Kto nas Polaków ustawił na pozycji wiecznych przegranych ?

– wersja poprawiona, dn. 8.12.2018r.

Polakami zaczęliśmy być od pewnego historycznego momentu w dziejach ludzkiego świata. Taki historyczny moment musi być zauważony w świecie przez innych i określony przez nich, że my to właśnie Polacy. Dzieje się tak, gdyż nikt nie żyje na bezludnej wyspie i to ci inni kształtują nas i nasze losy. Człowiek jest przecież zwierzęciem społecznym, więc wskazane jest o tym pamiętać.

siedlisko Słowian

Ci inni, czyli Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego założone przez frankijską (germańską) rodzinę Merowingów, rok 461, uznali, iż takim historycznym momentem był tzw. Chrzest Polski w 966 roku. Wydarzenie to sankcjonowało nowy byt państwowy uznany przez tych innych. Formalnym, niekwestionowanym historycznie, założycielem tego państwa polskiego był niejaki Mieszko I, przywódca niejakich Polan. I w tym momencie zaczynają się kontrowersje.

300px-Ukranenland01

Jedni historycy piszą, że Polanie to jedno ze słowiańskich plemion, choć nie ma na to żadnych dowodów, by takie istniało. Zatem drudzy (to jest wg mnie najbardziej prawdopodobne) nazwę Polski wywodzą od ogólnosłowiańskiego wyrazu pole – oznaczającego pierwotnie równinę, czyli kraj leżący na płaskiej równinie. Długo, długo później jak te równiny wykarczowano z lasów dębowych, to wtedy „polem” zaczęto nazywać teren uprawy rolnej, ale nie wcześniej. Jeszcze inni zaś, iż to była nazwa związku plemiennego Słowian z prawdopodobnie niesłowiańskim dowódcą (Scyt, Germanin(?)). Nazwano go Piastem. W kościelnym – łacińskim w języku – kronikarstwie, a biologicznie i politycznie kronikarze w Polsce za Piastów byli właśnie rodem z Germanii, fałszowali historię w kronikach polskich „ile wlezie”. Zatem imię sławskie Mieszko mamy w kronikach, a w realu zaś mieliśmy zapewne Dagoberta, będącego zdaje się właśnie Skandynawem (inaczej Waregiem, Wikingiem, Nordykiem, Normanem). Jakkolwiek by nie było (czekamy na badania DNA, na które okupacyjne rządy w Polsce nie wyrażały jak dotąd zgody), to poddani tegoż Piasta, jemu współcześni i późniejsi, nazywani byli przez innych Słowian z Południa i Wschodu Lachami, a przez inne zachodnie obce nacje Polanami, a później Polakami. Do dzisiaj Irańczycy określają Polskę w swoim współczesnym języku farsi (perskim) jako Lechistan. Co do dalszych faktów językowych to dysponujemy takimi oto przykładami na miano Polaków: litewski- lenkas; węgierski- lengyel; rusinski- lakh (lach); staroniemiecki- lechien. Słowo „Polacy”, to dopiero XV wiek. Wcześniej „Polanie” w łacińskiej formie Polani, Poleni, Poloni pojawiło się po raz pierwszy na przełomie X i XI wieku w żywocie starszym św. Wojciecha, prawdopodobnie spisanym w Rzymie między 999 a 1001. Nazwę „Polak” przez długi czas stosowano tylko do warstw wyższych (szlachta), bez względu na przynależność etniczną. Mamy więc Lędziów, czy inaczej Lechitów (rodzimowierców z haplogrupą R1a, M17) – a od ok. X w. zniewolone chłopstwo pańszczyźniane, oraz Polaków – schrystianizowaną warstwę możnych o mieszanym pochodzeniu etnicznym wyniesionych do godności arystokracji i podległych wasalnie rodzinie Piastów.  Rodzina ta miała sprawować kontrolę, wg zamierzeń niemieckich władców, nad wschodnią częścią nowego uniwersalistycznego (czytaj: katolickiego) rzymskiego imperium z celebrowaniem kultu solarnego (słonecznym).

Wreszcie w roku 2017, szczecińscy genetycy zbadali szczątki książąt mazowieckich Janusza i Stanisława, którzy żyli na początku XVI w. Naukowcy ustalili, że jeden z przedstawicieli rodu Piastów posiada haplogrupę chromosomu Y, charakterystyczną dla Germanów lub Celtów. Z zębów oraz fragmentu kości udowej księcia Janusza udało się wyizolować DNA i ustalić haplogrupę chromosomu Y jako grupę R1b.

Niedawno ruszył też projekt badawczy prof. dr hab. Marka Figlerowicza z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN, „Dynastia i społeczeństwo państwa Piastów w świetle zintegrowanych badań historycznych, antropologicznych i genomicznych”, więc wreszcie dowiemy się więcej faktów o naszej przeszłości.

niewolnicy

Obce przywództwo

Choć tych co twierdzą, iż Mieszko I nie był Słowianinem jeszcze wczoraj była garstka i to głównie ze strony niemieckich badaczy (co mogłoby nadawać zabarwienia politycznego sprawie), ja jednak nie byłbym zdziwiony, gdyby to okazało się jednak prawdą (jak podałem w dodanym wersie z 2018 roku powyżej, okazało się to prawdą, że Piastowie to było obce zewnętrzne przywództwo).

