Kultura jest wszystkim – pod rozwagę na Nowy Rok 2010

                     Niedawna moja pisemna polemika z onetowską redakcją blogroku.pl w kwestii prawidłowości obranej przeze mnie konkursowej kategorii Blog Roku 2009 i pojęcia terminu “Kultura” skłoniła mnie do popełnienia niniejszego (dla niektórych pewnie przydługiego) postu.

 

 falująca truskawkaCzym jest Kultura?

My Polacy nie doceniamy kultury, przytłaczająca większość rodaków nie wie nawet, co to właściwie jest i po co (!). Redakcja Onet blogroku.pl myli “kulturę” z „artyzmem”, ze sztukami pięknymi, życie czy zachowania kulturalne z procesami kulturowymi, bo wzorzec czerpie… (jak mi przedstawiono w korespondencji) z gazetowych rubryk (sic!), m.in. z plotkami o aktorach, zatytułowanych właśnie per „kultura”, by poważniej te meandry życia artystycznego brzmieć mogły.

A przecież, na miły Bóg,  kultura jest czymś więcej,  … jest wszystkim co społeczne, regułą która nas określa i cywilizuje!!!

 

To kultura mojego narodu sprawia, że za granicą wstyd mi się przyznać często, że jestem Polakiem. To kultura odpowiada za to, że na czele władz w moim kraju stoją agenci obcych interesów zamiast pro-polscy gospodarze, że w parlamencie większość to koniunkturalni idioci, że w sądzie nie znajdę sprawiedliwości, że policjanci i prokuratorzy to bandyci, że w szpitalu zamiast wyleczenia zarażą mnie wirusem, że jako inżynier nie znajdę pracy w biurze projektowym, gdyż takich już w moim kraju nie ma, że podróż komunikacją publiczną lub po publicznych drogach to szaleństwo i 1175532_221820161310509_1996095443_nogromne ryzyko dla zdrowia i życia, że posłanie dziecka do polskiej szkoły to rodzicielska bezduszność i tyrania, że podjęcie się własnej działalności gospodarczej to wyrok na swoje zdrowie psychiczne, że wyjście z domu na samotny wieczorny spacer to igranie z losem, itd., itp.

Bolesne to, ale lista jest za długa by wymienić tu wszystko. 

 

A teraz najważniejsze pytanie tego postu: Kto tworzy kulturę w Polsce?

Odpowiedź: My wszyscy, my Polacy.

Wielu spodziewało się zapewne innej odpowiedzi(?), że korporacje, że żydzi, że może ufoludki, że politycy. Jakkolwiek takich mamy polityków, w jakiej kulturze wyrośli.

 

Nikt z nas nie żyje przecież na bezludnych wyspach, lecz w systemach społecznych kierowanych kulturą właśnie.

Kultura stanowi wzorzec i kwintesencję naszego codziennego życia, jest wyznacznikiem czy żyjemy w państwie biednym czy dostatnim, czyli albo jest piekłem barbarzyńskiego dzikusa albo rajem człowieka cywilizowanego. To od danej grupy ludzi (np. narodu, rodziny) zależy jakie stworzono reguły i zasady swojej grupowej egzystencji, jaki stworzono obyczaj – przyjazny człowiekowi, czy też jemu wrogi. Prymitywny, czy cywilizowany. Jaką stworzyli sobie ci ludzie codzienność, czy będą żyć w ziemskim raju, czy w piekle na Ziemi. Ot od rzeczy wielkich, jak np. czy jesteśmy wystarczająco ambitni i zmotywowani by dominować w świecie ludzkim w najnowszej technologii lotów kosmicznych i robotyzacji, aż po rzeczy małe, jak np. czy pozdrawiamy z uśmiechem mijającego nas przechodnia i jak często używamy magicznych słów: dziękuję, proszę, przepraszam.

