostatnie) państwo feudalne w Europie na rzymskim „know-how”, tylko po to, by jego lud uczynić niemieckim wasalem na wieki. Ożenił się z Niemką (drugie małżeństwo), by wejść w poczet niemieckiej arystokracji, a dzieci z tego małżeństwa uczynić swymi germańskimi następcami. Wszystkie jego sprytne krętactwa polityczne wymierzone były przeciwko jedności Słowian, a mające budować jego osobistą karierę w ramach niemieckiej Marchii. Były nastawione na całkowitą asymilację z Niemcami, zjednywanie sobie względów i wiernopoddaństwo niemieckiej koronie. Jego służalcza polityka „na kolanach” względem cesarza, nastawiła wrogo innych Słowian względem Polaków po wszech czasy, co skutkuje tym, że zawsze wokół siebie znajdujemy wrogów, a w oddali mamy fałszywych przyjaciół (Francja, UK, USA), którzy nigdy nas nie szanują.

Piastowie „poczęli” Polaków jako wasali i niewolników, więc jak wasale teraz żyjemy. Dostaliśmy w spadku dualizm lojalności i dualizm standardów, hipokryzję i obłudę. Pierwowzorem feudalnej pańszczyzny, którą Piast zaimplementował mieczem wśród lokalnej słowiańskiej ludności nad Wisłą był rzymski Kolonat (z łac. colonatus – stan wieśniaczy) – system eksploatacji ziemi, który wykształcił się w I wieku w cesarstwie rzymskim. Początkowo rozwijał się on przede wszystkim w Italii, z czasem rozpowszechnił się także w innych, głównie zachodnich prowincjach Imperium. W kolonacie osobiście wolni chłopi (kolonowie) dzierżawili od wielkich właścicieli ziemskich działki, oddając za ich użytkowanie czynsz w naturze lub pieniądzu. Problemy z opłacaniem czynszów sprawiały, że kolonowie popadali w coraz większą zależność od latyfundystów, która z czasem przybrała formę rzeczywistego poddaństwa. Od III w. n.e. kolonat objął także wolnych chłopów, których działki graniczyły z latyfundiami. W okresie rozprężenia państwa szukali oni ochrony (łac. patrocinium) u wielkich panów. W zamian za nią oddawali latyfundystom swoją ziemię, którą następnie otrzymywali w dzierżawę na prawach kolonatu. Rozwój rzymskich latyfundiów szedł w parze z ich uniezależnianiem się od władzy państwowej. Właściciele kompleksów dóbr od III w. coraz częściej uzyskiwali wyłączenie z administracji municypalnej, powszechnego sądownictwa i systemu podatkowego. W efekcie pogłębiało się uzależnienie kolonów od latyfundystów, a struktury państwowe traciły kontakt z podstawową warstwą ludności. Władcy późnego cesarstwa nie walczyli skutecznie z tymi tendencjami. Przeniesienie obowiązku poboru podatków i wyznaczania rekrutów na latyfundystów skłaniało nawet imperatorów do zwiększania zależności kolonów. Zgodnie z konstytucją Konstantyna I Wielkiego z 332r. zostali oni przypisani do ziemi (glebae adscripti) – zabroniono im opuszczania gospodarstw bez zgody właścicieli włości. Następni cesarze jeszcze bardziej rozbudowywali tę zależność. Kolonowie traktowani byli jako własność, „jakby niewolnicy” (quasi servi), „niewolnicy samej ziemi” (servi terrae ipsius). Brak możliwości wyzwolenia stawiał kolonów pod tym względem w położeniu gorszym od dawnych niewolników w Rzymie.

Był jednak jeden moment szansy nadrobienia tych dziejowych zaległości i błędów, kiedy Marcin Luter przybił swoje tezy do kościelnych drzwi, zaczynając nowy rozdział w europejskiej kulturze, zwany Protestantyzmem. Przyłączając się do tej rewolucji kulturowej, niszcząc rzymską wrogą agenturę w kraju, bylibyśmy dzisiaj w zupełnie innym, lepszym miejscu na mapie dobrobytu geopolitycznej Europy. Przegapiliśmy jednak swoją szansę, drugiej jak dotychczas nie było.

Co na to Zachód?

Współcześni zachodni akademicy, nie mają jednak problemu z ustaleniem jak było, więc to jest tylko polska przypadłość wypierania niechcianych, niemiłych faktów. Mamy narodowy kompleks poczucia niskiej wartości, stąd to dążenie do ciągłego życia ułudą, że (my Słowianie) mieliśmy jakieś swoje państwo, swoich rycerzy, a bardziej zakompleksieni nawet o jakiejś „Wielkiej Lechii” przeróżne bajki sobie opowiadają. A fakty są jak poniżej, w oryginalnej wersji językowej:

„(…) Holy Roman Empire – Voltaire, one of the leading writers during the Enlightenment, famously said “…. the Holy Roman Empire was neither holy, nor Roman, nor an empire.” You may or may not agree with Voltaire, but the Holy Roman Empire was nonetheless a stabilizing influence through the chaos of the Middle Ages and was a bulwark against Muslim invasions that threatened Europe. The empire filled the power vacuum created after the fall of the Roman Empire. It was the largest governing authority outside the Catholic Church in the Middle Ages and provided troops for the crusades. Pope Leo III crowned Charlemagne as the first Holy Roman Emperor in 800, and the Holy Roman Empire lasted for more than 1,000 years. Because of its vast size, the Holy Roman Empire was a decentralized empire that granted regions considerable autonomy. The empire encompassed portions of modern European states France, Italy, Austria, Switzerland, Germany, Poland, the Netherlands, Belgium, Slovenia, and the Czech Republic”.

Dla słabych w j. angielskim streszczę tu sens powyższego: w IX wieku powstało w Europie państwo: „Święte Imperium Rzymu”, z germańskim rycerstwem Karola Wielkiego, niemieckim (frankijskim) Karolem (od jego imienia pochodzi w języku polskim słowo: „król”) jako quasi-władcą, namaszczonym i koronowanym formalnie na cesarza przez rzymskiego papieża Leona III. Państwo to funkcjonowało ponad 1000 lat na bazie (mniej lub bardziej) autonomicznych regionów, takich jak Francja, Włochy, Polska, itd. Na czele regionów stali poborcy podatkowi-naczelnicy (polskie piśmiennictwo akademickie nazywa ich królami) trudniący się głównie wymuszaniem haraczu na podbitej tubylczej ludności i kolportowaniem tego w formie danin/podatków do skarbca cesarza i skarbu papieża. Tego, co „boskie”, papieżowi (świętopietrze) i tego, co ziemskie, cesarzowi (daniny).

Poniżej 10 filmów dokumentujących znane nam historyczne wydarzenia (playlista z kanału YouTube, „Historyczny Top”):

Chrzest Polski – historiograficzne mity, a rzeczywistość historyczna – wykład dr Piotr Guzowski

Chronologia archeologiczna z terenu obecnej Polski, od czasów lądolodu, który pokrywał ten teren: „Waleczni, pradawni Prusowie… Jak wyglądało ich życie w okolicach dzisiejszej Iławy”

Kim naprawdę był Mieszko I? Skąd wywodził się jego ród – z Gniezna, Giecza czy Kalisza? A może ze Skandynawii lub z Wielkiej Morawy? Naukowcy w poszukiwaniu kolebki rodowej Piastów. Reżyseria: Zdzisław Cozac, scenariusz: Zdzisław Cozac, dr hab. Tadeusz Baranowski, konsultacja naukowa: prof. Henryk Samsonowicz. Film z serii TAJEMNICE POCZĄTKÓW POLSKI. Produkcja: Zdzisław Cozac Media Promocja, TVP S.A. 2014