Wnioskowanie swoje opierałem na fakcie, iż struktura władzy z jednym wodzem na czele była obca naturze i historii Słowian. Władzą polityczną Słowian, odkąd cokolwiek wiemy o samych sobie, były zgromadzenia ludowe zwane wiecami i taka też była kontynuowana w późniejszej RP tradycja sejmów, sejmików i zgromadzeń lokalnej szlachty, której było aż ok. 14% całej krajowej populacji, w stosunku do jedynie ok. 2% w Wlk. Brytanii i ok. 4% w całej Europie Zachodniej.

Kolejnym faktem jest też to, że pierwszą próbę politycznego zorganizowania części Słowian podjął frankoński (niemiecki) kupiec, zakładając państwo Samona w Europie Centralnej. Więcej, drużyna wojów Wareskich (z obecnej Danii) z plemienia Rusinów często podróżująca rzekami Dniepru i Wołgi do Konstantynopola w celach handlowych do Bizancjum zorganizowała w końcu na bazie ludności słowiańskiej nowe państwo znane dziś jako Rosja, sami tworząc wczesną arystokrację tego politycznego tworu i pierwszą dynastię wareskich Rurykowiczów.

Dalej, niemiecki buntownik Wichman dowodził słowiańskim związkiem obronnym Wieletów na Połabiu w walkach z niemieckim cesarstwem w XI/XIIw.

Sienkiewicz przytaczał też na kartach swych powieści polską dziwną strategię ataku słowami Zagłoby „pójdziemy ławą panowie szlachta”. Czyli do boju nie prowadził ich żaden lider, żaden przywódca, po prostu każdy sobie był dowódcą i atakowali wroga zaiste „demokratycznie”. Na tzw. „Hurrrraaaaa!!!”. Nawet do boju pod Grunwaldem prowadził nas Litwin (Litwini pochodzą bezpośrednio od Scytów/Sarmatów), a nie Słowianin.

Pokazuje to jakąś „genetyczną” wręcz niemożność wyłaniania spośród siebie liderów, historia nie zna żadnego charyzmatycznego wodza słowiańskiego na miarę choć w ćwierci zbliżoną do Aleksandra Wielkiego dla przykładu, czy nazwy jakiegoś imperium słowiańskiego. Zawsze tkwiliśmy jako Słowianie na uboczu, zawsze woleliśmy zejść każdemu z drogi. Zawsze toczyły nasze szeregi wewnętrzne spory, demokratyczne dysputy bez końca, brak solidarności, „babska” kłótliwość, porywczość i nadmierna emocjonalność, oraz zupełny brak poczucia odpowiedzialności za wspólnotę. Kompletna „krótkowzroczność” i brak społeczno-politycznej wyobraźni. Brat zabijał brata w emocjonalnym porywie, a na kraj ojców w akcie zdrady, w poczuciu krzywdy i zawiści ściągał wrogie posiłki. Takim ostatecznym lepiszczem transformującym zacofanych lunarnych Słowian w ludzi bardziej przystających do solarnej epoki i technologicznie rozwiniętych sąsiadów była tzw. archeologiczna Kultura Przeworska.  Tam Słowianie w ekspresowym tempie nadrabiali braki, skutkując słowiańskimi organizmami państwowymi jak ten w Nitrze (obecna Słowacja), czy na Morawach (obecne Czechy).

Obraz 105

Żeński pierwiastek, quasi matriarchat, kult lunarny (księżyca)

Biorąc powyższe pod uwagę, to są ewidentnie żeńskie cechy słowiańskiej kultury zbiorowej: pasywność, lękliwość, egalitarność, brak przewidywania i wyobraźni, brak dalekosiężnej strategii dla wspólnoty, życie wg motta: „jakoś to będzie”. Tragiczna w skutkach beztroska, zbiorowa głupota i nieodpowiedzialność, itd., itp., lista grzechów jest długa, … do tego zbioru dołączmy silny współczesny religijny kult Maryjny (rzadko spotykany gdzie indziej na świecie), a w średniowieczu tzw. sabaty czarownic, znachorki, wróżbiarki. Kronika Czechów Kosmasa (podaje opis wróżb wskazujący na istnienie grupy parających się magią kobiet). Przetrwały mity o Babie Jadze, Rusałkach i Wiłach. W chwili przyjścia na świat los dziecka i jego życiowe powodzenie były określane przez trzy boginie losu – Rodzanice. Mamy też topienie Marzanny, Noc Świętojańską Kupały (kupalnockę), Godów, itd.

Skłonny zatem jestem postawić tezę, iż po rozłamie grupy Euroazjatów w Azji (Ałtaj), tych późniejszych Indoeuropejczyków (10tys. – 15tys. lat temu), część tej ludności przyjęła quasi matriarchat jako ustrój społeczno-polityczny, w którym kobiety mają swój równy udział we władzy, przynajmniej nie mniejszy niż mężczyźni. Te ludy sięgające swą kulturą jeszcze okresu zlodowacenia nazywamy właśnie ludami lunarnymi (księżyc = luna), z celebrowanym kultem księżyca. Dla przykładu Aborygeni w Australii, przebywający od 50 tys. lat na tamtym kontynencie, do dzisiaj nie wyszli w rozwoju poza ramy kultury lunarnej. Poniżej na zdjęciu jeden z wielu australijskich przykładów aborygeńskich rytów skalnych z kalendarzem księżycowym (przedstawione są tu fazy księżyca), Miejsce zdjęcia: Ngaut Ngaut – Stan Południowa Australia:

luna cult in Australia

Zaś, Kurhanowa hipoteza Marii Gimbutas dotyczy późniejszej kultury o kulcie stelarnym (celebrowano 7 „planet” i ich zmieniające się układy widoczne gołym okiem z Ziemi (z azjatyckich stepów): Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus, Mars, Jowisz, Saturn). Nocną obserwacją astronomiczną nieba zajmowali się tzw. magowie, u późniejszych Celtów z epoki brązu nazywani byli druidami. Kurhany, czyli krajobraz wielkich kopców jest mi bardzo dobrze znany z Małopolski z której pochodzę. Kurhany występują na obszarach Europy, Azji i Ameryki, tworzone w epoce neolitu i żelaza (kultura unietycka, trzciniecka, przedłużycka, także w niektórych lokalnych grupach kultury łużyckiej). Z rejonu Południa dzisiejszej Rosji (z gór Kaukazu), tego matecznika aryjskiej rasy kaukaskiej (Indo-Europejczyków), zaczęły stopniowo odłamywać się poszczególne grupy i dalej wędrować. Pierwsza grupa poszła w kierunku południowo-wschodnim (Proto Indo-Irańczycy, czyli wielcy i waleczni Ariowie, haplogrupa R1a, M17), która gdy już zaszła na Południe również się podzieliła, w okolicach wyżyny Pamiru, we wzajemnych walkach i sporach. Inna grupa poszła bardzo daleko na Wschód, nawet do Japonii. Polityczne przywództwo uległo podziałowi i jedna część Ariów objęła społeczno-polityczną kontrolę nad miejscową ludnością dzisiejszych Indii, płodząc dzieci z miejscowymi indyjskimi (drawidyjskimi) kobietami, a druga poszła nad zatokę zwaną dziś Perską obejmując władanie wszędzie po drodze nad tamtejszą ludnością aż po Anatolię (obecna Turcja). Państwo hetyckie oraz wiele innych w tym regionie w tym Troja z opisów Homerra, to było ich aryjskie dzieło. Ariowie z Anatolii spenetrowali też całe Bałkany, znani później w historii jako Trakowie i Dakowie rozprzestrzeniając w Europie Centralnej od Południa kulturę rolniczą Bliskiego Wschodu aż po północną dla nich rzekę Bug. Zniszczeni jednak zostali później przez nie-Indoeuropejskie tzw. Ludy Morza, które uformowały późniejszą Grecję z kulturą helleńską powstałą na bazie kultury Ariów z Anatolii, kultury starożytnego Egiptu oraz swoich między wyspiarskich doświadczeń naturalnego środowiska Morza Śródziemnego. Bazą biologiczną były tam przypuszczalnie stare bliskowschodnie linie haplogrup Y-DNA jak: E3b, K oraz I.

Zaś Proto-Słowianie na północy Europy Centralno-Wschodniej nie chcieli nigdzie się ruszać mając wciąż przedmioty i narzędzia z epoki Neolitu, prawdopodobnie nie uprawiając rolnictwa nawet, zbierali tylko rośliny dziko tam rosnące, jak len i konopie dla przykładu. Dopiero stopniowa migracja wojowniczych ludów turkijskich z obszaru dzisiejszej Mongolii w kierunku dzisiejszej Turcji ok. IV-VI w. n.e., zaczęła powoli wypychać tę najstarszą macierzystą grupę Euroazjatów o męskiej haplogrupie R1 (Indoeuropejczyków) dalej w kierunku zachodnim, tą zwaną dziś Słowianami. Jednakże zniewieściali lunarni Słowianie nie byli groźni dla wojowniczych Turkmenów spod znaku Saturna (kult planety Saturn), więc nawet turkijskie imperium Chazarów, które całkowicie przejęło później politycznie tereny aryjskiego matecznika, poddała słowiańską miejscową ludność jedynie ekonomicznej eksploatacji (obok porwań w celach handlowych w obrocie niewolnikami), nie czyniąc drastycznych szkód w substancji biologicznej, która po dziś dzień utrzymała swoje DNA, indoeuropejskie i słowiańskie zarazem. Chociaż do dzisiaj przetrwało tylko 40% w lokalnej populacji.

Starożytny lud azjatyckich Piktów (choć bezpośrednio rodem z Egiptu),  znany z obecności na terenie dzisiejszej Szkocji, również może pochwalić się quasi matriarchatem wśród swoich plemion. Współcześnie najbardziej znanym przypadkiem wciąż jeszcze funkcjonującego matriarchatu jest lud Na (inne nazwy: Naxi, Nakhi, Mosu) żyjący w północno-zachodniej części prowincji Junnan w Chinach oraz Tuaregowie, zamieszkujący obszary Sahary. Znane są także przypadki, gdy kobiety mogą skutecznie rywalizować z mężczyznami o władzę w społeczeństwach zorganizowanych patriarchalnie (np. Irokezi i Huroni w Ameryce Północnej).  Wspomnieć warto tu również naszych bliskich kuzynów indoeuropejskich Scytów (haplogrupa R1a, M17) i ich uzbrojone kobiety, Amazonki – znane całemu współczesnemu światu z mitologii greckiej oraz archeologom z ostatnich wykopalisk w Rosji (wraz z badaniem DNA).