 

Zacytujmy dalej też kilka uznanych w świecie akademickim definicji:

  • najpopularniejszą definicję klasyka Edwarda Tylor’a – „Kultura, czyli cywilizacja, jest to złożona całość, która obejmuje wiedzę, wierzenia, sztukę, moralność, prawa, obyczaje oraz inne zdolności i nawyki nabyte przez ludzi jako członków społeczeństwa.”
  • Stefana Czarnowskiego ilustrującą typ tradycyjny – „Kultura jest dobrem zbiorowym i zbiorowym dorobkiem, owocem twórczego i przetwórczego wysiłku niezliczonych pokoleń (…) Jest nią całokształt zobiektywizowanych elementów dorobku społecznego, wspólnych szeregowi grup i z racji swej obiektywności ustalonych i zdolnych rozszerzać się przestrzennie.”
  • Talcott Parsons’a, w typie normatywnym – „Kultura to przekazane i wytworzone treści i wzory wartości, idei i innych symbolicznie znaczących systemów, będące czynnikami kształtującymi ludzkie zachowania oraz wytwory stanowiące produkt zachowania.”
  • Stanisława Ossowskiego, w typie psychologicznym – „Kultura jest pewnym zespołem dyspozycji psychicznych przekazywanych w łonie danej zbiorowości przez kontakt społeczny i uzależniony od całego systemu stosunków międzyludzkich.”

Kultura związana jest z człowiekiem, tylko on spośród innych zwierząt jest zdolny do tworzenia kultury. Jest ona zjawiskiem społecznym i powtarzalnym. Kultura jest zbiorem zjawisk wyuczonych (czyli przekazywanych nie za pośrednictwem genów, lecz na drodze wychowania i uczenia się). Im dane społeczeństwo jest bardziej prymitywne, bardziej dzikie, tym słabszą ma kulturę i na odwrót. Co więcej, tym łatwiej zostanie podbite i zdominowane przez inne społeczeństwo o silniejszej kulturze i cywilizacji.

Polska, dla przykładu, należy niestety do krajów półdzikich o słabej kulturze tworzonej przez prymitywnych ludzi (jako większości), dlatego jej historia to ciąg porażek, nieszczęść i licznych ofiar. Demokracja stanowiona przez ludzi ułomnych, musi być ułomna, zatem kontrolowana przez wyższą cywilizację z zewnątrz. axis of evil

 

Kultura ma charakter czasowy i przestrzenny. Kultura jest systemem, a więc każda pojedyncza kultura ma własną wewnętrzną logikę. Kultura jest też mechanizmem adaptacyjnym człowieka, jest pośrednikiem między człowiekiem, a środowiskiem, które ten zamieszkuje. Każde zjawisko kulturowe ma jakiś wymiar materialny, zjawiska kulturalne zaś są związane nierozerwalnie z zachowaniami zewnętrznymi, czyli czynnościami związanymi z tworzeniem i odbiorem dzieła kulturowego lub wewnętrznymi, czyli przeżyciami, odczuciami, bądź wypowiedziami. Ważne są też: wartościowanie, oceny, postawy, motywy i znaczenia nadawane przez człowieka przedmiotom materialnym i zachowaniom. Najistotniejsze dla mnie jest, ze wyróżniamy w danej kulturze normy i wartości.

 

Bog slowianski

Wiele zależałoby tu od mediów, skoro na polskich rodziców nie można było liczyć w przekazywaniu właściwych wartości. To media najpierw powinny przekonać czytelników, co jest naganne, ale media są niestety sprzedane i antypolskie, więc błędne koło się zamknęło. Musimy zatem sami dokonać tego cudu samoresocjalizacji, każdy w pojedynkę, albo rozpłyniemy się w bezwartościowej masie globalnego proletariatu o marnej egzystencji eksploatowanych neo-niewolników. Innej drogi nie widzę.

 

To jest tak jak z dentystą. Kiedyś Polacy nie leczyli zębów, teraz to robią. Pamiętam, te piętnaście lat temu pierwsza rzecz jaka się rzuciła mi w oczy kiedy wróciłem z dłuższego pobytu na Zachodzie, to katastrofalny stan uzębienia rodaków i zarośnięte nogi u Polek. Dzisiaj jest z tym inaczej i to właśnie za sprawą obyczajów – to zabawne, ale dziś na Zachodzie zaczęli przeszkadzać już zarośnięci mężczyźni(!).