Więcej produkcji historycznych Cozaca TUTAJ

Demografia historyczna

Jesteśmy potomkami ludzi, o których nic nie wiemy, a naród trwa. Jednak, dzięki demografii historycznej, coś jednak wiedzieć możemy (statystycznie, ale i w ciekawych szczegółach). „Mamy historie, które nie mają początku, a tylko środek; a najczęściej mają koniec, ale są bez początku” – mówi w Radiu Naukowym (poniżej podcast) prof. Michał Kopczyński, historyk z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego. „Z tych urywków, według kryteriów jakie w historiografii obowiązują w danym okresie, układamy sobie pewien ciąg wydarzeń, który jest konstruktem w umyśle piszącego” – przyznaje badacz. Praca prawdziwego historyka, z powołania, nie jest łatwa. To często dość żmudne poszukiwania, analizy, krtyczne podejście i testowanie źródeł. Ale warto – bo dzięki temu można dosłownie odkrywać nieznane. Przez lata, o osobach z dolnych warstw społecznych wiedziano niewiele, bo i historycy nie specjalnie się tym interesowali. „Świadomość tego, że masy mają jakieś znaczenie pojawia się dopiero w XIX wieku. I to mniej może nawet w historiografii, ile w takiej nauce, która miała łączyć ścisłość nauk eksperymentalnych z humanistyką. Mam na myśli socjologię” – mówi prof. Kopczyński. „W samej historii z czasem pojawiły się nowe narzędzia, dzięki którym można było odtwarzać życie chłopów. Przełom następuje w XX wieku. Pojawiła się demografia historyczna. Ona zajmuje się obliczaniem podstawowych parametrów populacji: trwanie życia, płodność, umieralność. Poszukuje człowieka średniego. Kolejny przełom to nurt nowej historii kultury. To jest ostatnia ćwierć XX wieku” – dodaje.
W poniższym podkaście jest rozmowa o tym, jak można wyłuskiwać fragmenty biografii osób, które nie były możnymi czy królami. Jest o zapisach ksiąg parafialnych, o niezwykłych historiach sądowych, ale też o współczesnym szerszym zainteresowaniu historią inną, niż tylko tą pisaną z perspektywy szlachty i królów.

Nawiązuję tu także do książki prof. Kopczyńskiego „Studia z dziejów biologicznego standardu życia na ziemiach polskich”, książka jest dostępna bezpłatnie, kliknij tutaj.

Polecam też książkę „Obrazy Rusi Czerwonej” Władysława Zawadzkiego z 1869 roku, dostępną bezpłatnie na „google books” – interesująco przedstawiony opis stosunków społecznych i życia chłopów w XIX wiecznej Galicji.
A z książki „Prawem i Lewem”, można się sporo dowiedzieć o chłopach z XVI i XVII w. Polecam rownież książkę Leszczyńskiego: „Ludowa historia Polski”. Jest już obecnie sporo literatury w tym zakresie, tylko czytać, czytać, czytać. Dowiemy się też, dla przykladu z takiego czytania, że:

„Z dniem 15 kwietnia 1864 r. zwalnia się włościan na zawsze od wszystkich bez wyjątku powinności, do których byli obowiązani na rzecz właścicieli ziemskich, a mianowicie: od pańszczyzny, okupu w pieniądzach, czynszu, daniny w naturze”.

Tak brzmiał Ukaz Carski, wydany w czasie, gdy w Królestwie Polskim trwało powstanie styczniowe. Blisko 3. milionom polskich Chłopów po raz pierwszy nadano wówczas ziemię i prawa. To zrobił carski okupant. Przestano ich zmuszać do darmowej pracy. W całej Europie, poza Rosją, od dawna nie było chłopów niewolników.
To przemilczany i wyparty rozdział polskiej historii – choć wyjątkowo długi. Trwające ponad 300 lat poddaństwo chłopów, pozbawienie ich wolności osobistej. Był zakaz opuszczania bez zezwolenia rodzinnej wsi, zmuszanie do darmowej pracy na rzecz tych, w posiadaniu których była cała ziemia – ziemiaństwa, ale i Kościoła – było formą niewolnictwa.

Zapraszam do części II

58 uwag do wpisu “Kto nas Polaków ustawił na pozycji wiecznych przegranych ?

  1. Mieszko byl krolem Polnocnej czesci POLSKI !!! Krakow dostal jako wiano swojej zony od Czech.Ibrahim ibn Jakub (X w.), podróżnik arabski. Jako członek poselstwa dyplomatycznego kalifatu kordobańskiego na dwór cesarza Ottona I Wielkiego odbył około 965-966 podróż do Niemiec i krajów zachodniosłowiańskich (Nakona obodrzyckiego, Polski, Czech, Bułgarii). Autor obszernej relacji o Słowianach, zachowanej w późniejszym (XI w.) przekazie pisarza arabskiego al-Bekriego, stanowiącej najstarsze źródło pisane do dziejów Polski za panowania Mieszka I. Według przekazu Ibrahima ibn Jakuba państwo Mieszka I graniczyło z Prusami i Rusią, Kraków należał do Czech, Mieszko I, opisany jako potężny władca, posiadał drużynę, którą utrzymywał z podatków. Relacja zawiera również ciekawe spostrzeżenia o zwyczaju kupowania żon oraz używaniu tkanin jako surogatu pieniądza.2010/4/27 Madeleine Kant

    Polubienie

    • Ibrahim ibn Jakub (X w.), podróżnik arabski. Jako członek poselstwa dyplomatycznego kalifatu kordobańskiego na dwór cesarza Ottona I Wielkiego odbył około 965-966 podróż do Niemiec i krajów zachodniosłowiańskich (Nakona obodrzyckiego, Polski, Czech, Bułgarii). Autor obszernej relacji o Słowianach, zachowanej w późniejszym (XI w.) przekazie pisarza arabskiego al-Bekriego, stanowiącej najstarsze źródło pisane do dziejów Polski za panowania Mieszka I. Według przekazu Ibrahima ibn Jakuba państwo Mieszka I graniczyło z Prusami i Rusią, Kraków należał do Czech, Mieszko I, opisany jako potężny władca, posiadał drużynę, którą utrzymywał z podatków. Relacja zawiera również ciekawe spostrzeżenia o zwyczaju kupowania żon oraz używaniu tkanin jako surogatu pieniądza.