piastowski rycerz

Wracając jednak do założyciela solarnego centralizmu polskiego

Coś nie jest tak z tymi Piastami, przyglądając się bliżej ich dziejom i historii. Mieszko I był w zasadzie jedynym słowiańskim (choć to bardzo poddaję w wątpliwość) władcą, poczynając od rzeki Łaby, który samodzielnie i dobrowolnie zrezygnował ze swojej słowiańskiej kultury, ze swoich korzeni. Zaczął płacić dobrowolnie trybut do cesarskiego niemieckiego skarbca i świętopietrze papieżowi, wpuścił niemieckich agentów zmiany kulturowej rujnujących lokalną kulturę, wierzenia i układ społeczny, pod postaciami misjonarzy i biskupów niemieckich. Ogniem i mieczem „chrystianizował” bezwzględnie „swój” lud i mordował okolicznych Słowian. Razem z Niemcami urządzał wyprawy wojenne eksterminujące lechickich zachodnich Słowian na Połabiu.

Utworzył kolejne (prawie ostatnie) państwo feudalne w Europie na rzymskim „know-how”, tylko po to, by jego lud uczynić niemieckim wasalem na wieki. Ożenił się z Niemką (drugie małżeństwo), by wejść w poczet niemieckiej arystokracji, a dzieci z tego małżeństwa uczynić swymi germańskimi następcami. Wszystkie jego sprytne krętactwa polityczne wymierzone były przeciwko jedności Słowian, a mające budować jego osobistą karierę w ramach niemieckiej Marchii. Były nastawione na całkowitą asymilację z Niemcami, zjednywanie sobie względów i wiernopoddaństwo niemieckiej koronie. Jego służalcza polityka „na kolanach” względem cesarza, nastawiła wrogo innych Słowian względem Polaków po wszech czasy, co skutkuje tym, że zawsze wokół siebie znajdujemy wrogów, a w oddali mamy fałszywych przyjaciół (Francja, UK, USA), którzy nigdy nas nie szanują.

Piastowie „poczęli” Polaków jako wasali i niewolników, więc jak wasale teraz żyjemy. Dostaliśmy w spadku dualizm lojalności i dualizm standardów, hipokryzję i obłudę. Pierwowzorem feudalnej pańszczyzny, którą Piast zaimplementował mieczem wśród lokalnej słowiańskiej ludności nad Wisłą był rzymski Kolonat (z łac. colonatus – stan wieśniaczy) – system eksploatacji ziemi, który wykształcił się w I wieku w cesarstwie rzymskim. Początkowo rozwijał się on przede wszystkim w Italii, z czasem rozpowszechnił się także w innych, głównie zachodnich prowincjach Imperium. W kolonacie osobiście wolni chłopi (kolonowie) dzierżawili od wielkich właścicieli ziemskich działki, oddając za ich użytkowanie czynsz w naturze lub pieniądzu. Problemy z opłacaniem czynszów sprawiały, że kolonowie popadali w coraz większą zależność od latyfundystów, która z czasem przybrała formę rzeczywistego poddaństwa. Od III w. n.e. kolonat objął także wolnych chłopów, których działki graniczyły z latyfundiami. W okresie rozprężenia państwa szukali oni ochrony (łac. patrocinium) u wielkich panów. W zamian za nią oddawali latyfundystom swoją ziemię, którą następnie otrzymywali w dzierżawę na prawach kolonatu. Rozwój rzymskich latyfundiów szedł w parze z ich uniezależnianiem się od władzy państwowej. Właściciele kompleksów dóbr od III w. coraz częściej uzyskiwali wyłączenie z administracji municypalnej, powszechnego sądownictwa i systemu podatkowego. W efekcie pogłębiało się uzależnienie kolonów od latyfundystów, a struktury państwowe traciły kontakt z podstawową warstwą ludności. Władcy późnego cesarstwa nie walczyli skutecznie z tymi tendencjami. Przeniesienie obowiązku poboru podatków i wyznaczania rekrutów na latyfundystów skłaniało nawet imperatorów do zwiększania zależności kolonów. Zgodnie z konstytucją Konstantyna I Wielkiego z 332r. zostali oni przypisani do ziemi (glebae adscripti) – zabroniono im opuszczania gospodarstw bez zgody właścicieli włości. Następni cesarze jeszcze bardziej rozbudowywali tę zależność. Kolonowie traktowani byli jako własność, „jakby niewolnicy” (quasi servi), „niewolnicy samej ziemi” (servi terrae ipsius). Brak możliwości wyzwolenia stawiał kolonów pod tym względem w położeniu gorszym od dawnych niewolników w Rzymie.

Był jednak jeden moment szansy nadrobienia tych dziejowych zaległości i błędów, kiedy Marcin Luter przybił swoje tezy do kościelnych drzwi, zaczynając nowy rozdział w europejskiej kulturze, zwany Protestantyzmem. Przyłączając się do tej rewolucji kulturowej, niszcząc rzymską wrogą agenturę w kraju, bylibyśmy dzisiaj w zupełnie innym, lepszym miejscu na mapie dobrobytu geopolitycznej Europy. Przegapiliśmy jednak swoją szansę, drugiej jak dotychczas nie było.

Co na to Zachód?