 Aby zmiany się dokonały, musi się obniżyć tolerancja społeczna na pewne zjawiska. Obniżyła się tolerancja na brzydkie uzębienie, zaczęliśmy o nie dbać. Kobiety kupiły depilatory. Teraz musi się obniżyć tolerancja na zachowania wykraczające poza cywilizowane normy obyczajowe. Dobrobyt społeczny dotyczy indywidualnych osobistych wartości i wynikających z nich zachowań. Dopóki będziemy tolerować agresywne zachowania, pijaństwo, wulgarność, lekceważenie bliźnich, stosowanie przemocy, społeczne pasożytnictwo (np. sędziów sądów powszechnych, posłów), …to nasza polska cywilizacja się nie rozwinie, bo nikt nie będzie musiał się zmieniać. Kultura katolicka gra tu zresztą pierwszorzędną rolę w tej narodowej tragedii. Nie trzeba być prawym człowiekiem, bo Chrystus jest litościwy i wybaczający, wystarczy się wyspowiadać i grzechy odpuszczone, więc mamy czyste konto, by grzeszyć od nowa. Po co pracować nad swoją dyscypliną, jak kultura katolicka promuje słabeuszy moralnych.

 

Podoba mi się to, co napisała CHANTAL DELSOL (profesor filozofii politycznej i dyrektor Ośrodka Studiów Europejskich na Uniwersytecie Marne-la-Vallée (Paryż). Po polsku ukazała się: Zasada pomocniczości, 1995; Esej o człowieku późnej nowoczesności, 2003):

„Człowiek jest istotą kulturową. Właśnie to odróżnia go od reszty zwierząt. Czym jest kultura? Zespołem odpowiedzi, zawsze niedoskonałych i niedokończonych, na niespokojne pytania, które zadaje sobie to zwierzę zwane człowiekiem: dlaczego muszę umrzeć?, skąd przychodzimy?, jak dobrze żyć?, co to jest prawda? Odpowiedzi – moralne, religijne, polityczne, społeczne – są spójne w obrębie danej grupy ludzi, tworząc w ten sposób za każdym razem specyficzny – a więc relatywny – świat kulturowy. Świat kulturowy Chińczyków jest inny niż nasz. Ale ich religia i polityka tworzą spójną całość z ich moralnością czy estetyką. Każda kultura tworzy jakiś świat. Wszyscy ludzie należą do tego samego gatunku, ponieważ stawiają takie same pytania, i należą do różnych kultur, gdyż na te pytania udzielają różnych odpowiedzi.

Te odpowiedzi kulturowe musi się przekazywać, gdyż są one zgromadzonym skarbem, dzięki któremu żadne dziecko nie musi zaczynać historii od początku. Ponieważ jesteśmy istotami kulturowymi, ponieważ z tego tytułu od pierwszych ludzi – tak bliskich zwierzętom – różni nas gigantyczne dziedzictwo, można powiedzieć, że rodzimy się dwa razy.

Dziecko jest humanoidem (istotą człekokształtną), kiedy opuszcza łono matki. Staje się istotą ludzką (istotą ucywilizowaną) dzięki przekazowi kulturowemu. Stać się istotą ludzką to wyrwać się z pierwotnego barbarzyństwa. Barbarzyńca to człowiek, który nie posługuje się językiem i jest tak prymitywny, że w starożytności uważano go za członka innego gatunku. Pierwszy przekaz to przekazywanie słów. Każdemu pokoleniu trzeba przekazać przeogromny kapitał świata kultury, jego słowa i znaki, historię, wiedzę i marzenia, jego organizację i rytuały.”

 

Australian Sociology

 

A teraz trochę z innej beczki, choć wciąż o kulturze. Ciekawostka akademicka dla zainteresowanych:

W artykule opublikowanym bodajże w 2002 roku prof. Everett (etnolog na Uniwersytecie Manchesteru) przedstawił swoje rewolucyjne wnioski z badań nad amazońskim plemieniem Piraha.

Codzienne życie profesora w tym plemieniu sprawiło, iż zaprzeczył on znanej teorii, że to język kształtuje nasz sposób myślenia i że możemy tworzyć jedynie te myśli, dla jakich już mamy słowa. Fakt, że nie posiada się na coś słów, nie pozwala, aby o tym czymś myśleć.