      Polubienie

      • Domniemany chrzest Polski
        Przeczytałem książkę: https://www.imperiumromanum.edu.pl/ksiegarnia/dzieje-wschodnich-rzymian/ i chciałem utrwalić tudzież podzielić się wrażeniami z lektury.
        Na stronie 374 autor twierdzi, że w 966 roku miał miejsce chrzest Mieszka. Jak zauważyłeś, nie ma po nim śladów w archeologicznych artefaktach i w piśmiennictwie. Autor tłumaczy dlaczego: chrzest ten odbył się w obrządku wschodnim i był przeprowadzony przez funkcjonariuszy podporządkowanych patriarchatowi konstantynopolitańskiemu. Z tezą tą spotkałem się wcześniej w innych publikacjach z kręgów kultury, nazwijmy to, bizantyjskiej.
        FAKTY:
        Wiemy że w IX wieku potęgą polityczną w regionie stało się Państwo Wielkomorawskie, które swoim zasięgiem obejmowało Śląsk i Małopolskę (https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/48/Great_Moravia_Svatopluk.jpg/1200px-Great_Moravia_Svatopluk.jpg). W państwie tym chrześcijaństwo, za zgodą władz, wprowadzali misjonarze Cyryl i Metody, podporządkowani Konstantynopolowi, choć współpracujący z Rzymem (to było przed Wielką Schizmą). Świadectwem zasięgu tego państwa i chrystianizacji z tego kierunku są pozostałości zabytków kultury, dzisiaj powiedzielibyśmy prawosławnej, na Śląsku, w Wiślicy czy Krakowie. Trudno przypuszczać, że murowane czy kamienne ślady prawosławnej kultury powstały tam bez akceptacji władzy politycznej.
        W IX-X wieku obszar zachodniej Słowiańszczyzny w interesującym nas regionie stał się obiektem ataku ze strony Gotów/zachodnich Franków/Germanów/Niemców (nie jestem pewien, który z tych terminów jest najlepszy, w rezultacie używam ich w dużym stopniu wymiennie), którzy posługiwali się organizacją polityczną NOWEGO cesarstwa rzymskiego (to cesarstwo było uzurpacją Karola Wielkiego i papieża Leona III) oraz religijną organizacją stopniowo przejmowanego przez Franków, poczynając od VIII wieku, papiestwa. Proces przejmowania papiestwa był stopniowy, różni papieże uprawiali różną politykę, ważna jest oczywiście koronacja Karola na cesarza w 800 roku i Wielka Schizma w 1054 roku. W interesującym nas czasie, pod koniec X wieku, pogrążone w moralnym upadku papiestwo było już „ich” (w zachodniej historiografii nie spotkałem się z wątkiem przejmowania przez Franków papiestwa, co musiało mieć miejsce, jeszcze pod koniec X wieku na Półwyspie Apenińskim żyło kilkadziesiąt tysięcy wschodnich mnichów zorganizowanych w klasztorach wschodniego typu, dużo z nich było uciekinierami z Azji Mniejszej, Sycylii, Kalabrii i Afryki zajmowanych w różnych okresach przez barbarzyńskich Gotów czy Arabów tudzież innych najeźdźców).
        Nie budzi wątpliwości fakt, że Czesi, a także Ślązacy czy Małopolanie mieli pierwsze kontakty z misjonarzami chrześcijańskimi, którzy posługiwali się w liturgii językiem starobułgarskim (cerkiewno-słowiańskim) a nie łaciną, opracowali alfabet dla tego języka i dysponowali „Pismem świętym” przetłumaczonym na ten właśnie język. Z oczywistych względów takie chrześcijaństwo było dużo bardziej przyjazne dla Słowian. Autor książki twierdzi że w Tyńcu do czasów króla Kazimierza Jagiellończyka nabożeństwa odbywały się właśnie w języku starobułgarskim. Pieśń „Bogurodzica” to ma być pieśń z tradycji wschodniej. W starych modlitewnikach kleru mają się znajdować modlitwy do Cyryla i Metodego, ich pochodzenie z Rzymu również jest mało prawdopodobne. Słynna “Matka Boska Częstochowska” to ewidentnie ruska ikona, jest podobna do setek innych greckich i ruskich ikon (http://www.lublin.cerkiew.pl/ikony.php?id=0&id_n=12).
        Oficjalna historiografia twierdzi, że Mieszko ochrzcił się (w domyśle: z dworem) w 965 lub 966 roku za namową swojej żony, Dąbrówki z Przemyślidów. Mieszko miał przyjąć chrzest z Czech bojąc uzależnienia od Niemców. Kiedy taki ruch miałby sens? Tylko wtedy, gdyby w Czechach funkcjonowałaby administracja kościelna niezależna od wpływów wrogich i zaborczych Niemców. W tym właśnie czasie tereny obecnych Czech i Polski były obiektem niemieckiej ofensywy, używającej w tej wojnie zarówno instytucji cesarstwa jak i papiestwa. Obecność chrześcijaństwa na tych ziemiach, zwłaszcza w Czechach, na Śląsku czy w Małopolsce, jest jednak o co najmniej jeden wiek starsza i jest związana z promocją chrześcijaństwa obrządku słowiańskiego, wprowadzonego przez Cyryla i Metodego, z Konstantynopola.
        Wyrazem niemieckiej ekspansji była chociażby działalność niemieckiego biskupa czeskiego pochodzenia Adalberta, w Polsce zwanego mylnie i raczej żartobliwie „świętym Wojciechem”. Adalbert (to imię jest prawdziwe, przybrał je na cześć swojego patrona, biskupa Magdeburga) w Pradze forsował rządy podporządkowanej Niemcom rzymskiej biurokracji religijnej, co ostatecznie udało się osiągnąć w 982 roku, a można powiedzieć że ostatecznie „dosięgła go ręka sprawiedliwości” pod Gdańskiem, gdzie był zajęty niszczeniem świętego gaju Prusów. W każdym razie sama postać i cała działalność (nie)świętego Adalberta to fragment germańskiego „drang nach Osten”.
        WERSJA PRAWOSŁAWNYCH:
        Mieszko ochrzcił się w 965-966 roku, kiedy Praga była ciągle biskupstwem obrządku wschodniego (co jest faktem), używającym w liturgii języka starobułgarskiego, posługującym się „Pismem świętym” przełożonym na ten właśnie język dzięki alfabetowi opracowanemu przez greckich misjonarzy. Wtedy właśnie Niemcy toczyli walkę o podporządkowanie Pragi, co ostatecznie udało się osiągnąć w 982 roku, a uczestniczył w tym niemiecki biskup Adalbert (tzw. „święty Wojciech”).
        Mieszko Stary, jak to było w zwyczaju patriarchatu konstantynopolitańskiego, ochrzcił siebie i dwór, bez przymusowego chrztu ludu.
        Po tym chrzcie Germanie przejęli wpływy w tym rejonie Europy (Czechy, Polska) i zlikwidowali chrześcijańską administrację Konstantynopola i zastąpili są administracją kontrolowanego przez siebie Rzymu.
        CO Z TEGO WYNIKA
        Przyjęcie chrztu z Pragi w obrządku wschodnim miało polityczny sens w sytuacji Mieszka. Niemcy, nie kwestionując samego chrztu, byli zainteresowani niszczeniem wszelkich jego pozostałości. Taka, wydawałoby się niekonsekwentna, polityka Kościoła katolickiego dotycząca chrztu Mieszka wynikała z dwóch przesłanek:
        -> po pierwsze, ujawnienie chrztu władcy w obrządku słowiańskim, wschodnim, podważa samą prawomocność i ciągłość rzymskiej władzy kościelnej w Polsce, dlatego należało niszczyć wszelkie pozostałości po chrzcie w obrządku wschodnim;
        -> po drugie, samo zaistnienie tego chrztu (nawet gdyby był to tylko fakt „prasowy” a nie rzeczywisty) pomaga odciągnąć uwagę od rzeczywistego katolickiego chrztu Polski, którym było utopione we krwi, a nie podlane „święconą” wodą, przeprowadzone przez Niemców ludobójstwo na Słowianach w ramach tłumienia „reakcji pogańskiej”. To był prawdziwy chrzest Polski, wykorzystany był wówczas jako pacynka nieznający żadnego słowiańskiego języka niemiecki zakonnik piastowskiego pochodzenia, książę Kazimierz Odnowiciel.
        -> z powodu ostatecznego zwycięstwa Niemców Mieszko Stary nie został rzymskim „świętym”, chciał przecież Rzym „oszukać”;
        -> reakcją „Polaków” (tutaj termin umowny) na rzymską/germańską chrystianizację była „reakcja pogańska”, a reakcją Niemców – utopienie słowiańskiego powstania we krwi i pełniejsze podporządkowanie kraju Niemcom. Katolicka biurokracja religijna stała się niemiecką agenturą. Tak jest do dnia dzisiejszego. Piszący te słowa zna przykład Trójmiasta. Przez cały okres PRLu Watykan nie uznawał przyłączenia Gdańska do Polski. Pomiędzy Sopotem a Gdynią, w poprzek aglomeracji, istniała granica biskupstwa gdańskiego i pelplińskiego, dokładnie jak przed 1945 rokiem.
        CZY TO MA ZNACZENIE?
        W największym skrócie, bo to robi się długie. Wrogiem nie jest chrześcijaństwo jako takie (oczywiście nie chcę go promować). Religia to narzędzie. Wrogiem są Niemcy/Goci/Germanie, którzy posługują się rzymskim katolicyzmem. To oni wykazują niezmienną agresję nawet wobec chrześcijan. W 1204 roku to właśnie oni, w sojuszu z międzynarodowymi żydami, zdobyli i splądrowali chrześcijański Konstantynopol (chodzić miało o egzekucję długu cesarza rzymskiego wobec Wenecji). W 1242 roku to Rycerze Chrystusa i Rycerze Najświętszej Panienki zorganizowali wyprawę krzyżową na zupełnie chrześcijańskich Rusinów i – na szczęście – polegli na jeziorze Pejpus. Potem wielokrotnie takie próby miały miejsce, brali w nich udział także Polacy (dymitriady, Bonaparte) a ostatnia próba odbyła się w 1941 roku. Tam do walki podżegał biskup polowy Wermachtu Franz Justus Rarkowski.
        Rzymska religia jest tylko ideologicznym narzędziem zgrupowania interesów, które się nim posługuje. Formalną głową tego zgrupowania interesów jest dzisiaj królowa brytyjska. Należy ona do rodziny von Sachsen-Coburg und Gotha, i jeśli ma męskie przyrodzenie, to jest ono obrzezane (w Londynie funkcjonuje oficjalne stanowisko mohela dworu królewskiego). To zgrupowanie interesów dysponuje dzisiaj o wiele szerszym arsenałem broni, niż aktualnie szczerbaty rzymski katolicyzm. Mają „wolny handel”, wszystkie korporacje, rządzą podażą pieniądza i kursami walutowymi, Hollywoodem, wszystkimi mediami i mniej lub bardziej formalnie są właścicielami ponad połowy ziemi.
        Przypuszczam, że przyjęcie chrześcijaństwa pod koniec X wieku w tym rejonie Europy było dziejową koniecznością, zrobili to wszyscy którzy przetrwali, tego wymagała ówczesna fala globalizacji. Ludy słowiańskie, które przyjęły chrześcijaństwo z Konstantynopola, zachowały znacznie więcej swojego przedchrześcijańskiego dziedzictwa i chyba nie jest to przypadek. Chyba największym europejskim plemieniem/narodem, które zbiorowo nie przyjęło chrześcijaństwa (ewentualnie innej religii „abrahamowej”), są Czeremisi, ale oni mieszkają daleko i funkcjonowali pod ochronnym parasolem Rosji, która najprawdopodobniej nigdy nie stosowała ludobójstwa jako metody kolonizacji/ewangelizacji, w przeciwieństwie do Gotów/Franków/Germanów, którzy stosowali ją, jeśli nie zawsze, to zwykle.
        PODSUMOWANIE
        Ta interpretacja historii dużo wyjaśnia. Pan Rydzyk, szczując Polaków na Rosję, robi to samo co pan Skarga ponad 400 lat temu. Dzisiaj oni to samo robią z Ukraińcami czy dokładniej z Chachłami. Chcą zniszczyć największe państwo słowiańskie posługując się słowiańskim, dokładnie polskim i ukraińskim mięsem armatnim. Nie pierwszy raz. Zresztą na Ukrainie również wywołują wojnę religijną (Patriarchat Konstantynopola od XIX wielu jest placówką całkowicie kontrolowaną przez City of London Corporation, dlatego Kijów otrzymał teraz autokefalię), teraz tworzą konflikt wewnątrz prawosławia.
        Chciałbym powiedzieć że katolicyzm to dzisiaj papierowy tygrys, choć niestety tak jeszcze nie jest. Ale katolicyzm to tylko narzędzie. Prawdziwy wróg jest dziś gdzie indziej.