Współcześni zachodni akademicy, nie mają jednak problemu z ustaleniem jak było, więc to jest tylko polska przypadłość wypierania niechcianych, niemiłych faktów. Mamy narodowy kompleks poczucia niskiej wartości, stąd to dążenie do ciągłego życia ułudą, że (my Słowianie) mieliśmy jakieś swoje państwo, swoich rycerzy, a bardziej zakompleksieni nawet o jakiejś „Wielkiej Lechii” przeróżne bajki sobie opowiadają. A fakty są jak poniżej, w oryginalnej wersji językowej:

„(…) Holy Roman Empire – Voltaire, one of the leading writers during the Enlightenment, famously said “…. the Holy Roman Empire was neither holy, nor Roman, nor an empire.” You may or may not agree with Voltaire, but the Holy Roman Empire was nonetheless a stabilizing influence through the chaos of the Middle Ages and was a bulwark against Muslim invasions that threatened Europe. The empire filled the power vacuum created after the fall of the Roman Empire. It was the largest governing authority outside the Catholic Church in the Middle Ages and provided troops for the crusades. Pope Leo III crowned Charlemagne as the first Holy Roman Emperor in 800, and the Holy Roman Empire lasted for more than 1,000 years. Because of its vast size, the Holy Roman Empire was a decentralized empire that granted regions considerable autonomy. The empire encompassed portions of modern European states France, Italy, Austria, Switzerland, Germany, Poland, the Netherlands, Belgium, Slovenia, and the Czech Republic”.

Dla słabych w j. angielskim streszczę tu sens powyższego: w IX wieku powstało w Europie państwo: „Święte Imperium Rzymu”, z germańskim rycerstwem Karola Wielkiego, niemieckim (frankijskim) Karolem (od jego imienia pochodzi w języku polskim słowo: „król”) jako quasi-władcą, namaszczonym i koronowanym formalnie na cesarza przez rzymskiego papieża Leona III. Państwo to funkcjonowało ponad 1000 lat na bazie (mniej lub bardziej) autonomicznych regionów, takich jak Francja, Włochy, Polska, itd. Na czele regionów stali poborcy podatkowi-naczelnicy (polskie piśmiennictwo akademickie nazywa ich królami) trudniący się głównie wymuszaniem haraczu na podbitej tubylczej ludności i kolportowaniem tego w formie danin/podatków do skarbca cesarza i skarbu papieża. Tego, co „boskie”, papieżowi (świętopietrze) i tego, co ziemskie, cesarzowi (daniny).

Zapraszam do części II

15 uwag do wpisu “Kto nas Polaków ustawił na pozycji wiecznych przegranych ?

  1. Mieszko byl krolem Polnocnej czesci POLSKI !!! Krakow dostal jako wiano swojej zony od Czech.Ibrahim ibn Jakub (X w.), podróżnik arabski. Jako członek poselstwa dyplomatycznego kalifatu kordobańskiego na dwór cesarza Ottona I Wielkiego odbył około 965-966 podróż do Niemiec i krajów zachodniosłowiańskich (Nakona obodrzyckiego, Polski, Czech, Bułgarii). Autor obszernej relacji o Słowianach, zachowanej w późniejszym (XI w.) przekazie pisarza arabskiego al-Bekriego, stanowiącej najstarsze źródło pisane do dziejów Polski za panowania Mieszka I. Według przekazu Ibrahima ibn Jakuba państwo Mieszka I graniczyło z Prusami i Rusią, Kraków należał do Czech, Mieszko I, opisany jako potężny władca, posiadał drużynę, którą utrzymywał z podatków. Relacja zawiera również ciekawe spostrzeżenia o zwyczaju kupowania żon oraz używaniu tkanin jako surogatu pieniądza.2010/4/27 Madeleine Kant

    Polubienie

    • Ibrahim ibn Jakub (X w.), podróżnik arabski. Jako członek poselstwa dyplomatycznego kalifatu kordobańskiego na dwór cesarza Ottona I Wielkiego odbył około 965-966 podróż do Niemiec i krajów zachodniosłowiańskich (Nakona obodrzyckiego, Polski, Czech, Bułgarii). Autor obszernej relacji o Słowianach, zachowanej w późniejszym (XI w.) przekazie pisarza arabskiego al-Bekriego, stanowiącej najstarsze źródło pisane do dziejów Polski za panowania Mieszka I. Według przekazu Ibrahima ibn Jakuba państwo Mieszka I graniczyło z Prusami i Rusią, Kraków należał do Czech, Mieszko I, opisany jako potężny władca, posiadał drużynę, którą utrzymywał z podatków. Relacja zawiera również ciekawe spostrzeżenia o zwyczaju kupowania żon oraz używaniu tkanin jako surogatu pieniądza.