Ponieważ w kulturze ludu Piraha tak silnie zakorzenione jest odwoływanie się jedynie do bezpośredniego, osobistego doświadczenia, plemię nie ma wyrazów na żadne pojęcie abstrakcyjne, poczynając od kolorów, a kończąc na pamięci czy też liczebnikach. Nie ma czasu przeszłego, wyjaśnia profesor, bowiem wszystko istnieje dla nich w teraźniejszości. (…) Dla Piraha życie sprowadza się do przeżywania danej chwili i czerpania przyjemności z „tu i teraz”. (…)

Profesor twierdzi, że to znaczenia kultury i jedyny w swoim rodzaju sposób życia ludzi w tym plemieniu, nie język, uniemożliwiają liczenie ludziom Piraha.

Według teorii, za którą w latach 30. opowiadał się wykładowca z Yale Benjamin Whorf, ale i W. Tecumseh Fitch, jeden z trzech obok Chomsky’ego i Marka Hausera architektów teorii gramatyki uniwersalnej, Piraha nie mogli zmierzyć się z liczebnikami w innym języku, ponieważ ich własny ich nie znał.. Teraz Fitch sam chce się naocznie przekonać, czy plemię znad Maici rzeczywiście obala ich dawno powstałą teorię.

Książka Everett’a dostępna jest też wreszcie w j. polskim za 34 zł, oraz e-book, tutaj: https://www.ccpress.pl/produkt/Jezyk_-_narzedzie_kultury_439

 

7 uwag do wpisu “Kultura jest wszystkim – pod rozwagę na Nowy Rok 2010

  1. tekst doskonały , ale… bardziej nadaje się jako dodatkowy materiał dydaktyczny dla studentów socjologii na ćwiczenia , komunikacja netowa jako forma masowa ma misję nie naukową , a przynajmniej na blogu a właśnie po to aby docierała do mniej zorientowanych w celu poznawczym

    Polubione przez 1 osoba

    • …akurat tekst dotyczy zakresu wiedzy ze szkoly podstawowej w kazdym cywilizowanym panstwie. Choc faktycznie Polska to bardzo zapozniony kraj. Jednakze mam nadzieje, ze polscy studenci socjologii wymagaja bardziej zaawansowanych tekstow do pracy intelektualnej na cwiczeniach niz ten powyzej.

      Polubienie

  2. ….myli „kulture” z „artyzmem”…. „kultura…jest to zlozona calosc….obejmuje….sztuke….” Nie rozumiem dlaczego musiales sie spierac z Onetem na zadany temat. Wychowalam sie za „sciana” i od zawsze sztuka towarzyszyla nieoderwalnie kulturze, wiec co tak naprawde bylo powodem sporu?

    Polubienie

    • … gdyż błędnie uznano, że ja nie piszę o kulturze i wyrzucono mnie z tej kategori. Przenieśli mnie samowolnie do kategori „profesjonaliści”. Dla mnie profesjonalistą jest ten kto się utrzymuje z wykonywania swojego zawodu – ja zdecydowanie, jako socjolog, nie jestem takim przypadkiem :-)Oczywiście, że sztuka zawiera się w kulturze – jest jej emanacją nawet. Lecz Onet autorytatywnie uznał, iż kultura to tylko sztuka, kontynuując peerelowską nowomowę.Mówiąc matematycznie: to tak jakby twierdzić, że każdy prostokąt to kwadrat – jest to przecież zdanie fałszywe. Należy więc to wytknąć, a nie przechodzić do porządku dziennego nad zafałszowywaniem świata przez ignorantów, czy innych idiotów 😉

      Polubienie

  3. Polaków tak samo ciężko wyleczyć z hipokryzji jak alkoholików z choroby alkoholowej. Tylko nielicznym, wystarczająco odważnym by przyznać się do swojego problemu udało się pomóc.

    Polubienie

  4. Pingback: Czy rodzimy się człowiekiem (rozumnym)? | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

  5. Pingback: Kreacjoniści muszą odejść w niesławie | Biologiczno-Historyczna Socjologia Krytyczna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s