        Mieszko II, Rycheza, Kazimierz Odnowiciel, czyli dzieje niezwykłej germańskiej rodziny królewskiej nad Wisłą
        Mieszko, syn Bolesława Chrobrego, koronowany w wieku 35 lat po śmierci ojca w 1025 roku, pierwszy władca Polski umiejący czytać i pisać. Znał niemiecki, łacinę i grekę. Jego dziewięcioletnie rządy były bardzo burzliwe. Walczył o władzę z braćmi, o Polskę z sąsiadami. Był więźniem czeskiego księcia. Wcześniej jego związek z Rychezą, siostrzenicą cesarza Ottona III, wprowadził Piastów w ścisły krąg najważniejszych europejskich dynastii.

        Polubienie

  2. „The Incredible Human Journey-BBC 2009” – to są najnowsze dane udostępnione przez naukę szerokiej publiczności o naszym ludzkim pochodzeniu, homo sapiens sapiens. http://tiny.pl/h7psd To jest niesamowity dokument, gorąco polecam, niestety nie ma polskich napisów jeszcze. Podręczniki historii wielu krajów muszą być napisane od nowa.

    A tu nasi kuzyni, trwają wciąż tam, skąd pochodzimy, Shangri-la

    Polubienie

  3. Pierwszą stolicą była Stragona ,czyli Strzegom na Dolnym Śląsku . Stragoł po ślonsku znaczy bagno. No a właśnie bagien tu było, aż nadto. Do końca 18w .

    Polubione przez 1 osoba

  4. Plemiona litewskie, lettońskie – dawna nazwa ludów bałtyjskich – plemion, ludów pochodzenia indoeuropejskiego, najbliższych Słowianom. Do grupy plemion bałtyjskich zaliczyć można: Litwinów, Żmudzinów, Łotyszów, Prusów, Jaćwingów.

    Polubienie

  5. Sensacja archeologiczna w Danii!Wikingowie Haralda Sinozębego byli polskimi najemnymi żołnierzami. Dowodzą tego najnowsze archeologiczne badania – informuje IAR.Podczas wykopalisk na wyspie Zelandii duńscy archeolodzy odkryli cmentarzysko wojowników żyjącego w pierwszej połowie X w. Sinozębego.Odnalezione tam części broni i naczyń nie pozostawiają złudzeń: większość Wikingów duńskiego władcy była Słowianami z ziem dzisiejszej Polski oraz Norwegami. Do tej pory sądzono, że armię tego władcy stanowili rodowici Duńczycy.Król Harald Sinozęby w 940 roku przyjął chrzest kraju. Opanował Norwegię i prowadził stałe wojny z sąsiadami i wewnętrznymi wrogami – dodaje agencja.

    Polubienie

  6. Jak by Pan poczytał historię innych nacji i tworzeniu się państw z takim samym ukierunkowanym nastawieniem, to wyszła by Panu taka sama konkluzja skonstruowana w pytanie. Postawił Pan tezę i wyszukał do niej wątpliwych wniosków a potem stwierdzeń. Łatwo to wyłapać bo w tym tekście jest sporo niekonsekwencji.

    Polubienie

    • Zapewniam pana, że jestem zapoznany z historią wielu państw. Jakkolwiek, jak ta pańska dygresja ma się do tematu(?), …nie widzę tu jej sensu.

      Polubienie

  7. Pingback: Polacy vs Zachód, co robi różnicę? | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  8. Pingback: Rosja od Rusów, to był Germanów kraj | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  9. Pingback: Jak Kosher-Polonia promuje się polskim kosztem | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  10. Pingback: Lęk – źródło wszystkich polskich nieszczęść. Neuronauka na tropie źródeł lęku i strachu (prof. Joseph LeDoux) | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  11. Wysłuchałem z przyjemnością, to już drugi porządny wykład p. Modzelewskiego. Za widoczną tendencyjną perspektywę katolika z początku wykładu dawałem kciuk w dół, ale od 1:50:00 o Słowianach pełna rehabilitacja w moich oczach, więc i kciuk w górę. Brakuje mi jeszcze prawdy o Chrobrym i Piastach (może w następnym wykładzie Modzelewskiego to będzie), bo widzę, że Ruch Narodowy (Winnicki i s-ka)i katolicy polscy są obłąkańczo zakochani w tych brutalnych germańskich oprawcach naszych przodków.

    Polubienie

  12. Pingback: Dlaczego Wikingowie z Islandii to naród wolnych ludzi, a Słowianie-Lechici z Polski to żałosna rzesza zniewolonych kloszardów? | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  13. Niemiec, niejaki Brunon z Frankfurtu, po raz pierwszy zapisuje słowo „Polacy” w roku 1000 n.e., 3 lata po śmierci niemieckiego misjonarza o ps. Wojciech, w księdze pisanej w Rzymie pt. „O żywotach Św. Wojciecha” – wspomina w 7. minucie, w swym wykładzie, katolicki historyk, prof. Andrzej Nowak

    Wersja dziejów Polski i najważniejszych tu osób, wg katolickiego historyka głównego nurtu, prof. Andrzeja Nowaka, 40. odcinków w zestawieniu:

    Polubienie

  14. I. Chrześcijaństwo na ziemiach Polski przed Mieszkiem I. Państwo Wielkomorawskie i Ryt Słowiański

    II. Słowianie Połabscy – od powstania po chrześcijańskie Krucjaty

    III. Seria „Słowianie” – fakty, wydarzenia, mitologia i religia, osiągnięcia

    IV. Czy Słowianie podbili Konstantynopol? Historia najazdów Sklawinów na Cesarstwo Bizantyjskie.

    V. Knut II Wielki – wnuk Mieszka I, twórca Imperium Morza Północnego, król Anglii, Danii i Norwegii. Czy ktoś o racjonalnym umyśle uwierzyłby, że rzekomy Słowianin – Mieszko I – mógłby zostać dziadkiem lidera Wikingów, władcy Imperium Północy?

    O AUTORACH:
    Aleksander Kocan – Twarz kanału Historyczny Top, student V roku historii na Uniwersytecie Wrocławskim. Wykształcenie wyższe uzyskał dzięki pracy licencjackiej „IV Wyprawa Krzyżowa w świetle kronik G. de Villeahardouin i R. de Clari oraz korespondencji papieża Innocentego III”, która najlepiej pokazuje jego miłość do okresu Średniowiecza. Studiował prawo, i historię w przestrzeni publicznej. Aktualnie w obszernej pracy magisterskiej „Krytyka hierarchów kościelnych w listach Jana Husa z lat 1408-1415” pochyla się nad zagadnieniem początków reformacji. Zapamiętajcie tę twarz!