      Polubienie

      • Domniemany chrzest Polski
        Przeczytałem książkę: https://www.imperiumromanum.edu.pl/ksiegarnia/dzieje-wschodnich-rzymian/ i chciałem utrwalić tudzież podzielić się wrażeniami z lektury.
        Na stronie 374 autor twierdzi, że w 966 roku miał miejsce chrzest Mieszka. Jak zauważyłeś, nie ma po nim śladów w archeologicznych artefaktach i w piśmiennictwie. Autor tłumaczy dlaczego: chrzest ten odbył się w obrządku wschodnim i był przeprowadzony przez funkcjonariuszy podporządkowanych patriarchatowi konstantynopolitańskiemu. Z tezą tą spotkałem się wcześniej w innych publikacjach z kręgów kultury, nazwijmy to, bizantyjskiej.
        FAKTY:
        Wiemy że w IX wieku potęgą polityczną w regionie stało się Państwo Wielkomorawskie, które swoim zasięgiem obejmowało Śląsk i Małopolskę (https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/48/Great_Moravia_Svatopluk.jpg/1200px-Great_Moravia_Svatopluk.jpg). W państwie tym chrześcijaństwo, za zgodą władz, wprowadzali misjonarze Cyryl i Metody, podporządkowani Konstantynopolowi, choć współpracujący z Rzymem (to było przed Wielką Schizmą). Świadectwem zasięgu tego państwa i chrystianizacji z tego kierunku są pozostałości zabytków kultury, dzisiaj powiedzielibyśmy prawosławnej, na Śląsku, w Wiślicy czy Krakowie. Trudno przypuszczać, że murowane czy kamienne ślady prawosławnej kultury powstały tam bez akceptacji władzy politycznej.
        W IX-X wieku obszar zachodniej Słowiańszczyzny w interesującym nas regionie stał się obiektem ataku ze strony Gotów/zachodnich Franków/Germanów/Niemców (nie jestem pewien, który z tych terminów jest najlepszy, w rezultacie używam ich w dużym stopniu wymiennie), którzy posługiwali się organizacją polityczną NOWEGO cesarstwa rzymskiego (to cesarstwo było uzurpacją Karola Wielkiego i papieża Leona III) oraz religijną organizacją stopniowo przejmowanego przez Franków, poczynając od VIII wieku, papiestwa. Proces przejmowania papiestwa był stopniowy, różni papieże uprawiali różną politykę, ważna jest oczywiście koronacja Karola na cesarza w 800 roku i Wielka Schizma w 1054 roku. W interesującym nas czasie, pod koniec X wieku, pogrążone w moralnym upadku papiestwo było już „ich” (w zachodniej historiografii nie spotkałem się z wątkiem przejmowania przez Franków papiestwa, co musiało mieć miejsce, jeszcze pod koniec X wieku na Półwyspie Apenińskim żyło kilkadziesiąt tysięcy wschodnich mnichów zorganizowanych w klasztorach wschodniego typu, dużo z nich było uciekinierami z Azji Mniejszej, Sycylii, Kalabrii i Afryki zajmowanych w różnych okresach przez barbarzyńskich Gotów czy Arabów tudzież innych najeźdźców).
        Nie budzi wątpliwości fakt, że Czesi, a także Ślązacy czy Małopolanie mieli pierwsze kontakty z misjonarzami chrześcijańskimi, którzy posługiwali się w liturgii językiem starobułgarskim (cerkiewno-słowiańskim) a nie łaciną, opracowali alfabet dla tego języka i dysponowali „Pismem świętym” przetłumaczonym na ten właśnie język. Z oczywistych względów takie chrześcijaństwo było dużo bardziej przyjazne dla Słowian. Autor książki twierdzi że w Tyńcu do czasów króla Kazimierza Jagiellończyka nabożeństwa odbywały się właśnie w języku starobułgarskim. Pieśń „Bogurodzica” to ma być pieśń z tradycji wschodniej. W starych modlitewnikach kleru mają się znajdować modlitwy do Cyryla i Metodego, ich pochodzenie z Rzymu również jest mało prawdopodobne. Słynna “Matka Boska Częstochowska” to ewidentnie ruska ikona, jest podobna do setek innych greckich i ruskich ikon (http://www.lublin.cerkiew.pl/ikony.php?id=0&id_n=12).
        Oficjalna historiografia twierdzi, że Mieszko ochrzcił się (w domyśle: z dworem) w 965 lub 966 roku za namową swojej żony, Dąbrówki z Przemyślidów. Mieszko miał przyjąć chrzest z Czech bojąc uzależnienia od Niemców. Kiedy taki ruch miałby sens? Tylko wtedy, gdyby w Czechach funkcjonowałaby administracja kościelna niezależna od wpływów wrogich i zaborczych Niemców. W tym właśnie czasie tereny obecnych Czech i Polski były obiektem niemieckiej ofensywy, używającej w tej wojnie zarówno instytucji cesarstwa jak i papiestwa. Obecność chrześcijaństwa na tych ziemiach, zwłaszcza w Czechach, na Śląsku czy w Małopolsce, jest jednak o co najmniej jeden wiek starsza i jest związana z promocją chrześcijaństwa obrządku słowiańskiego, wprowadzonego przez Cyryla i Metodego, z Konstantynopola.
        Wyrazem niemieckiej ekspansji była chociażby działalność niemieckiego biskupa czeskiego pochodzenia Adalberta, w Polsce zwanego mylnie i raczej żartobliwie „świętym Wojciechem”. Adalbert (to imię jest prawdziwe, przybrał je na cześć swojego patrona, biskupa Magdeburga) w Pradze forsował rządy podporządkowanej Niemcom rzymskiej biurokracji religijnej, co ostatecznie udało się osiągnąć w 982 roku, a można powiedzieć że ostatecznie „dosięgła go ręka sprawiedliwości” pod Gdańskiem, gdzie był zajęty niszczeniem świętego gaju Prusów. W każdym razie sama postać i cała działalność (nie)świętego Adalberta to fragment germańskiego „drang nach Osten”.
        WERSJA PRAWOSŁAWNYCH:
        Mieszko ochrzcił się w 965-966 roku, kiedy Praga była ciągle biskupstwem obrządku wschodniego (co jest faktem), używającym w liturgii języka starobułgarskiego, posługującym się „Pismem świętym” przełożonym na ten właśnie język dzięki alfabetowi opracowanemu przez greckich misjonarzy. Wtedy właśnie Niemcy toczyli walkę o podporządkowanie Pragi, co ostatecznie udało się osiągnąć w 982 roku, a uczestniczył w tym niemiecki biskup Adalbert (tzw. „święty Wojciech”).