    Szymon Słodowy – Założyciel i pomysłodawca Historycznego Topu. Pasjonat historii i autor wielu tekstów, poruszających tematy Starożytności i Średniowiecza. Właściciel kilku kanałów na portalu YouTube na przestrzeni ostatnich lat. Student V roku prawa na Uniwersytecie Wrocławskim, były student politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Zapamiętajcie to nazwisko!

    Polubienie

  15. Co średniowieczni kronikarze pisali o Słowianach (Sklawinach, Wenedach), Antach (slawizowanych, irańskich Sarmatach z Kultury Przeworskiej)

    Państwo Wielkomorawskie – Tajemnicze chrześcijańskie Królestwo Słowian FILM DOKUMENTALNY

    Polubienie

  16. Date 18/03/2020, Bronze age genetic analysis of German people(Bavaria,Lech valley)
    from Neolithic to late Bronz age with focus on Bavaria ,Unetice culture, Corded ware culture, Beaker culture, local society structures,bronze age male apprentice and „imported” brides

    Polubienie

  17. Pingback: Zmiany na posterunkach władzy na przestrzeni dziejów (czasy nowożytne) | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  18. Próby odzyskania kontroli nad ziemiami nadwiślańskimi przez słowiańskich urzędników będących w służbie u burgundzkich „Piastów”:
    Miecław (Masław, Mojsław, Miesław; zm. 1047) – władca Mazowsza, wcześniej cześnik Mieszka II.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Miec%C5%82aw
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%84stwo_Miec%C5%82awa

    Powstanie ludowe w Polsce 1038 roku
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_ludowe_w_Polsce_1038_roku

    Reakcja pogańska
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Reakcja_poga%C5%84ska

    Sieciech – wojewoda krakowski, możnowładca małopolski z rodu Starżów-Toporczyków. Żył na przełomie XI / XII w. Palatyn Władysława Hermana w latach 1080–1100.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Sieciech_%28palatyn%29

    Historia Polski (do 1138)
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Polski_(do_1138)

    Burgundowie
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Burgundowie
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C3%B3lestwo_Burgundii

    Polubienie

  19. Blog słowiański Andrzeja Szuberta vel Opolczyka, skomentował mój wpis. Źródło: https://opolczykpl.wordpress.com/czytelnia/comment-page-16/#comment-90722
    „(…)
    Demaskatorze,

    cieszę się, że zajrzałeś. Przed laty wiele czasu straciłem na szukanie korzeni Mieszka. I ja uważam go i jego przodków za obcych, przybłędów.
    Szukałem i w kręgach „akademickich”, gdyż i w Polsce niejeden historyk zastanawiał się, skąd ten Mieszko się wziął. Niektórzy kojarzyli jego imię z misiem: Mieszko-miszka-miś, inni z sakiewką – mieszkiem. Była koncepcja, że jego przodkowie byli wikingami i najeżdżali ziemie Słowian. któryś z nich z grupką podwładnych osiedlili się w Gieczu, powierzchownie się zeslawizowali, po czym rozpoczęli podbój sąsiednich osad, a potem grodów. Tak powstała dynastia piastowska. Wg innej koncepcji jego przodkowie pochodzili z ukraińskich Polan i nazwę tego plemienia przynieśli ze sobą. Wszak Geograf Bawarski nie zauważył na ziemiach obecnej Wielkopolski Polan, za to pisał o Goplanach. Przodkowie Mieszka pochodzili więc od wschodnich Polan, choć pierwotnie byli osiadłymi tam Waregami – czyli znów wikingami. Czytałem też koncepcje, że pochodził z południa, zza Karpat. A nawet, że był potomkiem Chazarów rozpędzonych przez Światosława.

    Barwy biało-czerwone występują w dziesiątkach flag na całym świecie. A i orłów białych, czarnych i kolorowych także jest wiele w godłach i herbach. Ten ślad ma, jak myślę, zbyt wiele tropów i odnóg.

    Wersji germańsko-burgundzkiej nie znałem. Tzn. może i obiła mi się o uszy, ale ją zignorowałem. Wiem, że są tacy, którzy bronią wizji „wielkiej Germanii” po Wisłę, a nawet dalej na wschód, zajętej następnie przez tych wrednych Słowian, co to nawet porządnego państwa zbudować nie potrafili. Dopiero Germanin z Burgundii (w domyśle – Niemiec) założył im Polskę, bo same Polaczki tego by nie potrafili.

    O pochodzeniu Mieszka nie wiemy tak naprawdę nic. Krążą o tym tylko domysły i wyssane z palca bajki – jak ta o jego rzekomym „chrzcie”.
    Gdyby dał się ochrzcić, musiałby dostać przynajmniej przydomek „wielki” za „zasługi” dla nadjordańskiej dżumy. Zostałby też zapewne kanonizowany w nagrodę za krzest, tak jak „świenty” Stefan węgierski, „świenty” Włodzimierz kijowski, na dodatek „wielki” czy „świenty” Olaf II duński.

    W jednym zgadzamy się – Mieszko był przybłędą…

    opolczyk

    „(…) Odpowiedział: Arkaim | 17/08/2021 o 14:05
    – Rozumiem ze moja hipoteza z rejonem Kalisza jako miejscem pochpdzenia dynastii Mieszka „znikad” wam sie nie podoba 🙂.
    Ale to ja wiem na 99% gdzie byla legendarna Wislica stolica Wislan. Mam nadzieje ze wkrotce ktos z uprawnieniami sprobuje tam poszukac dowodow. Nawet znam taka osobe. Moze cos ruszy w tej sprawie.
    No i aby szukac pichodzenia Mieszka wrocmy do Wielkich Moraw oraz Cyryla i Metodego i tego co wyprawiali z naszymi poganskimi przodkami. Moze wlasnie latka handlarzy niewolnikow bronila w nazwaniu Mieszka Wielkim czy Swietym.

    „(…)
    Arkaimko,

    ja też wiem na 99%, gdzie była stolica Wiślan. Ale Mieszko nie był Wiślanem.
    Niewolnictwo kwitło w krajach katolickich na całego. Tzw. „Nowy testament” nie tylko akceptował niewolnictwo, ale nakazywał niewolnikom ślepe posłuszeństwo. Nawet papieże oficjalnie kupowali sobie niewolników – jeszcze w XVII wieku.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2018/11/19/slowianszczyzna-a-niewolnictwo-brednie-katolickiego-propagandysty-karonia/

    Handel niewolnikami u krystowierców był wtedy powszechny. Węgierski Stefan nie tylko zezwalał na niewolnictwo, ale krewniakowi – konkurentowi do tronu – nakazał wyłupać oczy a do uszu wlać roztopiony ołów. Jego synów wypędził z kraju. A i tak został „świentym”.

    opolczyk (…)”

    Polubienie

  20. Pingback: Mieszko I Perfidny, nigdy nie ochrzczony – czyli o tym, jak nadal historycy preparują naszą historię pod dyktando kościoła katolickiego… – blog polski

  21. Historia bandytyzmu i mordu w Europie. Od kiedy człowiek wszedł na ścieżkę zawodowego mordercy w Europie (j. angielski prezentacji)? Pierwsza kultura (cywilizacja) morderców i bandytów – groby jamowe (kopce), ceramika dzwonowa, epoka brązu, męska haplogrupa R1b

    Polubienie

  22. Dariusz Pawelec skomentował:
    „Dagome i Bolislavr byli w dokumentach książętami Gotów i Wandali. Polscy królowie i książęta używali tego tytułu do… XVIIw. To był jeden z problemów spornych w wojnach i pokojach ze Szwecją 🙂 Napisałem mw. podobnie na Wiki w dyskusji, cytując prof. Chudziaka, ale usunął mi „moderator liberał” 🙂 Zaspawali się wszyscy przy Kadłubku, i akademicy i turbosie. Jedni żyją dzięki drugim. Profesor Chudziak, to archeolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Udowodnił osadnictwo i rolę Skandynawów za Piastów, m. in.: Kaldus/Holmen/Chełmno (Góra św. Wawrzyńca)”.

    Podział chrześcijaństwa na państwa rządzone przez arian i katolików w 495 r.

    Polubienie

  23. The First Great Plague: A Neolithic Apocalypse

    What caused the Neolithic Decline in Europe? Was it the first great plague in history? And if so, did it cause a Neolithic apocalypse?

    In the 4th Millennium BC, Neolithic Europe experienced a sustained decline. By about 3000 BC Western Steppe Herders like the Yamnaya and related groups migrated west into Europe, changing the genetics and culture forever, and bringing about the Bronze Age.

    The male lineages of Neolithic Europe came to an end as the steppe herders had offspring with the Neolithic farmer women. Did this only happen because the settled farmers had already been brought to their knees by waves of plague?

    In this video we look at the first recorded samples of the plague – Yersinia Pestis – the same bacterium that caused the Black Death and the Plague of Justinian and Bronze Age plagues.

    Did the disease first become dangerous in the vast proto-cities of the Cucuteni-Trypillia culture in Eastern Europe?

    — Related videos referenced in this video —

    Cucuteni-Trypillia culture: https://youtu.be/Bk2Qbf1YQbI
    Neolithic Britain: https://youtu.be/ZuZLxWvv5vg
    Funnelbeaker culture: https://youtu.be/iJYvhf0VVi0
    Pitted Ware culture: https://youtu.be/_rspqObP2yg
    The First Horse Riders: https://youtu.be/AMHqp0M0T4Q

    Polubienie

  24. The Burgunds are considered to come from the (Danish) island called Bornholm (Burgundaholm) which is located in the Baltic Sea. The descendants of the Burgunds used to live in the territory of today’s Poland, and in Ukraine near Kiev and on the southern coast of the Baltic Sea in Germany, but they were known as Polans. In this video, we look at the kingdom of the Burgunds, one of the post-Roman successor states of early medieval Western Europe.

    Lex Burgundionum (łac. Ustawa Burgundów, zwana też Lex Gundobada) – jedna z tzw. Leges Barbarorum wydana przez króla Gundobada, w początkach VI w. Obowiązywała ludność plemienia Burgundów. Była zwięzła (88 artykułów) i czerpała z wzorców rzymskich oraz wizygockich. Została znowelizowana przez króla Zygmunta (Liber Constitutionum). Zygmunt I Święty, święty Zygmunt (ur. po 472 roku w Lyonie, zm. 1 maja 523 roku w Saint-Peravy-la-Colombe) – król Burgundów w latach 516 – 523; święty Kościoła katolickiego, męczennik. Zygmunt należał do najpopularniejszych świętych Europy, jako wzór cnót rządzących, i jako taki czczony przez domy królewskie Luksemburgów i Jagiellonów.
    Szczególną czcią otacza św. Zygmunta diecezja płocka. W roku 1166 biskup Werner przywiózł do Płocka z Akwizgranu jako dar cesarza Fryderyka I część czaszki św. Zygmunta. Król polski Kazimierz III Wielki zamówił u złotników krakowskich kosztowną hermę, popiersie świętego, w którym umieszczono tę relikwię. Hermę zdobi diadem piastowski z XIII w., ozdobiony szafirami, rubinami i perłami.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Lex_Burgundionum
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_I_%C5%9Awi%C4%99ty

    Gundobad (ok. 452–516) – syn Gundioka, siostrzeniec Rycymera. Król Burgundów (473–516). W roku 472 został wezwany przez swojego wuja Rycymera do Italii. Zabił cesarza Antemiusza w obrębie bazyliki św. Piotra[1]. W latach 472–473 faktyczny władca Cesarstwa Zachodniorzymskiego; 3 marca 473 powołał na tron marionetkowego cesarza Gliceriusza. Niedługo po tym musiał wracać do Burgundii, by przejąć władzę po śmierci stryja Chilperyka I. Po powrocie, w początkowym okresie sprawował władzę w formie tetrarchii wraz z trzema swoimi braćmi: Godigiselem, Chilperykiem II i Gundomarem, po wyeliminowaniu braci objął rządy samodzielne[2]. Zasłynął jako prawodawca. Wzorując się na wizygockim królu Euryku kazał skodyfikować[3] prawo burgundzkie (Lex Gundobada). Gundobad był wyznania ariańskiego, jako władca prowadził politykę tolerancji religijnej. Żona Gundobada, królowa Karetena była katoliczką. Władzę po Gundobadzie przejął jego syn Zygmunt wychowany przez matkę w religii katolickiej[4]. Zygmunt uznał katolicyzm religią oficjalna państwa – został uznany za świętego (patron Czech).

    Gunderyk (zm. 473) – król Burgundów od 436 do 473 roku. Po śmierci Gunderyka Burgundia została podzielona między jego następców.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Gunther

    Ostrogothic Italy

    Arianizm https://pl.wikipedia.org/wiki/Arianizm

    Polubienie

  25. Polacy wciąż są wiedzeni na manowce, nic nie wiedzą o życiu swoich przodków, więc wciąż padają takie naiwne pytania, jak tu z Quora.com, choć cechą imanentną polskiego średniowiecza, co najmniej do wieku XIII, jest bowiem cholerny deficyt źródeł, a zatem: „Czy w Polsce było prawo którego musieli przestrzegać królowie, czy może mogli sobie przywłaszczać majątki, gwałcić bez konsekwecji?”

    Jakub Bończak, mgr historii (U. Warszawski 2014) odpowiada:
    Za pierwszych Piastów – raczej to drugie. Zresztą jeszcze Kazimierz Wielki, miał (wg Janka z Czarnkowa) wykończyć bez żadnej przyczyny wikariusza katedry krakowskiej Marcina Baryczkę… Biskupa Bodzentę który Baryczkę najpewniej do Kazimierza wysłał – musiał jednak zcierpieć na jego diecezji… Już więc nie był wszechmocny.

    Choć nawet i Bolesław Szczodry – jakoś skazania biskupa krakowskiego na śmierć nie przetrwał… Tzn. przetrwał ale jakiś czas potem musiał uciekać z kraju…

    Generalnie jednak na skutek rozbicia dzielnicowego władza królewska osłabła

    A Kościół i szlachta – wzmocniły się

    A od śmierci Kazimierza Wielkiego definitywnie król musiał przestrzegać prawa, inaczej szlachta nie pozwoliłaby mu rządzić, ani nie wybrałaby jego syna

    Czego król nie mógł (i od kiedy), oraz co poddani zupełnie legalnie mogli mu sabotować jeśli ich wkurzył – to najlepiej zobaczyć po przywilejach http://www.poczet.com/przywileje.htm

    Z drugiej strony – Stefan Batory skazując na śmierć Samuela Zborowskiego działał w prawie – a jakoś kosztowało go to, elekcję jego brata (albo raczej jej brak)

    A zasadniczo, nie złamał prawa (no może trochę nagiął…). Zborowski był banitą

    Oczywiście analizując to, ile mógł król należy jeszcze się zapytać „a z kim”?

    ksiądz, biskup czy szlachcic-posesjonat to jedno… a jakiś wiejski kopciuszek – to drugie. August II miał jakoby (jestem sceptyczny czy to prawda) ze 300 bękartów. I nie wykluczam że część z tych dzieci była owocem stosunków które dziś sąd może i mógłby uznać za gwałt.

    Widzicie państwo – w epoce nowożytnej kobieta nie będąca dziewicą ani wdową jest na rynku matrymonialnym po prostu warta mniej. Nawet jeśli w ogóle temu nie zawiniła. Z kolei królowie czy bogata szlachta są skłonni zadbać o swoje dzieci z nieprawego łoża na tyle, iż chłopka nie ma nic do zyskania na awanturowaniu się o to, że wymuszono na niej stosunek seksualny (co dziś nazwalibyśmy gwałtem – choć wtedy do uznania gwałtu potrzebna była fizyczna przemoc lub groźba jej użycia).

    Mimo to gwałty (nawet wedle współczesnej definicji) nie były szczególnie częste. Ani nie przysparzały popularności sprawcy. A w skrajnych wypadkach nawet Radziwiłł mógł zostać za coś takiego uwięziony.