        Mieszko Stary, jak to było w zwyczaju patriarchatu konstantynopolitańskiego, ochrzcił siebie i dwór, bez przymusowego chrztu ludu.
        Po tym chrzcie Germanie przejęli wpływy w tym rejonie Europy (Czechy, Polska) i zlikwidowali chrześcijańską administrację Konstantynopola i zastąpili są administracją kontrolowanego przez siebie Rzymu.
        CO Z TEGO WYNIKA
        Przyjęcie chrztu z Pragi w obrządku wschodnim miało polityczny sens w sytuacji Mieszka. Niemcy, nie kwestionując samego chrztu, byli zainteresowani niszczeniem wszelkich jego pozostałości. Taka, wydawałoby się niekonsekwentna, polityka Kościoła katolickiego dotycząca chrztu Mieszka wynikała z dwóch przesłanek:
        -> po pierwsze, ujawnienie chrztu władcy w obrządku słowiańskim, wschodnim, podważa samą prawomocność i ciągłość rzymskiej władzy kościelnej w Polsce, dlatego należało niszczyć wszelkie pozostałości po chrzcie w obrządku wschodnim;
        -> po drugie, samo zaistnienie tego chrztu (nawet gdyby był to tylko fakt „prasowy” a nie rzeczywisty) pomaga odciągnąć uwagę od rzeczywistego katolickiego chrztu Polski, którym było utopione we krwi, a nie podlane „święconą” wodą, przeprowadzone przez Niemców ludobójstwo na Słowianach w ramach tłumienia „reakcji pogańskiej”. To był prawdziwy chrzest Polski, wykorzystany był wówczas jako pacynka nieznający żadnego słowiańskiego języka niemiecki zakonnik piastowskiego pochodzenia, książę Kazimierz Odnowiciel.
        -> z powodu ostatecznego zwycięstwa Niemców Mieszko Stary nie został rzymskim „świętym”, chciał przecież Rzym „oszukać”;
        -> reakcją „Polaków” (tutaj termin umowny) na rzymską/germańską chrystianizację była „reakcja pogańska”, a reakcją Niemców – utopienie słowiańskiego powstania we krwi i pełniejsze podporządkowanie kraju Niemcom. Katolicka biurokracja religijna stała się niemiecką agenturą. Tak jest do dnia dzisiejszego. Piszący te słowa zna przykład Trójmiasta. Przez cały okres PRLu Watykan nie uznawał przyłączenia Gdańska do Polski. Pomiędzy Sopotem a Gdynią, w poprzek aglomeracji, istniała granica biskupstwa gdańskiego i pelplińskiego, dokładnie jak przed 1945 rokiem.
        CZY TO MA ZNACZENIE?
        W największym skrócie, bo to robi się długie. Wrogiem nie jest chrześcijaństwo jako takie (oczywiście nie chcę go promować). Religia to narzędzie. Wrogiem są Niemcy/Goci/Germanie, którzy posługują się rzymskim katolicyzmem. To oni wykazują niezmienną agresję nawet wobec chrześcijan. W 1204 roku to właśnie oni, w sojuszu z międzynarodowymi żydami, zdobyli i splądrowali chrześcijański Konstantynopol (chodzić miało o egzekucję długu cesarza rzymskiego wobec Wenecji). W 1242 roku to Rycerze Chrystusa i Rycerze Najświętszej Panienki zorganizowali wyprawę krzyżową na zupełnie chrześcijańskich Rusinów i – na szczęście – polegli na jeziorze Pejpus. Potem wielokrotnie takie próby miały miejsce, brali w nich udział także Polacy (dymitriady, Bonaparte) a ostatnia próba odbyła się w 1941 roku. Tam do walki podżegał biskup polowy Wermachtu Franz Justus Rarkowski.
        Rzymska religia jest tylko ideologicznym narzędziem zgrupowania interesów, które się nim posługuje. Formalną głową tego zgrupowania interesów jest dzisiaj królowa brytyjska. Należy ona do rodziny von Sachsen-Coburg und Gotha, i jeśli ma męskie przyrodzenie, to jest ono obrzezane (w Londynie funkcjonuje oficjalne stanowisko mohela dworu królewskiego). To zgrupowanie interesów dysponuje dzisiaj o wiele szerszym arsenałem broni, niż aktualnie szczerbaty rzymski katolicyzm. Mają „wolny handel”, wszystkie korporacje, rządzą podażą pieniądza i kursami walutowymi, Hollywoodem, wszystkimi mediami i mniej lub bardziej formalnie są właścicielami ponad połowy ziemi.
        Przypuszczam, że przyjęcie chrześcijaństwa pod koniec X wieku w tym rejonie Europy było dziejową koniecznością, zrobili to wszyscy którzy przetrwali, tego wymagała ówczesna fala globalizacji. Ludy słowiańskie, które przyjęły chrześcijaństwo z Konstantynopola, zachowały znacznie więcej swojego przedchrześcijańskiego dziedzictwa i chyba nie jest to przypadek. Chyba największym europejskim plemieniem/narodem, które zbiorowo nie przyjęło chrześcijaństwa (ewentualnie innej religii „abrahamowej”), są Czeremisi, ale oni mieszkają daleko i funkcjonowali pod ochronnym parasolem Rosji, która najprawdopodobniej nigdy nie stosowała ludobójstwa jako metody kolonizacji/ewangelizacji, w przeciwieństwie do Gotów/Franków/Germanów, którzy stosowali ją, jeśli nie zawsze, to zwykle.
        PODSUMOWANIE
        Ta interpretacja historii dużo wyjaśnia. Pan Rydzyk, szczując Polaków na Rosję, robi to samo co pan Skarga ponad 400 lat temu. Dzisiaj oni to samo robią z Ukraińcami czy dokładniej z Chachłami. Chcą zniszczyć największe państwo słowiańskie posługując się słowiańskim, dokładnie polskim i ukraińskim mięsem armatnim. Nie pierwszy raz. Zresztą na Ukrainie również wywołują wojnę religijną (Patriarchat Konstantynopola od XIX wielu jest placówką całkowicie kontrolowaną przez City of London Corporation, dlatego Kijów otrzymał teraz autokefalię), teraz tworzą konflikt wewnątrz prawosławia.
        Chciałbym powiedzieć że katolicyzm to dzisiaj papierowy tygrys, choć niestety tak jeszcze nie jest. Ale katolicyzm to tylko narzędzie. Prawdziwy wróg jest dziś gdzie indziej.