    Mikołaj Krzysztof Radziwił, napadał też na szlachtę. I dopuszczał się podpaleń (wyjątkowo ciężka zbrodnia w dawnym prawie). Maltretował też żonę i dzieci. Miał Również harem złożony z porwanych dziewcząt. Swoje dzieci zabijał lub abortował i próbował coś z ich zwłok destylować… Do tego prawdopodobnie przeszedł na… judaizm (ciekawe kiedy nasza noblistka zrobi z niego w związku z tym ofiarę polskiego antysemityzmu)…

    W końcu własna rodzina aresztowała go (aresztował go takim sam jak on psychopata tylko mniejszy sadysta* – Hieronim Florian Radziwiłł) i resztę życia w tym areszcie spędził… Gdyby Radziwiłłowie tego nie zrobili – szlachta by go zajechała (łupiąc przy okazji radziwiłłowskie majętności…).

    Widzicie nawet Radziwiłł nie może naprawdę wszystkiego…

    *Sadystą jednak też był o czym świadczy jego korespondencja z żonami (wszystkie małżeństwa skończyły się unieważnieniem – min. z tego powodu). Ogólnie chciałbym o tym zrobić film albo komiks – dwóch największych psychopatów w historii rodu Radziwiłłów staje naprzeciw siebie. I mniej p***bany z tych dwóch wygrywa…

    – Florian Kwiatek dopowiada:
    Zapytanie wzbudziło mój uśmiech. Należy się domyślać w jaki typ władzy królewskiej celuje inicator. Czy władca książęcy — pełniący tę samą funkcję co król — mieści się w formule zapytania?

    Zacznijmy od rzekomego Mestka, czy zwanego we współczesnej polszczyźnie Mieszko Pierwszy. Można przypuszczać, że typ sprzedający okolicznych Słowian w niewolniczą niedolę — nie był gwałcicielem?

    O synu rzekomym Miestkowicu, zwanym Bolesław z przydomkiem Chrobry — kroniki zanotowały akt zgwałcenia księżniczki Kijowskiej Presławy, od której otrzymał kosza, gdy wysłał swatów. Legendy opowiadają, iż Presława zapałała siłnym afektem do vikingskiego skalda z Islandii, który jakiś czas przebywał na dworze Rusów. Co się stało z Presławą po gwałcie – brak wieści. Skald, zwany też skyøldem — powrócił do Islandii, zatrzymując się przez czas jakiś w Królestwie Norwegii, a w sagach jego autorstwa — nie ma wspominek o Presławie. Sagi wspominają natomiast o wojowniczym Boryslavie.

    O księciu Legnicko-Żagańskim zwanym Bolesław Łysy lub Bolesław Rogatka — pozostało wiele niechlubnych opowieści o gwałtach jakich się dopuszczał na poddanych.

    O kuzynach Piastów z czeskiej dynastii Przemyślidów, pełniących funkcje książęce na terenach historycznej Polski i będących także władcami całej Polski — kroniki nie wyrażają się pochlebnie. O jednym z nich, Woytechu w godności biskupiej, którego później Kościół ogłosił świętym – kroniki czeskie i niemieckie wypowiadają się, iż nie miał w zwyczaju mieć baczenia na tak zwane „cnoty niewieście” — i nie przepuścił wielu mieszczkom i szlachetnym mężatkom, folgując namiętnie swym chuciom. Co wówczas nie było czymś nadzwyczajnym, gdyż robił tak wszyscy biskùpi, nie wyłączając papieży.

    O kuzynach Piastów, zasiadających na tronach Szwecji, Danii, Norwegii, a nawet Anglii (Knut Wielki) — nie wspomnę, gdyż zapytanie było o Królów Polski, a wikingowie owi— na urzędach królewskich w Polsce nie zasiadali.

    Opowieści o romansach ksiąźęcych i królewskich pozostało wiele. Trudno jest ocenić czy udział niewiast był dobrowolny, czy z przymusu gwałtu.

    Jeśli wspomnimy czasy odrodzenia — mamy niechlubną postać króla Jana Olbrachta, który nie był powściągliwy w erotycznych awansach, nie był téż nazbyt wybredny co do stanu białogłowskiego. Historycy przypuszczają, iż król zczezł zarażony „chorobą wenecką” (syfilisem).

    Poza tymi i innymi niewymienionymi przypadkami, władcy Polski byli umiarkowanie powściągliwi w przemocy wobec pań. Co nie oznacza, że byli mało chutliwi. O podbojach miłosnych Króla Kazimierza Wielkiego — krąźyły legendy. Aczkolwiek – nie zarzucano mu przemocy seksualnej.

    Natomiast jeśli chodzi o gwałty innego rodzaju — w tych nie mieli powściągliwości nijakiej,. Bardzo często dochodziło do mordów na bliskich kuzynach, starć w walkach o władzę, w grę wchodziły takie gwałtowności jak kastracja, oślepienie, trucizny, skrytobójstwa czy masowe mordy — patrz: Zjazd w Gąsawie.

    Wątpić należy tu w opowieści, jakoby władcy i królowie Polscy — dopuszczali się jakichś szczególnie okrutnych bezeceństw. W tym akurat celowali władcy bizantyjscy oraz mieszkańcy Italii.

    Opowieści o perwersyjnych zboczeńcach wśród władców Polski nie zachowały się. Najprawdopodobniej jeśli trafił się taki skrajny zwyrodnialec — był usuwany spośród żyjących, nim osiągał koronę. Mógł być też skierowany do stanu duchownego — perwersje księży uchodziły wówczas płazem. A nieprzystojności zachowań kapłanów — często nie były zapisywane przez kronikarzy.

    Na koniec historyczna anegtota, (ale ostatnia jej część tycząca króla, zapewne prawdziwą nie jest):

    Mieszczka krakowska zajmująca się profesyją nieczystą, otrzymała przezwisko Pierdolonka. Ponoć była tak biegła w swoim fachu, iż niemal cały dwór Królewski i arcybiskupi bywał u Pierdolonki klientelą. Gdy król Kazimierz posłyszał o tym dziwie — zapragnął osobiście zapróbować tego specyjału.

    W kronikach tyczących Wojciecha napisano, iż w zwyczaju miał folgowanie swym chuciom, na mieszczkach czeskich. Wyrażeń jednoznacznie tyczących gwałtów seksualnych — nie użyto. Śmiem wątpić, czy pojęcie przymusu lub gwałtu seksualnego — było przyswojone przez ówczesnych kronikarzy.

    Odnośnie Jana Olbrachta — napisałem, że nie był wybredny. Co do ewentualnych gwałtów — przekazów brak.

    Odnośnie ewentualnych skandali w stanie duchownym — nie bardzo wiadomo jak dokonać oceny. Możemy tylko przypuszczać, iż nie było to dozwoloną normą obyczajową. Można estymować, iż to co uchodziło władcom bizantyjskim, italskim, frankijskim, czy niemieckim — nie było tożsame z obyczajnością średniowiecznej Polski. Można domniemywać, iż opowieści o nieobyczajności niektórych, dlatego się zachowały, że wykraczały poza akceptowaną społecznie normatywność.

    Nie myślę, iż stan duchowny, był procentowo bardziej skłonny do wynaturzeń — jak pozostała część społeczeństwa. Zapewne dotyczy to nietypowych egzemplarzy.

    Polubienie

  26. The Way into the Burgundian Wars

    In the 1470s the Swiss earned their infamous reputation as some of the most sought-after mercenaries in Europe. In the Burgundian wars the old Swiss confederacy and its allies were confronted with an ever-expanding ambitious Burgundian duke who tried to carve out his own kingdom between France and the Holy Roman Empire, but this is not a simple story. It is not merely a narrative of a defensive war against an overwhelming enemy. The Swiss were quite ambitious themselves. This video is the first in a series and explains how contemporary historiography recounts the beginning of the Burgundian Wars.

    In the 1470s the Old Swiss Confederacy was dragged into the wider politics of Europe unexpectedly. In the wake of aggressive expansionist Burgundian politics, the longstanding conflict between the Swiss and the house of Habsburg had been terminated. At the same time, Burgundian aggression against Lorraine and the lower league, both allies of the Old Swiss confederacy, and ambitions of the city state of Bern to expand into the region of Vaud had hardened the fronts between Burgundy and the Swiss. In addition, France and the Holy Roman Emperor had suddenly and surprisingly made peace with Charles of Burgundy. Now The Swiss stood almost alone against the Burgundian Duke. War was inevitable.
    The first actual conflict between the two was the battle of Grandson – a battle characterized by an army caught on the wrong foot, bad strategic decisions and a clear but incomplete victory. This video is the second installment of a series on the Burgundian Wars and explains how contemporary historiography recounts the battle of Grandson.