        Polubienie

  2. „The Incredible Human Journey-BBC 2009” – to są najnowsze dane udostępnione przez naukę szerokiej publiczności o naszym ludzkim pochodzeniu, homo sapiens sapiens. http://tiny.pl/h7psd To jest niesamowity dokument, gorąco polecam, niestety nie ma polskich napisów jeszcze. Podręczniki historii wielu krajów muszą być napisane od nowa.

    Polubienie

  3. Pierwszą stolicą była Stragona ,czyli Strzegom na Dolnym Śląsku . Stragoł po ślonsku znaczy bagno. No a właśnie bagien tu było, aż nadto. Do końca 18w .

    Polubienie

  4. Plemiona litewskie, lettońskie – dawna nazwa ludów bałtyjskich – plemion ludów pochodzenia indoeuropejskiego, najbliższych Słowianom. Do grupy plemion bałtyjskich zaliczyć można:LitwinówŻmudzinówŁotyszówPrusówJaćwingów

    Polubienie

  5. Sensacja archeologiczna w Danii!Wikingowie Haralda Sinozębego byli polskimi najemnymi żołnierzami. Dowodzą tego najnowsze archeologiczne badania – informuje IAR.Podczas wykopalisk na wyspie Zelandii duńscy archeolodzy odkryli cmentarzysko wojowników żyjącego w pierwszej połowie X w. Sinozębego.Odnalezione tam części broni i naczyń nie pozostawiają złudzeń: większość Wikingów duńskiego władcy była Słowianami z ziem dzisiejszej Polski oraz Norwegami. Do tej pory sądzono, że armię tego władcy stanowili rodowici Duńczycy.Król Harald Sinozęby w 940 roku przyjął chrzest kraju. Opanował Norwegię i prowadził stałe wojny z sąsiadami i wewnętrznymi wrogami – dodaje agencja.

    Polubienie

  6. Jak by Pan poczytał historię innych nacji i tworzeniu się państw z takim samym ukierunkowanym nastawieniem, to wyszła by Panu taka sama konkluzja skonstruowana w pytanie. Postawił Pan tezę i wyszukał do niej wątpliwych wniosków a potem stwierdzeń. Łatwo to wyłapać bo w tym tekście jest sporo niekonsekwencji.

    Polubienie

    • Zapewniam pana, że jestem zapoznany z historią wielu państw. Jakkolwiek, jak ta pańska dygresja ma się do tematu(?), …nie widzę tu jej sensu.

      Polubienie

  7. Pingback: Polacy vs Zachód, co robi różnicę? | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  8. Pingback: Rosja od Rusów, to był Germanów kraj | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  9. Pingback: Jak Kosher-Polonia promuje się polskim kosztem | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  10. Pingback: Lęk – źródło wszystkich polskich nieszczęść. Neuronauka na tropie źródeł lęku i strachu (prof. Joseph LeDoux) | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  11. Wysłuchałem z przyjemnością, to już drugi porządny wykład p. Modzelewskiego. Za widoczną tendencyjną perspektywę katolika z początku wykładu dawałem kciuk w dół, ale od 1:50:00 o Słowianach pełna rehabilitacja w moich oczach, więc i kciuk w górę. Brakuje mi jeszcze prawdy o Chrobrym i Piastach (może w następnym wykładzie Modzelewskiego to będzie), bo widzę, że Ruch Narodowy (Winnicki i s-ka)i katolicy polscy są obłąkańczo zakochani w tych brutalnych germańskich oprawcach naszych przodków.

    Polubienie

  12. Pingback: Dlaczego Wikingowie z Islandii to naród wolnych ludzi, a Słowianie-Lechici z Polski to żałosna rzesza zniewolonych kloszardów? | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s