    In the 1470ies the Old Swiss Confederacy was suddenly drawn into the wider politics of Europe. Aggressive expansionist Burgundian politics lead to the termination of the longstanding conflict between the Swiss and the house of Habsburg. In addition, Burgundy’s aggression against Lorraine and the lower league, both allies of the Old Swiss confederacy, and ambitions of the city state of Bern to expand into the region of Vaud had hardened the fronts between Burgundy and the Swiss. In the spring of 1476 Charles the bold of Burgundy led a campaign against the Old Swiss Confederacy. On the 2nd of March he clashed with the Swiss near Grandson. His army was caught on the wrong foot and soon turned to flight, leaving their richly equipped camp and their cutting-edge artillery for the Swiss. However, the Swiss didn’t exploit this victory and failed to take sufficient preventive measures. Only the Bernese placed a garrison of 1’500 men in the small but strategically important town of Morat, while the other cantons confined themselves to promise to come to Bern’s aid, in case its territory was under direct threat. However, Charles soon began to plan his revenge.
    According to historians such as Christian Folini the battle of Morat was the decisive battle of the Burgundian wars – it was characterized by an allegedly quick Burgundian siege, false alarms and a quick and decisive assault of the Swiss relieve army. This video is the third installment of a series on the Burgundian Wars and explains how contemporary historiography recounts the battle of Morat.

    In the 1470s the Old Swiss Confederacy and its allies clashed with the expansionist Burgundian duke Charles the Bold in a series of armed confrontations. In the spring of 1476 Charles led his first campaign against the Old Swiss Confederacy. His army met the Swiss near the town of Grandson, was caught on the wrong foot and fled. The Swiss found an immense amount of loot in the Burgundian field camp. According to an old Swiss proverb, at Grandson Charles lost his goods. However, he was all but defeated and recruited another army and marched towards the Swiss city of Bern again. When the Burgundians were besieging the town of Morat which lay between them and Bern, the Swiss relief army attacked them. This time, the Burgundian defeat was devastating. Charles lost almost his entire army and he himself escaped only by the skin of his teeth. At Morat, the proverb continues, Charles lost his bravery. This video is the fourth installment of a series on the Burgundian Wars and explains how contemporary historiography recounts the battle of Nancy.

    Polubienie

  27. Kings and Generals animated historical documentary series on medieval history and economic history continue with a video on how Europe transformed from Slavery to Serfdom during the middle ages. We will try to deduce when the slavery practice started to decline, how it was mostly banned, what was the difference between slavery and serfdom, and how the church and feudals reacted to interacted with these 2 practices.

    Polubienie

  28. 15 kwietnia 1864 roku – ta data niewielu osobom kojarzy się z ważną rocznicą. A jednak wydarzenie właśnie z tego dnia zmieniło życie wielu naszych przodków. 15 kwietnia 1864 roku zniesiono pańszczyznę na ziemiach polskich pod zaborem rosyjskim. Czym było w istocie to wydarzenie? Jakie przyniosło skutki? Jak implikuje do dziś?
    Goście: dr Kamil Śmiechowski (historyk, specjalista w zakresie przeobrażeń społecznych wieku XIX, Uniwersytet Łódzki), dr Michał Rauszer (autor książki „Bękarty pańszczyzny. Historia buntów chłopskich”, Uniwersytet Warszawski), Artur Kula (doktorant Uniwersytetu Warszawskiego oraz École des hautes études en sciences sociales w Paryżu, absolwent Kolegium MISH Uniwersytetu Warszawskiego oraz Uniwersytetu Oksfordzkiego, zajmuje się tematyką wyobraźni historycznej oraz praw człowieka)

    Data emisji: 13.04.2021, Godzina emisji: 21.07, Źródło: https://www.polskieradio.pl/

    Polubienie

  29. Germanie byli jak niepokorne zebry, Słowianie jak lękliwe konie. Stąd mamy dziś wciąż zniewolonych i ciężko pracujących Polaków, oraz wciąż niezdominowanych Anglosasów. Czy wydaje wam się dziwne, że ludzie do jazdy wierzchem wykorzystują tylko konie(?). A przecież zebry niemal niczym się od nich nie różnią, mają jedynie czarno-białe paski na ciele.

    Polubienie

  30. Niewolnictwo w Polsce i rzeź galicyjska, czyli jak chłopi zbuntowali się przeciw panom i księżom
    Tu, zapraszamy do zjawiskowego Dworu w Dołędze pod Tarnowem, gdzie opowiemy o krwawych dniach, w których chłopi zbuntowali się przeciw panom. Rabacja galicyjska, znana również jako rzeź galicyjska, była brutalnym powstaniem uciśnionych chłopów przeciwko ziemianom, księżom i pańszczyźnie. Na jej czele stanął między innymi Jakub Szela, który sam z ręki panów doświadczył wielu upokorzeń. My zaś sięgniemy między innymi do pamiętnika Marianny Pikuzińskiej, która szczegółowo opisała kolejne dni buntu. Dlaczego doszło do rabacji galicyjskiej? Jak przebiegała rzeź? Czy można jej było zapobiec? Łukasz Kazek postara się odpowiedzieć na te pytania w dzisiejszym odcinku.

    Polubienie

  31. Archeologia Żywa
    o początkach Polski (24.04.2020) – prof. Przemysław Urbańczyk

    Nieliczne i lakoniczne zapiski źródłowe opisują ród Piastów, który w ciągu zaledwie kilku lat – zapewne między 962 a 966 rokiem – wyprowadził swoje władztwo z niebytu do organizacyjnej i politycznej wielkości.
    Czy budowniczowie zagadkowych, wczesnośredniowiecznych grodów, odkrywanych w południowej Wielkopolsce i części Dolnego Śląska, byli pierwszymi rywalami Piastów? Opowiada prof. dr hab. ANDRZEJ BUKO

    Grody typu tornowskiego, Grody typu Tornow-Klenica na ziemiach polskich, ceramika typu tornowskiego, Dwa wzorce budownictwa grodowego w Wielkopolsce, Przypadek czy ślady rywalizacji?, Grody plemienne a wczesnopaństwowe, Konstrukcje hakowe wałów

    O pochodzeniu Słowian (27.05.2021) – dr Dariusz Błaszczyk

    Polubienie

  32. Jak powstało chrześcijaństwo? Kim byli i w co wierzyli pierwsi chrześcijanie? Jak wygląda zaś ta religia dzisiaj? Wykład Grzegorza Romana wygłoszony w Poznaniu dla grupy przyjaciół i znajomych mec. Janusza Pruszyńskiego. Niektóre wątki były już poruszane w poprzednich wystąpieniach tego wykładowcy, ale pojawia się również wiele nowych informacji z dziedziny krytyki chrześcijaństwa.

    Polubienie

  33. Zapraszamy na mini wykłady, w których prezentujemy historię Słowian w V-IX wieku.
    Trzeci odcinek, to Samon i państwo słowiańskie, które utworzył w VII wieku.

    Tu, opowieść o koegzystencji Bułgarów i Słowian na terenie Bałkanów od 650 do 1018 roku.

    Attyla i Hunowie w V wieku i ich niezwykła rola, w otwarciu „świata” przed słowiańską ekspansją.

    Historia Słowian Połabskich – część #1 Obodryci | lata 780 – 1160

    Polubienie

  34. Ziemowit, siedząc w progu nowej chaty w Osadzie Słowiańskiej w Strzegocicach opowiada historię plemion połabskich we wczesnym średniowieczu. W odcinku tym możesz dowiedzieć się o historii Wieletów (Stodoran, Redarów, Brzeżan i innych) od VIII do XII wieku.
    część #2 Wieleci – Lutycy | od VIII do XII wieku

    O pradziejach ziem polskich rozmowa z założycielem Osady Neolitycznej w Kopcu (Świętokrzyskie)

    Polubienie

  35. Zapomnianą datą historii Polski jest 963 rok. Wtedy to Mieszko I po objęciu rządów doznać miał dwóch porażek w starciu z niejakim Wichmanem. Po tych wydarzeniach miał również zacząć płacić trybut Cesarstwu Niemieckiemu. Czy Mieszko I zaczął rządzić od porażek? Czy był wasalem Ottona I? Tego i wielu innych informacji dowiecie się z tego odcinka. To piąty odcinek z serii Historia Polski.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s